Tylko u nas! Tak wygląda grób Bożeny Dykiel tydzień po pogrzebie. Rodzina tego nie chciała
Minął zaledwie tydzień od ostatniego pożegnania jednej z najbardziej wyrazistych postaci polskiej sceny. Emocje po uroczystościach wciąż są żywe, a nazwisko aktorki nadal pojawia się w rozmowach i wspomnieniach tych, którzy przez lata śledzili jej karierę.
2 marca nasza redakcja odwiedziła Powązki Wojskowe, by zobaczyć, jak dziś wygląda miejsce jej spoczynku. To, co zastaliśmy na miejscu, pokazuje skalę pamięci i wdzięczności, nawet jeśli stoi w pewnym kontraście do wcześniejszej prośby rodziny.
Bożena Dykiel przez dekady była jedną z tych aktorek, których nie dało się porównać z nikim innym. Publiczność znała ją zarówno z teatru, jak i z kina oraz telewizji. Jej role w filmach i serialach łączyły charakter, temperament i niepodrabialny styl.
W ostatnich latach widzowie oglądali ją m.in. w Na Wspólnej, gdzie stworzyła postać Marii Zięby, bez której trudno wyobrazić sobie ten serial. Dla młodszego pokolenia była twarzą telewizyjnej codzienności, dla starszych, aktorką z dorobkiem sięgającym klasyki polskiego kina, m.in. Alternatywy 4 (Miećka Aniołowa), Znachor (Sonia), Ziemia obiecana (Mada Müller) oraz Czterdziestolatek.
12 lutego, w wieku 77 lat, artystka zmarła niespodziewanie. Informacja o jej odejściu wywołała falę wspomnień w mediach społecznościowych. Głos zabierali aktorzy, reżyserzy i widzowie, którzy podkreślali jej zawodową konsekwencję i sceniczną charyzmę.
Msza żałobna odbyła się 25 lutego w Kościele Środowisk Twórczych przy Placu Teatralnym w Warszawie. Świątynia wypełniła się rodziną, przyjaciółmi, przedstawicielami świata kultury oraz fanami, którzy chcieli osobiście oddać jej hołd. W uroczystości uczestniczyli także reprezentanci władz państwowych, a pogrzeb miał podniosły, oficjalny charakter.
Podczas uroczystości pogrzebowych ujawniono również okoliczności śmierci artystki. Informację o jej odejściu przekazał w swoim wystąpieniu wiceminister kultury, prywatnie przyjaciel męża aktorki. Wspominał, że to właśnie on odebrał telefon od Ryszarda Dykiela tuż po śmierci żony.
Jestem tu w podwójnej roli. Bo jako kolega, dobry znajomy, wielki admirator talentu Bożeny, a także kolega Ryszarda, który do mnie zadzwonił ponad tydzień temu i ten telefon dość późną porą był jak piorun z nieba. Informacja o tym, że Bożena umarła niespełna godzinę wcześniej, była zaiste piorunująca i trudna do uwierzenia – mówił.
Wśród osób, które pojawiły się na ostatnim pożegnaniu Bożeny Dykiel, nie zabrakło wielu znanych nazwisk ze świata filmu i teatru. W kościele przy Placu Teatralnym można było zobaczyć m.in. Emilię Krakowską, Joannę Kurowską, Izabellę Olejnik, Małgorzatę Pieczyńską, Joannę Jabłczyńską, Ewę Florczak, Tadeusza Chudeckiego, Mieczysława Hryniewicza, Magdalenę Zawadzką, Julię Chatys, Marię Mamonę, Ewę Ziętek, Katarzynę Ptaszyńską czy Macieja Wilewskiego. Obecność tak wielu przedstawicieli różnych pokoleń aktorów pokazała, jak szerokie było środowisko, które przez lata współpracowało z artystką i chciało osobiście oddać jej hołd.
Po ceremonii urna z prochami aktorki została odprowadzona na Powązki Wojskowe, gdzie spoczęła w rodzinnym grobie w kwaterze C, rząd 1B-6. Tuż obok znajduje się miejsce pochówku Edwarda Linde-Lubaszenki, który również został tam niedawno pożegnany.
Już wtedy uwagę zwracała ogromna liczba kwiatów i wieńców składanych przy grobie.
2 marca odwiedziliśmy Powązki. Widok miejsca pochówku Bożeny Dykiel nie pozostawia wątpliwości, że pamięć o niej jest wciąż bardzo żywa. Grób niemal całkowicie przykryły kwiaty: czerwone róże, kolorowe wiązanki, wieńce od instytucji państwowych, środowiska artystycznego i prywatnych osób.
Krzyż z tabliczką z imieniem i nazwiskiem aktorki otaczają znicze ustawione w szklanych lampionach. Zielona płyta wokół grobu praktycznie zniknęła pod warstwą kwiatów.
Co więcej, by pomieścić wszystkie przyniesione kompozycje, część wiązanek została przesunięta na sąsiednie fragmenty terenu, a nawet na ścieżkę między grobami. Widać, że ktoś starał się uporządkować przestrzeń tak, aby zmieścić jak najwięcej kwiatów dedykowanych aktorce. Niektóre z nich ustawiono również przy sąsiednich nagrobkach, by zrobić miejsce kolejnym.
Wśród licznych kompozycji kwiatowych uwagę zwraca również wieniec od prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Żółto-czerwona szarfa z imieniem i nazwiskiem nadawcy wyraźnie odcina się na tle pozostałych wiązanek. To symboliczny gest ze strony władz miasta, z którym aktorka była zawodowo i prywatnie związana przez większą część życia. Obecność wieńca od samorządowca podkreśla, że pożegnanie miało nie tylko wymiar rodzinny i artystyczny, ale także oficjalny.
Ten obraz kontrastuje z apelem, jaki bliscy zamieścili w nekrologu. Rodzina prosiła, by zamiast przynoszenia bukietów wesprzeć Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach – miejsce szczególnie ważne dla aktorki.
Mimo to wielu żałobników nie potrafiło zrezygnować z tradycyjnego gestu pożegnania. Kwiaty stały się symbolicznym znakiem wdzięczności za lata obecności na scenie i ekranie.
Tydzień po pogrzebie grób Bożeny Dykiel wygląda jak morze barw i świateł. To cichy dowód na to, że choć kurtyna opadła, pamięć o niej wciąż trwa.
zgadzam się ,gdzie rodzina córki
mozna już zwiędłe wiązanki usunąć wyglada to makabrycznie
Idiota Madryt Sio mazur,k.iewicz a kraju tak jak w grusza d chmiel, czy Joanna Olejnik? Praca w dniu oneias z oo sama młotki nie m w w ustach części samochodowe i? Ci za Sahara PiS co oznacza na na isze, bo pisać. Co będzie oka>