Nie żyje gwiazda polskiej muzyki. W czwartek nadeszły smutne wieści

fot. Canva.com fot. Canva.com

W czwartek po południu w mediach społecznościowych pojawił się wpis, który szybko obiegł fanów muzyki żeglarskiej. Krótki, osobisty, a jednak wystarczający, by wywołać poruszenie. “Śmierć nigdy nie przychodzi oczekiwana” – napisał jeden z muzyków, żegnając bliską osobę. Dla wielu to nie był tylko artysta. To był głos, który towarzyszył rejsom, festiwalom i spotkaniom przy dźwiękach gitar.

Nie żyje Wojciech “Sęp” Dudziński

W czwartek, 27 lutego, potwierdzono, że zmarł Wojciech “Sęp” Dudziński – wokalista i współtwórca zespołu Ryczące Dwudziestki, jednej z najbardziej rozpoznawalnych formacji polskiej sceny szantowej. Artysta zmagał się z ciężką chorobą. O jego śmierci poinformowali koledzy z zespołu.

Śmierć nigdy nie przychodzi oczekiwana. Dziś zabrała mi kolejną bliską osobę. Po długiej i ciężkiej chorobie odszedł Wojtek “Sęp” Dudziński. Sępuniu do zobaczenia… – napisał Arkadiusz Wasik.

Zobacz więcej: Tragiczna śmierć uwielbianej gwiazdy. Na pokład wnieśli ją siłą

Wpis szybko zaczął być udostępniany przez fanów i muzyków związanych z nurtem żeglarskim. W komentarzach dominowały wspomnienia koncertów i słowa wdzięczności za lata muzycznej obecności.

Ryczące Dwudziestki i cztery dekady na scenie

Dudziński był założycielem wywodzącego się z Bytomia zespołu Ryczące Dwudziestki. Z formacją związany był przez niemal cztery dekady. Wspólnie nagrali 12 albumów, które na stałe wpisały się w historię polskich szant.

To właśnie z tym zespołem spopularyzował takie utwory jak “Hiszpańskie dziewczyny” — dziś już klasykę gatunku, śpiewaną zarówno na festiwalach, jak i przy ogniskach nad wodą. W jednym z wywiadów mówił:

Będziemy grać do końca życia. Tak długo, dopóki ludzie będą przychodzić na nasze koncerty.

Te słowa dziś brzmią szczególnie poruszająco.

W lutym ubiegłego roku, z powodów zdrowotnych, opuścił zespół. Dla wielu był to sygnał, że sytuacja jest poważna.

Zobacz więcej: To nie koniec dramatu Leszczak. „Kazali mu dmuchać zamiast wezwać pogotowie”

Solowa droga i muzyczne inspiracje

W 2009 roku artysta spróbował sił jako solista. Wydał album “Chodź ze mną”, nagrany wspólnie z Jolą Korycką. Na płycie znalazły się ballady inspirowane muzyką irlandzką i szkocką — klimaty bliskie jego scenicznemu temperamentowi.

Był ceniony nie tylko za charakterystyczny głos, ale też za wkład w rozwój i popularyzację szant w Polsce. Dla wielu młodszych wykonawców stanowił punkt odniesienia, pokazywał, że muzyka żeglarska może brzmieć świeżo, a jednocześnie wiernie tradycji.

Zobacz więcej: Polskie LGBT w żałobie. Nie żyje legendarna drag queen

“Odpłynął po ciężkiej chorobie”

Po ciężkiej chorobie odpłynął… – napisano w mediach społecznościowych zespołu.

Ten symboliczny język nie jest przypadkowy. W świecie szant śmierć często opisuje się właśnie w ten sposób, jako ostatni rejs.

Wspomnienia publikują nie tylko muzycy, ale także osoby spoza środowiska. Poseł Michał Gramatyka napisał:

Coraz nas mniej… Żegluj tam po swoich oceanach i śpiewaj swoim cudnym głosem najpiękniejsze pieśni.

Odszedł człowiek, którego głos przez lata kojarzył się z wolnością i wiatrem w żaglach. Dla fanów szant to kolejna bolesna strata. A dla całej sceny, koniec pewnej epoki, którą współtworzył przez czterdzieści lat.

Nie żyje Wojciech „Sęp” Dudziński / Facebook
Nie żyje Wojciech „Sęp” Dudziński
/ Facebook
Nie żyje Wojciech „Sęp” Dudziński/ Facebook
Nie żyje Wojciech „Sęp” Dudziński
/ Facebook
 

Marysia Nazarkiewicz - Redaktor

Marysia Nazarkiewicz redaktorka serwisu Kozaczek.pl. Zajmuję się newsami show-biznesowymi, ze szczególnym zamiłowaniem do zagranicznych dram i zapomnianych polskich historii oraz skandali sprzed lat.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze