Ukochany Joanny Przetakiewicz postarał się. Dał jej na imieniny PORSCHE!
Można pozazdrościć projektantce?
Joanna Przetakiewicz 24 maja obchodziła swoje imieniny. Nie obyło się bez przyjęcia z tej okazji.
Projektantka skorzystała z ładnej pogody i zorganizowała imprezę w ogrodzie.
Ogród został specjalnie przygotowany na tę okazję. Trzeba przyznać, że efekt końcowy był świetny.
Na Joannę Przetakiewicz czekała masa niespodzianek.
Rinke Rooyens, sprawił ukochanej wielki tort.
Tort i kwiaty to jeszcze nic. Ukochany projektantki kolejny raz pokazał, jak mu zależy na Joannie Przetakiewicz.
Producent programów telewizyjnych sprawił swojej partnerce samochód. I to nie byle jaki. To Porsche 911.
O matko, ale czad. Nie, no coś pięknego. Bajka – zachwycała się Przetakiewicz.
Można pozazdrościć Joannie Przetakiewicz?
Też tak hucznie świętujecie imieniny?
Kurde, a mój ukochany irobota mi kupił, nie każdego stać na prezenty za tyle koła
A jak ja dałam ukochanemu w prezencie lot do aerotunelu w Lesznie na urodziny to jestem gorsza bo nie stać mnie na auto za takie pieniądze? Nie wydaje mi się..
Też miałam imieniny tego dnia. Nikt mi porche nie dał ;(
Patrzę na ten przepych i bogactwo to aż smutno, bo ludzie z głodu umierają i nie mają dachu nad głową.
On teraz bedzie wychodzil z siebie zeby ja przytrzymac przy sobie bo szczerze mowiac uroda nie grzeszy a Pani Joanna moglaby miec takich na peczki. Musi sie teraz chlopina mocno starac 🙂
Rinke to Mega facet, ale dlaczego zrobili mu taki ,, sztuczny usmiech”??!!! Ze swoimi , nawet nieco konskimi zebami byl po prostu soba!!! Teraz ma Kolejna ,, hOllywodzka szczeke” … szkoda
widać on hojny ma i jak kocha wydaje .wszystkiego najlepszego obojgu
Sto lat 🙂
nie zazdroszcze jej porsche, ani stylu zycia… zazdoszcze jej (w pozytywnym tego slowa znaczeniu), ze jak ten facet ja kocha… nie ma na swiecie zadnej rzeczy, ktora daje tyle szczescia, co prawdziwa milosc…
Aż mi głupio że sama czytam takie artykuły. Ludziom żyje się coraz gorzej, tylko osób umarło od pandemii, idzie kryzys. Brak skromności, pokory zrozumienia dla innych. Jeżeli ktoś ma aż tyle, musi to aż tak pokazywać. Żyć własnym życiem nie na pokaz, czy to coś złego? Czy tylko fotki się liczą?