Arogancja? Za dużo procentowych napitków? Chwilowe zaćmienie umysłowe? Za dużo słońca? Niewiedza? Trudno doszukać się racjonalnego wytłumaczenia dla wygłaszanych publicznie przez Gerarda Depardieu opinii.

Sławny francuski aktor zasłynął już wychwalaniem prezydenta Rosji Władimira Putina, po tym jak ten nadał mu dekretem obywatelstwo rosyjskie.

Teraz jednak Depardieu przeszedł samego siebie. Putina zestawił z… Janem Pawłem II.

– Chcę powiedzieć, co myślę o Putinie: rosyjski naród potrzebuje kogoś takiego – z rosyjskim temperamentem. Putin chce przywrócić ludziom trochę godności. Dla mnie jest jak Francois Mitterrand czy Jan Paweł II – wyznał Depardieu w opublikowanym w sobotę wywiadzie dla prokremlowskiej Komsomolskiej Prawdy.

Nam trudno znaleźć uzasadnienie jego słów. Czyżby za dużo słońca? Wszak w Rosji panują ostatnio upały.

Może wy macie jakieś pomysły?

&nbsp

Gerard Depardieu: Putin jak Jan Paweł II