Grał męża Anny Dymnej. Spotkała go po latach i nie poznała. To się z nim stało
Anna Dymna i Andrzej Wasilewicz byli kiedyś jednym z najbardziej rozpoznawalnych małżeństw w historii polskiego kina dzięki kultowej trylogii Sylwestra Chęcińskiego „Sami swoi”. Po latach, podczas jednego ze spotkań, Anna Dymna nie rozpoznała swojego filmowego męża.
Kim był Andrzej Wasilewicz?
Andrzej Wasilewicz był polskim aktorem teatralnym, filmowym i telewizyjnym. Ukończył warszawską szkołę teatralną, a znany był przede wszystkim z pracy na scenie teatralnej, ale również grał w filmach i serialach telewizyjnych. Szczególnie zasłynął w latach 70., stając się rozpoznawalny dzięki roli Zenka Adamca w trylogii Sylwestra Chęcińskiego “Sami swoi”, a także dzięki takim produkcjom jak: “Nie ma mocnych” i “Kochaj albo rzuć”, gdzie grał ukochanego Anny Dymnej.
Zobacz więcej: Anna Dymna miała straszny wypadek. Gorzej jest już tylko w piekle
Co działo się z Andrzejem Wasilewiczem?
Aktor w latach 80. postanowił więc wyjechać za granicę, najpierw do Francji, potem do Niemiec, a ostatecznie zamieszkał w USA. Tam Wasilewicz nie robił już kariery aktorskiej, ale podjął się studiów filmowych oraz pracy w barze.
W dzień studiowałem reżyserię filmową, w nocy zarabiałem. Musiałem utrzymać rodzinę. Z pracy barmana były spore pieniądze. To był dla mnie teatr jednego aktora. W Ameryce barman odgrywa rolę, psychologa, przyjaciela. Byłem legendą jako barman. [..] Ten bar był miejscem kultowym. Chociaż wyglądał jak chatka Baby Jagi – mówił dla “Życia na gorąco”.
Andrzej Wasilewicz na powrót do kraju zdecydował się pod koniec lat 90. Po latach spędzonych za granicą ponownie pojawił się w polskim środowisku filmowym, a jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych występów z tego okresu była rola w filmie „Szczęśliwego Nowego Jorku”. Mimo powrotu Wasilewicz jednak nie osiadł się na stałe w Polsce.
Zobacz więcej: Dziennikarka obraziła Annę Dymną. Jak mogła powiedzieć coś takiego…
Jak wyglądał Andrzej Wasilewski?
Pewnego razu po latach Anna Dymna, która grała żonę Wasilewicza w trylogii Sylwestra Chęcińskiego, spotkała go jednak i zupełnie nie poznała, ponieważ aktor był już bardzo wyniszczony przez postępującą chorobą Parkinsona.
Przyglądał mi się jakiś mężczyzna, ale nie rozpoznałam w nim Andrzeja. Pamiętałam go jako witalnego, silnego, a ten był wychudzony, spowolniony, ledwo mówił – wyznała Dymna w rozmowie z “Faktem”.
Z biegiem czasu stan zdrowia aktora zaczął się pogarszać. Choroba stopniowo odbierała mu siły, a także utrudniała dalszą aktywność zawodową. Ostatnie lata życia Andrzeja Wasilewicza upłynęły w cieniu problemów zdrowotnych, a aktor zmarł 13 grudnia 2016 roku w wieku 65 lat.
Zobacz więcej: „Żmija wykarmiona moją piersią”. Latami milczała o synu, a teraz mocne wyznanie Dymnej



