Halina Mlynkova przerwała milczenie. Była ofiarą przemocy w związku!
Halina Mlynkova od wielu lat uznawana jest za jedną z najbardziej rozpoznawalnych wokalistek w Polsce. Zadebiutowała w latach 90., kiedy dołączyła do popularnego zespołu Brathanki, znanego z hitów takich jak „Czerwone korale” czy „Gdzie ten, który powie mi”. Po odejściu ze składu skupiła się na solowej karierze, zdobywając jeszcze większą popularność.
Halina Mlynkova wyjawia prawdę o przeszłości rodziny: „Ktoś mi groził, że to wyjdzie na jaw”
Halina Mlynkova była ofiarą przemocy w związku! “Beze mnie jesteś nikim” – usłyszała wielokrotnie
Jej życie prywatne nie było usłane różami. Piosenkarka ma za sobą dwa nieudane małżeństwa – jedno z Łukaszem Nowickim, z którym ma syna Piotra, oraz drugie z Leszkiem Wronką, z którym mieszkała w Pradze. Po rozstaniu wróciła do Polski. Obecnie jej partnerem jest muzyk Marcin Kindla, z którym wychowuje syna Leo.
W rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem dla „Świata Gwiazd” artystka zdobyła się na szczere wyznanie. Zdradziła, że tkwiła w toksycznym związku, w którym doświadczała przemocy psychicznej.
Toksyczny związek powoduje, że wpadasz w niego coraz bardziej. Wiara w siebie jest coraz mniejsza, a te wszystkie psychiczne petardy z każdej strony, które cię dopadają, sprawiają, że już w ogóle w siebie nie wierzysz. Jeszcze jak masz na do widzenia przy zamykaniu drzwi: „Pamiętaj, że beze mnie jesteś nikim” – wspomina.
Halina Mlynkova zaznaczyła, że dopiero otwarcie się na bliskich pozwoliło jej znaleźć w sobie siłę, by się wyrwać z toksycznej relacji.
Halina Mlynkova i Łukasz Nowicki są znowu razem?! Piosenkarka zabrała głos!
,,Zawsze mówię: „Otwierajcie się na ludzi”. Dopiero po latach, kiedy po raz pierwszy miałam odwagę się przyznać, że jestem uwikłana w coś takiego, koleżanki zaczęły mi pomagać” – podkreśla.
To jednak niejedyna trudna sytuacja, która odcisnęła piętno na jej psychice. Halina Mlynkova przyznała, że była także ofiarą przemocy fizycznej. Dodała, że wysyłała ostrzeżenia i jasno mówiła, że jeśli sytuacja się powtórzy – odejdzie. I tak właśnie zrobiła.
Byłam, ale nie aż takiej, żeby była konieczna obdukcja. Takich sygnałów nie wolno bagatelizować, więc trzeba powiedzieć: „Tak, byłam ofiarą”. Natomiast nie wiązało się to z jakimiś super poważnymi fizycznymi urazami – zaznaczyła.
Mimo bolesnych doświadczeń Halina dała sobie kolejną szansę na miłość i dziś chętnie wspiera kobiety, które przechodzą przez podobne dramaty, jakich sama doświadczyła kilka lat temu.
![]()


To raczej problem z własną isobowością.
Jestem pod ogromnym wrazeniem z jaka czuloscia,troska,szacunkiem a zarazem profesjonalizmem Pan Szymkowiak przeprowadza wywiady!
Pani Mlynkowa szacun ze udalo sie zostawic za soba przemocowca!!!!