Interesujący powód rozstania Cheryl Cole z mężem
Hollywoodzkie historie miłosne pokazują, że lepiej nie śpieszyć się ze ślubem. Gdy wielu z nas czytało o rozwodzie Kaley Cuoco, na usta pchało się powiedzenie: “A nie mówiłam?”.
Do grona rozwódek, które zdecydowały się zbyt szybko na ślub, dołączyła Cheryl Fernandez-Versini bardziej znana jako Cheryl Cole.
Piosenkarka w 2014 po trzech miesiącach znajomości poślubiła francuskiego restauratora. Dziś Cheryl wie, że ją i Jeana-Bernarda Fernandeza-Versiniego połączył romans, a nie miłość, jak w pierwszym momencie jej się wydawało.
Po zapewnieniach, że byli kochankowie zawsze będą o siebie dbać i rozstają się w przyjacielskiej atmosferze, należy wymienić powód ich rozstania. Oficjalnie – różnice charakterów, których nie da się pogodzić. Nieoficjalnie – bariera językowa – ona nie piśnie słówka po francusku, a o nie wie, o czym ona mówi po angielsku.


Lalunia !!!
[b]gość, 12-01-16, 17:12 napisał(a):[/b]Niech ja ktoś nakarmi, schudła tak bardzo, że straciła prawie całą urodę.Ona niczego nie straciła… wręcz przeciwnie… ogar, człowieku…
Dobra foka z tej Cheryl jest szczerze mówiąc.
[b]gość, 13-01-16, 18:59 napisał(a):[/b]Z Cheryl dzieje się cos niedobrego i to od dłuższego czasu. Jest nienaturalnie szczupła i to zbyt długo trwa , wygląda jak śmierć na urlopie.Jak miala malarie to strasznie schudla i od tamtej pory juz nie wrocila do wczesniejsze wagi, moze po prostu zwyczajnie nie moze teraz przytyc ?
[b]gość, 13-01-16, 18:42 napisał(a):[/b]Trochę dziwne, że nie mogąc się do końca porozumieć przez barierę językową, zdecydowali się pobrać. Może lepiej było najpierw doszkolić język? Masakra…A moze tak nie wierzyc w kazda bzdure przeczytana w necie ?
bzdury z ta bariera jezykowa
[b]gość, 13-01-16, 15:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-16, 13:56 napisał(a):[/b]Ja z mężem znaliśmy sie 2 tygodnie do zaręczyn a pol roku do ślubu, jestesmy szczęśliwi razem 12lat.Nie no potrafię jeszcze jakoś zrozumieć zareczyny po pol roku ale 2 tygodnie to juz hardkor tym bardziej, ze ty nawet nie piszesz o 2 tyg związku po jakimś tam wcześniejszym okresie znajomosci tylko ” znaliście sie 2 tygodnie “.[/quote]My z mezem tez szybo stwierdzilismy ze chcemy byc ze soba na powaznie, a nie byc przechodzonym zwiazkiem. W dobie wolnych zwiazkow i szalenstw jednonocych fajnie znalezc osobe z ktora nie tylko dogadujesz sie w nocy ale dni tez sa wspaniale. Po 4msc sie zareczylismy a po 9 wzielismy slub. jestesmy szczesliwym malzenstem, dobrze sie dopelniamy :)Mowi sie “szukajcie a znajdziecie”mam wrqzenie ze w przypadku milosci to sie nie sprawdza, jak dacie spokoj i zluzujecie to sama was znajdzie :)Pozdrawiam wszystkie kobietki!! 🙂
BOGINI !!! Najpiękniejsza kobieta na świecie:)
Trochę dziwne, że nie mogąc się do końca porozumieć przez barierę językową, zdecydowali się pobrać. Może lepiej było najpierw doszkolić język? Masakra…
Jake te baby durne, po 3 miesiacach sie zenic…gdzie mozg ja sie pytam?
Z Cheryl dzieje się cos niedobrego i to od dłuższego czasu. Jest nienaturalnie szczupła i to zbyt długo trwa , wygląda jak śmierć na urlopie.
[b]gość, 13-01-16, 10:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-16, 09:55 napisał(a):[/b]Szkoda 🙁 Oglądałam ją w X Factorze i ostatnio strasznie schudła przez co straciła calutki seksapil. Młoda kobieta, a już drugi rozwód się jej szykuje. Oby jej się ułożyło bo miłość jest najważniejsza na świecie, tak sądzę…Nic dziwnego, skoro tak poważną decyzję jak ślub podejmuje się po 3 m-cach znajomości. Och bidulka, skąd mogła wiedzieć, że do tego kroku trzeba dojrzeć i poznać drugiego człowieka? W końcu tylko raz przedtem była żoną.[/quote]A czy ona nie była przypadkiem na cos chora ? Bo wydaje mi sie ze miała malarie czy cos takiego i to właśnie juz wtedy tak schudła
[b]gość, 13-01-16, 13:56 napisał(a):[/b]Ja z mężem znaliśmy sie 2 tygodnie do zaręczyn a pol roku do ślubu, jestesmy szczęśliwi razem 12lat.Nie no potrafię jeszcze jakoś zrozumieć zareczyny po pol roku ale 2 tygodnie to juz hardkor tym bardziej, ze ty nawet nie piszesz o 2 tyg związku po jakimś tam wcześniejszym okresie znajomosci tylko ” znaliście sie 2 tygodnie “.
Ja z mężem znaliśmy sie 2 tygodnie do zaręczyn a pol roku do ślubu, jestesmy szczęśliwi razem 12lat.
[b]gość, 13-01-16, 00:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-16, 00:17 napisał(a):[/b]To ja napiszę od siebie moi rodzice znali sie pół roku i wzięli ślub. Juz 28 lat sa razem, szczęśliwi aż miło sie patrzy. Ja z moim mężem byłam 8 lat przed ślubem, a niedawno była pierwsza rocznica ślubu 🙂 jest cudownie! Ps dzieci brak wiec obowiązków nie ma 🙂 moi rodzice też znali się raptem pół roku a nawet krócej,moja mama szybko zaszła w pierwszą ciąże,za 5 lat w drugą…są razem do dziś..mieli różne okresy w sowim życiu ale żyją razem…coś w tym jest żeby nie czekać nie wiadomo ile…najlepiej właśnie szach mat bo jeżeli ma się udać to się uda a jak nie to i tak się nie uda…czasami takie przechodzone związki szybko się rozstają…ja miałam tak samo z mężem po niecałym roku znajomości zaręczyny,szybko ślub tylko z dzieckiem czekaliśmy aż skończę przynajmniej licencjat…!!!nie ma co czekać…kombinować…bo pozniej człowiek zostaje sam jak palec..los podsuwa ci faceta,szanujcie się to po co kombinować…mam koleżanki stare panny które właśnie szukały,szukały,czekały i w końcu zostały same…z wyboru już teraz..[/quote]Nie rozumiem Twojego toku myślenia, jaki by nie był byle by był? A jaką masz pewność, że ten Twój nie zostawi Ci i nie zostaniesz “sama jak palec” jak to piszesz o koleżankach bez mężów?
Szkoda 🙁 Oglądałam ją w X Factorze i ostatnio strasznie schudła przez co straciła calutki seksapil. Młoda kobieta, a już drugi rozwód się jej szykuje. Oby jej się ułożyło bo miłość jest najważniejsza na świecie, tak sądzę…
z nią chyba jest cos nie tak. Ciągle zmienia mężów i nazwiska . Trudno za tym nadążyć .
ona to taka femme fatale, tylko pozna nowego fiutka to od razu bierze z nim ślub
Nie wierzę, że wyszła za kogoś z kim nie mogła rozmawiać. Kompletna bzdura.
[b]gość, 13-01-16, 09:55 napisał(a):[/b]Szkoda 🙁 Oglądałam ją w X Factorze i ostatnio strasznie schudła przez co straciła calutki seksapil. Młoda kobieta, a już drugi rozwód się jej szykuje. Oby jej się ułożyło bo miłość jest najważniejsza na świecie, tak sądzę…Nic dziwnego, skoro tak poważną decyzję jak ślub podejmuje się po 3 m-cach znajomości. Och bidulka, skąd mogła wiedzieć, że do tego kroku trzeba dojrzeć i poznać drugiego człowieka? W końcu tylko raz przedtem była żoną.
[b]gość, 13-01-16, 09:55 napisał(a):[/b]nie mogla sie nauczyc francuskiego? przeciez ma kase stac ja na korepetycjeInformacja o barierze językowej to bzdura. Jej mąż jest milionerem, biegle mówi po angielsku. Nie sądzę, aby możliwy był w ogóle ślub między ludźmi, którzy nie potrafią się porozumieć 😀 Do tego będąc ze sobą te 2 lata to tym bardziej podszkolił się z angielskiego nawet, jeśli żyli czasami na odległość. Także nie wierzcie wszystkiemu, co jest w internecie a już zwłaszcza na kozaku, bo kozak sobie sam wymyśla niektóre artykuły albo bezmyślnie kopiuje/próbuje tłumaczyć artykuły z zagranicznych portali.
nie mogla sie nauczyc francuskiego? przeciez ma kase stac ja na korepetycje
A kto to w ogóle jest
[b]gość, 12-01-16, 22:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 20:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 19:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 19:01 napisał(a):[/b]Mam tak samo. 4 lata po ślubie, synek ma 3 latka. Jesteśmy ze sobą tylko dla dziecka i jeszcze pewnie z 5 lat, aby podrósł mając mamę i tatę razem. Już nawet ze sobą nie rozmawiamy…Szkoda dziecka. Tak naprawdę dorasta w patologicznej atmosferze – uczy się z obserwacji, że dorośli nie rozmawiają ze sobą i nie okazują sobie uczyć – masz gwarancję, że jego przyszłe związki będą spaprane. Coś o tym wiem.[/quote]Dziwi mnie zawsze to, ze rodzice sa swiecie przekonani, ze robia dla dziecka cos dobrego, gdzie w rezultacie jest odwrotnie. Jakbym od swoich rodzicow kiedys sie o tym dowiedziala, to czulabym sie wrecz winna, ze przeze mnie wegetowali zamiast sobie ulozyc znowu zycie. Nie wiem co takim ludziom jak autorce strzela do glowy. Wydaje mi sie, ze nie chce jej sie i nie ma dla kogo zaczynac od nowa wiec wygodnie zyje bez zadnych zmian. Bo dziecko z tego nie skorzysta na pewno.[/quote]Moja mama robiła to samo – była z ojcem ze względu na mnie. Co tam ze pul, robił awantury przeciez ” dziecko potrzebuje ojca “. Któregoś śnią mając moze 8 lat sama zapytałam mamy dlaczego ina wreszcie nie rozwiedzie sie z tata. Dopiero to ja strasznie ruszyło i niedługo po tym od niego odeszła bo wreszcie do niej dotarło ze tak bedzie lepiej. Zdarzało mi sie potem słyszeć od jakichś starych kuzynek rodziców czy znajomych ” biedne dziecko a moze jeszcze rodzicom sie ułoży ” a ja cieszyłam sie w duchu ze sie roztali i myślałam sobie ” oby nie ” bo ta sytuacja w domu mnie po prostu dobijała tym bardziej ze byłam tylko dzieckiem[/quote]fajnie, niestety moja matka to tchórz. Wielokrotnie prosiłyśmy żeby się rozwiodła i nic, życie z furiatem i wieczny wstyd na osiedlu. No niestety, nie mam rozgrzeszenia ani dla niego ani dla niej
[b]gość, 13-01-16, 00:17 napisał(a):[/b]To ja napiszę od siebie moi rodzice znali sie pół roku i wzięli ślub. Juz 28 lat sa razem, szczęśliwi aż miło sie patrzy. Ja z moim mężem byłam 8 lat przed ślubem, a niedawno była pierwsza rocznica ślubu 🙂 jest cudownie! Ps dzieci brak wiec obowiązków nie ma :)U mnie podobnie 🙂 rodzice 28 lat razem, tato sie oswiadczyl po 3 miesiacach a slub po kolejne 3 mce pozniej. A ja? 27 lat i ponad 5 lat w konkubinacie… Nie pochwalam ani pospiechu moich ridzicow ani niecheci do slubu mojego konkubenta. Moim zdaniem idealnie to zareczyc sie po 2 latach. Skrajnosci nie sa dobre, tak ogolnie bo naszym rodzicom sie udalo ale wiekszosci malzenstw jednak nie…
ona to pewnie jeszcze 5 mezow bedzie miala
Bo do seksu nie potrzebny jest wspólny język, kłopoty pojawiły się zapewne jak minęło pierwsze zauroczenie i uniesienia i nie potrafili się porozumieć, rozmawiać, rzeczywiście romans, a nie miłość
Znałam mojego partnera 3 mce i zamieszkalismy razem. Niedawno minęło 6 lat od tego dnia a my wciąż ze sobą jesteśmy. Czas nie ma tu nic do rzeczy. Ludziom jest ze sobą dobrze lub nie.
[b]gość, 13-01-16, 00:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-16, 00:17 napisał(a):[/b]To ja napiszę od siebie moi rodzice znali sie pół roku i wzięli ślub. Juz 28 lat sa razem, szczęśliwi aż miło sie patrzy. Ja z moim mężem byłam 8 lat przed ślubem, a niedawno była pierwsza rocznica ślubu 🙂 jest cudownie! Ps dzieci brak wiec obowiązków nie ma :)moi rodzice też znali się raptem pół roku a nawet krócej,moja mama szybko zaszła w pierwszą ciąże,za 5 lat w drugą…są razem do dziś..mieli różne okresy w sowim życiu ale żyją razem…coś w tym jest żeby nie czekać nie wiadomo ile…najlepiej właśnie szach mat bo jeżeli ma się udać to się uda a jak nie to i tak się nie uda…czasami takie przechodzone związki szybko się rozstają…ja miałam tak samo z mężem po niecałym roku znajomości zaręczyny,szybko ślub tylko z dzieckiem czekaliśmy aż skończę przynajmniej licencjat…!!!nie ma co czekać…kombinować…bo pozniej człowiek zostaje sam jak palec..los podsuwa ci faceta,szanujcie się to po co kombinować…mam koleżanki stare panny które właśnie szukały,szukały,czekały i w końcu zostały same…z wyboru już teraz..[/quote]Glupoty gadacie, ja tam nie chce slubu, czulabym sie uwiazana,a takto jeszze sinhielka, ze niby taka mloda jwszcze, maz brzmi dla mnje strasznie
[b]gość, 13-01-16, 00:17 napisał(a):[/b]To ja napiszę od siebie moi rodzice znali sie pół roku i wzięli ślub. Juz 28 lat sa razem, szczęśliwi aż miło sie patrzy. Ja z moim mężem byłam 8 lat przed ślubem, a niedawno była pierwsza rocznica ślubu 🙂 jest cudownie! Ps dzieci brak wiec obowiązków nie ma 🙂 moi rodzice też znali się raptem pół roku a nawet krócej,moja mama szybko zaszła w pierwszą ciąże,za 5 lat w drugą…są razem do dziś..mieli różne okresy w sowim życiu ale żyją razem…coś w tym jest żeby nie czekać nie wiadomo ile…najlepiej właśnie szach mat bo jeżeli ma się udać to się uda a jak nie to i tak się nie uda…czasami takie przechodzone związki szybko się rozstają…ja miałam tak samo z mężem po niecałym roku znajomości zaręczyny,szybko ślub tylko z dzieckiem czekaliśmy aż skończę przynajmniej licencjat…!!!nie ma co czekać…kombinować…bo pozniej człowiek zostaje sam jak palec..los podsuwa ci faceta,szanujcie się to po co kombinować…mam koleżanki stare panny które właśnie szukały,szukały,czekały i w końcu zostały same…z wyboru już teraz..
co tam dla niej,zaraz znajdzie sobie kolejnego mezaodkad wychudla juz nie wyglada tak atrakcyjnie, wczesniej lepiej wygladala
Piekna suknia, straszna fryzura.
[b]gość, 12-01-16, 23:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 21:13 napisał(a):[/b]pisali też w the Sun że bariera językowa, swoją drogą to ona jest wlanieta że zawsze bierze nazwisko męża, słabo To tak jak 90% kobiet..[/quote]90% kobiet na świecie nie jest sławnych i ich nazwisko nie zarabia fortuny
To ja napiszę od siebie moi rodzice znali sie pół roku i wzięli ślub. Juz 28 lat sa razem, szczęśliwi aż miło sie patrzy. Ja z moim mężem byłam 8 lat przed ślubem, a niedawno była pierwsza rocznica ślubu 🙂 jest cudownie! Ps dzieci brak wiec obowiązków nie ma 🙂
Dziewczyny czytam Wasze komentarze i smutno mi się zrobiło, że tak wiele kobiet żyje nie tak jakby chciały… Popieprzone czasy… Trzymam za Was kciuki by każdej wreszcie się ułożyło 😉 Pozdrawiam.
[b]gość, 12-01-16, 19:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 18:57 napisał(a):[/b]Ja po 6latach malzenstwa a 10ciu znajomosci zastanawiam sie, czy dalej brnac w takim nieczulym zwiazku.Mam tak samo. 4 lata po ślubie, synek ma 3 latka. Jesteśmy ze sobą tylko dla dziecka i jeszcze pewnie z 5 lat, aby podrósł mając mamę i tatę razem. Już nawet ze sobą nie rozmawiamy…[/quote]No to robicie mu krzywdę paradoksalnie, dla dziecka lepiej jak rodzice są osobno szczęśliwi niż razem nieszczęśliwi, dziecko wszystko czuje, nie marnuj sobie życia, bo tylko tak Ci się wydaje, że to dla dobra dziecka..
[b]gość, 12-01-16, 17:58 napisał(a):[/b]to nie zasada, ze szybko zawierane malzenstwa sie rozpadaja. Ja mialam 19, a moj may 22 lata jak wzielismy slub po 10 miesiacach bycia para. W tym roku mija 12 lat a my nadal razem :). Jak ma sie udac i para do siebie pasuje, to nie ma znaczenia ile czasu przed slubem bylo sie razem.Ale z drugiej strony, jak można przysięgać miłość i wierność aż po grób osobie, której się tak naprawdę nie zna?? W kilka miesięcy nie da się kogoś poznać, wtedy jeszcze motylki fruwają i nie myśli się “trzeźwo”, to tak, jakby po pijaku się hajtać, a potem przychodzi otrzeźwienie i zonk..
[b]gość, 12-01-16, 22:51 napisał(a):[/b]Ja tez bym chciała zacząć od nowa, ale nie mam gdzie pójść. Jestem finansowo zależna od męża. Prace rzucilam zeby zając sie wychowaniem naszego niepełnosprawnego dziecka. Nie mam przyjaciół, bo wszyscy w Polsce. My mieszkamy w Niemczech.Zostaw chlopa,panstwo da ci kase,skoro tak piszesz to pewnie facet ciagly kawaler jak i moj
[b]gość, 12-01-16, 20:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 19:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 19:01 napisał(a):[/b]Mam tak samo. 4 lata po ślubie, synek ma 3 latka. Jesteśmy ze sobą tylko dla dziecka i jeszcze pewnie z 5 lat, aby podrósł mając mamę i tatę razem. Już nawet ze sobą nie rozmawiamy…Szkoda dziecka. Tak naprawdę dorasta w patologicznej atmosferze – uczy się z obserwacji, że dorośli nie rozmawiają ze sobą i nie okazują sobie uczyć – masz gwarancję, że jego przyszłe związki będą spaprane. Coś o tym wiem.[/quote]Dziwi mnie zawsze to, ze rodzice sa swiecie przekonani, ze robia dla dziecka cos dobrego, gdzie w rezultacie jest odwrotnie. Jakbym od swoich rodzicow kiedys sie o tym dowiedziala, to czulabym sie wrecz winna, ze przeze mnie wegetowali zamiast sobie ulozyc znowu zycie. Nie wiem co takim ludziom jak autorce strzela do glowy. Wydaje mi sie, ze nie chce jej sie i nie ma dla kogo zaczynac od nowa wiec wygodnie zyje bez zadnych zmian. Bo dziecko z tego nie skorzysta na pewno.[/quote]Moja mama robiła to samo – była z ojcem ze względu na mnie. Co tam ze pul, robił awantury przeciez ” dziecko potrzebuje ojca “. Któregoś śnią mając moze 8 lat sama zapytałam mamy dlaczego ina wreszcie nie rozwiedzie sie z tata. Dopiero to ja strasznie ruszyło i niedługo po tym od niego odeszła bo wreszcie do niej dotarło ze tak bedzie lepiej. Zdarzało mi sie potem słyszeć od jakichś starych kuzynek rodziców czy znajomych ” biedne dziecko a moze jeszcze rodzicom sie ułoży ” a ja cieszyłam sie w duchu ze sie roztali i myślałam sobie ” oby nie ” bo ta sytuacja w domu mnie po prostu dobijała tym bardziej ze byłam tylko dzieckiem
[b]gość, 12-01-16, 21:13 napisał(a):[/b]pisali też w the Sun że bariera językowa, swoją drogą to ona jest wlanieta że zawsze bierze nazwisko męża, słabo To tak jak 90% kobiet..
[b]gość, 12-01-16, 22:51 napisał(a):[/b]Ja tez bym chciała zacząć od nowa, ale nie mam gdzie pójść. Jestem finansowo zależna od męża. Prace rzucilam zeby zając sie wychowaniem naszego niepełnosprawnego dziecka. Nie mam przyjaciół, bo wszyscy w Polsce. My mieszkamy w Niemczech.A nie ma już czego ratować?
[b]gość, 12-01-16, 18:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 17:14 napisał(a):[/b]czasem tak jest, że człowiekowi się wydaje,że to miłość, chce tego uczucia, bezpieczeństwa, stabilizacji, szybko decyduje się na ślub, a po jakimś czasie czuje,że to nie to…tylko w przypadku takich zwykłych szarych ludzi co robić, kredyt hipoteczny wzięty, mieszkanie kupione, wspólne zobowiązania, no i oczywiście nie chce się skrzywdzić tej drugiej osoby, nie musi być źle, można być przyjaciółmi, ale jednak za czymś się tęskni…Rozumiem Cie….mam to samo.[/quote]I co zrobisz? Najciężej mi z tym, że On kocha, bardzo. A ja kocham Go, ale jako człowieka, przyjaciela, jako osobę a nie jak mężczyznę… Nie w taki sposób.
[b]gość, 12-01-16, 21:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 19:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 18:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 17:58 napisał(a):[/b]to nie zasada, ze szybko zawierane malzenstwa sie rozpadaja. Ja mialam 19, a moj may 22 lata jak wzielismy slub po 10 miesiacach bycia para. W tym roku mija 12 lat a my nadal razem :). Jak ma sie udac i para do siebie pasuje, to nie ma znaczenia ile czasu przed slubem bylo sie razem.A moja znajoma wlasnei maz zostawił po 12 latach. Tez była wielka milosc[/quote]Moja teściowa i teściu wzięli ślub jak mieli po 20 lat, byli 2 lata razem, ostatnio obchodzili 30 rocznice ślubu 😉 rożnie bywa nie ma reguły, sa tez pary ktore sa ze sobą po 10 lat a nagle po ślubie wszystko rozpada sie w ciagu roku.[/quote]Ja ostatnio podsłuchałam rozmowę, gdzie jedna laska mówiła do drugiej, że facet zostawił ją po 8 latach bycia razem tłumacząc, że “to przecież nie było tak na poważnie”. Ja pierdziu.[/quote] Moja kumpele zostawił ostatnio narzeczony. Juz planowali wesele, byli ze sobą 10lat i stwierdził z dnia na dzień, ze – cytuje – sie odkochał ! Tymi słowami ja rzucił. W sumie lepiej, ze teraz niż po ślubie
To hardcore hajtac sie z kimś kogo sie w ogole nie rozumie – bariera językowa to nie byle co..
[b]gość, 12-01-16, 21:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 19:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 18:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 17:58 napisał(a):[/b]to nie zasada, ze szybko zawierane malzenstwa sie rozpadaja. Ja mialam 19, a moj may 22 lata jak wzielismy slub po 10 miesiacach bycia para. W tym roku mija 12 lat a my nadal razem :). Jak ma sie udac i para do siebie pasuje, to nie ma znaczenia ile czasu przed slubem bylo sie razem.A moja znajoma wlasnei maz zostawił po 12 latach. Tez była wielka milosc[/quote]Moja teściowa i teściu wzięli ślub jak mieli po 20 lat, byli 2 lata razem, ostatnio obchodzili 30 rocznice ślubu 😉 rożnie bywa nie ma reguły, sa tez pary ktore sa ze sobą po 10 lat a nagle po ślubie wszystko rozpada sie w ciagu roku.[/quote]Ja ostatnio podsłuchałam rozmowę, gdzie jedna laska mówiła do drugiej, że facet zostawił ją po 8 latach bycia razem tłumacząc, że “to przecież nie było tak na poważnie”. Ja pierdziu.[/quote]Nie ma złotej rady. Moi rodzice rozwiedli sie po 30latach bycia razem. Sama byłam 5 lat z facetem, wzielismy slub a po roku rozwod.
[b]gość, 12-01-16, 19:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 18:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 17:58 napisał(a):[/b]to nie zasada, ze szybko zawierane malzenstwa sie rozpadaja. Ja mialam 19, a moj may 22 lata jak wzielismy slub po 10 miesiacach bycia para. W tym roku mija 12 lat a my nadal razem :). Jak ma sie udac i para do siebie pasuje, to nie ma znaczenia ile czasu przed slubem bylo sie razem.A moja znajoma wlasnei maz zostawił po 12 latach. Tez była wielka milosc[/quote]Moja teściowa i teściu wzięli ślub jak mieli po 20 lat, byli 2 lata razem, ostatnio obchodzili 30 rocznice ślubu 😉 rożnie bywa nie ma reguły, sa tez pary ktore sa ze sobą po 10 lat a nagle po ślubie wszystko rozpada sie w ciagu roku.[/quote]Ja ostatnio podsłuchałam rozmowę, gdzie jedna laska mówiła do drugiej, że facet zostawił ją po 8 latach bycia razem tłumacząc, że “to przecież nie było tak na poważnie”. Ja pierdziu.
Ja tez bym chciała zacząć od nowa, ale nie mam gdzie pójść. Jestem finansowo zależna od męża. Prace rzucilam zeby zając sie wychowaniem naszego niepełnosprawnego dziecka. Nie mam przyjaciół, bo wszyscy w Polsce. My mieszkamy w Niemczech.
[b]gość, 12-01-16, 19:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 19:01 napisał(a):[/b]Mam tak samo. 4 lata po ślubie, synek ma 3 latka. Jesteśmy ze sobą tylko dla dziecka i jeszcze pewnie z 5 lat, aby podrósł mając mamę i tatę razem. Już nawet ze sobą nie rozmawiamy…Szkoda dziecka. Tak naprawdę dorasta w patologicznej atmosferze – uczy się z obserwacji, że dorośli nie rozmawiają ze sobą i nie okazują sobie uczyć – masz gwarancję, że jego przyszłe związki będą spaprane. Coś o tym wiem.[/quote]Moja kumpela tak mówi od 14 lat i ciągle tkwi w takim związku, bo ciągle dziecko za małe żeby się rozstać. Ja pochodzę z takiej rodziny, ciągłe kłótnie i wizwiska, no ale nie wypadało się rozwieść. Teraz mam 34 lata i ciągle ciężko zbudować mi związek, ciągle tylko slyszę taka ładna a nie ma męża..
pisali też w the Sun że bariera językowa, swoją drogą to ona jest wlanieta że zawsze bierze nazwisko męża, słabo
[b]gość, 12-01-16, 19:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-16, 19:01 napisał(a):[/b]Mam tak samo. 4 lata po ślubie, synek ma 3 latka. Jesteśmy ze sobą tylko dla dziecka i jeszcze pewnie z 5 lat, aby podrósł mając mamę i tatę razem. Już nawet ze sobą nie rozmawiamy…Szkoda dziecka. Tak naprawdę dorasta w patologicznej atmosferze – uczy się z obserwacji, że dorośli nie rozmawiają ze sobą i nie okazują sobie uczyć – masz gwarancję, że jego przyszłe związki będą spaprane. Coś o tym wiem.[/quote]Dziwi mnie zawsze to, ze rodzice sa swiecie przekonani, ze robia dla dziecka cos dobrego, gdzie w rezultacie jest odwrotnie. Jakbym od swoich rodzicow kiedys sie o tym dowiedziala, to czulabym sie wrecz winna, ze przeze mnie wegetowali zamiast sobie ulozyc znowu zycie. Nie wiem co takim ludziom jak autorce strzela do glowy. Wydaje mi sie, ze nie chce jej sie i nie ma dla kogo zaczynac od nowa wiec wygodnie zyje bez zadnych zmian. Bo dziecko z tego nie skorzysta na pewno.