Jennifer Aniston ukrywała swojego chłopaka

14 14

Jak piszą w New York Post, Jennifer Aniston spotykała się z Johnem Mayerem już trzy miesiące temu. Ukrywali się ponoć ze swym romansem, a jedyne sygnały docierające do publiki to na przykład wspólne jedzenie kanapek i wręczanie kwiatów.

Ale kiedy już się pokazali, to poszło na ostro.

Pamiętacie ich zdjęcia z basenu?

 
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

23 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

już dawno to było wiadome

no i fajnie

Jaka nawet się nie pochwaliła xDA tak w ogóle to po co mają wszyscy wiedzieć xD

zycze szczescia i fajnego dzieciatka jak najszybciej 😉

szkoda mi jej. brad nie powinien jej tak zostawić. trzymam za nich kciuki:)

P15, 27-05-08, 11:58 napisał(a):nie lubie jejjakos takniee przypadla mi do gustu :]w ogole ^^Wow, poruszyłaś mnie tym komentarzem.

No to faktycznie całe wieki.;]

Mayer czarujący, ona dużo dużo mniej. W każdym razie chyba lepsza Jennifer poszukująca drugiego Brada od tępej do bólu Jessicy.

Ładnie razem wyglądają ;)))

Są dorośli, zapewne wiedzą, co robią.

no i fajnie, że sobie kogoś znalazła 😉

no no no nieźle:))))

Caroline77, 27-05-08, 08:09 napisał(a):Ja jej się wcale nie dziwię, na jej miejscu też bym się ukrywała. Tak się sparzyła na Bradzie, a mimo wszystko ma siłę zaufać innemu facetowi. Musi być silna. też tak uważam choć jej nie lubię

Uważam, że Brad i ona lepiej do siebie pasowali, ale cóż to jej wybór. Jej życie, więc może robić co chce. Mimo wszystko życzę szczęścia, bo na to zasługuje. :]

wcale nie jest brzydka… jest bardzo sympatyczna z wyglądu

nie lubie jejjakos takniee przypadla mi do gustu :]w ogole ^^

Ja jej się wcale nie dziwię, na jej miejscu też bym się ukrywała. Tak się sparzyła na Bradzie, a mimo wszystko ma siłę zaufać innemu facetowi. Musi być silna.

Ależ ona brzydka, nie dziwie się, że Brat odszedł od niej. W sumie mogłaby rżeć jak koń!!

eee dziwna jest

no nie badz takim pesymista, trafiaja sie… raz na 100 lat 😉

a moim zdaniem to w tym Hollywood nie ma prawdziwych uczuć.

niewiem po co taki “news”…

a ja jej życzę szczęścia, niech sobie wreszcie ułoży życie osobiste, a Meyer – ciacho 😉