Jennifer Aniston woli złych facetów
Jennifer Aniston jakoś nie może znaleźć sobie stałego partnera. Być może problem aktorki tkwi w tym, że wszyscy kandydaci do jej serca nie są wystarczająco… źli?
W rozmowie z magazynem Star o swych doświadczeniach z Jenn mówi Brian Bouma, którym przez bardzo krótki czas interesowała się Aniston.
Aktor mówi, że Jenn jest wspaniałą kobietą – silną, odważną, samodzielną. I tego samego – a nawet jeszcze więcej – wymaga od mężczyzny. Brian nie spełnił jej oczekiwać, nie był wystarczająco złym chłopcem, by zająć miejsce u jej boku.
Bouma trochę żałuje, bo Jenn naprawdę bardzo mu się podobała.
A ona sama? No cóż… Po rozwodzie z Bradem Pittem nie udało się jej znaleźć wystarczająco niegrzecznego faceta. Czyżby nie było twardszych od Pitta na tym świecie?
biedna dziewczyna,… pojdzie na spcaer z psem to wszyscy beda myslec ze sie z nim bzyka, sledza ja na kazdym kroku .. i jak tu sobie normalnie zycie ulozyc ?
gość, 05-05-11, 12:40 napisał(a):kurde fajna jest… ale jej pojawianie się w gazetach to żenada jakich mało… wiecznie jakies podteksty do Brada…siłą próbuje pokazać co stracił… dałaby sobie siana dziewczynawidocznie dalej go kocha!
Szkoda, że jest sama. Jest atrakcyjną, samodzielną kobietą, która jak każdy zasługuje na szczęście. Życzę jej powodzenia.
Super okładka (ta druga). “Gerry” rządzi 😉
Może po prostu ona nie chce się wiązać na stałe? Może wystarczą jej przelotne romanse? Małżeństwo ma za sobą,pewnie nie chce się znowu w to pakować!
ona sama wygląda jak facet
kurde fajna jest… ale jej pojawianie się w gazetach to żenada jakich mało… wiecznie jakies podteksty do Brada…siłą próbuje pokazać co stracił… dałaby sobie siana dziewczyna
Ona skończy samotnie jak będzie tak dalej robiła. Chyba, że jej to pasuje.
co za bzdurny tekst…
To ciekawe. Powinna lepiej postawić na normalnego faceta. Każdy zły albo nie chce z nią być, albo byłby z nią tylko przez krótki czas, albo leci na typ urody a la Angelina.