Jest decyzja sądu. Taki wyrok usłyszała za śmierć Matthew Perry’ego
Matthew Perry był jedną z gwiazd kultowego serialu “Przyjaciele”, który królował w amerykańskiej telewizji w latach 90. Od lat sam mówił o zmaganiach z nałogami, które wpłynęły na jego życie zawodowe oraz prywatne. Do nieoczekiwanej tragedii doszło w 2023 roku, gdy został on odnaleziony martwy w swoim domu w Los Angeles. Teraz wydano wyrok w sprawie jednej z podejrzanych. Czeka ją długa odsiadka.
Tragiczna śmierć Matthew Perry’ego
Matthew Perry zyskał globalną popularność za sprawą roli Chandlera w serialu “Przyjaciele”. Aktor był członkiem ekipy przez dekadę, a jego kariera opiewała też w znane filmy. Wydał autobiografię, w której opowiedział o blaskach i cieniach sławy. Wyznał, że mierzył się z licznymi nałogami, od alkoholu po narkotyki. Nikt jednak nie przewidywał dla niego takiego końca.
28 października 2023 roku aktor został znaleziony nieprzytomny w jacuzzi w jego domu w Los Angeles. Przybyli na miejsce ratownicy potwierdzili zgon. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci były ostre skutki działania ketaminy. Jest to silny środek o działaniu psychoaktywnym, który powinien być stosowany jedynie pod kontrolą lekarską. Substancja doprowadziła do utraty przytomności, a następnie do utonięcia. Zdarzenie rozpoczęło śledztwo sądowe.
Ważnym elementem sprawy było to, że Matthew Perry wcześniej korzystał z legalnej terapii ketaminowej w leczeniu depresji, jednak substancja obecna w jego organizmie w momencie zgonu nie pochodziła z tego źródła. Dochodzenie wykazało, że aktor zdobywał ketaminę nielegalnie, przez sieć osób, w tym lekarzy i handlarzy.
Sąd wskazał winnych, a teraz wiadomo o losie jednej z oskarżonych. Usłyszała wyrok.

Śledztwo ws. śmierci Matthew Perry’ego
Po śmierci Matthew Perry’ego wszczęto szerokie śledztwo, które miało ustalić źródło ketaminy w jego organizmie. Dochodzenie wykazało, że substancja nie pochodziła z legalnej terapii, lecz z nielegalnej sieci dystrybucji. W sprawę zamieszani byli lekarze, pośrednicy oraz osoby z otoczenia aktora. Prokuratura ustaliła, że ketamina była dostarczana aktorowi w sposób niekontrolowany, a jej ceny sztucznie zawyżano.
Jednemu z lekarzy zarzucono przepisywanie i dostarczanie narkotyku bez uzasadnienia medycznego, innym osobom handel i pośrednictwo. Kluczowym elementem było także zaangażowanie asystenta aktora, który podawał mu substancję w dniu śmierci. Sprawa odbiła się szerokim echem w Stanach Zjednoczonych, a prawie trzy lata od tragedii doszło do kolejnego przełomu.
Wyrok usłyszała “królowa ketaminy”, która miała dostarczać środek aktorowi. Śledztwo odkryło prawdziwe centrum dowodzenia w jej domu. Nielegalnym biznesem opłacała swoje luksusowe życie.
Spowodowała śmierć gwiazdora. Usłyszała wyrok na 15 lat więzienia
Jasveen Sangha, określana przez media mianem “Królowej ketaminy”, została skazana przez sąd w Los Angeles na 15 lat więzienia za udział w dystrybucji narkotyków, które doprowadziły do śmierci Matthew Perry’ego. Kobieta przyznała się do pięciu zarzutów, w tym rozprowadzania substancji. Według relacji prokuratury jej dom pełnił funkcję centrum dystrybucji niebezpiecznego środka. Funkcjonariusze znaleźli duże ilości narkotyków, w tym fiolki z ketaminą oraz inne substancje, takie jak metamfetamina, kokaina i Xanax.
Początkowo podejrzana nie przyznawała się do zarzutów, jednak ostatecznie poszła z sądem na ugodę. Przyznała się do dystrybucji ketaminy także innemu mężczyźnie, który zmarł kilka godzin po zażyciu w 2019 roku.
Sieć podejrzanych w sprawie śmierci Matthew Perry’ego jest jednak większa i obejmuje zarówno handlarzy, jak i reprezentantów medycyny. Śledztwo nadal trwa, a kolejne dochodzenia odkrywają szczegóły nagłej tragedii.

