Jeszcze dwa miesiące temu nie założyłaby takiego stroju
Gdy w grudniu zeszłego roku pojawiły się zdjęcia Lady Gagi (28 l.) w czerwonej, cekinowej sukience, media zaczęły gratulować piosenkarce ciąży.
Gaga od nastoletnich lat ma problemy z bulimią i anoreksją. Gdy związała się z aktorem znanym z Chicago Fire, powiększyła się o dobrych kilka kilogramów. “Jem, bo jestem szczęśliwa i czuję się akceptowana” – mówiła sława.
Wczoraj paparazzi spotkali Lady na lotnisku w LA. Gwiazda miała na sobie biały crop top i spódniczkę w tym samym kolorze. Jeszcze dwa miesiące temu z takiego stroju wylewałyby się jej fałdki, które teraz znikły.
Czyżby Gaga chudła ze szczęścia? W końcu na Walentynki na jej palcu pojawił się pierścionek zaręczynowy w kształcie serca. Taylor Kinney (33 l.) wydał na niego ponad 500 tysięcy dolarów.
A może efekt szczuplejszej sylwetki piosenkarka uzyskała dzięki parze bielizny wyszczuplającej?











Tak ten świat ułożony ze kobieta musi byc w chuj szczupła wręcz chuda by nazywano ja piękną.
[b]gość, 19-02-15, 17:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-02-15, 14:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-02-15, 11:35 napisał(a):[/b]Jak mozna byc az tak dumna ze swojego ciala? Naprawde nic wiecej nie osiaglelas w zyciu? Mozna lubic swoja sylwetke ale zeby byc dumna? To naprawde jest choroba psychiczna albo brak jakichkolwiek sukcesow w zyciu.No normalnie jestem dumna.Jako dziecko byłam pulchna i w wieku nastoletnim przy wzroście 162 ważyłam 58kg. Byłam kluchowata.Potem zaczęłam uprawiać sporty, dużo się ruszać i jeść mega zdrowo i na tym stanęło, że ważę teraz od lat 42kg. Nie wyglądam jak szkielet, mam krągłe uda i dość umięśnione ciało, nawet lekki kaloryfer na brzuchu.A przede wszystkim uważam, że waga nie jest żadnym wyznacznikiem, wszystko zależy od człowieka. Moja koleżanka ma tyle wzrostu co ja, a waży 5kg więcej i wygląda jak patyk. A mi nikt nie wierzy kiedy mówię ile ważę, nie żeby było to dla mnie jakąś obrazą, co najwyżej mi głupio, bo wygląda to jakbym celowo zaniżała swoją wagę, więc zawsze mówię, że nie wiem ile ważę, chyba że wskakuję na wagę przy koleżankach, wtedy dopiero się zaczyna gadka o anoreksji hehehe.[/quote]Eee…. 162 wzrostu i 58 kg i wyglądałas jak klucha? Wiadomo, że każdemu trochę inaczej się rozkłada waga, ale sama mam tyle wzrostu i waże 57 kg i do kluchy mi daleko xd Raz z nerwów schudłam do 50 kg i wtedy już byłam drobna (nie chuda oczywiście). Tak jak ważę 54/55 czuję się w sumie idealnie. No ale różne są gusta. Grunt czuć się ze sobą dobrze.[/quote]Może ma drobny, wąski szkielet? Ja mam 170 cm i waże 60 kg, raz schudłam do 56 i już mi to wystarczyło, aby wyglądać szkieletowato
[b]gość, 19-02-15, 22:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-02-15, 17:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-02-15, 14:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-02-15, 11:35 napisał(a):[/b]Jak mozna byc az tak dumna ze swojego ciala? Naprawde nic wiecej nie osiaglelas w zyciu? Mozna lubic swoja sylwetke ale zeby byc dumna? To naprawde jest choroba psychiczna albo brak jakichkolwiek sukcesow w zyciu.No normalnie jestem dumna.Jako dziecko byłam pulchna i w wieku nastoletnim przy wzroście 162 ważyłam 58kg. Byłam kluchowata.Potem zaczęłam uprawiać sporty, dużo się ruszać i jeść mega zdrowo i na tym stanęło, że ważę teraz od lat 42kg. Nie wyglądam jak szkielet, mam krągłe uda i dość umięśnione ciało, nawet lekki kaloryfer na brzuchu.A przede wszystkim uważam, że waga nie jest żadnym wyznacznikiem, wszystko zależy od człowieka. Moja koleżanka ma tyle wzrostu co ja, a waży 5kg więcej i wygląda jak patyk. A mi nikt nie wierzy kiedy mówię ile ważę, nie żeby było to dla mnie jakąś obrazą, co najwyżej mi głupio, bo wygląda to jakbym celowo zaniżała swoją wagę, więc zawsze mówię, że nie wiem ile ważę, chyba że wskakuję na wagę przy koleżankach, wtedy dopiero się zaczyna gadka o anoreksji hehehe.[/quote]Eee…. 162 wzrostu i 58 kg i wyglądałas jak klucha? Wiadomo, że każdemu trochę inaczej się rozkłada waga, ale sama mam tyle wzrostu i waże 57 kg i do kluchy mi daleko xd Raz z nerwów schudłam do 50 kg i wtedy już byłam drobna (nie chuda oczywiście). Tak jak ważę 54/55 czuję się w sumie idealnie. No ale różne są gusta. Grunt czuć się ze sobą dobrze.[/quote]Może ma drobny, wąski szkielet? Ja mam 170 cm i waże 60 kg, raz schudłam do 56 i już mi to wystarczyło, aby wyglądać szkieletowato[/quote]JA PIER…LĘ JESTEŚCIE GŁUPIE JAK BUTY.PODNIECACIE SIĘ WAGA A Z ODBYTU ŚMIERDZI
Nowa strona na FB… Haters gonnalove my shoes: Zbliża się Dzień Kobiet! Może namówicie jakiegoś szaleńca, żeby je Wam kupił 😀
Na tych schodach jej nogi wyglądają na bardzo, bardzo krótkie.
[b]gość, 19-02-15, 19:17 napisał(a):[/b]Na tych schodach jej nogi wyglądają na bardzo, bardzo krótkie. Pewnie dlatego, że Gaga jest bardzo niską osobą – ma 147 cm wzrostu.
tefani jest piękna!! To ze ja obrazacie tylko pokazuje ze wolicie napompowane kardashianki! A pod zdjęciami Kim “jaka ona sztuczna” . . .
[b]gość, 19-02-15, 14:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-02-15, 11:35 napisał(a):[/b]Jak mozna byc az tak dumna ze swojego ciala? Naprawde nic wiecej nie osiaglelas w zyciu? Mozna lubic swoja sylwetke ale zeby byc dumna? To naprawde jest choroba psychiczna albo brak jakichkolwiek sukcesow w zyciu.No normalnie jestem dumna.Jako dziecko byłam pulchna i w wieku nastoletnim przy wzroście 162 ważyłam 58kg. Byłam kluchowata.Potem zaczęłam uprawiać sporty, dużo się ruszać i jeść mega zdrowo i na tym stanęło, że ważę teraz od lat 42kg. Nie wyglądam jak szkielet, mam krągłe uda i dość umięśnione ciało, nawet lekki kaloryfer na brzuchu.A przede wszystkim uważam, że waga nie jest żadnym wyznacznikiem, wszystko zależy od człowieka. Moja koleżanka ma tyle wzrostu co ja, a waży 5kg więcej i wygląda jak patyk. A mi nikt nie wierzy kiedy mówię ile ważę, nie żeby było to dla mnie jakąś obrazą, co najwyżej mi głupio, bo wygląda to jakbym celowo zaniżała swoją wagę, więc zawsze mówię, że nie wiem ile ważę, chyba że wskakuję na wagę przy koleżankach, wtedy dopiero się zaczyna gadka o anoreksji hehehe.[/quote]Eee…. 162 wzrostu i 58 kg i wyglądałas jak klucha? Wiadomo, że każdemu trochę inaczej się rozkłada waga, ale sama mam tyle wzrostu i waże 57 kg i do kluchy mi daleko xd Raz z nerwów schudłam do 50 kg i wtedy już byłam drobna (nie chuda oczywiście). Tak jak ważę 54/55 czuję się w sumie idealnie. No ale różne są gusta. Grunt czuć się ze sobą dobrze.
brzydkie ma nogi ale uwielbiam ją w duecie z Tonym Benetem
[b]gość, 19-02-15, 09:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-02-15, 07:45 napisał(a):[/b]Hmmm, faktycznie ochroniarz interesujący. Przyjemniej na niego patrzeć, niż na nią. Cieszy oko ;)hehe wlasnie[/quote]Jeden i drugi super. Oglądam jej zdjęcia tylko ze względu na nich. Ona – szkoda gadać. Ani urody, ani talentu.
Zmieniła płeć kiedyś była facetem w sieci jest pełno jej zdjeć z fiutem oczywiście niechcąco wystawał
Ostro zapierdala dlatego schudła. Widziałam kilka zdjeć na jej instagramie. Ćwiczy i wygina sie na rurze i takie tam
[b]gość, 19-02-15, 11:35 napisał(a):[/b]Jak mozna byc az tak dumna ze swojego ciala? Naprawde nic wiecej nie osiaglelas w zyciu? Mozna lubic swoja sylwetke ale zeby byc dumna? To naprawde jest choroba psychiczna albo brak jakichkolwiek sukcesow w zyciu.No normalnie jestem dumna.Jako dziecko byłam pulchna i w wieku nastoletnim przy wzroście 162 ważyłam 58kg. Byłam kluchowata.Potem zaczęłam uprawiać sporty, dużo się ruszać i jeść mega zdrowo i na tym stanęło, że ważę teraz od lat 42kg. Nie wyglądam jak szkielet, mam krągłe uda i dość umięśnione ciało, nawet lekki kaloryfer na brzuchu.A przede wszystkim uważam, że waga nie jest żadnym wyznacznikiem, wszystko zależy od człowieka. Moja koleżanka ma tyle wzrostu co ja, a waży 5kg więcej i wygląda jak patyk. A mi nikt nie wierzy kiedy mówię ile ważę, nie żeby było to dla mnie jakąś obrazą, co najwyżej mi głupio, bo wygląda to jakbym celowo zaniżała swoją wagę, więc zawsze mówię, że nie wiem ile ważę, chyba że wskakuję na wagę przy koleżankach, wtedy dopiero się zaczyna gadka o anoreksji hehehe.
Przestańcie już o niej pisać. ani nie jest już gwiazdą ani nikim innym.
[b]gość, 19-02-15, 10:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-02-15, 09:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-02-15, 07:14 napisał(a):[/b]Coś jakby baleron, te uda, te ręce! Masakra, mam udo szczuplejsze niż jej biceps. Więc żadna dieta, tylko wielgachne, ściskające majty.jeśli masz udo szczuplejsze niż jej biceps to masz anoreksję, to się leczy[/quote]Poczytaj trochę o tym, czym jest anoreksja i choroby psychiczne. Ja jestem dumna ze swojego 42-kilogramowego ciała, od czubków palców po koniuszki włosów, zresztą anorektyk do czegoś dąży, ja utrzymuję taką wagę od 2009. ;)[/quote]42 kg chyba żartujesz,,że twoja waga jest ok albo jesteś bardzo niska ja przy wzroście 156 ważyłam 46kg i wyglądałam jak chuda szkapa!!!
Jak mozna byc az tak dumna ze swojego ciala? Naprawde nic wiecej nie osiaglelas w zyciu? Mozna lubic swoja sylwetke ale zeby byc dumna? To naprawde jest choroba psychiczna albo brak jakichkolwiek sukcesow w zyciu.
[b]gość, 19-02-15, 09:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 19-02-15, 07:14 napisał(a):[/b]Coś jakby baleron, te uda, te ręce! Masakra, mam udo szczuplejsze niż jej biceps. Więc żadna dieta, tylko wielgachne, ściskające majty.jeśli masz udo szczuplejsze niż jej biceps to masz anoreksję, to się leczy[/quote]Poczytaj trochę o tym, czym jest anoreksja i choroby psychiczne. Ja jestem dumna ze swojego 42-kilogramowego ciała, od czubków palców po koniuszki włosów, zresztą anorektyk do czegoś dąży, ja utrzymuję taką wagę od 2009. 😉
[b]gość, 19-02-15, 09:15 napisał(a):[/b]Przystojniak z tego ovhroniarza:-)lizałabym mu odbyt do białej kości
[b]gość, 19-02-15, 07:14 napisał(a):[/b]Coś jakby baleron, te uda, te ręce! Masakra, mam udo szczuplejsze niż jej biceps. Więc żadna dieta, tylko wielgachne, ściskające majty.jeśli masz udo szczuplejsze niż jej biceps to masz anoreksję, to się leczy
[b]gość, 19-02-15, 07:45 napisał(a):[/b]Hmmm, faktycznie ochroniarz interesujący. Przyjemniej na niego patrzeć, niż na nią. Cieszy oko ;)hehe wlasnie
fajna, utalentowana dziewczyna. piękny głos. nie musi wyglądać jak modelka VS.
coo tooo jest???
Coś jakby baleron, te uda, te ręce! Masakra, mam udo szczuplejsze niż jej biceps. Więc żadna dieta, tylko wielgachne, ściskające majty.
Hmmm, faktycznie ochroniarz interesujący. Przyjemniej na niego patrzeć, niż na nią. Cieszy oko 😉
fajny ten ochroniarz hmm
Przystojniak z tego ovhroniarza:-)
Gdzie nowa fryzura?:((