Jim Carrey zamieścił na Twitterze wymowne zdjęcie

carrey-g-R1 carrey-g-R1

Wczoraj odbył się pogrzeb 30-letniej Cathriony White. Była dziewczyna Jima Carreya została znaleziona martwa w swoim domu w Los Angelse 28 września. Irlandka odebrała sobie życie. Obok jej łóżka znaleziono trzy buteleczki z lekarstwami.

W pokoju Cathriony znaleziono też list pożegnalny, w którym kobieta wspomina swą wielką miłość – Jima Carreya. Para rozstała się na krótko przed tym, jak White targnęła się na życie.

Jim Carrey przyleciał do Irlandii na pogrzeb Cathriony. Pomagał w niesieniu trumny, pocieszał rodzinę. Na jego twarzy widać było skupienie i smutek.

Po uroczystości Carrey pożegnał Cathrionę na swoim profilu na Twitterze. Zamieścił zdjęcie swoje i Cathriony.

Miłości nie można stracić.

Jim Carrey zamieścił na Twitterze wymowne zdjęcie

Zrzut ekranu z YouTube, profilu Press Association

YouTube Video
   
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

30 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 12-10-15, 09:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-10-15, 08:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-10-15, 02:44 napisał(a):[/b]pierdu pierdu pod publiczkę. taka miłość, a się rozstali.Nie wiemy dlaczego się rozstali, dlatego nie oceniaj jego ok ? Poza tym, dobrze to o nim świadczy, inni to mają gdzieś.[/quote]szkoła sie kłania! pisze sie nie oceniaj GO![/quote]Nie wszyscy ludzie, ktorzy sie kochaja sa razem i sa razem szczesliwi.

cierpietnika

może to przez niego skrzywdził ja a teraz udaje zakochanego i cierpienia! ?

[b]gość, 12-10-15, 01:02 napisał(a):[/b]Moja była przyjaciółka – 15 lat pięknej przyjaźni tez w podobnych okolicznościach mnie odsunęła od swojego życia. Było to 5 lat temu. Teraz jest sama, jej młodsi i piękni przyjaciele od imprez sie ustatkowali a ona , teraz czterdziestoletnia kobieta z opinią ,,tej która pół miasta miało” została sama . Walczyłam o ta przyjaźń jakiś czas mimo, że cholernie mnie bolało jej zachowanie. Przegrałam i wcale mnie nie cieszy, że jej sie nie ułożyło.pewnie się odsunęła, jak sobie trzasnęłaś bachora

Mam wrażenie, że on też tak niedługo skończy.

[b]gość, 12-10-15, 02:44 napisał(a):[/b]pierdu pierdu pod publiczkę. taka miłość, a się rozstali.Nie wiemy dlaczego się rozstali, dlatego nie oceniaj jego ok ? Poza tym, dobrze to o nim świadczy, inni to mają gdzieś.

[b]gość, 11-10-15, 21:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-10-15, 20:38 napisał(a):[/b]Moja przyjaciółka , świeża rozwódka porzuciła mnie dla bardziej rozrywkowego, wyzwolonego towarzystwa. Stateczna matka z dzieckiem i udanym małżeństwem stała sie dla niej zbyt nudna.I pewnie dlatego że myślisz tylko o sobie.. Teraz, powinnaś zrozumieć że ona zaczyna nowe życie, rozwód to nie bajka i pewnie wypady ze znajomymi pomagają jej to odreagować. Twoje towarzystwo może wzbudzac w niej zazdrość, poczucie ze jej się nie udało. Poza tym skoro może niech sie bawi. Ale Ty tego nie pojmiesz. Widzisz tylko ze CIEBIE opuszczono. Jesteś płytka jak kałuża.[/quote]Bo przyjaciolka pewnie chce odreagowac a nie siedziec z toba i gadac w przerwach miedzy jednym a drugim odcinkiem Luz Marii czy m jak milosc. Jak zaczela nowe zycie bez meza i cuebie to widocznie nie dostawala tego, czego jej gylo trzeba – zazwyczaj jest to wsparcie albo czas. Powodow odnoscue meza nie roztrzasam bo moglo to byc cokolwiek ale aby zakonczyc przyjazn to trzeba sie niezle nagimnastykowac i musi byc niezly powod. Albo w jej mniemaniu bylyscie tylko kolezankami albo potrzeba jej tez rozrywki i cos z zycia a nie nudna przyjaciolka ktora gada tylko o swoich dzieciach, ktora ty pewnie jestes.

[b]gość, 11-10-15, 21:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-10-15, 20:38 napisał(a):[/b]Moja przyjaciółka , świeża rozwódka porzuciła mnie dla bardziej rozrywkowego, wyzwolonego towarzystwa. Stateczna matka z dzieckiem i udanym małżeństwem stała sie dla niej zbyt nudna.I pewnie dlatego że myślisz tylko o sobie.. Teraz, powinnaś zrozumieć że ona zaczyna nowe życie, rozwód to nie bajka i pewnie wypady ze znajomymi pomagają jej to odreagować. Twoje towarzystwo może wzbudzac w niej zazdrość, poczucie ze jej się nie udało. Poza tym skoro może niech sie bawi. Ale Ty tego nie pojmiesz. Widzisz tylko ze CIEBIE opuszczono. Jesteś płytka jak kałuża.[/quote]Zgadzam się z tym komentarzem. Rozwód to ciężkie przeżycie a ty nie myślisz o jej potrzebach tylko o swoich, bo uważasz, że jesteś jedynym lekarstwem na całe zło, a twoje towarzystwo jest atrakcyjne i ona będzie do ciebie przychodzić żeby żalić się nad swoim losem , a ty będziesz ją pocieszać i przy okazji chełpić się (możliwe, że nieświadomie), że ciebie taki los nie spotkał. Czasami najlepszym lekarstwem jest zmiana otoczenia, chociażby na chwilę. Dla niej w tej chwili liczy się coś innego. Nie znam historii ale jako przyjaciółka powinnaś ją wspierać a nie oceniać.

[b]gość, 12-10-15, 08:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-10-15, 02:44 napisał(a):[/b]pierdu pierdu pod publiczkę. taka miłość, a się rozstali.Nie wiemy dlaczego się rozstali, dlatego nie oceniaj jego ok ? Poza tym, dobrze to o nim świadczy, inni to mają gdzieś.[/quote]szkoła sie kłania! pisze sie nie oceniaj GO!

Moja była przyjaciółka – 15 lat pięknej przyjaźni tez w podobnych okolicznościach mnie odsunęła od swojego życia. Było to 5 lat temu. Teraz jest sama, jej młodsi i piękni przyjaciele od imprez sie ustatkowali a ona , teraz czterdziestoletnia kobieta z opinią ,,tej która pół miasta miało” została sama . Walczyłam o ta przyjaźń jakiś czas mimo, że cholernie mnie bolało jej zachowanie. Przegrałam i wcale mnie nie cieszy, że jej sie nie ułożyło.

Ona miała 28 lat, nie 30.

pierdu pierdu pod publiczkę. taka miłość, a się rozstali.

[b]gość, 11-10-15, 20:38 napisał(a):[/b]Moja przyjaciółka , świeża rozwódka porzuciła mnie dla bardziej rozrywkowego, wyzwolonego towarzystwa. Stateczna matka z dzieckiem i udanym małżeństwem stała sie dla niej zbyt nudna.I pewnie dlatego że myślisz tylko o sobie.. Teraz, powinnaś zrozumieć że ona zaczyna nowe życie, rozwód to nie bajka i pewnie wypady ze znajomymi pomagają jej to odreagować. Twoje towarzystwo może wzbudzac w niej zazdrość, poczucie ze jej się nie udało. Poza tym skoro może niech sie bawi. Ale Ty tego nie pojmiesz. Widzisz tylko ze CIEBIE opuszczono. Jesteś płytka jak kałuża.

[b]gość, 11-10-15, 20:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-10-15, 20:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-10-15, 20:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-10-15, 19:53 napisał(a):[/b]Masakra… Co to sa za czasy, ze prawdziwi i ludzcy ludzie sobie nie radza. Ja mysle, ze depresja dotyka glownie tych, ktorzy sa zbyt wrazliwi, zbyt ufni i zbyt bardzo kochaja. Ktorzy nie umieja zyc bez milosci i bez obecnosci drugiego czlowieka, dlatego trudno im isc pezez zycie gdy nie maja oparcia w nikim, nie maja z kim dzielic smutkow i radosci. Depresji nie mam ale wiem jak to jest, gdy naprawde sie kogos kocha ale sie go travi. Sa ludzie ktorzy zyja miloscia i dla milosci. A Jim? Cale zycie rozsmieszal ludzi a sam ma depresje – to straszne, ze niektorzy tak umiejetnie kryja smutek i zal w sercu a na zewnatrz wydaja sie byc tacy weseli. Zycie jest okrutne i trzeba je brac troche z przymruzeniem oka, nie kochac do konca, nie ufac do konca, nie uzalezniac sie od nikogo. Myslec o swoich bliskich ale dbac tez o siebie, o swoje szczescie, dobre samopoczucie, wyglad. Rozwijac sie i inwestowac w siebie i nie pozwalac innym ludziom sterowac nami i naszym zyciem. I pamietac, zeby sie nie przyzwyczajac, bo wszystko jest chwilowe.Gdzie są tak mądre i cudowne dziewczyny jak Ty? Bo na próżno szukam takich przyjaciółek… Życzę Ci miłego dnia :)[/quote]Och, dziekuje 🙂 jesli Cie to pocieszy to ja osobiscie nie mam zadnych przyjaciol. Tylko znajomych, z ktorymi jak sie okazalo mozna wyjsc na piwo, ale na kawe juz nie. Liczyc na nich tez sie nie da. Nie wiem czy mam pecha czy to takie czasy. Milego wieczoru :)[/quote]Raczej takie czasy. W moim życiu też było kiedyś inaczej a obecnie tylko niezobowiązujące płytkie rozmowy ze znajomymi. Gdzie te przyjaźnie jak na studiach? Przyjaciela mam jednego-jest nim mój mąż. Tęsknię bardzo za dawną przyjaciółką.. Pozdrawiam uczuciowe dziewczyny.[/quote]

[b]gość, 11-10-15, 21:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-10-15, 20:38 napisał(a):[/b]Moja przyjaciółka , świeża rozwódka porzuciła mnie dla bardziej rozrywkowego, wyzwolonego towarzystwa. Stateczna matka z dzieckiem i udanym małżeństwem stała sie dla niej zbyt nudna.I pewnie dlatego że myślisz tylko o sobie.. Teraz, powinnaś zrozumieć że ona zaczyna nowe życie, rozwód to nie bajka i pewnie wypady ze znajomymi pomagają jej to odreagować. Twoje towarzystwo może wzbudzac w niej zazdrość, poczucie ze jej się nie udało. Poza tym skoro może niech sie bawi. Ale Ty tego nie pojmiesz. Widzisz tylko ze CIEBIE opuszczono. Jesteś płytka jak kałuża.[/quote]Nie zes.raj się idiot.ko…

[b]gość, 11-10-15, 20:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-10-15, 19:53 napisał(a):[/b]Masakra… Co to sa za czasy, ze prawdziwi i ludzcy ludzie sobie nie radza. Ja mysle, ze depresja dotyka glownie tych, ktorzy sa zbyt wrazliwi, zbyt ufni i zbyt bardzo kochaja. Ktorzy nie umieja zyc bez milosci i bez obecnosci drugiego czlowieka, dlatego trudno im isc pezez zycie gdy nie maja oparcia w nikim, nie maja z kim dzielic smutkow i radosci. Depresji nie mam ale wiem jak to jest, gdy naprawde sie kogos kocha ale sie go travi. Sa ludzie ktorzy zyja miloscia i dla milosci. A Jim? Cale zycie rozsmieszal ludzi a sam ma depresje – to straszne, ze niektorzy tak umiejetnie kryja smutek i zal w sercu a na zewnatrz wydaja sie byc tacy weseli. Zycie jest okrutne i trzeba je brac troche z przymruzeniem oka, nie kochac do konca, nie ufac do konca, nie uzalezniac sie od nikogo. Myslec o swoich bliskich ale dbac tez o siebie, o swoje szczescie, dobre samopoczucie, wyglad. Rozwijac sie i inwestowac w siebie i nie pozwalac innym ludziom sterowac nami i naszym zyciem. I pamietac, zeby sie nie przyzwyczajac, bo wszystko jest chwilowe.Gdzie są tak mądre i cudowne dziewczyny jak Ty? Bo na próżno szukam takich przyjaciółek… Życzę Ci miłego dnia :)[/quote]Och, dziekuje 🙂 jesli Cie to pocieszy to ja osobiscie nie mam zadnych przyjaciol. Tylko znajomych, z ktorymi jak sie okazalo mozna wyjsc na piwo, ale na kawe juz nie. Liczyc na nich tez sie nie da. Nie wiem czy mam pecha czy to takie czasy. Milego wieczoru 🙂

Depresja nie omija różnych ludzi! Szkoda, była taka młoda!

[b]gość, 11-10-15, 20:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-10-15, 19:53 napisał(a):[/b]Masakra… Co to sa za czasy, ze prawdziwi i ludzcy ludzie sobie nie radza. Ja mysle, ze depresja dotyka glownie tych, ktorzy sa zbyt wrazliwi, zbyt ufni i zbyt bardzo kochaja. Ktorzy nie umieja zyc bez milosci i bez obecnosci drugiego czlowieka, dlatego trudno im isc pezez zycie gdy nie maja oparcia w nikim, nie maja z kim dzielic smutkow i radosci. Depresji nie mam ale wiem jak to jest, gdy naprawde sie kogos kocha ale sie go travi. Sa ludzie ktorzy zyja miloscia i dla milosci. A Jim? Cale zycie rozsmieszal ludzi a sam ma depresje – to straszne, ze niektorzy tak umiejetnie kryja smutek i zal w sercu a na zewnatrz wydaja sie byc tacy weseli. Zycie jest okrutne i trzeba je brac troche z przymruzeniem oka, nie kochac do konca, nie ufac do konca, nie uzalezniac sie od nikogo. Myslec o swoich bliskich ale dbac tez o siebie, o swoje szczescie, dobre samopoczucie, wyglad. Rozwijac sie i inwestowac w siebie i nie pozwalac innym ludziom sterowac nami i naszym zyciem. I pamietac, zeby sie nie przyzwyczajac, bo wszystko jest chwilowe. tak a TERAZ pochwal sie czy wdrazasz to w zycie : ))) ha[/quote]Staram sie. A czy to jest wazne co ja robie? I sorry ale co to za rozkaz TERAZ? 😀 Ale tak, staram sie kazdego dnia mniej sie przejmowac i mniej denerwowac, oraz wiecej o sobie przede wszystkim. Czy moja odpowiedz cis zmienila? Nie sadze 🙂

Moja przyjaciółka , świeża rozwódka porzuciła mnie dla bardziej rozrywkowego, wyzwolonego towarzystwa. Stateczna matka z dzieckiem i udanym małżeństwem stała sie dla niej zbyt nudna.

[b]gość, 11-10-15, 20:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-10-15, 20:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-10-15, 19:53 napisał(a):[/b]Masakra… Co to sa za czasy, ze prawdziwi i ludzcy ludzie sobie nie radza. Ja mysle, ze depresja dotyka glownie tych, ktorzy sa zbyt wrazliwi, zbyt ufni i zbyt bardzo kochaja. Ktorzy nie umieja zyc bez milosci i bez obecnosci drugiego czlowieka, dlatego trudno im isc pezez zycie gdy nie maja oparcia w nikim, nie maja z kim dzielic smutkow i radosci. Depresji nie mam ale wiem jak to jest, gdy naprawde sie kogos kocha ale sie go travi. Sa ludzie ktorzy zyja miloscia i dla milosci. A Jim? Cale zycie rozsmieszal ludzi a sam ma depresje – to straszne, ze niektorzy tak umiejetnie kryja smutek i zal w sercu a na zewnatrz wydaja sie byc tacy weseli. Zycie jest okrutne i trzeba je brac troche z przymruzeniem oka, nie kochac do konca, nie ufac do konca, nie uzalezniac sie od nikogo. Myslec o swoich bliskich ale dbac tez o siebie, o swoje szczescie, dobre samopoczucie, wyglad. Rozwijac sie i inwestowac w siebie i nie pozwalac innym ludziom sterowac nami i naszym zyciem. I pamietac, zeby sie nie przyzwyczajac, bo wszystko jest chwilowe.Gdzie są tak mądre i cudowne dziewczyny jak Ty? Bo na próżno szukam takich przyjaciółek… Życzę Ci miłego dnia :)[/quote]Och, dziekuje 🙂 jesli Cie to pocieszy to ja osobiscie nie mam zadnych przyjaciol. Tylko znajomych, z ktorymi jak sie okazalo mozna wyjsc na piwo, ale na kawe juz nie. Liczyc na nich tez sie nie da. Nie wiem czy mam pecha czy to takie czasy. Milego wieczoru :)[/quote]Raczej takie czasy. W moim życiu też było kiedyś inaczej a obecnie tylko niezobowiązujące płytkie rozmowy ze znajomymi. Gdzie te przyjaźnie jak na studiach? Przyjaciela mam jednego-jest nim mój mąż. Tęsknię bardzo za dawną przyjaciółką.. Pozdrawiam uczuciowe dziewczyny.

[b]gość, 11-10-15, 19:53 napisał(a):[/b]Masakra… Co to sa za czasy, ze prawdziwi i ludzcy ludzie sobie nie radza. Ja mysle, ze depresja dotyka glownie tych, ktorzy sa zbyt wrazliwi, zbyt ufni i zbyt bardzo kochaja. Ktorzy nie umieja zyc bez milosci i bez obecnosci drugiego czlowieka, dlatego trudno im isc pezez zycie gdy nie maja oparcia w nikim, nie maja z kim dzielic smutkow i radosci. Depresji nie mam ale wiem jak to jest, gdy naprawde sie kogos kocha ale sie go travi. Sa ludzie ktorzy zyja miloscia i dla milosci. A Jim? Cale zycie rozsmieszal ludzi a sam ma depresje – to straszne, ze niektorzy tak umiejetnie kryja smutek i zal w sercu a na zewnatrz wydaja sie byc tacy weseli. Zycie jest okrutne i trzeba je brac troche z przymruzeniem oka, nie kochac do konca, nie ufac do konca, nie uzalezniac sie od nikogo. Myslec o swoich bliskich ale dbac tez o siebie, o swoje szczescie, dobre samopoczucie, wyglad. Rozwijac sie i inwestowac w siebie i nie pozwalac innym ludziom sterowac nami i naszym zyciem. I pamietac, zeby sie nie przyzwyczajac, bo wszystko jest chwilowe. tak a TERAZ pochwal sie czy wdrazasz to w zycie : ))) ha

Tylko dlaczego nikt tej dziewczynie nie pomógł. To mnie cały czas zastanawia.

Masakra… Co to sa za czasy, ze prawdziwi i ludzcy ludzie sobie nie radza. Ja mysle, ze depresja dotyka glownie tych, ktorzy sa zbyt wrazliwi, zbyt ufni i zbyt bardzo kochaja. Ktorzy nie umieja zyc bez milosci i bez obecnosci drugiego czlowieka, dlatego trudno im isc pezez zycie gdy nie maja oparcia w nikim, nie maja z kim dzielic smutkow i radosci. Depresji nie mam ale wiem jak to jest, gdy naprawde sie kogos kocha ale sie go travi. Sa ludzie ktorzy zyja miloscia i dla milosci. A Jim? Cale zycie rozsmieszal ludzi a sam ma depresje – to straszne, ze niektorzy tak umiejetnie kryja smutek i zal w sercu a na zewnatrz wydaja sie byc tacy weseli. Zycie jest okrutne i trzeba je brac troche z przymruzeniem oka, nie kochac do konca, nie ufac do konca, nie uzalezniac sie od nikogo. Myslec o swoich bliskich ale dbac tez o siebie, o swoje szczescie, dobre samopoczucie, wyglad. Rozwijac sie i inwestowac w siebie i nie pozwalac innym ludziom sterowac nami i naszym zyciem. I pamietac, zeby sie nie przyzwyczajac, bo wszystko jest chwilowe.

No okropne

[b]gość, 11-10-15, 19:53 napisał(a):[/b]Masakra… Co to sa za czasy, ze prawdziwi i ludzcy ludzie sobie nie radza. Ja mysle, ze depresja dotyka glownie tych, ktorzy sa zbyt wrazliwi, zbyt ufni i zbyt bardzo kochaja. Ktorzy nie umieja zyc bez milosci i bez obecnosci drugiego czlowieka, dlatego trudno im isc pezez zycie gdy nie maja oparcia w nikim, nie maja z kim dzielic smutkow i radosci. Depresji nie mam ale wiem jak to jest, gdy naprawde sie kogos kocha ale sie go travi. Sa ludzie ktorzy zyja miloscia i dla milosci. A Jim? Cale zycie rozsmieszal ludzi a sam ma depresje – to straszne, ze niektorzy tak umiejetnie kryja smutek i zal w sercu a na zewnatrz wydaja sie byc tacy weseli. Zycie jest okrutne i trzeba je brac troche z przymruzeniem oka, nie kochac do konca, nie ufac do konca, nie uzalezniac sie od nikogo. Myslec o swoich bliskich ale dbac tez o siebie, o swoje szczescie, dobre samopoczucie, wyglad. Rozwijac sie i inwestowac w siebie i nie pozwalac innym ludziom sterowac nami i naszym zyciem. I pamietac, zeby sie nie przyzwyczajac, bo wszystko jest chwilowe.Gdzie są tak mądre i cudowne dziewczyny jak Ty? Bo na próżno szukam takich przyjaciółek… Życzę Ci miłego dnia 🙂

yo yo

yo yo yo you

yo

yo

Jakie to jest okropne,człowiek całe życie rozśmiesza ludzi na całym świecie, a sam w swoim życiu zmaga się z depresją i takimi dramatami.