Jim Carrey zszokowany informacją o śmierci byłej dziewczyny

jim-carrey-glowne-R1 jim-carrey-glowne-R1

Jim Carrey (53 l.) potwierdził, że nie żyje jego była dziewczyna, Cathriona White. Ciało kobiety znaleźli w domu jej przyjaciele.

Aktor wydał oświadczenie, które opublikował Us Weekly:

Jestem zszokowany i głęboko zasmucony odejściem mojej kochanej Cathriony. Była naprawdę dobrym, delikatnym irlandzkim kwiatem, zbyt wrażliwym na tej ziemi, dla którego kochanie i bycie kochanym było tym, co napełniało ją blaskiem. Moje serce wędruje do jej rodziny i przyjaciół i wszystkich, którzy ją kochali i dbali o nią. Wszyscy zostaliśmy porażeni piorunem.

White, która była wizażystką i pochodziła z Irlandii, w poniedziałek popełniła samobójstwo. Zostawiła list pożegnalny, w którym – prawdopodobnie – wspomniała o swoim niedawnym (kolejnym) rozstaniu z Carreyem.

Para poznała się w 2012 roku. Związek trwał kilkanaście miesięcy. Jim i Cathorina zaczęli się znów spotykać w maju tego roku. Niedawno rozstali się. Na zawsze.

Zdjęcia z Instagrama Cathriony White

Jim Carrey zszokowany informacją o śmierci byłej dziewczyny

Jim Carrey zszokowany informacją o śmierci byłej dziewczyny

 
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

82 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Samobójcy to straszni egoiści i egocentrycy, nie widzą świata poza sobą i swoim cierpiącym wnętrzem.

[b]gość, 30-09-15, 07:46 napisał(a):[/b]Wiecie co mnie najbardziej wkurza w newsach o tej sprawie na portalach plotkarskich? Że piszą jak bardzo jej szkoda bo byla taka ładna. Czyli jakby była brzydka to już nie byłoby szkoda?jedyny mądry wpis

[b]gość, 30-09-15, 09:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-09-15, 07:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:15 napisał(a):[/b]Niestety wrażliwi ludzi cierpią najbardziej.Kolejny glupi slogan. Chyba przewrazliwieni na swoim punkcie. Wrazliwi to pomysla jak beda cierpiec inni po och smierci. Glupia egoistka i tylw.[/quote]dokładnie. Taki wrażliwy z depresją był moim partnerem. Widziałam, że jest z nim źle, poszukałam lekarki, która poprowadzi terapię i może wypisywać leki. Podczas leczenia zaszłam w ciążę, on zgodnie z jej zaleceniami “skupił się na sobie”, kiedy poroniłam też go przy mnie nie było ani nie miał czasu na rozmowę, bo “musiał się wyciszyć”. Sylwestra spędziłam sama płacząc, po czym zakończył związek “bo on się nie nadaje żeby z kimś być”. Minął prawie rok, jestem sama, zaczynam żyć i się uśmiechać. Za to Pan depresja partnerka, wyjazdy, kariera w rozkwicie 2 lata temu złożył wypowiedzenie, firma chciała go zatrzymać, błagałam go żeby nie rzucał kariery, dzięki moim namowom ją ma) uśmiech z papy mu nie schodzi. A to był właśnie jego tekst, że niby jest zbyt wrażliwy na ten świat. Reasumując, dzięki moim interwencjom nadal ma super prace, żyje bo był na granicy obłedu, zostawił mnie jak niechcianego psa a sam święci triumfy. Wnioski? Nie lituj się nad tymi “o dużej wrażliwości”, zaprawdę to egocentrycy skupieni tylko na sobie i swoim świecie!!!!!!!!!!![/quote]Niestety ale zwyczajnie trafiłaś na socjopatę, wampira energetycznego, dla którego nie byłaś “tą jedyną”. Jego zachowanie niewiele miało z prawdziwą depresją wspólnego, a i ta lekarka też na odstrzał, że tego nie zauważyła. Niech zgadnę, może ta jego nowa partnerka to właśnie ta lekarka? Nie zdziwiłabym się. A tobie życzę szczęścia, powodzenia i oby jak najdalej od tego typu ludzi.

Ile ona 67 lat ? Taka stara siwa broda fuj

[b]gość, 30-09-15, 10:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-09-15, 09:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-09-15, 07:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:15 napisał(a):[/b]Niestety wrażliwi ludzi cierpią najbardziej.Kolejny glupi slogan. Chyba przewrazliwieni na swoim punkcie. Wrazliwi to pomysla jak beda cierpiec inni po och smierci. Glupia egoistka i tylw.[/quote]dokładnie. Taki wrażliwy z depresją był moim partnerem. Widziałam, że jest z nim źle, poszukałam lekarki, która poprowadzi terapię i może wypisywać leki. Podczas leczenia zaszłam w ciążę, on zgodnie z jej zaleceniami “skupił się na sobie”, kiedy poroniłam też go przy mnie nie było ani nie miał czasu na rozmowę, bo “musiał się wyciszyć”. Sylwestra spędziłam sama płacząc, po czym zakończył związek “bo on się nie nadaje żeby z kimś być”. Minął prawie rok, jestem sama, zaczynam żyć i się uśmiechać. Za to Pan depresja partnerka, wyjazdy, kariera w rozkwicie 2 lata temu złożył wypowiedzenie, firma chciała go zatrzymać, błagałam go żeby nie rzucał kariery, dzięki moim namowom ją ma) uśmiech z papy mu nie schodzi. A to był właśnie jego tekst, że niby jest zbyt wrażliwy na ten świat. Reasumując, dzięki moim interwencjom nadal ma super prace, żyje bo był na granicy obłedu, zostawił mnie jak niechcianego psa a sam święci triumfy. Wnioski? Nie lituj się nad tymi “o dużej wrażliwości”, zaprawdę to egocentrycy skupieni tylko na sobie i swoim świecie!!!!!!!!!!![/quote]Niestety ale zwyczajnie trafiłaś na socjopatę, wampira energetycznego, dla którego nie byłaś “tą jedyną”. Jego zachowanie niewiele miało z prawdziwą depresją wspólnego, a i ta lekarka też na odstrzał, że tego nie zauważyła. Niech zgadnę, może ta jego nowa partnerka to właśnie ta lekarka? Nie zdziwiłabym się. A tobie życzę szczęścia, powodzenia i oby jak najdalej od tego typu ludzi.[/quote]Tak jest! Twoj facet nie mial depresji tylko sam nie wiedzial co chce wiec wmowil ci ze jest wrazliwy i w depresji.

[b]gość, 30-09-15, 07:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:15 napisał(a):[/b]Niestety wrażliwi ludzi cierpią najbardziej.Kolejny glupi slogan. Chyba przewrazliwieni na swoim punkcie. Wrazliwi to pomysla jak beda cierpiec inni po och smierci. Glupia egoistka i tylw.[/quote]dokładnie. Taki wrażliwy z depresją był moim partnerem. Widziałam, że jest z nim źle, poszukałam lekarki, która poprowadzi terapię i może wypisywać leki. Podczas leczenia zaszłam w ciążę, on zgodnie z jej zaleceniami “skupił się na sobie”, kiedy poroniłam też go przy mnie nie było ani nie miał czasu na rozmowę, bo “musiał się wyciszyć”. Sylwestra spędziłam sama płacząc, po czym zakończył związek “bo on się nie nadaje żeby z kimś być”. Minął prawie rok, jestem sama, zaczynam żyć i się uśmiechać. Za to Pan depresja partnerka, wyjazdy, kariera w rozkwicie 2 lata temu złożył wypowiedzenie, firma chciała go zatrzymać, błagałam go żeby nie rzucał kariery, dzięki moim namowom ją ma) uśmiech z papy mu nie schodzi. A to był właśnie jego tekst, że niby jest zbyt wrażliwy na ten świat. Reasumując, dzięki moim interwencjom nadal ma super prace, żyje bo był na granicy obłedu, zostawił mnie jak niechcianego psa a sam święci triumfy. Wnioski? Nie lituj się nad tymi “o dużej wrażliwości”, zaprawdę to egocentrycy skupieni tylko na sobie i swoim świecie!!!!!!!!!!!

Wiecie co mnie najbardziej wkurza w newsach o tej sprawie na portalach plotkarskich? Że piszą jak bardzo jej szkoda bo byla taka ładna. Czyli jakby była brzydka to już nie byłoby szkoda?

[b]gość, 29-09-15, 21:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:34 napisał(a):[/b]Szczerze to ja nie rozumiem samobójców, bo żeby żyć trzeba mieć odwagę, a samobójcy to tchórze, tchórze i narcystyczni egoiści, którzy myślą, że wszystko kręci się wokół nich, jak można odebrać sobie najcenniejszy skarb jaki się ma, jak można zrobić sobie to i zrobić to najbliższym ludziom? Ja tego nie rozumiem i nie chcę tego rozumieć, przecież życie jest po to, żeby dawać jak najwięcej innym ludziom”SALA SAMOBÓJCÓWCzasem życie nie jest skarbem, ale największą udręką i nawet śmierć wydaje się być ukojeniem. Nie przeszłaś przez to – proszę, nie wypowiadaj się. Bliska mi osoba popełniła samobójstwo a o egoizm czy narcyzm trudno było ją posądzić.[/quote]Zgadza sie. Bardzo często samobójca nie ma ani jednej osoby wśród całej gromady rodziny i znajomych ktorwj może powierzyć swoje tajemnice, problemy. Nikt nie popełnia samobójstwa na złość komuś tam, raczej z bezsilności strachu poczucia beznadziejnej sytuacji. Żaden tchórz się nie zabije[/quote]A z jakich powod nie ma takiej osoby ? Moze nie umie budowac relacji

[b]gość, 30-09-15, 07:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:34 napisał(a):[/b]Szczerze to ja nie rozumiem samobójców, bo żeby żyć trzeba mieć odwagę, a samobójcy to tchórze, tchórze i narcystyczni egoiści, którzy myślą, że wszystko kręci się wokół nich, jak można odebrać sobie najcenniejszy skarb jaki się ma, jak można zrobić sobie to i zrobić to najbliższym ludziom? Ja tego nie rozumiem i nie chcę tego rozumieć, przecież życie jest po to, żeby dawać jak najwięcej innym ludziom”SALA SAMOBÓJCÓWCzasem życie nie jest skarbem, ale największą udręką i nawet śmierć wydaje się być ukojeniem. Nie przeszłaś przez to – proszę, nie wypowiadaj się. Bliska mi osoba popełniła samobójstwo a o egoizm czy narcyzm trudno było ją posądzić.[/quote]Zgadza sie. Bardzo często samobójca nie ma ani jednej osoby wśród całej gromady rodziny i znajomych ktorwj może powierzyć swoje tajemnice, problemy. Nikt nie popełnia samobójstwa na złość komuś tam, raczej z bezsilności strachu poczucia beznadziejnej sytuacji. Żaden tchórz się nie zabije[/quote]A z jakich powod nie ma takiej osoby ? Moze nie umie budowac relacji[/quote]No i co że nie umie, zwykle tak mają pokrzywdzeni przez źycie

[b]gość, 30-09-15, 09:16 napisał(a):[/b]Samobójcy to straszni egoiści i egocentrycy, nie widzą świata poza sobą i swoim cierpiącym wnętrzem.10/10. depresja to choroba egoistów

Nie ma karmy

Z zagadnieniem “umierania z godnoscia”, nierozerwalnie laczy sie zagadnienie cierpienia, jest ono nieodlacznym elementem ludzkiej egzystencji. Wiec prosze nie madroj sie . Czlowiek, pomimo , ze umiera w cierpieniu, to umiera godnie. Po za tym w poprzedni komentarz mial byc sarkastyczny, jesli rozumiesz co mam na mysli …

No coz , polecam pwn, co by to zapoznac sie z niektorymi wyrazami, co oznaczaja np.szlachetnosc. Jest godzina 21 prawie I mam lepsze plany na wieczor anizeli gre w “ping ponga ” z kims kto kuleje. pozdrawiam

[b]gość, 29-09-15, 21:15 napisał(a):[/b]Niestety wrażliwi ludzi cierpią najbardziej.Kolejny glupi slogan. Chyba przewrazliwieni na swoim punkcie. Wrazliwi to pomysla jak beda cierpiec inni po och smierci. Glupia egoistka i tylw.

[b]gość, 29-09-15, 22:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:45 napisał(a):[/b]Zgadzam się z osobą niżej – życie bardzo, bardzo rzadko jest sprawiedliwe. Jest brutalne i okrutne. Bo dlaczego uczciwy, sympatyczny, uprzejmy i po prostu fajny człowiek ma masę problemów? Komu co zawinił? A ludzie źli i wyrachowani mają łatwe życie. Nigdy tego nie zrozumiem.Ja rowniez. Obserwuje to samo w swoim zyciu. Widze mase wrednych, wyrachowanych ludzi, ktorzy oklamuja i oszukuja innych, ida po trupach do celu, nie szanuja innych ludzi, szydza ze slabszych, nigdy nikomu nie pomagaja, patrza tylko na siebie… A kase maja, rodziny zdrowe, w szczesliwych malzenstwach… A ja wiecznie sama, lituje sie nad kazdym, pomagam kazdemu jak moge, jestem uczynna i uprzejma, szanuje innych i zawsze w zyciu mam pod gorke. Mam dosc, tez w koncu zaczne patrzec chyba na siebie i bede wykorzystywac innych ludzi nawet jesli jest to wbrew mojej naturze. Bo ile mozna tak zyc? Tez w koncu sobie cos polkne albo w leb strzele bo ilez mozna.[/quote]Ja wierzę w karmę. Może teraz zły człowiek ma udane życie, ale prędzej czy później spotka go kara, a osobę dobrą nagroda. Katolicy uważają, że cierpienia w życiu zostaną wynagrodzone po śmierci. Każda wiara/religia ma swoje wytłumaczenie, dla mnie łatwiej jest wierzyć w karmę czy w Boga (możecie mnie nazwać naiwną czy zacofańcem, mam to w nosie), niż uważać że po śmierci nic nie ma. Ta wiara, że “coś” jednak jest mnie umacnia.[/quote]z karmą to jak z religią – jedna wielka manipulacja, żeby taki szary człowiek siedział cicho i nie podskakiwał licząc na nagrodę w przyszłym życiu czy zaświatach.usiądź i dopuść do siebie taką myśl: a co jeśli po śmierci nie ma nic. jak wykorzystasz swoje życie, swoją jedyną szansę?

[b]gość, 29-09-15, 20:57 napisał(a):[/b]Wiem, co ona czuła, wiem bo też kiedyś chciałam zrobić tak jak Cathriona, ale zdałam sobie sprawe z tego, że skoro ten ktoś mnie zostawił, to znaczy, że nic dla niego nie znaczyłam…to ja kochałam…nie on….mogłabym umrzeć tylko za osoby, które mnie kochają, szczerze mnie kochają. bo slowa kocham Cię to ważne słowa, a ludzie niestety teraz używają tych słow nie mając takich uczuć w sobie do drugiej osoby. Kochajmy się szczerze i traktujmy się dobrze, bo póżniej dzieją się takie przykre sytuacje. Wiecie kto cierpi najbardziej? jej mama, tata, siostr, brat, rodzina jest najważniejsza. [*] zostaniesz na zawsze w pamięci rodziny, przyjaciół i nas wszystkiech którzy się dowiedzieliśmy o Twoim życiu i śmierci.Tylko debil zabija sie z milosci

tatus zawrocil w glowie mlodej dziewczynie a potem porzucil nie ma co sie dziwic ze sie zalamala……… moze teraz Jim wyciagnie wnioski i bedzie partnerki szukal w swoim wieku …

[b]gość, 30-09-15, 02:14 napisał(a):[/b]Z zagadnieniem “umierania z godnoscia”, nierozerwalnie laczy sie zagadnienie cierpienia, jest ono nieodlacznym elementem ludzkiej egzystencji. Wiec prosze nie madroj sie . Czlowiek, pomimo , ze umiera w cierpieniu, to umiera godnie. Po za tym w poprzedni komentarz mial byc sarkastyczny, jesli rozumiesz co mam na mysli …Odnosiłam się do określenia “umierać godnie w cierpieniu”, a o tym chyba mówiłeś/aś na poważnie, bystrzaku. Wątpię, żebyś kiedykolwiek widział/a kogoś umierającego w cierpieniu. Nie ma to nic wspólnego z godnością. Takim osobom podaje się silne leki przeciwbólowe, żeby mogły umrzeć z jakąkolwiek godnością. Nie ma nic szlachetnego w cierpieniu.

z ta broda wyglada jak bezdomny z New York.

[b]gość, 29-09-15, 22:54 napisał(a):[/b]szkoda slow . Kazdy samobojca zasluguje na miano osoby odwaznej lmao, a moze jeszcze bohatera? czyli Ci ktorzy godnie umieraja w cierpieniu walczac o zycie to tchorze. ciekawe teorie. Nie ma czegoś takiego, jak godne umieranie w cierpieniu.

Terroryści , którzy sie zabijają w ramach jakiejkolwiek idei , to idiocie wypranymi mózgami a nie odważni ludzie . Odważny człowiek , to taki ktory potrafi życ .

najlepsza to ta co meza przyklad podaje, zenada. skad ta interpretacja I glupie wnioski.

I don’t need 2 kill myself I’m not psycho like u ! Instead of yapping plop go n get some help u nutter! u mouth is full of bs I’m telling ya . freaking twat

szkoda slow . Kazdy samobojca zasluguje na miano osoby odwaznej lmao, a moze jeszcze bohatera? czyli Ci ktorzy godnie umieraja w cierpieniu walczac o zycie to tchorze. ciekawe teorie.

[b]gość, 29-09-15, 22:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 22:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 22:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 22:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:13 napisał(a):[/b]Mowicie ze samobojcy sa slabi? A kto jest odwazny na tyle by sie zabic? By odbtac sobie zycie? Wbrew wszyttkiemu , samovojcy to najsilniejsi ludzie.Kiedyś z moim mężem się pokłóciłam o to, miałam takie samo zdanie jak Ty. Tylko odważny człowiek (z wyłączeniem tych chorych psychicznie) targnie się na swoje życie.[/quote]Ja wzięłabym rozwód. Gardzę ludźmi którzy mówią, że samobójcy to tchórze. W nocy stałabym nad nim z bronią/nożem a gdy błagałby o litość i darowanie mu życie, naplułabym mu w mordę i wyszła.[/quote]WTF? Hehe to żart tak?[/quote]Nie, to nie żart. Jeśli samobójcy to tchórze to dlaczego błagałby mnie o darowanie mu życia (przypuszczam, że błagałby o to)? czyli sam nie jest na tyle odważny, jeśli jednak boi się śmierci a kogoś nazywa tchórzem.[/quote]Terroryści allah akbar to najodważniejsi ludzie na świecie! Chwała im! Ps: Dziwić się że ktoś kto chce żyć nie chce zostać zamordowany. Brawo! Zaraz może próbą noża przy gardle udowodnisz, że ci co chcą umrzeć mają bardziej w dupie czy zostaną zabici czy zabiją się sami? Wtedy to byłoby coś![/quote]Przecież terroryści to samobójcy czyli odwagi im nie brakuje[/quote]Dokładnie.[/quote][/quote]Do Pani z 3ciego komentarza – go suicide or kill yourself.

[b]gość, 29-09-15, 22:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 22:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:13 napisał(a):[/b]Mowicie ze samobojcy sa slabi? A kto jest odwazny na tyle by sie zabic? By odbtac sobie zycie? Wbrew wszyttkiemu , samovojcy to najsilniejsi ludzie.Kiedyś z moim mężem się pokłóciłam o to, miałam takie samo zdanie jak Ty. Tylko odważny człowiek (z wyłączeniem tych chorych psychicznie) targnie się na swoje życie.[/quote]Ja wzięłabym rozwód. Gardzę ludźmi którzy mówią, że samobójcy to tchórze. W nocy stałabym nad nim z bronią/nożem a gdy błagałby o litość i darowanie mu życie, naplułabym mu w mordę i wyszła.[/quote]WTF? Hehe to żart tak?[/quote]Nie, to nie żart. Jeśli samobójcy to tchórze to dlaczego błagałby mnie o darowanie mu życia (przypuszczam, że błagałby o to)? czyli sam nie jest na tyle odważny, jeśli jednak boi się śmierci a kogoś nazywa tchórzem.[/quote]Terroryści allah akbar to najodważniejsi ludzie na świecie! Chwała im! Ps: Dziwić się że ktoś kto chce żyć nie chce zostać zamordowany. Brawo! Zaraz może próbą noża przy gardle udowodnisz, że ci co chcą umrzeć mają bardziej w dupie czy zostaną zabici czy zabiją się sami? Wtedy to byłoby coś![/quote]Przecież terroryści to samobójcy czyli odwagi im nie brakuje[/quote]Dokładnie.

najlepiej sie uzalac nad soba, jaki ja biedny, trzeba sie targnac na zycie, bo mam problem taki jak tysiace innych ludzi , ktorzy sobie poradza, ale ja nie . attention seekers ffs

[b]gość, 29-09-15, 22:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 22:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 22:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:13 napisał(a):[/b]Mowicie ze samobojcy sa slabi? A kto jest odwazny na tyle by sie zabic? By odbtac sobie zycie? Wbrew wszyttkiemu , samovojcy to najsilniejsi ludzie.Kiedyś z moim mężem się pokłóciłam o to, miałam takie samo zdanie jak Ty. Tylko odważny człowiek (z wyłączeniem tych chorych psychicznie) targnie się na swoje życie.[/quote]Ja wzięłabym rozwód. Gardzę ludźmi którzy mówią, że samobójcy to tchórze. W nocy stałabym nad nim z bronią/nożem a gdy błagałby o litość i darowanie mu życie, naplułabym mu w mordę i wyszła.[/quote]WTF? Hehe to żart tak?[/quote]Nie, to nie żart. Jeśli samobójcy to tchórze to dlaczego błagałby mnie o darowanie mu życia (przypuszczam, że błagałby o to)? czyli sam nie jest na tyle odważny, jeśli jednak boi się śmierci a kogoś nazywa tchórzem.[/quote]Terroryści allah akbar to najodważniejsi ludzie na świecie! Chwała im! Ps: Dziwić się że ktoś kto chce żyć nie chce zostać zamordowany. Brawo! Zaraz może próbą noża przy gardle udowodnisz, że ci co chcą umrzeć mają bardziej w dupie czy zostaną zabici czy zabiją się sami? Wtedy to byłoby coś![/quote]Przecież terroryści to samobójcy czyli odwagi im nie brakuje[/quote]Dokładnie.[/quote]

[b]gość, 29-09-15, 21:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:34 napisał(a):[/b]Szczerze to ja nie rozumiem samobójców, bo żeby żyć trzeba mieć odwagę, a samobójcy to tchórze, tchórze i narcystyczni egoiści, którzy myślą, że wszystko kręci się wokół nich, jak można odebrać sobie najcenniejszy skarb jaki się ma, jak można zrobić sobie to i zrobić to najbliższym ludziom? Ja tego nie rozumiem i nie chcę tego rozumieć, przecież życie jest po to, żeby dawać jak najwięcej innym ludziom”SALA SAMOBÓJCÓWCzasem życie nie jest skarbem, ale największą udręką i nawet śmierć wydaje się być ukojeniem. Nie przeszłaś przez to – proszę, nie wypowiadaj się. Bliska mi osoba popełniła samobójstwo a o egoizm czy narcyzm trudno było ją posądzić.[/quote]Zgadza sie. Bardzo często samobójca nie ma ani jednej osoby wśród całej gromady rodziny i znajomych ktorwj może powierzyć swoje tajemnice, problemy. Nikt nie popełnia samobójstwa na złość komuś tam, raczej z bezsilności strachu poczucia beznadziejnej sytuacji. Żaden tchórz się nie zabije[/quote] kiedys tez uwazalam ze samobojcy to tchorze i egoisci. Dopoki osoba z mojej rodziny popelnila samobojstwo. Depresja to cicha smierc, masz dookola siebie bliskich ludzi ale jestes w tak ciemnym miejscu ze nikt juz do Ciebie nie moze dotrzec…

[b]gość, 29-09-15, 21:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:45 napisał(a):[/b]Zgadzam się z osobą niżej – życie bardzo, bardzo rzadko jest sprawiedliwe. Jest brutalne i okrutne. Bo dlaczego uczciwy, sympatyczny, uprzejmy i po prostu fajny człowiek ma masę problemów? Komu co zawinił? A ludzie źli i wyrachowani mają łatwe życie. Nigdy tego nie zrozumiem.Ja rowniez. Obserwuje to samo w swoim zyciu. Widze mase wrednych, wyrachowanych ludzi, ktorzy oklamuja i oszukuja innych, ida po trupach do celu, nie szanuja innych ludzi, szydza ze slabszych, nigdy nikomu nie pomagaja, patrza tylko na siebie… A kase maja, rodziny zdrowe, w szczesliwych malzenstwach… A ja wiecznie sama, lituje sie nad kazdym, pomagam kazdemu jak moge, jestem uczynna i uprzejma, szanuje innych i zawsze w zyciu mam pod gorke. Mam dosc, tez w koncu zaczne patrzec chyba na siebie i bede wykorzystywac innych ludzi nawet jesli jest to wbrew mojej naturze. Bo ile mozna tak zyc? Tez w koncu sobie cos polkne albo w leb strzele bo ilez mozna.[/quote]Ja wierzę w karmę. Może teraz zły człowiek ma udane życie, ale prędzej czy później spotka go kara, a osobę dobrą nagroda. Katolicy uważają, że cierpienia w życiu zostaną wynagrodzone po śmierci. Każda wiara/religia ma swoje wytłumaczenie, dla mnie łatwiej jest wierzyć w karmę czy w Boga (możecie mnie nazwać naiwną czy zacofańcem, mam to w nosie), niż uważać że po śmierci nic nie ma. Ta wiara, że “coś” jednak jest mnie umacnia.

samobojcy = tchorze, boja sie zyc , uciekaja przed problemami, zamiast Im stawic czola. Odwaga jest zyc ogarnac sie I wygrac z deprecha, czy innymi sprzecznosciami losu. zabic sie , wielka mi Odwaga .

[b]gość, 29-09-15, 20:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:13 napisał(a):[/b]Mowicie ze samobojcy sa slabi? A kto jest odwazny na tyle by sie zabic? By odbtac sobie zycie? Wbrew wszyttkiemu , samovojcy to najsilniejsi ludzie.Kiedyś z moim mężem się pokłóciłam o to, miałam takie samo zdanie jak Ty. Tylko odważny człowiek (z wyłączeniem tych chorych psychicznie) targnie się na swoje życie.[/quote]Ja wzięłabym rozwód. Gardzę ludźmi którzy mówią, że samobójcy to tchórze. W nocy stałabym nad nim z bronią/nożem a gdy błagałby o litość i darowanie mu życie, naplułabym mu w mordę i wyszła.[/quote]WTF? Hehe to żart tak?[/quote]Nie, to nie żart. Jeśli samobójcy to tchórze to dlaczego błagałby mnie o darowanie mu życia (przypuszczam, że błagałby o to)? czyli sam nie jest na tyle odważny, jeśli jednak boi się śmierci a kogoś nazywa tchórzem.[/quote]Terroryści allah akbar to najodważniejsi ludzie na świecie! Chwała im! Ps: Dziwić się że ktoś kto chce żyć nie chce zostać zamordowany. Brawo! Zaraz może próbą noża przy gardle udowodnisz, że ci co chcą umrzeć mają bardziej w dupie czy zostaną zabici czy zabiją się sami? Wtedy to byłoby coś!

Może nie na temat, ale błagam nie bierzcie się za tłumaczenie, jeśli nie znacie polskiego..tak właśnie polskiego. Wasza “artystka makijażu”, w oryginale zapewne “make up artist”, to po polsku wizażystka lub makijażystka.

[b]gość, 29-09-15, 22:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:13 napisał(a):[/b]Mowicie ze samobojcy sa slabi? A kto jest odwazny na tyle by sie zabic? By odbtac sobie zycie? Wbrew wszyttkiemu , samovojcy to najsilniejsi ludzie.Kiedyś z moim mężem się pokłóciłam o to, miałam takie samo zdanie jak Ty. Tylko odważny człowiek (z wyłączeniem tych chorych psychicznie) targnie się na swoje życie.[/quote]Ja wzięłabym rozwód. Gardzę ludźmi którzy mówią, że samobójcy to tchórze. W nocy stałabym nad nim z bronią/nożem a gdy błagałby o litość i darowanie mu życie, naplułabym mu w mordę i wyszła.[/quote]WTF? Hehe to żart tak?[/quote]Nie, to nie żart. Jeśli samobójcy to tchórze to dlaczego błagałby mnie o darowanie mu życia (przypuszczam, że błagałby o to)? czyli sam nie jest na tyle odważny, jeśli jednak boi się śmierci a kogoś nazywa tchórzem.[/quote]Terroryści allah akbar to najodważniejsi ludzie na świecie! Chwała im! Ps: Dziwić się że ktoś kto chce żyć nie chce zostać zamordowany. Brawo! Zaraz może próbą noża przy gardle udowodnisz, że ci co chcą umrzeć mają bardziej w dupie czy zostaną zabici czy zabiją się sami? Wtedy to byłoby coś![/quote]Przecież terroryści to samobójcy czyli odwagi im nie brakuje

[b]gość, 29-09-15, 21:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:58 napisał(a):[/b][quote] Dokładnie. A nędza brak perspektyw?Zdrowy człowiek będąc w nędzy podejmuje działania by odmienić swój los. Długotrwałą nędza prowadzi do depresji. Nie ogarniacie tematu.[/quote]Tak, tak z nędzy do miliardera takie bajki możesz dzieciom pod śmietnikiem opowiadać.[/quote]Nikt nie mówi o miliardach, ale o poprawie własnego losu. Czy tu się wypowiadają sami skrzywdzeni przez rodziców gimbazjusze?[/quote]Ja szkole skończyłam już bardzo dawno.[/quote]Zycie należny cenić to prawda ale jest jedna niezmienna prawda o życiu. Czesto jest ono bardziej okrutne niz sprawiedliwe i rzadko pozwala komukolwiek z nas zaznać spokoju ducha.Tylko nielicznym udaje sie osiągnąć sukces. Cala reszta po prostu wegetuje od pierwszego do pierwszego.Jest to czasem mniejsza ,czasem większa ale jednak wegetacja…[/quote]Dokładnie.

[b]gość, 29-09-15, 21:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:58 napisał(a):[/b][quote] Dokładnie. A nędza brak perspektyw?Zdrowy człowiek będąc w nędzy podejmuje działania by odmienić swój los. Długotrwałą nędza prowadzi do depresji. Nie ogarniacie tematu.[/quote]Tak, tak z nędzy do miliardera takie bajki możesz dzieciom pod śmietnikiem opowiadać.[/quote]Nikt nie mówi o miliardach, ale o poprawie własnego losu. Czy tu się wypowiadają sami skrzywdzeni przez rodziców gimbazjusze?[/quote]Ja szkole skończyłam już bardzo dawno.[/quote]Zycie należny cenić to prawda ale jest jedna niezmienna prawda o życiu. Czesto jest ono bardziej okrutne niz sprawiedliwe i rzadko pozwala komukolwiek z nas zaznać spokoju ducha.Tylko nielicznym udaje sie osiągnąć sukces. Cala reszta po prostu wegetuje od pierwszego do pierwszego.Jest to czasem mniejsza ,czasem większa ale jednak wegetacja…[/quote]Często tylko nam się wydaje że nic dobrego nas nie spotyka. Jednak porównując sie do innych bardzo czesto można by się zdziwić że inni maja znacznie gorzej

Zgadzam się z osobą niżej – życie bardzo, bardzo rzadko jest sprawiedliwe. Jest brutalne i okrutne. Bo dlaczego uczciwy, sympatyczny, uprzejmy i po prostu fajny człowiek ma masę problemów? Komu co zawinił? A ludzie źli i wyrachowani mają łatwe życie. Nigdy tego nie zrozumiem.

[b]gość, 29-09-15, 22:29 napisał(a):[/b]samobojcy = tchorze, boja sie zyc , uciekaja przed problemami, zamiast Im stawic czola. Odwaga jest zyc ogarnac sie I wygrac z deprecha, czy innymi sprzecznosciami losu. zabic sie , wielka mi Odwaga . Bredzisz niemoto

[b]gość, 29-09-15, 21:45 napisał(a):[/b]Zgadzam się z osobą niżej – życie bardzo, bardzo rzadko jest sprawiedliwe. Jest brutalne i okrutne. Bo dlaczego uczciwy, sympatyczny, uprzejmy i po prostu fajny człowiek ma masę problemów? Komu co zawinił? A ludzie źli i wyrachowani mają łatwe życie. Nigdy tego nie zrozumiem.Ja rowniez. Obserwuje to samo w swoim zyciu. Widze mase wrednych, wyrachowanych ludzi, ktorzy oklamuja i oszukuja innych, ida po trupach do celu, nie szanuja innych ludzi, szydza ze slabszych, nigdy nikomu nie pomagaja, patrza tylko na siebie… A kase maja, rodziny zdrowe, w szczesliwych malzenstwach… A ja wiecznie sama, lituje sie nad kazdym, pomagam kazdemu jak moge, jestem uczynna i uprzejma, szanuje innych i zawsze w zyciu mam pod gorke. Mam dosc, tez w koncu zaczne patrzec chyba na siebie i bede wykorzystywac innych ludzi nawet jesli jest to wbrew mojej naturze. Bo ile mozna tak zyc? Tez w koncu sobie cos polkne albo w leb strzele bo ilez mozna.

[b]gość, 29-09-15, 21:26 napisał(a):[/b]Strasznie mi szkoda Jima, przecież on też od wielu lat cierpi na depresję… Dokładnie. Teraz nie wiadomo jak to sie odbije na jego zdrowiu. Ogółem straszna sytuacja.

niestety, niektórzy czasami dochodzą do takiego momentu w życiu, że zaczyna się rozważać samobójstwo. Sama wiem wiele o samobójstwach, o syndromie presuicydalnym, tej machinie, pułapce w myśleniu, która powoduje targnięcie się na swoje życie. I czy to wszystko uratowało mnie przed tego rodzaju myśleniem? Nie. Niestety. Osoby, które mają bardzo długo obniżony nastrój, przeżywają stany depresyjne, mają zaburzone schematy postrzegania rzeczywistości. W ich widzeniu rzeczywistości, swojej przeszłości, przyszłości, swoich kontaktów z ludźmi, wyznawanych wartości dochodzi do głębokich zawężeń. Zaczynamy myśleć inaczej, jednotorowo i choć osoba z boku widzi, że daną sytuację można rozwiązać na sto sposobów, człowiek uwikłany w takie zaburzone postrzeganie tego nie widzi, nie ocenia swojej sytuacji obiektywnie. Nie można mówić, że w takiej sytuacji człowiek jest egoistą, bo zmiany w postrzeganiu prowadzą, że dewaluacji jakichkolwiek kontaktów. Wszystko się spłaszcza, robi się płytkie, traci sens i wartość, a osoba czuje się samotna, opuszczona, niezrozumiana i bezwartościowa. To tak jakbyś był myszą w klatce. Masz czarne myśli, wydaje Ci się, że nikomu na Tobie nie zależy, że Twoje życie już nigdzie nie prowadzi, że nie masz celu, że jesteś zmęczony i Ci zimno. Ciężko się z tego indywidualnie otrząsnąć. Brawo dla tych, którym się udało.

[b]gość, 29-09-15, 21:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:34 napisał(a):[/b]Szczerze to ja nie rozumiem samobójców, bo żeby żyć trzeba mieć odwagę, a samobójcy to tchórze, tchórze i narcystyczni egoiści, którzy myślą, że wszystko kręci się wokół nich, jak można odebrać sobie najcenniejszy skarb jaki się ma, jak można zrobić sobie to i zrobić to najbliższym ludziom? Ja tego nie rozumiem i nie chcę tego rozumieć, przecież życie jest po to, żeby dawać jak najwięcej innym ludziom”SALA SAMOBÓJCÓWCzasem życie nie jest skarbem, ale największą udręką i nawet śmierć wydaje się być ukojeniem. Nie przeszłaś przez to – proszę, nie wypowiadaj się. Bliska mi osoba popełniła samobójstwo a o egoizm czy narcyzm trudno było ją posądzić.[/quote]Zgadza sie. Bardzo często samobójca nie ma ani jednej osoby wśród całej gromady rodziny i znajomych ktorwj może powierzyć swoje tajemnice, problemy. Nikt nie popełnia samobójstwa na złość komuś tam, raczej z bezsilności strachu poczucia beznadziejnej sytuacji. Żaden tchórz się nie zabije

Biedna dziweczyna

Strasznie mi szkoda Jima, przecież on też od wielu lat cierpi na depresję…

Życie jest pokręcone, najpierw on zaliczył załamanie po rozstaniu z miłością swojego życia, teraz ktoś popełnił samobója z miłości do niego…

[b]gość, 29-09-15, 20:34 napisał(a):[/b]Szczerze to ja nie rozumiem samobójców, bo żeby żyć trzeba mieć odwagę, a samobójcy to tchórze, tchórze i narcystyczni egoiści, którzy myślą, że wszystko kręci się wokół nich, jak można odebrać sobie najcenniejszy skarb jaki się ma, jak można zrobić sobie to i zrobić to najbliższym ludziom? Ja tego nie rozumiem i nie chcę tego rozumieć, przecież życie jest po to, żeby dawać jak najwięcej innym ludziom”SALA SAMOBÓJCÓWCzasem życie nie jest skarbem, ale największą udręką i nawet śmierć wydaje się być ukojeniem. Nie przeszłaś przez to – proszę, nie wypowiadaj się. Bliska mi osoba popełniła samobójstwo a o egoizm czy narcyzm trudno było ją posądzić.

[b]gość, 29-09-15, 21:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 21:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-09-15, 20:58 napisał(a):[/b][quote] Dokładnie. A nędza brak perspektyw?Zdrowy człowiek będąc w nędzy podejmuje działania by odmienić swój los. Długotrwałą nędza prowadzi do depresji. Nie ogarniacie tematu.[/quote]Tak, tak z nędzy do miliardera takie bajki możesz dzieciom pod śmietnikiem opowiadać.[/quote]Nikt nie mówi o miliardach, ale o poprawie własnego losu. Czy tu się wypowiadają sami skrzywdzeni przez rodziców gimbazjusze?[/quote]Ja szkole skończyłam już bardzo dawno.[/quote]Zycie należny cenić to prawda ale jest jedna niezmienna prawda o życiu. Czesto jest ono bardziej okrutne niz sprawiedliwe i rzadko pozwala komukolwiek z nas zaznać spokoju ducha.Tylko nielicznym udaje sie osiągnąć sukces. Cala reszta po prostu wegetuje od pierwszego do pierwszego.Jest to czasem mniejsza ,czasem większa ale jednak wegetacja…

[b]gość, 29-09-15, 20:58 napisał(a):[/b][quote] Dokładnie. A nędza brak perspektyw?Zdrowy człowiek będąc w nędzy podejmuje działania by odmienić swój los. Długotrwałą nędza prowadzi do depresji. Nie ogarniacie tematu.[/quote]Tak, tak z nędzy do miliardera takie bajki możesz dzieciom pod śmietnikiem opowiadać.

Dokładnie. A nędza brak perspektyw?Zdrowy człowiek będąc w nędzy podejmuje działania by odmienić swój los. Długotrwałą nędza prowadzi do depresji. Nie ogarniacie tematu.