Joanna Krupa w SHAPE: Nie głodzę się, NIE DIETUJĘ

krupa-shape-g-R1 krupa-shape-g-R1

Joanna Krupa (37 l.) jest bohaterką nowego numeru SHAPE. W wywiadzie modelka zdradza między innymi, jak dba o formę, co je i jak często trenuje.

Zobacz: Zasady diety białkowej Oxy – czy naprawdę jest skuteczna?

Nie jem czerwonego mięsa – mówi Joasia. – Właściwie w ogóle nie jem mięsa, staram się jeść wyłącznie ryby. I zdrowe rzeczy: dużo zielonych warzyw, koktajle z nasionami chia, pestką awokado, owsiankę, kasze – mówi modelka.

Joanna podkreśla, że lubi kobiece krągłości i nie chciałaby być chuda:

Nie głodzę się, nie dietuję – uważam, że kobieca sylwetka lepiej wygląda, kiedy ma takie łagodne, krągłe kształty. Na początku mojej kariery w LA byłam pod taką presją, że powinnam schudnąć, ale postawiłam sprawę jasno: albo bierzecie mnie taką, jaką jestem, albo wcale – mówi Krupa.

Modelka mówi, że jej treningi wyglądają bardzo różnie:

Czytaj: Nie uwierzysz, o kogo był zazdrosny mąż Joanny Krupy! (VIDEO)

Czasami pracuję przez cały dzień, od rana do późnej nocy, wracam do domu i przytulam się do Romka, bawię się z pieskami. Jak mam wolny dzień idę do klubu i po prostu biorę udział w zajęciach fitness, które są akurat prowadzone. Uważam, że tak jest nie tylko najwygodniej, ale i najlepiej dla ciała: są różne klasy, różni trenerzy, nie ma rutyny – mówi Joanna.

Cały wywiad z Joanną Krupą przeczytacie w nowym, marcowym SHAPE.

Joanna Krupa w SHAPE: Nie głodzę się, NIE DIETUJĘ

Joanna Krupa w SHAPE: Nie głodzę się, NIE DIETUJĘ

     
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

18 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Tak, tak i regularnie odsysam sadełko 😛

[b]gość, 10-02-17, 14:15 napisał(a):[/b]Ja już sama nie wiem co mam zrobić, żeby schudnąć…Ważę 64 kg przy wzroście 170cm a chciałabym zejść tak do 56 kg. Nie jem słodyczy, nie piję gazowaych napojów, niczego nie słodzę. Jem co 3 godziny zdrowe posiłki i staram się ograniczać kalorie. No i oczywiście ćwiczę co 2 dni po 40 minut (a codziennie chodzę 30 minut). Powiem Wam, że jestem jakimś ewenementem, to trwa już 3 miesiące i nic :(No to jedz połowę mniej przy każdym posiłku.

Beznadziejna ma figure. Jak ociosany kloc, zero talii, zero bioder. Nie jest ani chuda ani kragla i kobieca.

[b]gość, 10-02-17, 22:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-02-17, 17:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-02-17, 14:15 napisał(a):[/b]Ja już sama nie wiem co mam zrobić, żeby schudnąć…Ważę 64 kg przy wzroście 170cm a chciałabym zejść tak do 56 kg. Nie jem słodyczy, nie piję gazowaych napojów, niczego nie słodzę. Jem co 3 godziny zdrowe posiłki i staram się ograniczać kalorie. No i oczywiście ćwiczę co 2 dni po 40 minut (a codziennie chodzę 30 minut). Powiem Wam, że jestem jakimś ewenementem, to trwa już 3 miesiące i nic :(Przeciez to za mało dla Twojego wzrostu,ogarnij się. Masz prawidłową wagę. Jeżeli chcesz być jędrniejsza to ćwicz i odżywiaj się zdrowo,ale łatwo nie schudniesz jeżeli startujesz z PRAWIDŁOWEJ wagi…Tak to działa,poczytaj ekspertów. 56kg to dobra waga jak masz 165.[/quote]Ja ważę 63 przy 171 cm wzrostu, więc jestem praktycznie tak jak ty. Od wrzesnia zrzuciłam 5kg, nie głodząc się i pozwalając sobie na drobne ustępstwa w weekendy. Zauważyłam jednakże ze jednak najbardziej mi sluży jak jem dwa posiłki dziennie. Wiem, że to dietowa antyrada, ale paradoksalnie szybciej chudnę jak jem tak, niz jakbym miała pilnować i jesc 5 posiłków. Dwa razy najadłam sie do syta i starcza mi na cały dzien, jak jem mało ale regularnie, to chodzę ciagle niedojedzona i obsesyjnie mysle o następnym posiłku. Btw, 56kg to spoko waga do takiego wzrostu, też do niej dążę. To co jest teraz, to raczej górna granica normy.[/quote]Policz BMI kobieto a nie herezje szerzysz. To jest niedowaga dla tego wzrostu;)

[b]gość, 10-02-17, 17:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-02-17, 14:15 napisał(a):[/b]Ja już sama nie wiem co mam zrobić, żeby schudnąć…Ważę 64 kg przy wzroście 170cm a chciałabym zejść tak do 56 kg. Nie jem słodyczy, nie piję gazowaych napojów, niczego nie słodzę. Jem co 3 godziny zdrowe posiłki i staram się ograniczać kalorie. No i oczywiście ćwiczę co 2 dni po 40 minut (a codziennie chodzę 30 minut). Powiem Wam, że jestem jakimś ewenementem, to trwa już 3 miesiące i nic :(Przeciez to za mało dla Twojego wzrostu,ogarnij się. Masz prawidłową wagę. Jeżeli chcesz być jędrniejsza to ćwicz i odżywiaj się zdrowo,ale łatwo nie schudniesz jeżeli startujesz z PRAWIDŁOWEJ wagi…Tak to działa,poczytaj ekspertów. 56kg to dobra waga jak masz 165.[/quote]Ja ważę 63 przy 171 cm wzrostu, więc jestem praktycznie tak jak ty. Od wrzesnia zrzuciłam 5kg, nie głodząc się i pozwalając sobie na drobne ustępstwa w weekendy. Zauważyłam jednakże ze jednak najbardziej mi sluży jak jem dwa posiłki dziennie. Wiem, że to dietowa antyrada, ale paradoksalnie szybciej chudnę jak jem tak, niz jakbym miała pilnować i jesc 5 posiłków. Dwa razy najadłam sie do syta i starcza mi na cały dzien, jak jem mało ale regularnie, to chodzę ciagle niedojedzona i obsesyjnie mysle o następnym posiłku. Btw, 56kg to spoko waga do takiego wzrostu, też do niej dążę. To co jest teraz, to raczej górna granica normy.

[b]gość, 10-02-17, 17:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-02-17, 17:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-02-17, 14:15 napisał(a):[/b]Ja już sama nie wiem co mam zrobić, żeby schudnąć…Ważę 64 kg przy wzroście 170cm a chciałabym zejść tak do 56 kg. Nie jem słodyczy, nie piję gazowaych napojów, niczego nie słodzę. Jem co 3 godziny zdrowe posiłki i staram się ograniczać kalorie. No i oczywiście ćwiczę co 2 dni po 40 minut (a codziennie chodzę 30 minut). Powiem Wam, że jestem jakimś ewenementem, to trwa już 3 miesiące i nic :(Przeciez to za mało dla Twojego wzrostu,ogarnij się. Masz prawidłową wagę. Jeżeli chcesz być jędrniejsza to ćwicz i odżywiaj się zdrowo,ale łatwo nie schudniesz jeżeli startujesz z PRAWIDŁOWEJ wagi…Tak to działa,poczytaj ekspertów. 56kg to dobra waga jak masz 165.[/quote]Ja ważę 63 przy 171 cm wzrostu, więc jestem praktycznie tak jak ty. Od wrzesnia zrzuciłam 5kg, nie głodząc się i pozwalając sobie na drobne ustępstwa w weekendy. Zauważyłam jednakże ze jednak najbardziej mi sluży jak jem dwa posiłki dziennie. Wiem, że to dietowa antyrada, ale paradoksalnie szybciej chudnę jak jem tak, niz jakbym miała pilnować i jesc 5 posiłków. Dwa razy najadłam sie do syta i starcza mi na cały dzien, jak jem mało ale regularnie, to chodzę ciagle niedojedzona i obsesyjnie mysle o następnym posiłku. Btw, 56kg to spoko waga do takiego wzrostu, też do niej dążę. To co jest teraz, to raczej górna granica normy.[/quote]Zdaję sobie sprawę, że waga, którą mam teraz jest w porządku, ale ja po prostu źle się z nią czuję (u każdego inaczej wyglądają takie wymiary, u jednego super a u innego już niekoniecznie). No nic, muszę znaleźć własny sposób na wymarzoną, zdrową sylwetkę. Pozdrawiam 🙂

[b]gość, 10-02-17, 17:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-02-17, 14:15 napisał(a):[/b]Ja już sama nie wiem co mam zrobić, żeby schudnąć…Ważę 64 kg przy wzroście 170cm a chciałabym zejść tak do 56 kg. Nie jem słodyczy, nie piję gazowaych napojów, niczego nie słodzę. Jem co 3 godziny zdrowe posiłki i staram się ograniczać kalorie. No i oczywiście ćwiczę co 2 dni po 40 minut (a codziennie chodzę 30 minut). Powiem Wam, że jestem jakimś ewenementem, to trwa już 3 miesiące i nic :(Przeciez to za mało dla Twojego wzrostu,ogarnij się. Masz prawidłową wagę. Jeżeli chcesz być jędrniejsza to ćwicz i odżywiaj się zdrowo,ale łatwo nie schudniesz jeżeli startujesz z PRAWIDŁOWEJ wagi…Tak to działa,poczytaj ekspertów. 56kg to dobra waga jak masz 165.[/quote]Ja ważę 63 przy 171 cm wzrostu, więc jestem praktycznie tak jak ty. Od wrzesnia zrzuciłam 5kg, nie głodząc się i pozwalając sobie na drobne ustępstwa w weekendy. Zauważyłam jednakże ze jednak najbardziej mi sluży jak jem dwa posiłki dziennie. Wiem, że to dietowa antyrada, ale paradoksalnie szybciej chudnę jak jem tak, niz jakbym miała pilnować i jesc 5 posiłków. Dwa razy najadłam sie do syta i starcza mi na cały dzien, jak jem mało ale regularnie, to chodzę ciagle niedojedzona i obsesyjnie mysle o następnym posiłku. Btw, 56kg to spoko waga do takiego wzrostu, też do niej dążę. To co jest teraz, to raczej górna granica normy.

a ja mam zapalenie płuc i szału dostaje już w tym domu

[b]gość, 10-02-17, 15:51 napisał(a):[/b]Dziękuję Wam za odpowiedzi :), tarczycę mam w porządku, bo niedawno nawet miałam badania w tym kierunku. O insulinooporności muszę jeszcze poczytać, bo może faktycznie coś jest na rzeczy. Generalnie nie narzekałam wcześniej na swój metabolizm (miałam bardzo duży apetyt a wciąż utrzymywałam te samą wagę bez żadnych ćwiczeń), no ale teraz kiedy zaczęłam źle się czuć ze swoją wagą okazuje się, że jednak nie jest tak fajnie jak mi się wydawało, bo myślałam, że skoro nie tyję to i chudnę szybko :/Kiedy robilas badania? Samo TSH robilas czy caly pakiet tarczycowy? Napisz mi wyniki. Nie patrz na normy laboratoryjne, bo te sa zawyzone.

[b]gość, 10-02-17, 14:15 napisał(a):[/b]Ja już sama nie wiem co mam zrobić, żeby schudnąć…Ważę 64 kg przy wzroście 170cm a chciałabym zejść tak do 56 kg. Nie jem słodyczy, nie piję gazowaych napojów, niczego nie słodzę. Jem co 3 godziny zdrowe posiłki i staram się ograniczać kalorie. No i oczywiście ćwiczę co 2 dni po 40 minut (a codziennie chodzę 30 minut). Powiem Wam, że jestem jakimś ewenementem, to trwa już 3 miesiące i nic :(Przeciez to za mało dla Twojego wzrostu,ogarnij się. Masz prawidłową wagę. Jeżeli chcesz być jędrniejsza to ćwicz i odżywiaj się zdrowo,ale łatwo nie schudniesz jeżeli startujesz z PRAWIDŁOWEJ wagi…Tak to działa,poczytaj ekspertów. 56kg to dobra waga jak masz 165.

hahhaah ona i krągłości;)jest wysuszona,na wielu zdjęciach widać że ma za dużą głowę do ciała i że schudla dobre 10kg od kiedy przyjechala do Stanów!hipokrytka na maksa. Jak dla mnie wcześniej wyglądała lepiej i wtedy właśnie miała kształty a nie teraz jak jest postury małego chlopca i dorobila implanty.

[b]gość, 10-02-17, 14:15 napisał(a):[/b]Ja już sama nie wiem co mam zrobić, żeby schudnąć…Ważę 64 kg przy wzroście 170cm a chciałabym zejść tak do 56 kg. Nie jem słodyczy, nie piję gazowaych napojów, niczego nie słodzę. Jem co 3 godziny zdrowe posiłki i staram się ograniczać kalorie. No i oczywiście ćwiczę co 2 dni po 40 minut (a codziennie chodzę 30 minut). Powiem Wam, że jestem jakimś ewenementem, to trwa już 3 miesiące i nic :(Może masz problemy z tarczycą albo insulinooporność, zbadaj to sobie, być może to jest przyczyną.

[b]gość, 10-02-17, 14:15 napisał(a):[/b]Ja już sama nie wiem co mam zrobić, żeby schudnąć…Ważę 64 kg przy wzroście 170cm a chciałabym zejść tak do 56 kg. Nie jem słodyczy, nie piję gazowaych napojów, niczego nie słodzę. Jem co 3 godziny zdrowe posiłki i staram się ograniczać kalorie. No i oczywiście ćwiczę co 2 dni po 40 minut (a codziennie chodzę 30 minut). Powiem Wam, że jestem jakimś ewenementem, to trwa już 3 miesiące i nic :(Może za krótko jeszcze może metabolizm zaraz ci ruszy

I dlatego wygladasz kak wygladasz

Ona ma zupełnie normalną figurę, na modelkę bikini aż przeciętną. Z twarzy mi się nie podoba, za sztuczna i ma brzydki nos.

Ja już sama nie wiem co mam zrobić, żeby schudnąć…Ważę 64 kg przy wzroście 170cm a chciałabym zejść tak do 56 kg. Nie jem słodyczy, nie piję gazowaych napojów, niczego nie słodzę. Jem co 3 godziny zdrowe posiłki i staram się ograniczać kalorie. No i oczywiście ćwiczę co 2 dni po 40 minut (a codziennie chodzę 30 minut). Powiem Wam, że jestem jakimś ewenementem, to trwa już 3 miesiące i nic 🙁

napisz do mnie na zdrowylifestyle@wp.pl a obiecuję że Ci postaram się pomóc 🙂

Dziękuję Wam za odpowiedzi :), tarczycę mam w porządku, bo niedawno nawet miałam badania w tym kierunku. O insulinooporności muszę jeszcze poczytać, bo może faktycznie coś jest na rzeczy. Generalnie nie narzekałam wcześniej na swój metabolizm (miałam bardzo duży apetyt a wciąż utrzymywałam te samą wagę bez żadnych ćwiczeń), no ale teraz kiedy zaczęłam źle się czuć ze swoją wagą okazuje się, że jednak nie jest tak fajnie jak mi się wydawało, bo myślałam, że skoro nie tyję to i chudnę szybko :/