Justin Timberlake kontra jego pracownicy
Justin Timberlake spotka się niedługo ze swoimi pracownikami na sali sądowej. Obsługa restauracji Southern Hospitality BBQ oskarża gwiazdę o podkradanie napiwków, nie płacenie za nadgodziny i bardzo niskie pensje.
Podobno piosenkarz pomimo świetnie prosperującego interesu nie miał zamiaru odwdzięczać się swoim pracownikom za trud jaki wnoszą w działanie restauracji. Wszystkie braki były odliczane z pensji, spóźnienia nie były tolerowane, a jeśli klient nie był zadowolony z przygotowanego posiłku, było to odejmowane od wynagrodzenia kucharza.
Jak widać: im więcej się ma, tym więcej się chcę mieć.
Czy to takie dziwne? Dajmy na to spóźnienia: taki justin timberalake musi mieć cholernie napięty plan i pewnie ma nawet wyliczone minuty na posiłek.
ja normalnie nie rozumiem jak tak można ludzi okradać
Jak to się mówi “apetyt rośnie w miarę jedzenia” ;]
Oj, Justin! Nieładnie.
oj tak tak, jasne yhy
Super!!!Moze teraz Timberlek sie otrzasnie i zuci z Biel!!!:)))