Katherine Heigl: maleńka Naleigh to spełnienie moich marzeń

1387 1387

Minął już rok odkąd gwiazda serialu Chirurdzy, Katherine Heigl, podjęła wraz z mężem decyzje o adopcji dziewczynki z Korei. Obojgu bardzo zależało na tym aby móc zapewnić normalny dom jakiejś małej, bezbronnej istotce. Aktorka o swojej córeczce Naleigh mówi, że zmieniła całe jej życie:

– Nie potrafię wyjaśnić dlaczego najpierw zdecydowałam się na adopcję zamiast zajście w ciążę, jednak wydaje mi się, że o mojej małej Naleigh marzyłam całe życie. To długie czekanie opłaciło się.

Przypomnijmy, że starsza siostra Katherine, Margaret również została zaadoptowana i podobnie jak w przypadku małej Naleigh, jej krajem ojczystym jest Korea.

 
Katherine Heigl na okładce InStyle:

 
7 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Piękna…. Niesamowicie kobieca… Uwielbiam ją 🙂 Pozdrawiam miłośników Chirurgów i Roswell 🙂

gość, 22-09-10, 09:17 napisał(a):A ja przygarnęłam dwutygodniowego kotka, którego wychowałam na prawdziwą kocią damę. Każdy kiwa głową i puka się w czoło, że lepiej sobie dziecko urodzić. Na to też przyjdzie czas. Pies czy kot to tez istota żywa. To nie zabawka – chociaż zdarza się, że jest tak traktowana. To taki wstęp do macierzyństwa cóż pewnie Ci co się wyśmiewają , nie potrafią uchować nawet rybki. Pozdrawiam wszystkie kociary.coś w tym jest. też zaczęłam od kota;) zastanawiałam się czy jestem już gotowa na dziecko. czy mam wystarczająco dużo odpowiedzialności i cierpliwości. i cóż.. skrytykowała mnie tylko jedna osoba. koleżanka ze szkoły, która sobie wpadła w wieku 16 lat, a w wieku 24, ma już trójkę dzieci.

gość, 22-09-10, 09:17 napisał(a):A ja przygarnęłam dwutygodniowego kotka, którego wychowałam na prawdziwą kocią damę. Każdy kiwa głową i puka się w czoło, że lepiej sobie dziecko urodzić. Na to też przyjdzie czas. Pies czy kot to tez istota żywa. To nie zabawka – chociaż zdarza się, że jest tak traktowana. To taki wstęp do macierzyństwa cóż pewnie Ci co się wyśmiewają , nie potrafią uchować nawet rybki. Pozdrawiam wszystkie kociary.jazda na dzikiej świni!

A ja przygarnęłam dwutygodniowego kotka, którego wychowałam na prawdziwą kocią damę. Każdy kiwa głową i puka się w czoło, że lepiej sobie dziecko urodzić. Na to też przyjdzie czas. Pies czy kot to tez istota żywa. To nie zabawka – chociaż zdarza się, że jest tak traktowana. To taki wstęp do macierzyństwa cóż pewnie Ci co się wyśmiewają , nie potrafią uchować nawet rybki. Pozdrawiam wszystkie kociary.

dobrze robia, ja zadoptowałam pieska i choc to nie człowiek , potrafi dac tyle miłosci za to ze ma dom ze kazdemu to polecam!

jest piekna w najbardziej klasyczny z mozliwych sposobow

i zrobiła bardzo dobrze, sama mam zamiar w przyszłości zaadoptować dzieciątko 😉