Kolejna sprawa Dody na wokandzie. Emil S. chce, żeby jego była żona dostała karę więzienia
5 marca 2024 r. w Sądzie Rejonowym Warszawa-Mokotów zapadł wyrok w sprawie Dody i jej byłego męża Emila S. Sprawa dotyczyła szantażowania byłego partnera Emila Haidara. Podobno był zastraszany przez mężczyzn wynajętych przez byłą narzeczoną i jej ówczesnego przyjaciela, a potem męża Emila S.
Emil Haidar nie odpuszcza w sądzie?! Domaga się dwóch lat więzienia dla Dody
Emil Haidar i Doda w sądzie
Wówczas Doda dostała rok w zawieszeniu i 100 tys. grzywny, a Emil S. dziewięć miesięcy bezwzględnego więzienia, półtora roku prac społecznych i 100 tys. zł grzywny na skarb państwa. Oczywiście obie strony odwołali się od wyroku.
We wtorek odbyła się rozprawa w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Jak podaje “Fakt”, obrońcy obydwóch stron po kolei uzasadniali powody apelacji i stawali w obronie swoich klientów. Natomiast piosenkarki nie pojawiła się na sali.
Popieram w całości apelację i wnoszę o uniewinnienie pani Doroty Rabczewskiej — powiedział adwokat Doroty Rabczewskiej.
Doda i Emil Haidar będą publicznie prać brudy?
Dodatkowo poprosił o odrzucenie apelacji Emila Haidara, który domaga się dwóch lat bezwzględnego więzienia dla artystki.
“Mówię tu o sądzie opinii społecznej, to sąd, którego wyroki są najbardziej brutalne i wydawane według nieistniejących i skodyfikowanych zasad. To sąd gdzie dziś króluje hejt i fake newsy informacyjnie niesprawdzone. Problem polega na tym, że opinia społeczna mogła mieć w tej sprawie wpływ na wyrok sądu powszechnego. Czyli wyrok sądu, do którego apelację wniosłem” — tłumaczył adwokat Dody.
Emil Haidar o ślubie Dody. Tych słów nikt nie spodziewał!
Podkreślił, że Doroty Rabczewskiej nie ma w sądzie ze względu na media. Obrońca artystki stwierdził, że mimo niepozornego wizerunku, to “krucha osobowość”:
To, że dziś pani Rabczewskiej nie ma w sądzie, to nie dlatego, że was, pań sędzin nie szanuje. Tylko dlatego, że zwyczajnie nie umie sobie poradzić z atakami mediów. Może trudno w to uwierzyć, ale to jest osoba o kruchej osobowości, nie takiej, na jaką ją w mediach kreują — mówił adwokat artystki.
Z kolei obrońca Emila S. tłumaczył, że chciał pomóc wówczas swojej partnerce, ale nie miał zamiarów siłowych: “Mój mocodawca, oskarżony Emil S. spotykając się z panią Dorotą, a potem będąc jej mężem, bardzo przeżywał to, że jego żona była zaangażowana w wyniszczający spór ze swoim byłym partnerem. Tego rodzaju konflikt rodził nieprzyjemności nie tylko dla Doroty Rabczewskiej, ale również dla niego”.
Zapewniał, że Emil S. chciał załatwić wszystko polubownie – zwrócił się do znajomego prawnika w sprawie negocjacji, a ten polecił mu kolejne osoby, które pojawiły się w biurze Haidara.
Mając intencje rozwiązania sporu, zaufał osobie, która poprzez kaskadowe wynajmowanie innych osób, do wykonania podzlecenia, całkowicie zniekształciła początkowe zlecenie i intencje mojego klienta, dopuszczając się ekscesów, które nie były jego zamiarem. Mój mocodawca został wprowadzony w błąd. W pewnym sensie stał się ofiarą – przekonywał prawnik.
Sąd Okręgowy w Warszawie ogłoszenie wyroku zaplanował na rozprawie pod koniec stycznia.


![]()
W tej sprawie to ja trzymam kciuki za Emila H.
Niewiniatka 😂😂😂😂😂. Zlecili, wynajęli to są winni! Do paki z nimi na dietę pudełkową!