Koleżanki z branży o osobistych wspomnieniach ze Stanisławem Sojką: “Był w bardzo dobrej formie…”
21 sierpnia podczas trwania Top of the Top Sopot Festivalu dotarły tragiczne informacje o śmierci Stanisława Sojki. Muzyk jeszcze tego samego wieczoru miał pojawić się na scenie, ale takiego finału chyba nikt się spodziewał. Całe środowisko muzyczne i fani są wstrząśnięci nagłym odejściem artysty. Na kilka słów wspomnień zdecydowały się Anna Jurksztowicz i Maria Szabłowska, które znały go od lat.
Stanisław Sojka miał czterech synów. Trzech z nich poszło w muzyczne ślady ojca… (FOTO)
Anna Jurksztowicz i Maria Szabłowska wspominają Stanisława Sojkę
W czwartek podczas trwającego 4. dnia Top of the Top Sopot Festival doszło do niespodziewanego przebiegu zdarzeń. Transmisja ostatniego dnia festiwalu nagle została przerwana, a wszystko za sprawą nagłej i nieoczekiwanej śmierci Stanisława Sojki.
Artysta tego samego wieczoru miał pojawić się na scenie Opery Leśnej, bo przecież nic nie skazywało na jego zły stan. Sojka chwilę przed śmiercią uczestniczył nawet w próbach do występu, ale takiego zakończenia chyba nikt nie przewidział. Piosenkarz niedługo przed swoim występem zmarł w sopockim hotelu.
Romans Stanisława Sojki był dla wszystkich szokiem. To dla niej zostawił żonę i czwórkę dzieci!
Cała Polska jest wstrząśnięta niespodziewaną śmiercią muzyka. W związku z zaistniałą sytuacją masa gwiazd i znanych osób ze świata show-biznesu zaczęła publicznie żegnać i wspominać Sojkę w ciepłych i rozczulających słowach. Na kilka słów zdobyła się także Anna Jurksztowicz, która nieraz występowała z nim na scenie. Po raz ostatni mieli okazję zobaczyć się w czerwcu na ubiegłym Festiwalu w Opolu.
Staszek to artysta, który miał coś, co jest marzeniem każdego muzyka. Miał swoje własne, rozpoznawalne brzmienie. Wymyślił bowiem, swój własny styl, swój sposób śpiewania. Przez całe swoje życie robił wartościowe rzeczy w muzyce i wokalistyce, a każda jego piosenka to dzieło sztuki. Kiedy śpiewał i grał na fortepianie, potrafił się tak zatracić, że świat przestawał istnieć – powiedziała Anna Jurksztowicz dla “Złotej Sceny”.
TYLKO U NAS! Świadek śmierci Stanisława Sojki zdradza szczegóły. „Nocowałem w tym samym hotelu!”
O prywatnych wspomnieniach związanych z Sojką opowiedziała także Maria Szabłowska, która dobrze znała się z artystą. Dziennikarka w rozmowie ze “Światem Gwiazd” wspominała, że po raz ostatni widziała go w kawiarni na Saskiej Kępie, gdzie sama mieszka w okolicy.
Staszek był bardzo uzdolniony wokalnie i muzycznie i jako kompozytor i jako wokalista. Był świetny i miał fajne pomysły, trochę związane czasami z jazzem, a trochę z taką dobrą piosenką popową. To wszystko mu wychodziło i też jeszcze wydaje mi się, że do końca bardzo lubił występować. Dawno nie widziałam go na scenie. Ostatnio tutaj na Saskiej Kępy, kiedy śpiewał, ale miałam też okazję prowadzić koncerty z jego udziałem – mówiła Szabłowska dla “Świata Gwiazd”.
Dziennikarka zdradziła również, że wokalista dużo schudł i zaczęła spekulować, czy być może taka zmiana nie wywarła większego wpływu na jego zdrowie.
Potem jak się wyprowadził, to dzwoniłam też kiedyś do niego tam (…) i był bardzo zadowolony, że się wyprowadził. Już chciał mieć trochę spokoju, że może coś popisze i był w bardzo dobrej formie (…). Aż 30 kg schudł, ktoś mi mówił. Może to przesada była z tym schudnięciem? Za dużo może? Nie wiem, trudno to w ogóle wyrokować – dodała.


