Korczarowski ujawnia wszystko o związku ze Schreiber. Koszmarne szczegóły ich relacji wychodzą na jaw
O Piotrze Korczarowskim było w ostatnim miesiącach głośno ze względu na burzliwą relację z Marianną Schreiber. Teraz udzielił nam wywiadu, w którym wyjawił całą prawdę na temat ich związku. Nigdy wcześniej o tym nie mówił.
Piotr Korczarowski zyskuje na popularności
Piotr Korczarowski, który swoje pierwsze kroki stawiał w aktorstwie, dziś realizuje się przede wszystkim jako dziennikarz i polityk. W 2024 roku związał się z Konfederacją Korony Polskiej pod przewodnictwem Grzegorza Brauna. Choć aktywnie działa w sferze publicznej, największy rozgłos w mediach przyniósł mu związek z Marianną Schreiber – popularną celebrytką i aktywistką, a prywatnie byłą żoną polityka Łukasza Schreibera.
Warto wspomnieć, że po zakończeniu małżeństwa Marianna była widywana u boku Przemysława Czarneckiego, by ostatecznie związać się z Korczarowskim. Ich relacja, mimo publicznych deklaracji o szczęściu, charakteryzowała się dużą dynamiką oraz licznymi wzlotami i upadkami.
Piotr Korczarowski o hejcie, jaki spotkał go w związku ze Schreiber
Piotr Korczarowski udzielił ostatnio “kozaczek.pl”. Odniósł się w nim do wielu kwestii związanych ze swoim życiem prywatnym, jak i zawodowym. Dziennikarz i polityk wspomniał wcześniej, o momencie, w którym “skończyło się jego życie”. Nasz reporter zapytał, czy był to moment, kiedy na światło dzienne wyszedł jego związek ze Schreiber.
Posłużę się pewnym cytatem, który jakiś czas temu słyszałem, że każdy z nas ma dwa życia i drugie zaczyna się wtedy, gdy zdasz sobie sprawę, że masz tylko jedno. I to był ten moment, kiedy dotarło do mnie, że młodszy się już nie robię. I bardzo wiele osób oczekiwało ode mnie bardzo dużo, ale jednocześnie tych ludzi kompletnie nie obchodziło właśnie to, że tak naprawdę nie miałem po co żyć, bo żyłem dla narodu, ale sam własnej rodziny nie miałem – mówi nam Korczarowski.
Piotr Korczarowski wyznał również, że w sieci wielokrotnie był wyzywany i musiał mierzyć się z ogromnym hejtem. Odniósł się do tego, w jaki sposób było to powiązane ze związkiem z Marianną.
Wydaje mi się, chociaż wiesz, nie mam dobrej odpowiedzi, bo nie chcę obrażać ludzi wiary, ale to uważam, że wynika to z jakiegoś takiego faryzejskiego świętoszkowania na pokaz na zasadzie takiej, że każdy jest jakimś tam grzesznikiem i ma różne rzeczy na sumieniu mniejsze lub większe, ale na mnie nic nie mieli wcześniej, nie miałem żadnych zdrad na koncie, nie miałem żadnych podejrzanych operacji finansowych, żadnych zarzutów, nie miałem, żadnych procesów, nic na mnie nie mieli nic. I mam wrażenie […]- powiedział.
Dodał, że chciał być bohaterem dla Marianny Schreiber, a rzeczywistość była zupełnie inna:
“I nagle coś złapali, nagle coś mają, nagle no mają wreszcie, bo związałem się z dziewczyną, która miała ślub kościelny wcześniej. To nieważne, że ona była w trakcie rozwodu. To nieważne, że jej mąż już miał praktycznie nową rodzinę. Nikogo to nie obchodziło. Ja naiwnie myślałem, że w tej historii będę bohaterem. Powiem “jestem mężczyzną”. Jest samotna dziewczyna, która energia mi odpowiada i odwaga mi odpowiada. I dam tej dziewczynie dom, przygarnę ją, jej dziecko i będę bohaterem. A tu nie, nie, tu były teksty: “Módl się o śmierć jej męża, bo tylko to cię z grzechu uwolni”. No to i dlatego ja mówię z taką pogardą o świętoszkach, nie obrażając ludzi wiary, bo dla mnie człowiek wiary i ja to powiedziałem pół roku temu” – wyznał.
Korczarowski wyjawia prawdę o relacji ze Schreiber
Nasz reporter zwrócił uwagę, że mówiąc o relacji z Marianną, Korczarowski używa czasu teraźniejszego. Czy oznacza to, więc, że para dalej jest w związku?
Ja najchętniej bym powiedział, że niech ludzie mi powiedzą, bo przez ostatni rok doświadczałem tego, że ludzie wiedzieli lepiej ode mnie, co się dzieje w moim życiu. Ja mówiłem, że jesteśmy razem, a mówili: “Nie, nie, nie, wy oszukujecie”. Potem powiedziałem: “Nie jesteśmy razem”. Nikt nie wierzył w to, że się rozstaliśmy. Także niech ludzie ocenią czy jestem z Marianną, czy nie. Tobie mogę powiedzieć jedno, że związek, który jest tak burzliwy i budzi tyle emocji, to związek, który pokazuje, że ludziom na sobie zależy, bo tylko tego związku nie ma, gdzie jest kompletna obojętność, gdzie ludzie nie mają żadnej potrzeby, żeby nawiązać ze sobą kontakt, gdzie po prostu wszystko im jest jedno już. My spotykaliśmy się w ciągu ostatnich tygodni i jedyne tylko co prosiłem Mariannę, po prostu niech to się samo toczy, nie informujmy o tym ludzi, gdzie byliśmy, co robiliśmy. Nie mówię, że tak nie będzie, ale Po co wszystko od razu na tace wykładać? Po co ludzie mają wiedzieć? Nie wiem. No gdzie bywamy, co robimy? – mówi dosadnie Korczarowski.
Odniósł się również do plotek o białym związku. Przyznał, że portale dopisują swoją wersję o jego życiu: “Wiesz, często bywa tak, że my coś nie wiem, zażartujemy, powiemy i tak dalej i potem jakiś konkurencyjny do was portal pisze: “Wydało się, Mariana Shreiber oświadczyła, żyją w białym związku”. Albo Mariana Shreiber podała powód rozstania z Korczarowskim. Spał z m********i. No to ja się dowiaduję z sieci, dlaczego ja nie jestem razem, jak wygląda mój związek, czy jesteśmy. No jakby ja się wszystkiego dowiaduję z portalów plotkarskich” – powiedział.
Wyjaśnił również, co spowodowało nieporozumienie związane z doniesieniami o “białym związku”. Okazuje się, ze para użyła tego sformułowania w formie żartu, jednak nie udało im się powstrzymać plotek.
Janie mogłem uwierzyć, że to tak wyeskalowało, dlatego że nikogo nie obchodziło, w ogóle nikogo nie obchodziło, gdzie to się pojawiło po raz pierwszy. A to się pojawiło na vlogu Marianny, który nagrywaliśmy razem i wtedy właśnie komentowaliśmy sprawę chyba tego pocałunku tam na konferencji i ja zażartowałem, bo ja lubię być przekorny, taki lekko cyniczny. Ja powiedziałem tam, że “Przecież my w ogóle mamy dystans do siebie. Ona to podbiła. Mówi: “Tak, nie szanujemy się i żyjemy z daleka od siebie”. Ja mówię: “Tak, pewnie żyjemy w białym związku i w ogóle oddzielne sypialnie i rzadko się widujemy, ja cię nawet nie lubię”. Po czym jeszcze w tym samym wywiadzie powiedziałem: “Dobra słuchaj, bo zaraz powiedzą, że to jest na serio i tak dalej”. Nie, to jakby żartujemy i to padło w tym wywiadzie. Na drugi dzień artykuł: ” Żyją w białym związku”. I potem te świętoszki to podłapały – zdradził.



Skompromitowany polityk. A zresztą to koło polityka nawet nie stało. Dno.
Co tu komentować