Kourtney Kardashian je za darmo i nie zostawia napiwków

8-R1 8-R1

Ciekawe, dlaczego Kourtney Kardashian nosi miano najnormalniejszej z Kardashianek? Dlatego że jest miła, uczynna czy może ma najmniej operacji plastycznych?

W każdym razie, siostra Kim Kardashian, dała ostatnio w Hamtpons niezły popis.

Celebrytka “pracuje” aktualnie w snobistycznym miasteczku wypoczynkowym, gdzie chodzi na lunche, obiady i kolacje do wytwornych lokali, w których nie zostawia ani grosza.

Gwiazdy przywykły do tego, że jadają na koszt firmy – w końcu to dla restauracji reklama. W każdym razie zbulwersowane kelnerki zdążyły już naskarżyć na Kourt, która przychodzi, je i wychodzi.

Utarło się, że skoro celebrytci już nie płacą za posiłki, to zostawiają napiwki kelnerom. Zresztą to ogólnie przyjęty zwyczaj.

Widocznie nie dla Kardashianki, która ma na koncie 18 milionów dolarów, a nie zostawiła w Hamptons jeszcze ani jednego napiwku.

Kourtney Kardashian je za darmo i nie zostawia napiwków

Kourtney Kardashian je za darmo i nie zostawia napiwków

Kourtney Kardashian je za darmo i nie zostawia napiwków

Kourtney Kardashian je za darmo i nie zostawia napiwków

   
72 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Jezeli naprawde jest tak, jak tutaj napisano, to niech sie w piekle smazy kretynka. Akurat w Stanach jest nieco inaczej, kelnerzy, czy barmani zarabiaja praktycznie tylko i wylacznie na napiwkach, a od pracodawcow dostaja kilka “centow” na godzine, zeby bylo z czego podatek zaplacic za pracownika. Co za perfidna sz***ta.

“W każdym razie, siostra Kim Kardashian, dała ostatnio w Hamtpons niezły popis.” zajmijcie się lepiej swoimi artykułami, które są na żenująco niskim poziomie

Przyzwoicie jest zostawiać napiwek wysokości 10% zapłaconej kwoty, a skoro ona je za darmo, to 10% z tego wychodzi nic, a więc jest ok 😉

[b]gość, 17-06-14, 08:27 napisał(a):[/b]Ludzie kelnerzy zyja z napiwkow. Jak zrobia stala pensje kelner nie bedzie sie staral a tak to jest motywacja ze im lepszy serwis to lepszy dostanie napiwek. Stala pensja dla kelnera to wyzsze ceny o 20 % w restauracji za wszystko. A tak ceny sa jakie sa, ty zrzucisz pare groszy a w efekcue kelner po dniu pracy ma dniowke. Wszyscy co pisza ze nie zostawiac napiwkow nigdy nie przepracowali dnia w uslugach klienta. Niewdzieczna praca. To nie zawod, to ciezka orka zeby student mogl przezyc zanim sie wyksztalci.Za pracę się moja droga płaci wynagrodzenie, a nie zmusza pracownika by “dniówkę” sobie wyżebrał u klientów. Obowiązkiem pracodawcy jest opłata personelu, a ceny dań nie wzrosną bo prawo rynku szybko sprawi, że tego, który podnosi ceny wyprzedzi tańsza, ale równie dobra jakościowo konkurencja. Zmuszanie kelnerów do pracy tylko za napiwki jest wyzyskiem niezgodnym z prawem.

Te wszystkie siostry to prostaczki. Najsmieszniejsze sa teraz te dwie najmłodsze ktore promoja swoja ksiażke – ktorą ktoś za nich napisał. Ubaw na maxa, a tępi amerykanie sie podniecaja I patrza na nie jak na 8 cud swiata. Wszystkie te siostry to tepe strzaly z Kim na czele. Dupe I cyce pokazywac tylko umie a w głowie sieczka.

Jak za darmo to za darmo. Po co napiwki.

[b]gość, 17-06-14, 08:41 napisał(a):[/b]Do wszystkich piszacych “nie podoba sie to zmien prace” wlasnie za takie podejscie macie naburmuszone siksy jak ktos napisal, bo z gory wiedza ze nie dostana napiwku i maja was w d…e. Jak nikt nie bedzie chcial pracowac w tym biznesie to wszedzie bedziecie miec bary samoobslugowe zamiast restauracji. Obsluga kelnera to nie tylko przyjsc i wziac zamowienie ale ogolne zadowolenie klienta z wyjscia do restauracji. Jesli kelner spelnia twoje wszystkie zachcianki dlaczego go nie nagrodzic dobrym napiwkiem? To nie chodzi tylkO zeby zaspokoic glod ale cale wyjscie , dobra atmosfera, dobre jedzenie i dobra obsluga. A to za darmo nie jest.Acha, czyli jak ja jestem w mojej pracy miła dla klienta, to ten klient ma mi DODATKOWO zapłacić za to, że jestem po prostu kulturalna, pozytywnie nastawiona i dobrze wykonuję swoją PRACĘ, za którą otrzymuję WYPŁATĘ? Takie rzeczy droga pannico wynosi się z domu, Ty jak widać wyniosłaś buractwo i roszczeniowość.

[b]gość, 17-06-14, 10:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-06-14, 08:41 napisał(a):[/b]Do wszystkich piszacych “nie podoba sie to zmien prace” wlasnie za takie podejscie macie naburmuszone siksy jak ktos napisal, bo z gory wiedza ze nie dostana napiwku i maja was w d…e. Jak nikt nie bedzie chcial pracowac w tym biznesie to wszedzie bedziecie miec bary samoobslugowe zamiast restauracji. Obsluga kelnera to nie tylko przyjsc i wziac zamowienie ale ogolne zadowolenie klienta z wyjscia do restauracji. Jesli kelner spelnia twoje wszystkie zachcianki dlaczego go nie nagrodzic dobrym napiwkiem? To nie chodzi tylkO zeby zaspokoic glod ale cale wyjscie , dobra atmosfera, dobre jedzenie i dobra obsluga. A to za darmo nie jest.Acha, czyli jak ja jestem w mojej pracy miła dla klienta, to ten klient ma mi DODATKOWO zapłacić za to, że jestem po prostu kulturalna, pozytywnie nastawiona i dobrze wykonuję swoją PRACĘ, za którą otrzymuję WYPŁATĘ? Takie rzeczy droga pannico wynosi się z domu, Ty jak widać wyniosłaś buractwo i roszczeniowość.[/quote]w Stanach w restauracjach jest to normalne i naturalne, że zostawia się napiwki, 10% to minimum

[b]gość, 17-06-14, 19:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-06-14, 15:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-06-14, 11:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-06-14, 10:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-06-14, 08:41 napisał(a):[/b]Do wszystkich piszacych “nie podoba sie to zmien prace” wlasnie za takie podejscie macie naburmuszone siksy jak ktos napisal, bo z gory wiedza ze nie dostana napiwku i maja was w d…e. Jak nikt nie bedzie chcial pracowac w tym biznesie to wszedzie bedziecie miec bary samoobslugowe zamiast restauracji. Obsluga kelnera to nie tylko przyjsc i wziac zamowienie ale ogolne zadowolenie klienta z wyjscia do restauracji. Jesli kelner spelnia twoje wszystkie zachcianki dlaczego go nie nagrodzic dobrym napiwkiem? To nie chodzi tylkO zeby zaspokoic glod ale cale wyjscie , dobra atmosfera, dobre jedzenie i dobra obsluga. A to za darmo nie jest.Acha, czyli jak ja jestem w mojej pracy miła dla klienta, to ten klient ma mi DODATKOWO zapłacić za to, że jestem po prostu kulturalna, pozytywnie nastawiona i dobrze wykonuję swoją PRACĘ, za którą otrzymuję WYPŁATĘ? Takie rzeczy droga pannico wynosi się z domu, Ty jak widać wyniosłaś buractwo i roszczeniowość.[/quote]w Stanach w restauracjach jest to normalne i naturalne, że zostawia się napiwki, 10% to minimum[/quote]Polska to nie Stany, tu ludzi nie stać na mięso i ryby co drugi dzień, a co dopiero napiwki.[/quote]Dlatego tez polacy nie rozumieja zwyczaju napiwku. Sa restauracje gdzie kelnerzy pracuja tylko za napiwki. Co kraj to obyczaj. W polsce wyjscie do byle baru gdzie podaja jedzenie to wielka feta !! A do restauracji…..ho ho…[/quote]W Polsce zatrudnianie bez wynagrodzenia jest nielegalne, więc nie ma czegoś takiego jak praca tylko za napiwki, zawsze musi być jakaś podstawa wynagrodzenia, chyba, że to jakaś śmieciowa umowa, która zresztą również wykorzystywana jest przez pracodawców bezprawnie.

Do wszystkich piszacych “nie podoba sie to zmien prace” wlasnie za takie podejscie macie naburmuszone siksy jak ktos napisal, bo z gory wiedza ze nie dostana napiwku i maja was w d…e. Jak nikt nie bedzie chcial pracowac w tym biznesie to wszedzie bedziecie miec bary samoobslugowe zamiast restauracji. Obsluga kelnera to nie tylko przyjsc i wziac zamowienie ale ogolne zadowolenie klienta z wyjscia do restauracji. Jesli kelner spelnia twoje wszystkie zachcianki dlaczego go nie nagrodzic dobrym napiwkiem? To nie chodzi tylkO zeby zaspokoic glod ale cale wyjscie , dobra atmosfera, dobre jedzenie i dobra obsluga. A to za darmo nie jest.

Czesto taki kelner musi ze swoich napiwkow jeszcze oplacic hostesse, barmana i pomocnikow. A czasem nawet odpala do kuchni czesc napiwkow. Wiec tez to wezcie pod uwage.

[b]gość, 17-06-14, 10:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-06-14, 08:41 napisał(a):[/b]Do wszystkich piszacych “nie podoba sie to zmien prace” wlasnie za takie podejscie macie naburmuszone siksy jak ktos napisal, bo z gory wiedza ze nie dostana napiwku i maja was w d…e. Jak nikt nie bedzie chcial pracowac w tym biznesie to wszedzie bedziecie miec bary samoobslugowe zamiast restauracji. Obsluga kelnera to nie tylko przyjsc i wziac zamowienie ale ogolne zadowolenie klienta z wyjscia do restauracji. Jesli kelner spelnia twoje wszystkie zachcianki dlaczego go nie nagrodzic dobrym napiwkiem? To nie chodzi tylkO zeby zaspokoic glod ale cale wyjscie , dobra atmosfera, dobre jedzenie i dobra obsluga. A to za darmo nie jest.Acha, czyli jak ja jestem w mojej pracy miła dla klienta, to ten klient ma mi DODATKOWO zapłacić za to, że jestem po prostu kulturalna, pozytywnie nastawiona i dobrze wykonuję swoją PRACĘ, za którą otrzymuję WYPŁATĘ? Takie rzeczy droga pannico wynosi się z domu, Ty jak widać wyniosłaś buractwo i roszczeniowość.[/quotew Stanach kelnerzy pracuja za napiwki…]

Buractwa i prymitywizmu ładnymi ciuszkami się nie przykryje. To są ludzie, którzy w nosie mają jakiekolwiek zasady. Ich jedyną zasadą jest “dać dupy” tam gdzie można zarobić i wykorzystać gdzie się da… Niestety społeczeństwo, zwłaszcza amerykańskie, jest równie płytkie co Ci ludzie, stąd taka ich popularność.

[b]gość, 17-06-14, 15:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-06-14, 11:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-06-14, 10:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-06-14, 08:41 napisał(a):[/b]Do wszystkich piszacych “nie podoba sie to zmien prace” wlasnie za takie podejscie macie naburmuszone siksy jak ktos napisal, bo z gory wiedza ze nie dostana napiwku i maja was w d…e. Jak nikt nie bedzie chcial pracowac w tym biznesie to wszedzie bedziecie miec bary samoobslugowe zamiast restauracji. Obsluga kelnera to nie tylko przyjsc i wziac zamowienie ale ogolne zadowolenie klienta z wyjscia do restauracji. Jesli kelner spelnia twoje wszystkie zachcianki dlaczego go nie nagrodzic dobrym napiwkiem? To nie chodzi tylkO zeby zaspokoic glod ale cale wyjscie , dobra atmosfera, dobre jedzenie i dobra obsluga. A to za darmo nie jest.Acha, czyli jak ja jestem w mojej pracy miła dla klienta, to ten klient ma mi DODATKOWO zapłacić za to, że jestem po prostu kulturalna, pozytywnie nastawiona i dobrze wykonuję swoją PRACĘ, za którą otrzymuję WYPŁATĘ? Takie rzeczy droga pannico wynosi się z domu, Ty jak widać wyniosłaś buractwo i roszczeniowość.[/quote]w Stanach w restauracjach jest to normalne i naturalne, że zostawia się napiwki, 10% to minimum[/quote]Polska to nie Stany, tu ludzi nie stać na mięso i ryby co drugi dzień, a co dopiero napiwki.[/quote]Dlatego tez polacy nie rozumieja zwyczaju napiwku. Sa restauracje gdzie kelnerzy pracuja tylko za napiwki. Co kraj to obyczaj. W polsce wyjscie do byle baru gdzie podaja jedzenie to wielka feta !! A do restauracji…..ho ho…

[b]gość, 17-06-14, 11:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-06-14, 10:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-06-14, 08:41 napisał(a):[/b]Do wszystkich piszacych “nie podoba sie to zmien prace” wlasnie za takie podejscie macie naburmuszone siksy jak ktos napisal, bo z gory wiedza ze nie dostana napiwku i maja was w d…e. Jak nikt nie bedzie chcial pracowac w tym biznesie to wszedzie bedziecie miec bary samoobslugowe zamiast restauracji. Obsluga kelnera to nie tylko przyjsc i wziac zamowienie ale ogolne zadowolenie klienta z wyjscia do restauracji. Jesli kelner spelnia twoje wszystkie zachcianki dlaczego go nie nagrodzic dobrym napiwkiem? To nie chodzi tylkO zeby zaspokoic glod ale cale wyjscie , dobra atmosfera, dobre jedzenie i dobra obsluga. A to za darmo nie jest.Acha, czyli jak ja jestem w mojej pracy miła dla klienta, to ten klient ma mi DODATKOWO zapłacić za to, że jestem po prostu kulturalna, pozytywnie nastawiona i dobrze wykonuję swoją PRACĘ, za którą otrzymuję WYPŁATĘ? Takie rzeczy droga pannico wynosi się z domu, Ty jak widać wyniosłaś buractwo i roszczeniowość.[/quote]w Stanach w restauracjach jest to normalne i naturalne, że zostawia się napiwki, 10% to minimum[/quote]Polska to nie Stany, tu ludzi nie stać na mięso i ryby co drugi dzień, a co dopiero napiwki.

Ludzie kelnerzy zyja z napiwkow. Jak zrobia stala pensje kelner nie bedzie sie staral a tak to jest motywacja ze im lepszy serwis to lepszy dostanie napiwek. Stala pensja dla kelnera to wyzsze ceny o 20 % w restauracji za wszystko. A tak ceny sa jakie sa, ty zrzucisz pare groszy a w efekcue kelner po dniu pracy ma dniowke. Wszyscy co pisza ze nie zostawiac napiwkow nigdy nie przepracowali dnia w uslugach klienta. Niewdzieczna praca. To nie zawod, to ciezka orka zeby student mogl przezyc zanim sie wyksztalci.

a ja pracuje jako barmanka. jak jest dobry weekend, to mozna wyciagnac 5 stow z napiwkow. to nie zadna sciema. polecam ta prace dla ludzi o mocnych nerwach i milym usposobieniu:)))

[b]gość, 17-06-14, 01:25 napisał(a):[/b]Te szantaże kelnerów , bo jak nieczaplacisz nic haraczu to ci ,, nasram,, na talerz – ludzie nie do nas pretensje a do siebie , bo zgodziłem sie na taka robotę , lub do pracodawcyW Stanach jest inaczej, bo kelnerzy zarabiaja na napiwkach. Godzinowka to ledwo 2 dollary, a po odliczeniu podadkow i skladek to wyplata jest rowna zero. Czyli jakiekolwiek zarobki to sa napiwki.A ta plotka, tak a propos, to jest ponad tydzien stara i producenci ich programu juz na to odpowiedzieli – to produkcja zajmoje sie rachunkiem i napiwkiem.

wie jak robić kasę, podstawa to sępić gdzie się da i nie wydawać

Te szantaże kelnerów , bo jak nieczaplacisz nic haraczu to ci ,, nasram,, na talerz – ludzie nie do nas pretensje a do siebie , bo zgodziłem sie na taka robotę , lub do pracodawcy

[b]gość, 16-06-14, 19:31 napisał(a):[/b]NAJBRZYDSZA Z KARDASHIANEK*Po prostu naturalna nie robila operacji jak Kim czy Khloe powiekszyla usta I pupe I tak jest najbrxydsza z K.i.J a ja chcialabym byc tak brzydka jak ta Kourtnej tylko nie taka niska ona ma 155cm niziutka

a to krowa.tylko potrafi się nazrec za darmo

[b]gość, 16-06-14, 19:47 napisał(a):[/b] Ja tego rowniez nie rozumiem. Idac tym tropem powinnam zostawic napiwek milej ekspedjentce w H & M bo wspaniale mnie obsluzyla. Ide do zwyklej pizzerii dostaje zwykla pizze, a polowa kelnerek to naburmuszone siksy , ktore i tak zachowuja sie jakby laske robily ze wogole z toba rozmawiaja… dziewczyny w sklepach typu H&M Ryłko itd dostają prowizję od danych sprzedanych rzecz

[b]gość, 16-06-14, 22:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 19:47 napisał(a):[/b] Ja tego rowniez nie rozumiem. Idac tym tropem powinnam zostawic napiwek milej ekspedjentce w H & M bo wspaniale mnie obsluzyla. Ide do zwyklej pizzerii dostaje zwykla pizze, a polowa kelnerek to naburmuszone siksy , ktore i tak zachowuja sie jakby laske robily ze wogole z toba rozmawiaja… dziewczyny w sklepach typu H&M Ryłko itd dostają prowizję od danych sprzedanych rzecz[/quote]nie rozumiem, co miałaś na myśli , pisząc itd?ja pracuję w sieciówce i nie mam prowizji od sprzedanych rzeczy…nie mierz wszystkich jedną miarą!

[b]gość, 16-06-14, 17:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 16:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 16:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 16:00 napisał(a):[/b]We Francji do każdego rachunku sami doliczają 15% napiwku.mnie jeszcze nigdy nie doliczyli nawet 5 procent 🙂 napiwki nie sa wliczone w rachunek.[/quote]To chyba tylko ja im się wydałam taka forsiasta i mnie doliczali:D Jestem pewna, bo płaciłam gotówką i za każdym razem wydawali mi o 15% mniej reszty.[/quote]Wrecz przeciwnie, doliczali ci service do rachunku bo wygladalas na taka co nie zostawi napiwku a nie na “forsiasta”![/quote]Rozumiem, że byłaś tam razem z nią i doskonale orientujesz się, jak wyglądała. I pewnie sama zostawiłaś potężny napiwek…

[b]gość, 16-06-14, 18:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 18:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 17:14 napisał(a):[/b]ja jestem kelnerką ( studiuję dziennie) w weekendy mam sama 3 sale do obsługi, bo szef nie obstawi nas we 2. i tak zapieprzam po 12 godzin w weekendy, za 7 zł. za godzinę i tak naprawdę jestem na KAŻDE ZAWOŁANIE KLIENTA to przynieść, to wymienić itd. i BARDZO MI MIŁO JAK KTOŚ ZOSTAWI NAWET 2 zł! :-)7 zł na godzinę to mało ale niestety dość pospolita zapłata za godzinę. W call center, sprzątając, będąc ochroniarzem czy robiąc cokolwiek innego nie dostaje się napiwków więc nie jęcz. Nie pasuje ci to zmień profesję.[/quote]A czy dziewczyna jęczy? Powiedziala, ze napiwek to mily gest i w sumie 2 nikomu nie ubedzie a kelnera ucieszy. Ktos tu pluje jadem bo musi sprzatac w call center.[/quote]To przykre, że musisz to robić. Może zmień zatem pracę?

[b]gość, 16-06-14, 18:16 napisał(a):[/b]nastepnym razem obsluga napewno jej podziekuje,zemsta kucharza,kelnera potrafi byc dosadnapewno niejednego gila łyknęła sucz

[b]gość, 16-06-14, 17:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 16:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 15:35 napisał(a):[/b]I bardzo dobrze, że nie daje. Ja kiedyś dawałam, teraz też nie daje, z jakiej racji ? czy przedstawicielom innych zawodów daje się napiwki ? To nie ja zatrudniam kelnera i nie ja mam obowiązek dać mu wypłatę, to należy do pracodawcy i każdy powinien to zrozumieć, dając napiwki wspieramy wyzysk pracowników, kiedyś napiwek to była dodatkowa gratyfikacja finansowa, dziś napiwek często stanowi pensje kelnera (bo właściciel daje mu jedynie głodową podstawę i nakazuje “dorobić” w napiwkach), wyzyskiwaniu mówię stop, to właściciel lokalu ma obowiązek wypłacić kelnerowi należne wynagrodzenie za płacę, a nie ja mam mu płacić pensję w napiwkach…weż tak nie przezywaj bo tu chodzi o to, że ona nie płaci w ogole za posiłek wszystko ma za darmo, wiec juz w sumie moglaby dać kelnerkom napiwek, to milionerka, dolar napiwku by nie sprawił, że zbankrutuje!to jest kwestia kultury osobistej zwłaszcza w USA gdzie dawanie napiwków kelnerom, bo długa tradycje! tu chodzi nawet o szerszy problem, że bogaci są niezwykle skąpi, jak pracowałam jako wolontariuszka to najwiecej pieniedzy na dzieci chore dawali biedacy, staruszki ostatni gorsz, a im bogatsz tym bardiej skąpy[/quote]Jedyną osobą, która tu przeżywa jesteś ty :)A Napiwek nie jest kwestią kultury osobistej, ani zasobności portfela 🙂 Jak widać kultywujesz tradycję, której kompletnie nie rozumiesz. Nie wspominając już o tym, że kiedyś obsługa kelnerska była przywilejem restauracji z najwyżej półki, dziś każda speluna zatrudnia “kelnera” i przerzuca jeszcze obowiązek utrzymania jego zatrudnienia na klienta.[/quote]Bogaci ludzie uchodzą za skąpych wtedy, kiedy nie chcą bez potrzeby dzielić się swoimi pieniędzmi. Przypuszczam, że właśnie dzięki tej ostrożności dochodzą do swoich majątków.

[b]gość, 16-06-14, 21:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 18:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 18:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 17:14 napisał(a):[/b]ja jestem kelnerką ( studiuję dziennie) w weekendy mam sama 3 sale do obsługi, bo szef nie obstawi nas we 2. i tak zapieprzam po 12 godzin w weekendy, za 7 zł. za godzinę i tak naprawdę jestem na KAŻDE ZAWOŁANIE KLIENTA to przynieść, to wymienić itd. i BARDZO MI MIŁO JAK KTOŚ ZOSTAWI NAWET 2 zł! :-)7 zł na godzinę to mało ale niestety dość pospolita zapłata za godzinę. W call center, sprzątając, będąc ochroniarzem czy robiąc cokolwiek innego nie dostaje się napiwków więc nie jęcz. Nie pasuje ci to zmień profesję.[/quote]A czy dziewczyna jęczy? Powiedziala, ze napiwek to mily gest i w sumie 2 nikomu nie ubedzie a kelnera ucieszy. Ktos tu pluje jadem bo musi sprzatac w call center.[/quote]To przykre, że musisz to robić. Może zmień zatem pracę?[/quote]myślicie że znalezienie pracy przez studenta to coś PROSTEGO? wszędzie jest konkurencja- nawet na kelnerstwie.

Ja tego rowniez nie rozumiem. Idac tym tropem powinnam zostawic napiwek milej ekspedjentce w H & M bo wspaniale mnie obsluzyla. Ide do zwyklej pizzerii dostaje zwykla pizze, a polowa kelnerek to naburmuszone siksy , ktore i tak zachowuja sie jakby laske robily ze wogole z toba rozmawiaja…

Moj maz pracuje w barze I ma przy kasie puszke na napiwki kto bedzie chcial to wrzuci do puszki I ok dobra sprawa miesiecznie uzbiera 300 400

Znam prawo jazdy!

Czyli, redaktorzy kozaczka, mają wielkie zaległości z interpunkcji. /ironia zamierzona tudzież błędy/.

[b]gość, 16-06-14, 16:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 16:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 16:00 napisał(a):[/b]We Francji do każdego rachunku sami doliczają 15% napiwku.mnie jeszcze nigdy nie doliczyli nawet 5 procent 🙂 napiwki nie sa wliczone w rachunek.[/quote]To chyba tylko ja im się wydałam taka forsiasta i mnie doliczali:D Jestem pewna, bo płaciłam gotówką i za każdym razem wydawali mi o 15% mniej reszty.[/quote]Wrecz przeciwnie, doliczali ci service do rachunku bo wygladalas na taka co nie zostawi napiwku a nie na “forsiasta”!

[b]gość, 16-06-14, 17:14 napisał(a):[/b]ja jestem kelnerką ( studiuję dziennie) w weekendy mam sama 3 sale do obsługi, bo szef nie obstawi nas we 2. i tak zapieprzam po 12 godzin w weekendy, za 7 zł. za godzinę i tak naprawdę jestem na KAŻDE ZAWOŁANIE KLIENTA to przynieść, to wymienić itd. i BARDZO MI MIŁO JAK KTOŚ ZOSTAWI NAWET 2 zł! :-)7 zł na godzinę to mało ale niestety dość pospolita zapłata za godzinę. W call center, sprzątając, będąc ochroniarzem czy robiąc cokolwiek innego nie dostaje się napiwków więc nie jęcz. Nie pasuje ci to zmień profesję.

Już tym kardashiankom sie w tych wielkich dupach za przeproszeniem przewraca!!

NAJBRZYDSZA Z KARDASHIANEK*

nastepnym razem obsluga napewno jej podziekuje,zemsta kucharza,kelnera potrafi byc dosadna

[b]gość, 16-06-14, 18:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 17:14 napisał(a):[/b]ja jestem kelnerką ( studiuję dziennie) w weekendy mam sama 3 sale do obsługi, bo szef nie obstawi nas we 2. i tak zapieprzam po 12 godzin w weekendy, za 7 zł. za godzinę i tak naprawdę jestem na KAŻDE ZAWOŁANIE KLIENTA to przynieść, to wymienić itd. i BARDZO MI MIŁO JAK KTOŚ ZOSTAWI NAWET 2 zł! :-)7 zł na godzinę to mało ale niestety dość pospolita zapłata za godzinę. W call center, sprzątając, będąc ochroniarzem czy robiąc cokolwiek innego nie dostaje się napiwków więc nie jęcz. Nie pasuje ci to zmień profesję.[/quote]A czy dziewczyna jęczy? Powiedziala, ze napiwek to mily gest i w sumie 2 nikomu nie ubedzie a kelnera ucieszy. Ktos tu pluje jadem bo musi sprzatac w call center.

Niby z tymi napiwkami macie racje, ale… wiecie jak miło coś dostac??? Pracuje w biurze podróży- niedawno zadowolone małżeństwo przyniosło mi wielki słoik greckiego miodu i greckie wino… ale się cieszyłam! Powiedzieli, że super wycieczke im znalazłam i super doradziłam, są zachwyceni i podjechali z upominkiem… Niby nic, a to był chyba najmilszy dzień w mojej pracy, normalnie non-stop z uśmiechem chodziłam:):):)

[b]gość, 16-06-14, 16:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 16:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 16:00 napisał(a):[/b]We Francji do każdego rachunku sami doliczają 15% napiwku.mnie jeszcze nigdy nie doliczyli nawet 5 procent 🙂 napiwki nie sa wliczone w rachunek.[/quote]To chyba tylko ja im się wydałam taka forsiasta i mnie doliczali:D Jestem pewna, bo płaciłam gotówką i za każdym razem wydawali mi o 15% mniej reszty.[/quote]Bywa, że doliczają tzw. “serwis” do napiwku, takie knajpy omijam szerokim łukiem, napiwek to wynagrodzenie za dobrą usługę, a nie obowiązek klienta.

[b]gość, 16-06-14, 17:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 16:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 16:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 16:00 napisał(a):[/b]We Francji do każdego rachunku sami doliczają 15% napiwku.mnie jeszcze nigdy nie doliczyli nawet 5 procent 🙂 napiwki nie sa wliczone w rachunek.[/quote]To chyba tylko ja im się wydałam taka forsiasta i mnie doliczali:D Jestem pewna, bo płaciłam gotówką i za każdym razem wydawali mi o 15% mniej reszty.[/quote]Bywa, że doliczają tzw. “serwis” do napiwku, takie knajpy omijam szerokim łukiem, napiwek to wynagrodzenie za dobrą usługę, a nie obowiązek klienta.[/quote]A, to możliwe. W takim razie dałam się porobić jak dziecko:)

[b]gość, 16-06-14, 16:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 15:35 napisał(a):[/b]I bardzo dobrze, że nie daje. Ja kiedyś dawałam, teraz też nie daje, z jakiej racji ? czy przedstawicielom innych zawodów daje się napiwki ? To nie ja zatrudniam kelnera i nie ja mam obowiązek dać mu wypłatę, to należy do pracodawcy i każdy powinien to zrozumieć, dając napiwki wspieramy wyzysk pracowników, kiedyś napiwek to była dodatkowa gratyfikacja finansowa, dziś napiwek często stanowi pensje kelnera (bo właściciel daje mu jedynie głodową podstawę i nakazuje “dorobić” w napiwkach), wyzyskiwaniu mówię stop, to właściciel lokalu ma obowiązek wypłacić kelnerowi należne wynagrodzenie za płacę, a nie ja mam mu płacić pensję w napiwkach…gdyby mi dali za darmo posilek w restauracji to bym na pewno zostawiła kelnerowi napiwek, w ramach podziekowania dla restauracji za darmowy posilek! to jest kwestia kultury osobistej, ktorej widocznie ani ty, ani kardashianki nie posiadacie[/quote]Napiwek to nagroda za dobrze wykonaną pracę, jeśli nie była zadowolona z pracy kelnerów to napiwku nie dała. Proste. Darmowy posiłek nie ma nic do rzeczy, zresztą nie jest darmowy, to wymiana można nazwać barterowa, Oni dzięki niej mają reklamę, Ona ma darmowy posiłek. Tak na prawdę nic tu nie jest za darmo, to wymiana usług, reklama za karnet na darmowe posiłki. Taka najwidoczniej jest strategia marketingowa firmy.

ja jestem kelnerką ( studiuję dziennie) w weekendy mam sama 3 sale do obsługi, bo szef nie obstawi nas we 2. i tak zapieprzam po 12 godzin w weekendy, za 7 zł. za godzinę i tak naprawdę jestem na KAŻDE ZAWOŁANIE KLIENTA to przynieść, to wymienić itd. i BARDZO MI MIŁO JAK KTOŚ ZOSTAWI NAWET 2 zł! 🙂

[b]gość, 16-06-14, 16:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 16:00 napisał(a):[/b]We Francji do każdego rachunku sami doliczają 15% napiwku.mnie jeszcze nigdy nie doliczyli nawet 5 procent 🙂 napiwki nie sa wliczone w rachunek.[/quote]To chyba tylko ja im się wydałam taka forsiasta i mnie doliczali:D Jestem pewna, bo płaciłam gotówką i za każdym razem wydawali mi o 15% mniej reszty.

[b]gość, 16-06-14, 16:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 15:35 napisał(a):[/b]I bardzo dobrze, że nie daje. Ja kiedyś dawałam, teraz też nie daje, z jakiej racji ? czy przedstawicielom innych zawodów daje się napiwki ? To nie ja zatrudniam kelnera i nie ja mam obowiązek dać mu wypłatę, to należy do pracodawcy i każdy powinien to zrozumieć, dając napiwki wspieramy wyzysk pracowników, kiedyś napiwek to była dodatkowa gratyfikacja finansowa, dziś napiwek często stanowi pensje kelnera (bo właściciel daje mu jedynie głodową podstawę i nakazuje “dorobić” w napiwkach), wyzyskiwaniu mówię stop, to właściciel lokalu ma obowiązek wypłacić kelnerowi należne wynagrodzenie za płacę, a nie ja mam mu płacić pensję w napiwkach…gdyby mi dali za darmo posilek w restauracji to bym na pewno zostawiła kelnerowi napiwek, w ramach podziekowania dla restauracji za darmowy posilek! to jest kwestia kultury osobistej, ktorej widocznie ani ty, ani kardashianki nie posiadacie[/quote]Kultury osobistej to niestety ty nie posiadasz, jakby mi dali darmowy posiłek, to najzwyczajniej świecie podziękowałabym i mimo wszystko zapłaciła za posiłek, bo zakupienie produktów to wydatek, przygotowanie posiłku to ciężka ludzka praca za, którą należy się wynagrodzenie, ty najwidoczniej jesteś jedną z tych co to “wpuścić chama do biura to atrament wypije” … także w kwestiach kultury powinnaś być ostatnią wypowiadającą się na ten temat.

[b]gość, 16-06-14, 16:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 15:35 napisał(a):[/b]I bardzo dobrze, że nie daje. Ja kiedyś dawałam, teraz też nie daje, z jakiej racji ? czy przedstawicielom innych zawodów daje się napiwki ? To nie ja zatrudniam kelnera i nie ja mam obowiązek dać mu wypłatę, to należy do pracodawcy i każdy powinien to zrozumieć, dając napiwki wspieramy wyzysk pracowników, kiedyś napiwek to była dodatkowa gratyfikacja finansowa, dziś napiwek często stanowi pensje kelnera (bo właściciel daje mu jedynie głodową podstawę i nakazuje “dorobić” w napiwkach), wyzyskiwaniu mówię stop, to właściciel lokalu ma obowiązek wypłacić kelnerowi należne wynagrodzenie za płacę, a nie ja mam mu płacić pensję w napiwkach…weż tak nie przezywaj bo tu chodzi o to, że ona nie płaci w ogole za posiłek wszystko ma za darmo, wiec juz w sumie moglaby dać kelnerkom napiwek, to milionerka, dolar napiwku by nie sprawił, że zbankrutuje!to jest kwestia kultury osobistej zwłaszcza w USA gdzie dawanie napiwków kelnerom, bo długa tradycje! tu chodzi nawet o szerszy problem, że bogaci są niezwykle skąpi, jak pracowałam jako wolontariuszka to najwiecej pieniedzy na dzieci chore dawali biedacy, staruszki ostatni gorsz, a im bogatsz tym bardiej skąpy[/quote]Jedyną osobą, która tu przeżywa jesteś ty :)A Napiwek nie jest kwestią kultury osobistej, ani zasobności portfela 🙂 Jak widać kultywujesz tradycję, której kompletnie nie rozumiesz. Nie wspominając już o tym, że kiedyś obsługa kelnerska była przywilejem restauracji z najwyżej półki, dziś każda speluna zatrudnia “kelnera” i przerzuca jeszcze obowiązek utrzymania jego zatrudnienia na klienta.

[b]gość, 16-06-14, 16:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 15:35 napisał(a):[/b]I bardzo dobrze, że nie daje. Ja kiedyś dawałam, teraz też nie daje, z jakiej racji ? czy przedstawicielom innych zawodów daje się napiwki ? To nie ja zatrudniam kelnera i nie ja mam obowiązek dać mu wypłatę, to należy do pracodawcy i każdy powinien to zrozumieć, dając napiwki wspieramy wyzysk pracowników, kiedyś napiwek to była dodatkowa gratyfikacja finansowa, dziś napiwek często stanowi pensje kelnera (bo właściciel daje mu jedynie głodową podstawę i nakazuje “dorobić” w napiwkach), wyzyskiwaniu mówię stop, to właściciel lokalu ma obowiązek wypłacić kelnerowi należne wynagrodzenie za płacę, a nie ja mam mu płacić pensję w napiwkach…gdyby mi dali za darmo posilek w restauracji to bym na pewno zostawiła kelnerowi napiwek, w ramach podziekowania dla restauracji za darmowy posilek! to jest kwestia kultury osobistej, ktorej widocznie ani ty, ani kardashianki nie posiadacie[/quote]Dawanie napiwków nie wynika z kultury osobistej

[b]gość, 16-06-14, 15:21 napisał(a):[/b]mi nikt niro daje napiwków więc dlaczego kelnerzy mają dostawać za coś co jest ich psim obowiązkiem?????? w żadnym innym ,,zawodzie” nikt nie oczekuje że dostanie coś dodatkowo oprócz wypłaty więc dlaczego oni mają być jakimiś świętymi krowami i jak nie ma napiwku to od razu obraza majestatu … mir daje i mię będę dawać napiwków a jak nie ma samoobsługi nie odnoszę też po sobie talerza. Taka praca i za to dostają wynagrodzenie ja nie jestem od ich utrzymywnia. Też bym chciała dostawać napiwkek za każdy dodatkowo minuty spędzone z pacjentem a nikt mi niro daje bo to jest mój obowiązek. Wszystko by chcieli żeby im dawać, talerze po sobie odnosić, zamówienie składać przy barze bo nie łaska podejść i walić im kasa za zasługi.Pracodawcy traktują kelnerów jak białych murzynów, dają im 3, 4 góra 5zł/h twierdząc, że jak chcą więcej to muszą sobie dorobić na napiwkach. Wszędzie na świecie napiwki się zostawia, tylko cebulaki mają z tym jakiś problem.

Teraz wiadomo skad maja tyle kasy.cala rodzinka nie placi za jedzenie tylko jada w roznych knajpach za darmo…gdybym tak miala to w domu mialabym pusta lodowke.