Krystian ze “ŚOPW” wściekły po emisji programu: “Produkcja powinna zareagować”

Krystian ze „ŚOPW”, fot. TVN Krystian ze „ŚOPW”, fot. TVN

Ostatni odcinek „Ślubu od pierwszego wejrzenia” wywołał jedną z największych dram ostatnich edycji. Po emisji kłótni Kai i Krystiana w sieci zawrzało, a na uczestnika spadła fala krytyki oraz ostrych komentarzy. Teraz Krystian Plak postanowił przerwać milczenie i ujawnił, co jego zdaniem produkcja ukryła przed widzami oraz dlaczego czuje, że twórcy programu „poszli o krok za daleko”.

Zobacz: Uczestnik zrezygnował ze „Ślubu od Pierwszego wejrzenia”. Oświadczenie nie zostawia suchej nitki na produkcji

Burza po “Ślubie od pierwszego wejrzenia”. Krystian ujawnia, co ukryła produkcja

11. edycja „Ślubu od pierwszego wejrzenia” z odcinka na odcinek budzi coraz więcej emocji, jednak to, co wydarzyło się po opublikowaniu materiału z kłótni Kai i Krystiana, przerosło wszystkie oczekiwania. Media społecznościowe zalały setki komentarzy, krytykowano zarówno uczestników, jak i ekspertki oraz samą produkcję.

W rozmowie z Faktem Krystian ujawnił, że to, co widzowie zobaczyli na ekranie, to jedynie wycinek ich relacji, w dodatku fragment, który – jak twierdzi – on i Kaja zdecydowanie prosili, aby nie trafił do emisji.

Z Kają prosiliśmy produkcję, aby nie puszczała naszej kłótni – mówi otwarcie.

Jak twierdzi, decyzja o pokazaniu ich sprzeczki była dla niego ogromnym zaskoczeniem. Krystian uważa, że twórcy show mieli “tyle innego materiału”, że mogli wybrać zupełnie inne sceny.

Każdy z nas został potraktowany jak mięso armatnie, byle program miał oglądalność – dodaje.

Zobacz:Agnieszka ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” już tak nie wygląda. Ale chudziutka!

Krystian ze “ŚOPW”: “Nie pokazano całej prawdy”

Krystian podkreśla, że jego relacje z Kają wcale nie wyglądały tak źle, jak przedstawiono to w telewizji. Ostre słowa miały być, jak mówi, efektem emocji, stresu i ciągłej obecności kamer.

Dla kogoś, kto nie miał styczności z kamerami, bycie obserwowanym 12 godzin dziennie jest stresujące. A kłótnie zdarzają się w każdym domu – tłumaczy.

Krystian nie ukrywa, że po emisji zaczął dostawać wiadomości, których  jak mówi, nikt nie powinien doświadczać:

Dostałem dużo nieprzyjemnych wiadomości… Dostaję pogróżki – przyznaje.

Jego zdaniem stacja powinna była przewidzieć, jakie konsekwencje wywoła publikacja takiego materiału: “Po tej sytuacji powinniśmy mieć wsparcie. Powinni nas przeprosić” – ocenia.

Zobacz: „Nie ma na co czekać”. Walczący z rakiem Adrian właśnie przekazał. Fani wstrzymali oddech

“Żałuję, że nie zrezygnowałem”

W najmocniejszym fragmencie rozmowy Krystian przyznaje, że gdyby mógł cofnąć czas, podjąłby zupełnie inną decyzję:

Żałuję, że nie zrezygnowałem dużo wcześniej. Może uniknąłbym tej fali hejtu.

Choć Krystian zapewnia, że poradzi sobie z kryzysem, ma jedno ważne przesłanie do odbiorców programu. Przypomina, że to, co trafia na antenę, to tylko wycinek rzeczywistości, który nie powinien definiować ludzi biorących udział w formacie.

Ludzie powinni pomyśleć nad swoimi słowami. Nikt z nas nie zasłużył na to, co się teraz dzieje – podsumowuje.

Krystian ze „ŚOPW”
Krystian ze „ŚOPW”, fot. TVN
Krystian ze „ŚOPW”
Krystian ze „ŚOPW”, fot. TVN
Krystian ze „ŚOPW”, fot. TVN
Krystian ze „ŚOPW”, fot. TVN
 

Marysia Nazarkiewicz - Redaktor

Marysia Nazarkiewicz redaktorka serwisu Kozaczek.pl. Zajmuję się newsami show-biznesowymi, ze szczególnym zamiłowaniem do zagranicznych dram i zapomnianych polskich historii oraz skandali sprzed lat.

4 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Produkcja powinna zareagować kilka razy i przywołać go do porządku. Walnąć w pusty łeb, oduczyc chamstwa i agresji. Prostactwa i bycia buraczanym wieśniaki em

Cały Zgierz ma beke z niego. Rodzina bliższa i dalsza, sąsiedzi, znajomi rodziców, ludzie z pracy rodziców i rodzeństwa….

Ludzie powinni myśleć nad swoimi słowami. On nie musi myśleć nad swoimi słowami. Myślenie nie jest jego mocną stroną….