Łatwogang zebrał miliony. Onkolog ma ważną wiadomość: “Ja zupełnie w to nie wierzę”

Łatwogang zebrał miliony, ale onkolog ostrzega: "To wołanie na puszczy!", fot. YouTube. Łatwogang zebrał miliony, ale onkolog ostrzega: "To wołanie na puszczy!", fot. YouTube.

Szok po rekordowej zbiórce Łatwoganga. Internet świętuje historyczny wynik, ale lekarze biją na alarm i mówią wprost o poważnym problemie systemowym. Miliony Polaków zaangażowały się w pomoc dzieciom chorym na raka, jednak kulisy całej akcji pokazują coś, o czym wcześniej mało kto mówił. Czy ten sukces to jednocześnie sygnał, że coś w Polsce nie działa tak, jak powinno?

Sukces Łatwoganga, który poruszył całą Polskę

W ostatnich dniach cały kraj żył jedną akcją, czyli charytatywnym streamem Łatwoganga. Transmisję śledziły setki tysięcy osób jednocześnie, a do inicjatywy dołączali kolejni influencerzy, celebryci i zwykli internauci.

Z każdą godziną rosła nie tylko kwota na liczniku, ale też emocje i poczucie, że dzieje się coś absolutnie wyjątkowego. Jednak w tle tego ogromnego sukcesu zaczęły pojawiać się pytania, które dla wielu mogą być niewygodne…

Zobacz więcej: Tylko u nas! Niezwykłe słowa w księdze kondolencyjnej dla posła Litewki. Zajrzeliśmy do środka. Serce pęka…

Lekarz nie ma wątpliwości. “Problemem nie jest zbiórka…”

Dopiero po czasie głos zabrali eksperci. Jak podkreślił lekarz związany z Naczelną Izbą Lekarską, sama zbiórka, choć imponująca, to nie rozwiązuje najważniejszych problemów:

Pierwsza kwestia jest taka, że jeśli chodzi o leczenie dzieci w onkologii dziecięcej, to absolutna większość terapii jest refundowana. To jest trochę obalanie pewnego mitu, bo tak naprawdę te pieniądze tylko w małej części idą na samo leczenie. Trzeba jasno powiedzieć, że NFZ w większości przypadków staje tutaj na wysokości zadania – podsumował dr Jakub Kosikowski w rozmowie z “Faktem”.

Zwrócono uwagę, że większość terapii onkologicznych dla dzieci w Polsce jest już refundowana, a prawdziwy problem leży gdzie indziej, czyli w systemie wsparcia dla rodzin. Chodzi m.in. o sytuacje, gdy rodzic musi zrezygnować z pracy, by opiekować się chorym dzieckiem, co prowadzi do ogromnych problemów finansowych i życiowych.

Te ponad 250 mln zł może realnie pomóc rozwiązać wiele bardzo poważnych problemów, których państwo samo dziś po prostu nie rozwiązuje, a których NFZ też nie jest w stanie załatwić, bo to nie jest jego rola. Pytanie brzmi bardziej: czy jesteśmy gotowi na systemowe zmiany w tej opiece socjalnej? I powiem szczerze – ja zupełnie w to nie wierzę. Dlatego myślę, że to jest po prostu kolejne wołanie na puszczy – podsumował w rozmowie z “Faktem”.

Ekspert podkreślił też, że takie zbiórki pokazują coś jeszcze: społeczeństwo próbuje łatać luki, których państwo nie jest w stanie skutecznie wypełnić. I choć akcja Łatwoganga jest powodem do dumy, dla wielu stanowi też sygnał alarmowy.

Zobacz więcej: Uwielbiana influencerka zmarła przy porodzie. O życie nadal walczy jej nowonarodzone dziecko

Rekordowe miliony i skala, jakiej jeszcze nie było

Jedno jest pewne, że pod względem liczb ta akcja przeszła do historii. Łatwogang prowadził transmisję przez 9 dni, a jej finał przyciągnął ogromną uwagę całego internetu.

Efekt? Zebrano ponad 250 milionów złotych, a według części danych nawet ponad 280 milionów złotych na rzecz Fundacja Cancer Fighters.

W akcję zaangażowały się setki twórców, firm i widzów, a skala mobilizacji była bezprecedensowa. To największa tego typu zbiórka w historii polskiego internetu, która nie tylko pomogła konkretnym dzieciom, ale też rozpoczęła ważną dyskusję o stanie systemu opieki i realnym wsparciu dla rodzin.

Zobacz więcej: W taki sposób uczczono w Sejmie pamięć o Łukaszu Litewce. Posłowie nie kryli łez
Nowa kwota ze streamu Łatwoganga, fot. YouTube.com
Łatwogang, Bedoes, fot. YouTube.
Nowa kwota ze streamu Łatwoganga, fot. Instagram
Bedoes, fot. Instagram.
Nowa kwota ze streamu Łatwoganga, fot. Instagram
Łatwogang, fot. Instagram.
Łatwogang, Bedoes, fot. YouTube.
Łatwogang, Bedoes, fot. YouTube.
Łatwogang, Bedoes, fot. YouTube.
Łatwogang, Bedoes, fot. YouTube.
 

Maciej Lechociński - Wydawca/Redaktor

Wydawca, redaktor i reporter serwisu zajmujący się show-biznesem od 2021 roku. Doświadczenie zdobywał w redakcjach takich jak: Plejada, Plotek oraz "Fakt". Od października 2024 roku związany z redakcją Kozaczek.pl, gdzie z pasją śledzi świat gwiazd, medialne afery i historie, o których wszyscy mówią.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze