Szaleństwo na zbiórce Łatwoganga. Stream się skończył, a pieniądze nadal napływają. 251 mln to już wspomnienie
9-dniowy stream Łatwoganga dobiegł końca, ale o jego efektach ciągle mówi się w mediach. Kwota z transmisji internetowej już dawno nie jest aktualna. Darczyńcy przechodzą samych siebie. To nowy rekord, który mógłby zawstydzić wszystkie inne przedsięwzięcia tego typu.
Stream Łatwoganga przeszedł do historii
Takiej akcja w polskim internecie jeszcze nie było! Łatwogang rozpoczął stream, na którym miał przez 9 dni słuchać piosenki Bedoesa 2115 “Diss na raka”. Zaczęło się skromnie. Raper przeznaczył cały dochód z kawałka na rzecz fundacji Cancer Fighters, a influencer zapowiedział zbiórkę, by również wspomóc osoby walczące z nowotworami. Początkowy cel zakładał 500 tysięcy złotych, ale w ciągu tych kilku dni rozegrały się sceny, o których polskie media nawet nie śniły.
Młodego twórcę internetowego zaczęły wspierać kolejne gwiazdy, a stream stał się najlepszą rozrywką wszystkich Polaków. W jego mieszkaniu zaczęły przewijać się największe gwiazdy od Friza i Wersow po Macieju Musiale, Sanah aż na Krzysztofie Stanowskim kończąc. Wszyscy mieli jeden cel. Zachęcać widzów do oddawań wpłat na szczytny cel.
Do 9 dniach mogliśmy z dumą zobaczyć efekt solidarności Polaków. Na koncie zbiórki pojawiło się ponad ćwierć miliarda złotych, a sama akcja została rozsławiona na cały świat. Firmy przebijały się w datkach, by pokazać wsparcie, które trwa do dziś. Pojawiała się nowa informacja dotycząca zebranej kwoty. Początkowe przypuszczenia to już przeszłość.

Kwota ze streamu ciągle rośnie
Na chwilę zakończenia internetowego streamu liczniki wskazywały zawrotną kwotę. O godzinie 21:37 udało się zebrać 251 885 518 złotych. Organizatorzy zbiórki świętowali, ale zapowiadano, że to jeszcze nieostateczna kwota, ponieważ darczyńcy nadal chętnie wpłacali na fundację Cancer Fighters. Organizacja zaczęła już prowadzić pierwsze kroki w celu zażądzania środkami. Utworzony zostanie serwis internetowy, który będzie pełnił funkcję publicznego centrum informacji o wykorzystaniu środków z akcji. Wszyscy liczą na transparentność po ogromnym zaangażowaniu.
Jesteśmy już w kontakcie z kilkoma ośrodkami i wspólnie analizujemy, jakie potrzeby są najpilniejsze i gdzie nasze wsparcie może przynieść największy efekt. Może to oznaczać zakup sprzętu, doposażenie oddziałów, poprawę warunków leczenia, wsparcie konkretnych programów medycznych lub większe projekty infrastrukturalne – przekazuje fundacja.
Choć kwestia rekordowej wpłaty na cel charytatywny nie podlega wątpliwości, nadal nie wiadomo było, ile tak naprawdę udało się zdobyć podczas streamu. W poniedziałek przekazano aktualne przeliczenia.
Aktualna kwota na fundację Cancer Fighters. Istna fortuna!
Na stronie Cancer Fighters dedykowane akcji “Diss na raka” można zapoznać się z aktualnymi informacjami dotyczącymi zebranych środków. Organizacja chce, by każdy mógł zobaczyć, na co zostaną przeznaczone pieniądze zebrane podczas historycznego streamu. Po fali euforii rozpoczęto pierwsze prace, w tym m.in.: spotkania z oddziałami z sześciu województw.
To nie koniec tej akcji. To moment, w którym zaczynamy rozliczać się z zaufania. Chcemy, żeby każdy, kto był częścią tej zbiórki, mógł zobaczyć, co dzieje się dalej. Jakie decyzje podejmujemy, do kogo trafia pomoc i jakie konkretne efekty przynosi każda wydana złotówka – przekazano.
Według stanu z poniedziałku, 27 kwietnia, o godzinie 21:00 udało się zebrać kwotę 282 741 778.76 złotych. To przekracza dotychczasowe przewidywania i stanowi nowy rekord. Co ciekawe, fundusz przewyższa nawet tegoroczną akcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To nowa era pomagania przy pomocy social mediów.




