Lea Michele po raz pierwszy mówi publicznie o Corym Monteith
Cory Monteith, gwiazda serialu Glee, zmarł w lipcu tego roku. Śmierć była nagła i niespodziewana, bo Cory przedawkował narkotyki połączone z alkoholem. Był zaledwie kilka miesięcy po zakończonej kuracji odwykowej, dlatego wydawało się, że wyszedł na prostą.
Niestety, nie.
Wiadomość o śmierci była ciężkim szokiem dla jego dziewczyny, Lei Michele. Byli parą w życiu i na ekranie, w serialu Glee.
Aktorka dopiero teraz zdecydowała się opowiedzieć o tym, jak radziła sobie z emocjami po jego utracie.
Bardzo pomogła jej Kate Hudson, która wówczas pojawiła się gościnnie na planie. Gwiazda użyczyła Lei swojego domu, by tam mogła schować się przez wścibskimi mediami. Michele wyjaśnia, dlaczego tak szybko wróciła do serialu.
– Bycie w pracy nie jest trudniejsze, niż pozostanie w domu. Otwierasz szafę i widzisz jego buty. Żal i smutek są z tobą codziennie, cokolwiek robisz. Więc wolałam być w pracy z ludźmi, których kocham.


Ludzie. ” A co mnie jakiś brudny ćpun obchodzi?” Jesteś okropny/a . Trochę szacunku by ci nie zaszkodziło. Cory był wspaniałą osobą. Więc się ogarnij bo wkurzają mnietakie komentarze.. Ciekawe czy ty nie jesteś ćpunem !.. Założę się że jestes piepszoną egoistką.. A no i skoro cie nie obchodzi to stad wypiepszaj w podskokach. Cory zasługuję na szacunek !.
gość, 12-12-13, 23:37 napisał(a):Bzdury, bzdury, bzdury. Wystarczy obejrzeć 30 sekund tego wywiadu, żeby zobaczyć jaką pustą i niemądrą kobietą jest ta pani. Są rożni ludzie, różne charaktery, ale nie do uwierzenia jest, żeby ktoś kto deklaruje ogromne uczucie, w zasadzie w kilkanaście dni po wydarzeniu pozbierał się, ba! pracował normalnie, pokazywał się publicznie, w pełnym rynsztunku, a po niecałej połowie roku robił słodkie minki w programie (btw dla niezbyt lotnych umysłowo) z publicznością. Przecież niedługo po jego śmierci przemawiała na jakiejś tam gali/wydarzeniu/rozdaniu nagród, mówiąc o zmarłym chlopaku i to było tak mega przesłodzone i sztuczne i przygotowane, że krzty naturalności w tym nie było. Mimo, że trudno oceniać kogoś nie znając go, to na podstawie jej zachowania można stwierdzić, że ta pani chyba nie zdaje sobie sprawy, czym jest miłość, bo utrata prawdziwej miłości boli NIECO bardziej.Boże kochany, jak można takie rzeczy wypisywać? Ona na serio cierpiała, kochała go…I na pewno nie jest ani pusta, przesłodzona i co najważniejsze, głupia….Jeśli ktoś tu jest idiotą, to właśnie ty….Lea ma klasę i pokazała ją po śmierci ukochanego….Praca jest najlepszym lekarstwem na tego rodzaju tragedie…..Jestem bardzo wdzięczna Kate, że jej pomogła…..
gość, 12-12-13, 23:37 napisał(a):Bzdury, bzdury, bzdury. Wystarczy obejrzeć 30 sekund tego wywiadu, żeby zobaczyć jaką pustą i niemądrą kobietą jest ta pani. Są rożni ludzie, różne charaktery, ale nie do uwierzenia jest, żeby ktoś kto deklaruje ogromne uczucie, w zasadzie w kilkanaście dni po wydarzeniu pozbierał się, ba! pracował normalnie, pokazywał się publicznie, w pełnym rynsztunku, a po niecałej połowie roku robił słodkie minki w programie (btw dla niezbyt lotnych umysłowo) z publicznością. Przecież niedługo po jego śmierci przemawiała na jakiejś tam gali/wydarzeniu/rozdaniu nagród, mówiąc o zmarłym chlopaku i to było tak mega przesłodzone i sztuczne i przygotowane, że krzty naturalności w tym nie było. Mimo, że trudno oceniać kogoś nie znając go, to na podstawie jej zachowania można stwierdzić, że ta pani chyba nie zdaje sobie sprawy, czym jest miłość, bo utrata prawdziwej miłości boli NIECO bardziej.Chyba nie zrozumiałaś tego, co powiedziała. Sama opowiadała o tym, jak przedstawiały ją media i ile było w tym prawdy. Przecież plotki chodziły przeróżne, że kilka dni po jego śmierci pojechała do Kanady żeby planować jego pogrzeb a tu sama stwierdziła, że spędziła je w domu K. Hudson, o czym nikt nie wiedział. Wystąpiła na gali Teen Choice, bo otrzymała nagrodę, chciała podziękować za wsparcie. Na czerwonym dywanie się nie pojawiła, tak samo na widowni, odebrała tylko nagrodę, podziękowała i to wszystko – pojechała do domu. Naprawdę nie robi niczego oburzającego – zachowuje się z klasą. A to jak kto przeżywa wewnętrznie żałobę to już jego sprawa. Wiem jak wyglądało to u mojej znajomej – strata podobna, równie nagła i tragiczna- ona jednak wiedziała, że pielęgnując w sobie tylko żałobę, gorycz i żal do świata daleko nie zajdzie. Czym prędzej chciała wrócić do pracy bo wszystko wokół przypominało zmarłego męża. I to była dla niej najlepsza terapia. I z Michele pewnie było podobnie.
gość, 12-12-13, 19:13 napisał(a):nie rozumiem jednego, jak mogła nie zauważyć że jej facet jest uzależniony od narkotyków ? wytłumaczcie mi ? szkoda jest mi tylko jej, on się zachował egoistycznie, ćpał dla przyjemności, umarła a ona pozostała sama, skoro był narkomanem to mógł się z nią nie wiązać, tylko ją skrzywdził ! aha i nie uwierzę że ktoś go zmuszał do tego, wiedział jakie są konsekwencje więc sam wybrał śmierć !Ludzie uzależnieni są mistrzami kamuflażu, pamiętaj o tym;) Nie wszystko jest tak oczywiste na jakie wygląda.
Bzdury, bzdury, bzdury. Wystarczy obejrzeć 30 sekund tego wywiadu, żeby zobaczyć jaką pustą i niemądrą kobietą jest ta pani. Są rożni ludzie, różne charaktery, ale nie do uwierzenia jest, żeby ktoś kto deklaruje ogromne uczucie, w zasadzie w kilkanaście dni po wydarzeniu pozbierał się, ba! pracował normalnie, pokazywał się publicznie, w pełnym rynsztunku, a po niecałej połowie roku robił słodkie minki w programie (btw dla niezbyt lotnych umysłowo) z publicznością. Przecież niedługo po jego śmierci przemawiała na jakiejś tam gali/wydarzeniu/rozdaniu nagród, mówiąc o zmarłym chlopaku i to było tak mega przesłodzone i sztuczne i przygotowane, że krzty naturalności w tym nie było. Mimo, że trudno oceniać kogoś nie znając go, to na podstawie jej zachowania można stwierdzić, że ta pani chyba nie zdaje sobie sprawy, czym jest miłość, bo utrata prawdziwej miłości boli NIECO bardziej.
zalosne gadac na wizji o smierci swojego faceta kiedy on odszedl kilka tygodni wczesniej ja bym nie dala rady wogole o tym mpwic na wizji kiedykolwiek.. Najwidoczniej jesteś młoda lub niedoświadczona. Uwierz mi, że gdy jesteś w szoku po sytuacji, która cię strasznie zaskoczyła czy tobą wstrząsnęła, możesz zachować się nawet tak, że nigdy byś siebie o coś takiego nie podejrzewała. Naprawdę. To jest straszne, ale prawdziwe. Obyś nigdy nie musiała tego doświadczać. Nie znoszę Michele, ale wierzę, że cierpi i bardzo współczuję tragedii. Możliwe, że musi się o tym wygadać jak najwięcej (nieważne, że w TV), aby móc sobie poradzić z tym ciężarem.
nie rozumiem jednego, jak mogła nie zauważyć że jej facet jest uzależniony od narkotyków ? wytłumaczcie mi ? szkoda jest mi tylko jej, on się zachował egoistycznie, ćpał dla przyjemności, umarła a ona pozostała sama, skoro był narkomanem to mógł się z nią nie wiązać, tylko ją skrzywdził ! aha i nie uwierzę że ktoś go zmuszał do tego, wiedział jakie są konsekwencje więc sam wybrał śmierć !
gość, 12-12-13, 15:06 napisał(a):A co mnie jakiś brudny ćpun obchodzi. skoro wszedłeś/łaś na tego newsa to znaczy że jednak trochę obchodzi gimbusie !
gość, 12-12-13, 18:03 napisał(a):zalosne gadac na wizji o smierci swojego faceta kiedy on odszedl kilka tygodni wczesniej ja bym nie dala rady wogole o tym mpwic na wizji kiedykolwiek..Naucz się czytać ze zrozumiem! ,,Zmarł w lipcu tego roku”, a ona pierwszy raz publicznie o nim mówi. Z liczeniem chyba też masz problemy, do szkoły dzieciaku! To, że ktoś zmarł nie oznacza, że nie wolno o nim już nigdy mówić, zwłaszcza będąc pytanym
gość, 12-12-13, 15:06 napisał(a):A co mnie jakiś brudny ćpun obchodzi.Twój komentarz jest zbędny, a poza tym odrobina szacunku by Ci nie zaszkodziła.
Bardzo jej współczuję,byli taką piękną parą,było widać,że bardzo się kochają
zalosne gadac na wizji o smierci swojego faceta kiedy on odszedl kilka tygodni wczesniej ja bym nie dala rady wogole o tym mpwic na wizji kiedykolwiek..
http://www.Cortalink.com/?pictures001.jpghttp://www.Cortalink.com/?pictures002.jpg
PuchaczBee, 12-12-13, 15:47 napisał(a):Wspolczuje jej straty, ale cpal, a ona o tym wiedziala, dalej nic nie trzeba pisac.To za jej namową ponownie udał się na odwyk. Wiedziała o tym, ale wierzyła, że wyjdzie na prostą. Po co ten cynizm?
A co mnie jakiś brudny ćpun obchodzi.
Wspolczuje jej straty, ale cpal, a ona o tym wiedziala, dalej nic nie trzeba pisac.
była z nich urocza para szkoda że tak krótko