Magda Gessler skarży się na atak internautów. “Ludzie są bezkarni!”
Magda Gessler nie potrafiła już dłużej milczeć. Wszystko przez hejt, z jakim musiała się mierzyć po najnowszym poście. Nie miała litości dla internautów.
Kariera Magdy Gessler
Magda Gessler to niekwestionowana ikona polskiej gastronomii. Realizuje się nie tylko jako ceniona restauratorka i autorka bestsellerowych książek, ale również jako charyzmatyczna osobowość medialna. Choć Polacy znają ją z roli jurorki w „MasterChefie” czy autorskiego formatu „Magda gotuje Internet”, jej największym sukcesem pozostają „Kuchenne rewolucje”.
Od 2010 roku gwiazda przemierza kraj, wyciągając podupadające biznesy z kryzysu i przywracając im dawną świetność, co niezmiennie przyciąga przed ekrany miliony widzów.
Niestety Magda Gessler, jak każda większa gwiazda musi mierzyć się z krytyką.
Magda Gessler nie wytrzymała
Na początku marca pod osłoną nocy, Magda Gessler zaskoczyła swoich obserwatorów serią naturalnych zdjęć.
We wtorek kadry te nieoczekiwanie powróciły na facebookowy profil gwiazdy. Restauratorka zapozowała do nich prawdopodobnie w łazience, a w opisie wyjaśniła powody swojej wcześniejszej decyzji – zdjęcia zostały usunięte przez falę komentarzy, jaka się pod nimi przelała.
Publikuję zdjęcia, które usunęłam przez hejt…przeraził mnie – zaczęła wpis Magda Gessler.
Magda Gessler punktuje hejterów
Następnie w swoim wpisie Magda Gessler zacytowała głosy internautów na swój temat, dzieląc się przy tym osobistą i szczerą refleksją na temat hejtu w sieci.
To nazywa się hejt. I tworzą go ludzie z twarzą — dla kogoś ojcowie, matki, córki, synowie. A jednak w sieci stają się bezimienni i bezkarni. To nie jest opinia. To jest atak. Ponad 15 lat temu oddałam część swojej prywatności światu, wiedząc, z czym to się wiąże. Nic jednak nie usprawiedliwia ciosów, jakie są mi zadawane…Jadu, jaki wylewa się na mnie za fałszywe opinie i hasła…Za niedomówienia i legendy o piciu wyssane z palca – kontynuowała.
W kolejnych słowach restauratorka skierowała przekaz bezpośrednio do internetowych agresorów. Z zaskakującym spokojem stwierdziła, że ich „przytula”, nazywając ich jednocześnie „smutnymi ludźmi”. Na tym jednak uprzejmości się skończyły – post zwieńczyła jasna deklaracja o wyciągnięciu konsekwencji prawnych wobec każdego, kto naruszy jej dobra osobiste.
Nie zatrzymacie mnie. Ja nadal będę żyć w normalności. Tworząc swój prawdziwy i szczery Instagram z ludźmi, którzy rozumieją budowaną przeze mnie społeczność – kolorową, tolerancyjną, nieszablonową, nieoczywistą…poza szarymi schematami! Kto nie ma w sobie dobrych emocji, niech odejdzie…nie chcę go tu. Granice istnieją i ja je właśnie wyznaczam. Będą konsekwentnie egzekwowane. Wszelkie naruszenia moich dóbr osobistych będą miały swój finał tam gdzie ich miejsce – na sali sądowej – podsumowała.




