Magda Stępień WRÓCIŁA ale ma ZŁE WIEŚCI o stanie zdrowia swojego synka

IG: magdalena___stepien IG: magdalena___stepien

Kilka miesięcy temu wszyscy żyli chorobą synka Magdy Stępień i zbiórką zorganizowaną na jego leczenie w Izraelu – gdy u małego Oliwiera wykryto bardzo rzadką odmianę raka, za sprawą internetowej zbiórki pieniędzy na jego leczenie, w ciągu 7 godzin udało się zebrać kwotę 350 tysięcy złotych. Magda Stępień wraz z synem polecieli do Izraela, gdzie chłopiec miał mieć większe szanse na przeżycie. Od tamtej pory na Instagramie Magdy panowała głucha cisza, przerwana tylko raz na początku marca, gdy gwiazda poinformowała, że dalej walczy o zdrowie syna.

Magda Stępień wróciła na Instagram. Zdaje relacje z Izraela!

Magda Stępień WRÓCIŁA ale ma ZŁE WIEŚCI o stanie zdrowia swojego synka

Teraz Magda Stępień ponownie pojawiła się na Instagramie i opublikowała post, w którym pojawił się obszerny opis ostatnich wydarzeń, postępów w leczeniu i wyjaśnienia kwestii zbiórki pieniędzy. Post zaczęła słowami:

Witajcie Moi Drodzy. Długo mnie tutaj nie było, ale liczę na Wasze zrozumienie skąd to wynika. Od kilku miesięcy jestem skupiona wyłącznie na walce o życie mojego Synka Oliwiera, to długa i trudna walka. Jest to dla mnie i moich bliskich ciężki czas. Jestem 24 h na dobę z Oliwierem, mamy lepsze i gorsze dni. Wierzę mocno w to, że moje modlitwy zostaną wysłuchane i przy pomocy nowoczesnej medycyny Oliwierek będzie zdrowy.

Dalej celebrytka postanowiła wyjaśnić kwestię kontrowersyjnej zbiórki, która przez długi czas była na ustach wszystkich i spowodowała wielką aferę w mediach:

Ponieważ to dzięki Wam zebrałam pieniądze na ratowanie Oliwierka, czuje się w obowiązku poinformować o przebiegu leczenia. Jest mi bardzo przykro, że zostałam posądzona o to, że mogłabym oszukać wszystkich, którzy wpłacili pieniądze podczas zrzutki i przeznaczyć je na coś innego niż leczenie mojego Syna. Dziękuje raz jeszcze wszystkim którzy mi pomogli i mnie wspierają, rozumieją i nie oceniają. Kiedy dotarliśmy do szpitala w Izraelu przedstawiono mi szczegółową kalkulację kosztów badań, pobytu w szpitalu jak również leczenia. Okazało się, że zebrana kwota wystarczy nie tylko na badania, ale również na trzymiesięczne leczenie mojego syna. W tym czasie Oliwier miał robione badania potwierdzające diagnozę postawioną przez lekarzy w Polsce. Pierwsze 3 tygodnie to czas spędzony całkowicie w szpitalu bez przepustek.

Jednocześnie Stępień musiała podzielić się smutnymi wieściami w związku z chorobą synka – okazało się, że nowotwór, który zaatakował Oliwiera jest jeszcze rzadszy niż początkowo przypuszczano:

Jak się okazało z wyników badań jest to jeszcze rzadsza odmiana nowotworu wątroby niż początkowo sądziliśmy. Lekarze w Izraelu robią wszystko, aby ustalić najlepszą metodę leczenia co nie jest łatwe ze względu na bardzo małą ilość takich przypadków. Szukamy rozwiązania tutaj (czekamy między innymi na wyniki badań genetycznych), do momentu, kiedy nie znajdziemy miejsca na świecie, gdzie lekarze mieli już doświadczenia z tego rodzaju nowotworem u dzieci. W tej chwili nie przebywamy stale w szpitalu, jednak co dwa dni pojawiamy się na oddziale onkologicznym celem podania kolejnej dawki chemii lub przeprowadzenia badań kontrolnych. U mojego syna pojawiły się również przerzuty, ale na szczęście nie powiększają się dzięki chemioterapii.

A co z ojcem dziecka, Jakubem Rzeźniczakiem? Magda zapewniła, że razem z ex-partnerem próbują naprawić łączące ich stosunki, by wspólnymi siłami uratować swoje dziecko:

Tu też pojawia się temat taty Oliwiera. Pracujemy nad naszymi relacjami, nasze dziecko jest dla nas najważniejsze. Jego dobro jest ponad wszystko. Jesteśmy w stałym kontakcie. Kuba zadeklarował również, że zaangażuje się w leczenie Olisia. Cieszy mnie to, że potrafiliśmy wznieść się ponad sprawy, które nas dzielą i skupić się na tym co naprawdę ważne.

Na koniec Magda Stępień dodała, że powoli oswaja się z myślą, że jej syn jest ciężko chory, jednak nie zamierza się poddawać i wciąż wierzy, że wszystko dobrze się skończy:

Tak zwyczajnie po ludzku nie godzę się na to, co dzieje się z moim dzieckiem. Ale jednocześnie jestem spokojna, bo głęboko wierzę w to, że się uda.

Masz jakieś informacje, zdjęcia, czy nagrania i chcesz się z nami podzielić? Wyślij nam na adres . ZAPEWNIAMY ANONIMOWOŚĆ!

Magda Stępień odpowiada na słowa Rzeźniczaka: „Jego wsparcie jest zerowe”

Magda Stępień się nie poddaje! Wrzuciła nowe zdjęcie ze szpitala
fot. Instagram: magdalena___stepien
Magda Stępień wyjechała na miesiąc pławić się w luksusach. Wiemy GDZIE!
Magda Stępień, fot. Instagram: magdalena___stepien
Magda Stępień się nie poddaje! Wrzuciła nowe zdjęcie ze szpitala
fot. Instagram: magdalena___stepien

Magdalena Stępień usunęła wszystko z Instagrama. Znowu znika?

Magdalena Stępień spełniła swoje marzenie i poleciała na Malediwy
Magdalena Stępień, fot. Instagram: magdalena___stepien

Magda Stępień opublikowała nagranie, w którym dziękuje za wsparcie

 
18 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Każde dziecko powinno być kochane , zdrowe i szczęśliwe, otoczone miłością bliskich . W dzisiejszej sytuacji na świecie , w Afryce , w Ukrainie ale także w każdym miejscu gdzie dzieci są krzywdzone nie tylko przez złych ludzi ale i wojnę i chorobę człowiek nabawia się znieczulicy , bo jest tyle tragedii i ludzkiego nieszczęścia , że każda następna informacja jest ignorowana lub traktowana jako po prostu kolejna a każda jest ważna , każda boli i każda jest straszna . Nie wyśmiewajcie matki , która walczy o zdrowie dziecka bo się ubrała do zdjęcia , ona tam stara się zachować resztki normalności by nie zwariować. Jest jej ciężko , wiadowmo ,że W Ukrainie czy w każdym innym miejscu konfliktu na świecie i matki i ich dzieci znajdują sie w gorszej lub równie niedobrej sytuacji ale to nie umniejsza bólu i żalu tej kobiety. To jej najważniejsza osoba na świecie jest ciężko chora i nie wiedzą jak jej pomóc . Bezsilność jest wszędzie ale nie wszędzie musi być podłość.

Ale foto tyłka i to w szpitalu musiała pokazać w internecie😆

Ona jest mocna chora na głowę. Dziecko umiera a Madzia dalej za priorytet bierze ,że Rzeźniczak do niej wróci. Po co te głupie docinki o ,,rodzinie w komplecie,, , wypinanie tyłka do zdjęć z chorym synem na rękach,paradowanie z gołym brzuchem po szpitalu.Włosy, pazury zrobione u rąk i nóg.Kto o zdrowych zmysłach w takiej sytuacji dba o perfekcyjny wygląd?halo kobieto tu umiera twoje dziecko!!! to jest straszne!!! to babsko jest niedojrzałe emocjonalnie. Dziecka mi szkoda tej głupiej laski już nie.

Trzymaj sie dziewczyno (

DAJCIE JUZ SPOKOJ Z TYMI MASKAMI BO TO JEST JUZ UPOSLEDZONE

Nie wyobrażam sobie tego bólu. To musi być obezwładniające

a to zdjęcie d,,y. to po co ,reklama leginsów?

Poszczepienne dzieci…

Bardzo współczuję jej jako mamie i małemu chłopczykowi, który zdecydowanie nie powinien spędzać dzieciństwa w szpitalu. Żadne dziecko nie powinno. Oby znalazła się ta skuteczna metoda leczenia. Musi się udać.

To okropne – choroba dziecka i jeszcze taka ciężka odmiana raka . Ona oszalała na punkcie Rzezniczaka i mimo iż cały zdrowy rozsądek temu przeczył to gotowa była dla niego wszystko zrobić . Zdradzona , porzucona w ciąży a teraz dziecko tak ciężko chore . Naprawdę trzeba być silnym aby to wszystko udźwignąć .