Małgorzata Kidawa-Błońska z politycznym przemówieniem na pogrzebie Jerzego Stuhra. Padły mocne słowa

9 lipca 2024 roku zmarł Jerzy Stuhr w wieku 77 lat. W ostatnich latach zmagał się z nawracającymi nowotworami krtani. 14 lipca o godzinie 12:00 rozpoczął się pogrzeb aktora w krakowskim kościele św. Piotra i Pawła. W świątyni prócz rodziny aktora pojawili się m.in Agnieszka Holland, Kasia Adamik, Bartosz Opania, Olgierd Łukaszewicz, Monika Olejnik, Marek Kondrat, Andrzej Bednarczyk, Zbigniew Zamachowski, Dorota Segda czy Małgorzata Kidawa-Błońska.

Opublikowano nekrolog Jerzego Stuhra. Takiego opisu nikt się nie spodziewał

Małgorzata Kidawa-Błońska przemówiła na pogrzebie Jerzego Stuhra

Ta ostatnia przygotowała długie przemówienie na pogrzebie aktora, w trakcie któego nawiązała do polityki i ataków na Jerzego Stuhra:

Szanowna rodzino, wszyscy państwo. Każde pożegnanie jest bardzo trudne. Dla was najtrudniejsze, ale dla nas, dla wszystkich zgromadzonych także bardzo ciężkie, bo musimy zmierzyć się z odejściem, którego nie chcieliśmy, na które nie byliśmy przygotowani. Przychodzą nam do głowy oczywiste słowa: wielki aktor, wspaniały nauczyciel, prawdziwy przedstawiciel polskiej inteligencji, przyjaciel, społecznik, wspaniały człowiek. Wszyscy wiemy, że te określenia mówiące o polskiej inteligencji brzmią prowokacyjnie w ostatnich czasach. W tych czasach małości, która nie potrafiąc sama stworzyć nic wielkiego, wyciągała rękę po wielkość, żeby tę wielkość zniszczyć. Dlatego jestem winna państwu kilka słów wyjaśnienia – zaczęła.

Następnie kontynuowała:

Elita, której oczywistym, naturalnym przedstawicielem był i na zawsze pozostanie Jerzy Stuhr, to nie jest elita pustego przywileju czy drażniącej wyższości. To elita wielkiego, autentycznego talentu i ciężkiej, naprawdę bardzo ciężkiej pracy nad rzemiosłem, nad warsztatem aktorskim, nad słowem. Taki Jerzy Stuhr był przez całe życie. Ze swoimi wspaniałymi rolami, ze swoimi słabościami, błędami, ze swoimi mądrymi, odpowiedzialnymi i odważnymi deklaracjami. Jako wybitny przedstawiciel naszego społeczeństwa w czasach populistycznego ataku na inteligencję, stał się sam celem tych ataków. Jako człowiek wrażliwy cierpiał z tego powodu. Bardzo dobrze widzieli i czuli to najbliżsi, ale także my wszyscy to widzieliśmy. Jerzy Stuhr w tych czasach zachował męstwo, nie stracił odwagi, a — co najważniejsze — nie zmniejszyło to jego pracy. Nie zniszczyło jego pracy. Nie dał tej satysfakcji atakującym go małym ludziom. Ostatnia sztuka, w której zagrał — “Geniusz” — nie była sztuką historyczną. Była sztuką wręcz boleśnie współczesną – zakończyła.

Małgorzata Kożuchowska na mszy w intencji Jerzego Stuhra

   
3 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Kidawa, zamilcz Ty juz. To żałosne i bardzo niskich lotów uprawiać politykę nad czyimś grobem. Żałosna babo, dla której kampania prezydencka okazała się Mount Everestem na którym poległa, zapal znicz człowiekowi, odmów modlitwę za jego duszę a nie żałośnie walczysz o rząd dusz, a raczej bycie przy korycie

Keep up the fantastic work!

Elita, której oczywistym, naturalnym przedstawicielem był i na zawsze pozostanie Jerzy Stuhr, to nie jest elita pustego przywileju czy drażniącej wyższości. To elita wielkiego, autentycznego talentu i ciężkiej, naprawdę bardzo ciężkiej pracy nad rzemiosłem, nad warsztatem aktorskim, nad słowem. Taki Jerzy Stuhr był przez całe życie. Ze swoimi wspaniałymi rolami, ze swoimi słabościami, błędami, ze swoimi mądrymi, odpowiedzialnymi i odważnymi deklaracjami. Jako wybitny przedstawiciel naszego społeczeństwa w czasach populistycznego ataku na inteligencję, stał się sam celem tych ataków. Jako człowiek wrażliwy cierpiał z tego powodu. Bardzo dobrze widzieli i czuli to najbliżsi, ale także my wszyscy to widzieliśmy. Jerzy Stuhr w tych czasach zachował męstwo, nie stracił odwagi, a — co najważniejsze — nie zmniejszyło to jego pracy. Nie zniszczyło jego pracy. Nie dał tej satysfakcji atakującym go małym ludziom. Ostatnia sztuka, w której zagrał — „Geniusz” — nie była sztuką historyczną. Była sztuką wręcz boleśnie współczesną – zakończyła.

Małgorzata Kożuchowska na mszy w intencji Jerzego Stuhra COŚ SIĘ KIDAWIE STAŁO W GŁOWĘ NA POGRZEBIE STUHRA ..ON BYŁ WIELKIM AKTOREM ,I TO TYLE , NIE WYPADA WIĘCEJ PISAĆ ,W TYM DNIU WSTYDZIŁ SIĘ ŻE JEST POLAKIEM ,ŻENUJĄCE BARDZO