Małgorzata Tomaszewska podsumowała w sieci pracę w TVP i mówi, co dalej!

Małgorzata Tomaszewska należy do grona prezenterów TVP, którzy na początku 2024 roku musieli pożegnać się z państwową stacją. A wszystko dlatego, że nowe władze Telewizji Polskiej zdecydowały się odświeżyć wizerunek i podziękować za współpracę wszystkim tym, którzy za bardzo kojarzyli się z „dobrą zmianą”. 35-latka chwilę po tym, jak dowiedziała się, że już więcej nie poprowadzi „Pytania na śniadanie”, urodziła drugie dziecko. Oczywistym było więc, że nie będzie szukać nowej pracy i skupi się na opiece nad córką. Nic więc dziwnego, że dopiero teraz zdecydowała się podsumować 5 lat pracy na Woronicza i podziękować w sieci bliskim oraz widzom.

Paulina Smaszcz o smutnej starości w Polsce. Jaką mamą i teściową jest Petarda?

Małgorzata Tomaszewska podsumowuje pracę w TVP

Małgorzata Tomaszewska zaczęła przygodę z telewizją w 2012, jednak dopiero trzy lata później została pogodynką w Polsacie. Swoich sił próbowała również później w telewizji WP, jednak ostatecznie w 2018 roku dołączyła do zespołu TVP i tam zagrzała miejsce na dłużej. W 2019 roku los uśmiechnął się do niej ponownie, ponieważ władze stacji zaproponowały prowadzenie porannego programu. Od tego momentu córka bramkarza, Jana Tomaszewskiego, została pierwszoligową celebrytką.

I choć jej przygoda z Telewizją Polską dobiegła już końca, można się spodziewać, że po urlopie macierzyńskim, Małgorzata będzie szukać szczęścia w innych stacjach. Czy ma już coś na oku? Chyba nieskonkretyzowane, o czym poinformowała fanów w social mediach.

Sława J.Lo jest jak „wydmuszka”, nikt się nią nie interesuje? TO są PRAWDZIWE problemy gwiazdy

Moi kochani, to nie pożegnanie. To tylko kolejny przystanek. A jak się jechało? Znakomicie. Gdzie jedziemy dalej? Jeszcze nie wiem. Teraz chwila na wspomnienia. Jestem wdzięczna za 5 pięknych zawodowych lat w Telewizji Polskiej. Wiele się nauczyłam i wiele przeżyłam. Poznałam ciekawych ludzi, a nawet przyjaciół, co podobno w show-biznesie się nie zdarza – napisała na Instagramie.

Tomaszewska nie omieszkała też podziękować za wsparcie bliskim, współpracownikom oraz widzom, pisząc, „do zobaczenia w kolejnej trasie”. Co ciekawe jej redakcyjny kolega, Aleksander Sikora, skomentował post w dość intrygujący sposób.

Ty wiesz…Dziękuję za każdą wspólną minutę na antenie, a najbardziej za wszystkie te poza nią. *Na tym „przystanku” trzeba się przesiąść – podsumował.

Myślicie, że Polsat lub TVN będą chcieli ją zabrać w dalszą, medialną podróż?

Emil Haidar nie odpuszcza w sądzie?! Domaga się dwóch lat więzienia dla Dody

 
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze