Marcin Paprocki jest na statku, gdzie odkryto Norowirusa. Jakie są objawy?
WHO ocenia ryzyko dla populacji ogólnej jako niskie, a sytuacja jest monitorowana
Ostatnio media społecznościowe drżą na temat groźnych wirusów wykrytych na statkach wycieczkowych. Na pokładzie Caribbean Princess znajduje się polski projektant, który zdradził, jak wygląda sytuacja i jakie objawy występują u chorych osób. Tak załoga postępuje z zakażonymi. Wszyscy muszą się dostosować do nowych zabezpieczeń.
Wirus wykryty na kolejnym statku
Od kilku dni w mediach pojawiają się informacje o ognisku zakażeń hantawirusem na statku wycieczkowym MV Hondius. Wśród pasażerów odnotowano przypadki zakażeń, a strach wśród internautów powodują potwierdzone zgony. Wirus wywołał ciężkie choroby płuc, początkowo przypominając grypę z gorączką czy bólami mięśni. Część zarażonych podróżników wróciła już do swoich domów, gdzie poddana została medycznej obserwacji. WHO ocenia ryzyko rozprzestrzenienia wirusa na niskie, jednocześnie monitorując sytuację.
Teraz natomiast pojawiają się kolejne niepokojące wiadomości, tym razem z zupełnie innego statku wycieczkowego. Na pokładzie Caribbean Princess znajduje się polski projektant, który jest świadkiem wybuchu małej epidemii z powodu następnego wirusa. Czym objawia się Norowirus i jak z sytuacją radzi sobie załoga wycieczkowca?
Polski projektant na statku gdzie wybuchł Norowirus
Marcin Paprocki znalazł się na pokładzie wycieczkowca Caribbean Princess, który na dniach miał zawinąć do portu na Bahamach. Ostatecznie jednak nikt nie zszedł z pokładu z powodu nieoczekiwanego wybuchu choroby. Gwiazdor o swoim pobycie chętnie opowiadał w mediach społecznościowych. Teraz sytuacja wygląda diametralnie się zmieniła, a on w rozmowie z polskimi mediami opowiedział o stanie pasażerów.
Statek kieruje się obecnie do swojego docelowego portu w Orlando. Pasażerowie mogli natomiast odczuć zmianę w zachowaniu załogi. Rozpoczęto wzmożoną weryfikację bezpieczeństwa i zachęcano do dodatkowych zabezpieczeń.
Pierwszy raz poczuliśmy, że coś jest nie tak, gdy zaczęto wymagać dezynfekcji rąk na każdym kroku. Najpierw jedzenie nakładał sobie każdy sam, teraz robi to załoga w rękawiczkach. Kapitan ogłosił miniepidemię, początkowo mówił o rotawirusie, kilka osób było odwodnionych, miało objawy zatrucia – wspominał w rozmowie z Onetem.
Jak wygląda sytuacja? Marcin Paprocki mówi o objawach
Projektant wspomniał o objawach powiązanych z zatruciem pokarmowym, które są charakterystyczne dla Norowirusa. To bardzo zakaźny wirus wywołujący ostre zapalenie żołądka i jelit, które wiąże się z nagłymi wymiotami, biegunką, bólami brzucha, nudnościami, gorączką i osłabieniem. Mimo wszystko załoga nie chce wzbudzać wśród pasażerów paniki. Na wycieczkowcu nadal można korzystać z atrakcji.
My wszyscy czujemy się świetnie, cały czas dobrze się bawimy. Wiem, że to brzmi absurdalnie, ale naprawdę sytuacja jest opanowana. Załoga bardzo skrupulatnie podchodzi do kwestii higieny i dezynfekcji, nie ma tu paniki. Ludzie po prostu bardziej przestrzegają zasad higieny. Przyciski w windach czy klamki w toaletach otwieramy przez chusteczki. To trochę jak w czasach pandemii COVID-19. Jedyne, co się zmieniło, to wzmożona obecność załogi, która nieustannie dezynfekuje wszystkie powierzchnie. Czuję się bardzo bezpiecznie – dodał.
Marcin Paprocki był świadkiem opieki nad jedną z pasażerek, która była niesiona przez załogę na noszach. Nie ma jednak pewności, czy przypadek był powiązany z pojawieniem się na statku wirusa.
Pani się uśmiechała, jej towarzysze byli bez maseczek i rękawiczek. To nas uspokoiło. Na statku nie ma paniki, ludzie się bawią – tłumaczył.
Projektant nadal aktywnie relacjonuje wycieczkę w mediach społecznościowych, a fani mają nadzieję, że choroba się nie rozprzestrzeni.


