Martyna i sylwester na Antarktydzie
Martyna Wojciechowska została nowym redaktorem naczelnym “National Geographic\”. Podróże to jej specjalność, a dodatkowo jest osobą powszechnie rozpoznawaną. Zanim jednak wpadnie w wir redakcyjnych obowiązków postanowiła wpaść na Antarktydę.
Zmierzy się z masywem Vinsona i to samotnie. Nieustraszona podróżniczka po tym jak zdobyła Mount Everest wyznacza sobie kolejne ambitne cele.
Zanim to jednak nastąpi spędzi kilka spokojnych dni z ukochanym. W koñcu Nowy Rok każde z nich będzie witać samotnie. Narzeczony jest już jednak przyzwyczajony do pasji pani Martyny, w koñcu wie, że dla podróży potrafi ona nawet przełożyć własny ślub. Więc lepiej siedzieć cicho.
świetna z niej babka
Kiedys w jednym z warszawskich hoteli chcialem zdążyc do windy. strasznie mi się spieszylo, wiec wpadłem z impetem do jednej. A tam Martyna! Byłem zachwycony, a ona na to, że jasne jak ludzie widzą kogoś sławnego to się od razu na niego pchają. Jest…OKROPNA. Kompletna idiotka. a kto ja wziął na naczelną takiego pisma? to nieporozumienie. od numeru z windą nie kupuję National Geographic
ale niewyżyta.. ciekae ile czasu wytrzyma z nią ten facet
ja ją lubie ,ma swoje hobby lubi to bardzo,jest inna nież te wszystkie pseudo polskie gwiazdeczki.
Droga Mignonne- nazwa czasopisma to “National Geographic”. Zlituj się :):P
Ciekawa osobowość:) Kibicuje w powodzeniu jej dalszych podróżach. Powodzenia:)
kiedyś ją lubiłem, teraz średnio