Marzyła o bajkowym ślubie, więc… wzięła go sama ze sobą!

slubg-R1 slubg-R1

Niemal każda kobieta marzy o ślubie jak z bajki, białej sukni i długim welonie. Niestety, czasem nie można go mieć, bo odpowiedniego partnera brak.

Nie mogła schudnąć, więc wycięła ŻEBRA. Jest szczuplejsza, ale…

Innego zdania jest 40-letnia trenerka fitness, Laura Mesi, która mimo że nie znalazła tego jedynego, zorganizowała huczne wesele i poślubiła… samą siebie.

Przysięgła miłość sama sobie, bo twierdzi, że najważniejsze to pokochać siebie. Zorganizowała przyjęcie dla rodziny i najbliższych. Była suknia, był tort i zabawa do białego rana. A po wszystkim oczywiście podróż poślubna!

To nie ciąża ani dodatkowe kilogramy! Co się stało z brzuchem tej trenerki?

Decyzję o takim ślubie podjęła, gdy rozstała się z partnerem po 12 latach. Obiecała, że jak do ukończenia 40-tego roku życia nie znajdzie miłości, złoży przysięgę sama sobie.

To nie pierwsza tego typu historia. Od 2014 roku biura podróży w Japonii oferują kobietom organizację zaślubin samych siebie, a w Stanach Zjednoczonych takie przypadki zdarzały się nawet w latach 90.

Niestety taki ślub nie ma żadnej mocy prawnej.

Co o tym myślicie?

   
9 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Prawdopodobnie też będę musiała to zrobić

To powinno sie leczyc.

Taa faktycznie krejzolka ze o ja nie moge. Desperatka z niej i samolubna picz

Trochę to przykre.

Wtf😔

Żałosne, trzeba być strasznie zdesperowanym człowiekiem!

super! teraz tylko samotne noce i samotne życie, i piszę to ja samotna. świat wariuje.

Jest sama, a nie samotna. Widac, ze ma rodzine, znajomych. A co do nocy, wspolne spanie jest ok na poczatku zwiazku. Potem maz chrapie i czlowiek marzy o drugiej sypialni.

Hahah krejzolka z niej : ))