Moda na bycie chudym nie ułatwia leczenia Demi Lovato

269 269

Demi Lovato, która kilka miesięcy spędziła w klinice na terapii odwykowej, nadal walczy z zaburzeniami odżywiania.

Na Twitterze Demi dzieli się swoimi problemami i sukcesami w terapii z innymi osobami, które mają ten sam problem.

Ostatnio Lovato napisała:

Chciałabym, żeby w społeczeństwie nie było tak wielkiego parcia chude sylwetki. To sprawia, że powrót do zdrowia jest znacznie trudniejszy.

Demi powtórzyła również, że trwa przy osobach, które cierpią na bulimię i anoreksję:

Jestem całym sercem ze wszystkimi kobietami, które sie z tym borykają.

Gwiazdka podkreśliła, że jest oburzona, gdy ktoś robi sobie żarty z tych chorób:

Nie mogę znieść tego, że wiele osób żartuje z chorych. Nie ma się z czego śmiać.

Demi szczególnie potępiła anonimowe wpisy w internecie, których autorzy żerują na cudzym nieszczęściu.

Mamy nadzieję, że postawa Demi pomoże niejednej chorej osobie.

\"\"
 
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

23 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

mialam podobnie robilam sobie monstrualna uczte a potem szybko zwymiotowac zeby tluszczyk nie zdazyl sie odlozyc masakra

Anoreksja, później bulimia… i tak od 3 lat^ Teraz jestem czysta, z pół roku nie wymiotuje, utrzymuję wagę mimo, że pragnę schudnąc.. to i tak duży postęp, potrafię zjeść normalny obiad i się na tym zatrzymać.. jako bulimiczka miałam tak, ze np. mały batonik z rana, tak obciążył mi sumienie, że przez cały dzień po nim się obżerałam^ Wiem jak to jest absolutnie nie mień silnej woli. Jak miałam anoreksję to czekałam aż rodzice wyjdą z domu, wtedy mogłam kłamać, że coś jadłam. Przy bulimii czekałam aż wyjdą żeby się naw*ierdalać^.. hmm.. teraz przez kilka miesięcy się uspokoiło wszytsko.. ale mam maturę i znów zaliczyłam jeden dzień obrżarstwa, nawet mi się nie chciało ale jadłam i jadłam ze stresu chyba.. :(Jestem w bardzo podobenj sytuacji , czekałam aż bede sama wtedy nie bylo sposobu by mnie zatrzymać, czysciłam lodwoę wpadłam w manię gotowania i wymiotowania…teraz jest dobrze ale nadal musze leczyc się u psychologa(wczesniej posychiatra i szpiatel itd) bez tego nie dałabym rady dlatego nie mozna bagatelizować tych chorób , i nasmiewac się z tego ..czesto słyszłam : to nie jedz tyle , ale po co ty to robisz , to obrzydliwe .. ktoś to tego nie przeżył , nie zoruzmie co to za piekło dnai codziennegooo…!!!I TAK GORSZA JEST DEPRESJA “tak licytujcie sie dziewczyny;/ super… to jak depresja jest gorsza to wyobraz sobie co ja czuje gdy cierpie na ciezka depresje wywołana własnie niska samoocena w ktora wpadam bo sadziłam ze jestem za gruba, i co ? anoreksja bulimiczna czyli albo niejem,albo zre jak swinia i zygam , i takna zmiane.czyli wychodzi ze mam 3 w 1 ,wygrałam,ale jakos sie nie ciesz…ciekawe czemu..? ;(

gość, 09-05-11, 20:11 napisał(a):no wlasnie o to mi chodzi. we wszystkich artykulach zawsze ze grubsi nie powinni wstydzic sie swojej wagi, jacy to sa piekni i wspaniali. a czego maja sie wstydzic jesliw szyscy wlaza im do tylka ? w kazdym artykule porownanie do nieapetycznych wieszakow, nieatrakcyjnych pan ktore wygladaja jak skora i kosci, patykow, szkap i innych takich. wiec z tego co widze to raczej nas chudych sie obraza a wiecznie grubsze panie ktorych przeciez nikt nie obraza sie burza. myslicie ze nam jest milo ? jak np ja mam sie czuc atrakcyjnie kiedy z ust “znajomych” ciagle slysze cos o anoreksji, chudosci, szkielecie, kosciotrupie, na wszystkich portalach jesli tylko chce sie pochwalic panie o kobiecych ksztaltach to zawsze trzeba porownac ze jakies to ladne nie to co te suchary itp. tak tez przez to sie czuje, jak jakis wybrakowany wieszak. wiec mam dosyc gadania jacy to puszyci sa pokrzywdzeni po to na szczuplych zawsze sie wyżywaChyba zartujesz. Tak, zgadzam sie ze ludzie bardzo czesto nie wiedza ze ich komentarze sa nie na miejscu i pokazuja brak taktu czy wrazliwosci, ale w bitwie grube vs. chude to sorry ale grubaski maja przesrane. Zbedne kilogramy i odrazu jestes leniwy, oblesny, niedbasz o siebie. Grubas nie moze jesc publicznie, bo beda ludzie patrzyli z pogarda. Wsrod celebrytow, aktorow i muzykow – 99% jest super szczuplych, wchodzac do sklepu zawsze znajdziesz ubrania w rozmiarze S, ale czesto nic powyzej L. 99.9% modelek jest super szczupla. Caly swiat mody kreci sie wokol ludzi szczuplych. A tzw. kobiece ksztalty to jest zart – to tak naprawe ma byc bardzo szczupla kobieta tylko z cyckiem i odrobina pupy – ideal wrecz nieosiagalny, bo piersi ida za waga.

Moim zdaniem ta ostatnia wypowiedz Demi o tym ,że ludzie się z tego żartują , to chodzi o wypowiedz Seleny Gomez, przecież ona sobie z tego żartowała …

gość, 09-05-11, 14:30 napisał(a):Anoreksja, później bulimia… i tak od 3 lat^ Teraz jestem czysta, z pół roku nie wymiotuje, utrzymuję wagę mimo, że pragnę schudnąc.. to i tak duży postęp, potrafię zjeść normalny obiad i się na tym zatrzymać.. jako bulimiczka miałam tak, ze np. mały batonik z rana, tak obciążył mi sumienie, że przez cały dzień po nim się obżerałam^ Wiem jak to jest absolutnie nie mień silnej woli. Jak miałam anoreksję to czekałam aż rodzice wyjdą z domu, wtedy mogłam kłamać, że coś jadłam. Przy bulimii czekałam aż wyjdą żeby się naw*ierdalać^.. hmm.. teraz przez kilka miesięcy się uspokoiło wszytsko.. ale mam maturę i znów zaliczyłam jeden dzień obrżarstwa, nawet mi się nie chciało ale jadłam i jadłam ze stresu chyba.. :(Jestem w bardzo podobenj sytuacji , czekałam aż bede sama wtedy nie bylo sposobu by mnie zatrzymać, czysciłam lodwoę wpadłam w manię gotowania i wymiotowania…teraz jest dobrze ale nadal musze leczyc się u psychologa(wczesniej posychiatra i szpiatel itd) bez tego nie dałabym rady dlatego nie mozna bagatelizować tych chorób , i nasmiewac się z tego ..czesto słyszłam : to nie jedz tyle , ale po co ty to robisz , to obrzydliwe .. ktoś to tego nie przeżył , nie zoruzmie co to za piekło dnai codziennegooo…!!!

gość, 09-05-11, 20:46 napisał(a):gość, 09-05-11, 14:30 napisał(a):Anoreksja, później bulimia… i tak od 3 lat^ Teraz jestem czysta, z pół roku nie wymiotuje, utrzymuję wagę mimo, że pragnę schudnąc.. to i tak duży postęp, potrafię zjeść normalny obiad i się na tym zatrzymać.. jako bulimiczka miałam tak, ze np. mały batonik z rana, tak obciążył mi sumienie, że przez cały dzień po nim się obżerałam^ Wiem jak to jest absolutnie nie mień silnej woli. Jak miałam anoreksję to czekałam aż rodzice wyjdą z domu, wtedy mogłam kłamać, że coś jadłam. Przy bulimii czekałam aż wyjdą żeby się naw*ierdalać^.. hmm.. teraz przez kilka miesięcy się uspokoiło wszytsko.. ale mam maturę i znów zaliczyłam jeden dzień obrżarstwa, nawet mi się nie chciało ale jadłam i jadłam ze stresu chyba.. :(Jestem w bardzo podobenj sytuacji , czekałam aż bede sama wtedy nie bylo sposobu by mnie zatrzymać, czysciłam lodwoę wpadłam w manię gotowania i wymiotowania…teraz jest dobrze ale nadal musze leczyc się u psychologa(wczesniej posychiatra i szpiatel itd) bez tego nie dałabym rady dlatego nie mozna bagatelizować tych chorób , i nasmiewac się z tego ..czesto słyszłam : to nie jedz tyle , ale po co ty to robisz , to obrzydliwe .. ktoś to tego nie przeżył , nie zoruzmie co to za piekło dnai codziennegooo…!!!I TAK GORSZA JEST DEPRESJA

sorry za szczerość, ale najpierw trzeba być głupim i próżnym,a nie grubym, by mieć bulimię lub anoreksję.

gość, 09-05-11, 19:17 napisał(a):a ja jestem z natury chuda i np przykro mi sie robi jak slysze ” wygladasz jak anorektyczka ” ” ty pewnie nic nie jesz ” chociaz to nieprawda ;/ a gdzie nie spojrzec to teksty ” lepiej byc pulchniejszym nic wieszakiem ”… a mowicie ze to grubsi maja ciezkie zycie, no nie powiedzialabym, im nikt w oczy nie przygadujeTo prawda, od zawsze byłam bardzo szczupła. Każdy mi z tego powodu dogryzał. Niby w żartach, ale to jednak nie jest nic miłego jak usłyszysz od jednej osoby kilka razy ze wyglądasz ja wieszak. A jeśli ktoś jest gruby to rzadko kiedy słyszy to od innych.

gość, 09-05-11, 19:28 napisał(a):gość, 09-05-11, 19:17 napisał(a):a ja jestem z natury chuda i np przykro mi sie robi jak slysze ” wygladasz jak anorektyczka ” ” ty pewnie nic nie jesz ” chociaz to nieprawda ;/ a gdzie nie spojrzec to teksty ” lepiej byc pulchniejszym nic wieszakiem ”… a mowicie ze to grubsi maja ciezkie zycie, no nie powiedzialabym, im nikt w oczy nie przygadujeTo prawda, od zawsze byłam bardzo szczupła. Każdy mi z tego powodu dogryzał. Niby w żartach, ale to jednak nie jest nic miłego jak usłyszysz od jednej osoby kilka razy ze wyglądasz ja wieszak. A jeśli ktoś jest gruby to rzadko kiedy słyszy to od innych.no wlasnie o to mi chodzi. we wszystkich artykulach zawsze ze grubsi nie powinni wstydzic sie swojej wagi, jacy to sa piekni i wspaniali. a czego maja sie wstydzic jesliw szyscy wlaza im do tylka ? w kazdym artykule porownanie do nieapetycznych wieszakow, nieatrakcyjnych pan ktore wygladaja jak skora i kosci, patykow, szkap i innych takich. wiec z tego co widze to raczej nas chudych sie obraza a wiecznie grubsze panie ktorych przeciez nikt nie obraza sie burza. myslicie ze nam jest milo ? jak np ja mam sie czuc atrakcyjnie kiedy z ust ”znajomych” ciagle slysze cos o anoreksji, chudosci, szkielecie, kosciotrupie, na wszystkich portalach jesli tylko chce sie pochwalic panie o kobiecych ksztaltach to zawsze trzeba porownac ze jakies to ladne nie to co te suchary itp. tak tez przez to sie czuje, jak jakis wybrakowany wieszak. wiec mam dosyc gadania jacy to puszyci sa pokrzywdzeni po to na szczuplych zawsze sie wyżywa

gość, 09-05-11, 16:30 napisał(a):Do wszystkich dziewczyn które dodały komentarze o swoich chorobach. Już sam fakt że o nich piszecie świadczy o tym że macie chęć walczyć, dlatego na pewno się z nimi uporacie i będziecie zdrowe. Silna wola i przyznania się do choroby to już połowa sukcesu. Trzymam kciuki!To niestety nie jest takie łatwe, jak o tym piszesz. Tak, to bardzo dobry krok, że te dziewczyny mają chęć o tym pisać i walczyć, ale czy będą zdrowe… bardzo wątpliwe. Anoreksja i inne tego typu choroby mają to do siebie, że zostają z nami naprawdę na długo. Mam przyjaciółkę, która choruje na anoreksję już od 3 lat i niby jest ta poprawa, naprawdę dużo już przytyła, choć nadal jest bardzo chuda, ale ta choroba jest nadal obecna i nadal potrafi nie zjeść nic w ciągu dnia, lub tylko jabłko. Ale i tak to jabłko jest ważne, bo ona otarła się o śmierć…Bardzo Wam chorującym współczuję, bo te choroby są naprawdę straszne. Niszczą ciało, ale i też duszę… Jestem z Wami!

Znam dziewczynę, która z powodu anoreksji uniemożliwiła sobie założenie rodziny. Strasznie przykre i ciężkie są te choroby (bulimia, anoreksja, anoreksja bulimiczna). Grunt to przyznanie się do problemu, trzymam kciuki za wszystkie chore, nie dajcie się presji społeczeństwa.

a ja jestem z natury chuda i np przykro mi sie robi jak slysze ” wygladasz jak anorektyczka ” ” ty pewnie nic nie jesz ” chociaz to nieprawda ;/ a gdzie nie spojrzec to teksty ” lepiej byc pulchniejszym nic wieszakiem ”… a mowicie ze to grubsi maja ciezkie zycie, no nie powiedzialabym, im nikt w oczy nie przygaduje

podoba mi się to że Demi pomaga innym, bo to naprawdę daje wsparcie tym osobom, wiedzą że nie są same.Bardzo duży plus dla Demi

Do wszystkich dziewczyn które dodały komentarze o swoich chorobach. Już sam fakt że o nich piszecie świadczy o tym że macie chęć walczyć, dlatego na pewno się z nimi uporacie i będziecie zdrowe. Silna wola i przyznania się do choroby to już połowa sukcesu. Trzymam kciuki!

Anoreksja, później bulimia… i tak od 3 lat^ Teraz jestem czysta, z pół roku nie wymiotuje, utrzymuję wagę mimo, że pragnę schudnąc.. to i tak duży postęp, potrafię zjeść normalny obiad i się na tym zatrzymać.. jako bulimiczka miałam tak, ze np. mały batonik z rana, tak obciążył mi sumienie, że przez cały dzień po nim się obżerałam^ Wiem jak to jest absolutnie nie mień silnej woli. Jak miałam anoreksję to czekałam aż rodzice wyjdą z domu, wtedy mogłam kłamać, że coś jadłam. Przy bulimii czekałam aż wyjdą żeby się naw*ierdalać^.. hmm.. teraz przez kilka miesięcy się uspokoiło wszytsko.. ale mam maturę i znów zaliczyłam jeden dzień obrżarstwa, nawet mi się nie chciało ale jadłam i jadłam ze stresu chyba.. 🙁

gość, 09-05-11, 10:42 napisał(a):w momencie gdy podejmujesz decyzję o obżarstwie, popełniasz błąd. Jeśli schudłaś, to zostaw efekt. Staraj się jeść niskokaloryczne pokarmy do uczucia sytości, kończ posiłek i zajmij się czymś innym. Jedz regularnie. czytaj na temat zdrowia, metabolizmu, zrób badania. Owszem ale jest to silniejsze od Ciebie..ja bije się z tym wewnetrzynm głosem ażdego dnia , to nie jest łtawe jeśc regularnie przy bulimii , nienaawidzisz siebie gdy jeszcze nawet nisolaloryczne jedzenie …waże 55 i mam 171wz ale już zawsze bedę więzniem swojego ciała..mam duża świadomosc na temat zdrowia , zdrowego jedzenia itd ..ale choroba zagnieździła sieta głebooko , że nawet teraz kiedy jestem na drodze do zdrowia nie potargfię i nigdy nie pokocham siebie,,,

w momencie gdy podejmujesz decyzję o obżarstwie, popełniasz błąd. Jeśli schudłaś, to zostaw efekt. Staraj się jeść niskokaloryczne pokarmy do uczucia sytości, kończ posiłek i zajmij się czymś innym. Jedz regularnie. czytaj na temat zdrowia, metabolizmu, zrób badania.

Przeciez ma super zdrowa i kobieca sylwetke! ale wiadomo ze jest to sprawa psychiki, zycze jej duzo siły, bo wyglada super

gość, 09-05-11, 09:46 napisał(a):bulimia od ponad 6 lat ;/ ciężko się z tego wydostać. Każda próba, a później niepowodzenie powoduje, ze zapadasz się jeszcze bardziej ;/ Mam tak samo:( , 4 szpitale nieliczone godziny terapii..czasem sama chęc nie wystraczy !! Presja chudności tak ..ale to nie jedyna przyczyna ,,bynajmniej nie umnie ..

gość, 09-05-11, 10:41 napisał(a):gość, 09-05-11, 09:46 napisał(a):bulimia od ponad 6 lat ;/ ciężko się z tego wydostać. Każda próba, a później niepowodzenie powoduje, ze zapadasz się jeszcze bardziej ;/ Mam tak samo:( , 4 szpitale nieliczone godziny terapii..czasem sama chęc nie wystraczy !! Presja chudności tak ..ale to nie jedyna przyczyna ,,bynajmniej nie umnie .. Dziewczyny nie poddajemy się ,wyjdziemy z tego. Jestem anorektyczką ,której chcę wstawić stomię bo “zaprzyjaźniła się” z Aną i doprowadziła się do takiego stanu. A dla niektórych ludzi Anoreksja i Bulimia to wymysł lub problem rozpieszczonych gówniar. Ale mam nadzieje,że z czasem coraz więcej osób będzie zdawało sobie sprawę z tego co to są naprawdę ”zaburzenia odżywiania”

ma piękną cerę

Straszna choroba

bulimia od ponad 6 lat ;/ ciężko się z tego wydostać. Każda próba, a później niepowodzenie powoduje, ze zapadasz się jeszcze bardziej ;/