Na pogrzebie ujawniono przyczynę śmierci Brigitte Bardot. Smutna prawda wyszła na jaw
Odeszła w ciszy, z dala od kamer i fleszy, w miejscu, które było jej azylem przez dekady. Do samego końca czuwał przy niej mąż, a nieliczni wtajemniczeni wiedzieli, jak bardzo słabła. Dopiero po uroczystościach pogrzebowych padły słowa, które rzuciły nowe światło na ostatni etap życia legendy.
Ostatnie dni w La Madrague. “Nie opuszczałem jej ani na chwilę”
Brigitte Bardot zmarła 28 grudnia w swoim ukochanym domu La Madrague w Saint-Tropez. Przez lata stroniła od życia publicznego, a w ostatnich miesiącach całkowicie wycofała się z kontaktów z mediami. Jej mąż, Bernard d’Ormale, podkreślał, że ten czas był poświęcony wyłącznie jej komfortowi i spokojowi.
Czuwałem przy niej, wspierany przez pielęgniarki, które dyskretnie przychodziły każdego dnia (…) Rano podawałem jej śniadanie, które uwielbiała. Jak dziecko miała też swoją popołudniową przekąskę: herbatę z mlekiem i rogalika. – wyznał w rozmowie z “Paris Match”.
Wdowiec wspominał również ostatnie chwile życia aktorki. Jak relacjonował, spał obok niej, czuwając, gdy nagle usłyszał czułe słowo – ich prywatne przezwisko.
Pioupiou – powiedziała cicho. Chwilę później wszystko się skończyło, jak opowiadał ze wzruszeniem.
Na jej twarzy pojawił się spokój. Stała się znów niesamowicie piękna. Nie uwierzylibyście, że miała 91 lat.
Te słowa poruszyły fanów na całym świecie, bo pokazywały zupełnie inną Bardot, kruchą, spokojną, daleką od wizerunku zmysłowej ikony kina.
Pogrzeb w Saint-Tropez. Rodzina w cieniu legendy
Uroczystości pogrzebowe odbyły się w kameralnej atmosferze w Saint-Tropez. Bernard d’Ormale nie krył emocji, a obok niego stanęła najbliższa rodzina Bardot, w tym syn Nicolas-Jacques Charrier, wnuczki i prawnuki aktorki. Nie było wielkich przemówień ani medialnego rozgłosu, dokładnie tak, jak życzyła sobie sama artystka.
Dopiero wtedy, po oficjalnym pożegnaniu, ujawniono szczegóły, które przez długi czas pozostawały tajemnicą.
Smutna prawda wyszła na jaw dopiero po wszystkim
Bernard d’Ormale potwierdził, że Brigitte Bardot zmagała się z chorobą nowotworową. Wcześniej przeszła dwie operacje onkologiczne, a jej stan stopniowo się pogarszał. Dodatkowo cierpiała na silne bóle kręgosłupa, które znacznie ograniczały jej codzienne funkcjonowanie.
W ostatnich miesiącach dwa lub trzy razy wymknęło się jej: “Mam dość, chcę odejść… – wyznał mąż aktorki, podkreślając, jak wielkie było jej zmęczenie.
Choć przez dekady była symbolem wolności, buntu i kobiecej siły, swoje ostatnie chwile Brigitte Bardot spędziła w ciszy, z dala od świata. Dopiero po jej odejściu ujawniono, z jaką walką mierzyła się po cichu.
Dla fanów na całym świecie pozostanie nie tylko legendą kina, ale też kobietą, która do końca decydowała sama o sobie.





Niewątpliwie była prześliczną dziewczyną a później kobietą. Aktorką bardzo mierną a życie prywatne zupełnie zaburzone. Liczne związki i najgorsze, że zostawiła jedynego syna teściom. To jaką była matką skoro podobno kochała zwierzęta a nie własne dziecko?