Największe wpływy na świecie ma Beyonce (FOTO)

2-41-R1 2-41-R1
To już 15 raz, gdy magazyn Times publikuje swój sławny i prestiżowy ranking najbardziej wpływowych osób na świecie. W zestawieniu nie chodzi o władzę i pieniądze, wpływy są tu rozumiane jako umiejętności. Ranking jest podzielony na 5 kategorii: tytani, pionierzy, artyści, liderzy oraz ikony.

Największe wpływy na świecie ma Beyonce (FOTO)

Zaczynamy od tytanów. Największymi wpływami cieszy się Beyonce. Jay Z został daleko za swoją małżonką.

Beyonce nie siedzi przy stole, ona buduje nowy stół – brzmi argument.

Bey została doceniona za swoją działalność dobroczynną i zgwałcenie zasad rynku muzycznego. Jej niezapowiedziana płyta po prostu zmieniła niepisany regulamin wydawania nowych krążków.

YouTube Video

Na liście tytanów znalazł się również Pharrell Williams.

Największe wpływy na świecie ma Beyonce (FOTO)

Najbardziej wpływowym artystą został Benedict Cumberbatch.

Wśród pionierów znalazł się słynny pracownik CIA i NSA, Edward Snowden.

Największe wpływy na świecie ma Beyonce (FOTO)

Nikogo nie powinno dziwić, że wśród liderów znaleźli się Barack Obama i Władimir Putin.

Tegoroczny ranking jest rekordowy pod względem figurujących w nim pań. Okazuje się, że wśród 100 najbardziej wpływowych osób na świecie 41 jest płci pięknej.

Największe wpływy na świecie ma Beyonce (FOTO)

Największe wpływy na świecie ma Beyonce (FOTO)

Największe wpływy na świecie ma Beyonce (FOTO)

Największe wpływy na świecie ma Beyonce (FOTO)

   
56 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Zróbcie więcej niż ona, potem pogadamy :)Poza tym czytajcie ze zrozumieniem: została wyróżniona w JEDNEJ Z KILKU kategorii…To, że znajdzie się w rankingu było do przewidzenia, nie dzieje się to po raz pierwszy (i pewnie nie ostatni). Chodzi o wpływy na showbiznes, a nikt z Was nie ma z nim nic wspólnego, wiec to logiczne, że na was Beyonce wpływu nie ma. Trochę logiki…

ja wiem dlaczego tak wydała płytę, bez singli i wywiadów, ona nie jest inteligentna, jej wywiady to stek bzdur, przy każdym męczy się nie miłosiernie, a słuchacze z nią, przy okazji nikt jej nie rozumie, ale przecież do każdego postępowania trzeba dorobić teorię ,” buduje stół” haha, dobre sobie, ona nie wie co to stół.

[b]gość, 25-04-14, 16:36 napisał(a):[/b]Osiągnęli tylko popularność i zarobili pieniądze. I jak to wpłynęło na życie innych ludzi? SRAK. Jak wyżej koleżanka napisała – nikomu życia to nie uratowało itd. Większym szacunkiem darzę np. Louisa Pasteura, który wynalazł szczepionkę i dzięki któremu tyle osób żyje i dożywa sędziwego wieku. Inaczej w okresie dziecińtwa zabiłoby nas mnóstwo choróbsk. A taka Bijons czy Jackson – oni są tylko twórcami muzyki, nikim więcej. Oczywiście kasy, popularności, sławy itd. zawsze się zazdrości, ale nie róbmy z tych ludzi jakichś bohaterów, bo nimi nie są.zanim kogoś opiszesz, dowiedz się o nim jak najwięcej. before you judge me try hard to love me. wydali kupę pieniędzy na cele charytatywne, zakładali fundacje, pomogli tylu osobom… i dlatego są moimi bohaterami.

[b]gość, 25-04-14, 21:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 16:36 napisał(a):[/b]Osiągnęli tylko popularność i zarobili pieniądze. I jak to wpłynęło na życie innych ludzi? SRAK. Jak wyżej koleżanka napisała – nikomu życia to nie uratowało itd. Większym szacunkiem darzę np. Louisa Pasteura, który wynalazł szczepionkę i dzięki któremu tyle osób żyje i dożywa sędziwego wieku. Inaczej w okresie dziecińtwa zabiłoby nas mnóstwo choróbsk. A taka Bijons czy Jackson – oni są tylko twórcami muzyki, nikim więcej. Oczywiście kasy, popularności, sławy itd. zawsze się zazdrości, ale nie róbmy z tych ludzi jakichś bohaterów, bo nimi nie są.zanim kogoś opiszesz, dowiedz się o nim jak najwięcej. before you judge me try hard to love me. wydali kupę pieniędzy na cele charytatywne, zakładali fundacje, pomogli tylu osobom… i dlatego są moimi bohaterami.[/quote]Beyonce spiewała dla Kadafiego, zgarnęła za to 2 mln $, ludzie w tym kraju cierpieli głód, byli maltretowani, pieniądze oddała na cele charytatywne tylko dlatego że opinia publiczna się tego domagała, wybacz ale ona nie jest moim bohaterem, ma wpływ ale chyba w tym złym znaczeniu.

chyba sama sobie opłaciła ten artykuł

[b]gość, 25-04-14, 20:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 17:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 16:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 14:53 napisał(a):[/b]szczerze mówiąc to Niemen i Maanam nie osiągneli NIC w porównaniu do tego co osiągneła taka typowa Beyonce, Michael Jackson, Freddie Mercury, Elvis Presley.[/quote]Szczerze mówiąc, to nie zrozumiałaś niczego z mojej wypowiedzi. Niemen i Maanam osiągnęli WSZYSTKO w muzyce. Wszystko, co mogli osiągnąć swoim kraju i w swoich czasach. Nie doceniasz ich jednak jako “wpływowych”, chociaż wyniki sprzedaży i liczbę trofeów mieli porównywalne do Beyonce. Słusznie ktoś poniżej podsumował. Jej osiągnięcia idą w i l o ś ć, ale nie jakość. Może okupować Billboard tygodniami, ale co z tego, skoro nie ma ani jednego ponadczasowego hitu. Może mieć 17 Grammy i co z tego, skoro te nagrody tak dalece tracą na wartości, że komentatorzy licytują się, która jest ważna, a która r o z c z a r o w u j e. Jeśli chodzi o muzykę, to ten “minimalizm”, który ona lansuje na ostatniej płycie, Laibach uskuteczniał w 2003 roku. A faceci są 30 lat na scenie, stworzyli europejski industrial, nowy kierunek w sztuce. Nie słyszałaś o nich pewnie, ale ich muzykę – w utworach młodszych artystów – na pewno.[/quote]ooOO jestem pozytywnie zaskoczona, że na kozaczku spotykam kogoś kto zna Laibach:)[/quote]Znam i bardzo lubię. Ich tegoroczny koncert w Poznaniu był świetny. Ich ostatnia płyta może się wydawać nadmiernie “popowa”, ale moim zdaniem to świadomy ruch. Puszczają “Resistance is futile” i wszystkie Will Aj Emy i Miley zmiatają z parkietu. Puszczają “Koran” i “Heaven”, czy “Blue” Beyonce wydaje się jeszcze bardziej infantylne. Oczywiście starszych albumów też słucham i poważam. Np. bardzo aktualne w świetle obecnego konfliktu ukraińskiego – NATO, OPUS DEI, czy FOLK. Pozdrawiam. 🙂

Zastanawiam się czy Beyonce jest tak mocna czy konkurencja aż tak słaba i dochodzę do wniosku, że chyba to drugie.

P.S.: Miało być oczywiście VOLK. NOVA AKROPOLA też tworzy niesamowity klimat, ale to już hardkorowa podróż. Niektóre kawałki odświeżyli. Na YT można znaleźć “remiks”, który bardzo polecam: Brat Moj (Live at Tate Modern, London 2012)

[b]gość, 25-04-14, 17:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 16:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 14:53 napisał(a):[/b]szczerze mówiąc to Niemen i Maanam nie osiągneli NIC w porównaniu do tego co osiągneła taka typowa Beyonce, Michael Jackson, Freddie Mercury, Elvis Presley.[/quote]Szczerze mówiąc, to nie zrozumiałaś niczego z mojej wypowiedzi. Niemen i Maanam osiągnęli WSZYSTKO w muzyce. Wszystko, co mogli osiągnąć swoim kraju i w swoich czasach. Nie doceniasz ich jednak jako “wpływowych”, chociaż wyniki sprzedaży i liczbę trofeów mieli porównywalne do Beyonce. Słusznie ktoś poniżej podsumował. Jej osiągnięcia idą w i l o ś ć, ale nie jakość. Może okupować Billboard tygodniami, ale co z tego, skoro nie ma ani jednego ponadczasowego hitu. Może mieć 17 Grammy i co z tego, skoro te nagrody tak dalece tracą na wartości, że komentatorzy licytują się, która jest ważna, a która r o z c z a r o w u j e. Jeśli chodzi o muzykę, to ten “minimalizm”, który ona lansuje na ostatniej płycie, Laibach uskuteczniał w 2003 roku. A faceci są 30 lat na scenie, stworzyli europejski industrial, nowy kierunek w sztuce. Nie słyszałaś o nich pewnie, ale ich muzykę – w utworach młodszych artystów – na pewno.[/quote]ooOO jestem pozytywnie zaskoczona, że na kozaczku spotykam kogoś kto zna Laibach:)

[b]gość, 25-04-14, 19:17 napisał(a):[/b]Kobieta zdobyła wszystko co da się zdobyć w świecie muzyki a pnie się dalej i chce więcej. To ewenement. Można nie lubić jej twórczości, ale zaprzeczanie jej ambicji i talentu jest głupotą. Jej podejście do pracy może być świetnym przykładem nie tylko dla fanów, ale też dla innych gwiazd, które nie mogą wytrzymać w showbiznesie paru lat, a co dopiero tyle ile ona. Przeczy zasadom logiki, ponieważ powinna dawno odbyć kilka odwyków i przypominać o sobie słabymi kawałkami wydawanymi w kilkuletnich odstępach. Ta jednak ledwo zakończyła jedną trasę, a przygotowuje już kolejną realizując w międzyczasie inne projekty. Dziwi mnie jedno: dlaczego na zagranicznych portalach nie ma tylu negatywnych komentarzy? Chociaż…to chyba retoryczne pytanie.Nikt nie pisze, że Beyonce jest leniwa, bo nie jest. Wszyscy piszą, że ciężka praca+ dobry marketing= sukcesy Beyonce

[b]gość, 25-04-14, 19:17 napisał(a):[/b]Kobieta zdobyła wszystko co da się zdobyć w świecie muzyki a pnie się dalej i chce więcej. To ewenement. Można nie lubić jej twórczości, ale zaprzeczanie jej ambicji i talentu jest głupotą. Jej podejście do pracy może być świetnym przykładem nie tylko dla fanów, ale też dla innych gwiazd, które nie mogą wytrzymać w showbiznesie paru lat, a co dopiero tyle ile ona. Przeczy zasadom logiki, ponieważ powinna dawno odbyć kilka odwyków i przypominać o sobie słabymi kawałkami wydawanymi w kilkuletnich odstępach. Ta jednak ledwo zakończyła jedną trasę, a przygotowuje już kolejną realizując w międzyczasie inne projekty. Dziwi mnie jedno: dlaczego na zagranicznych portalach nie ma tylu negatywnych komentarzy? Chociaż…to chyba retoryczne pytanie.bardzo wiele jest negatywnych komentarzy, zwłaszcza jej obecności na tej liście.

Kobieta zdobyła wszystko co da się zdobyć w świecie muzyki a pnie się dalej i chce więcej. To ewenement. Można nie lubić jej twórczości, ale zaprzeczanie jej ambicji i talentu jest głupotą. Jej podejście do pracy może być świetnym przykładem nie tylko dla fanów, ale też dla innych gwiazd, które nie mogą wytrzymać w showbiznesie paru lat, a co dopiero tyle ile ona. Przeczy zasadom logiki, ponieważ powinna dawno odbyć kilka odwyków i przypominać o sobie słabymi kawałkami wydawanymi w kilkuletnich odstępach. Ta jednak ledwo zakończyła jedną trasę, a przygotowuje już kolejną realizując w międzyczasie inne projekty. Dziwi mnie jedno: dlaczego na zagranicznych portalach nie ma tylu negatywnych komentarzy? Chociaż…to chyba retoryczne pytanie.

ta kobieta nie jest ani mądra ani inteligentna, za to ma mądrego męża i to jest jego produkt, jakby był jej menadżerem od początku nie pozwoliłby, aby występowała dla Kadafiego, jest na tej liście i dlaczego, bo osiągnęła komercyjny sukces? Czy wpływa na losy świata nie, ale ok to jest do przełknięcia, zupełnie nie wiem dlaczego na tej liście jest Miley Cyrus, albo Ronaldo.

[b]gość, 25-04-14, 16:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 14:53 napisał(a):[/b]szczerze mówiąc to Niemen i Maanam nie osiągneli NIC w porównaniu do tego co osiągneła taka typowa Beyonce, Michael Jackson, Freddie Mercury, Elvis Presley.[/quote]Szczerze mówiąc, to nie zrozumiałaś niczego z mojej wypowiedzi. Niemen i Maanam osiągnęli WSZYSTKO w muzyce. Wszystko, co mogli osiągnąć swoim kraju i w swoich czasach. Nie doceniasz ich jednak jako “wpływowych”, chociaż wyniki sprzedaży i liczbę trofeów mieli porównywalne do Beyonce. Słusznie ktoś poniżej podsumował. Jej osiągnięcia idą w i l o ś ć, ale nie jakość. Może okupować Billboard tygodniami, ale co z tego, skoro nie ma ani jednego ponadczasowego hitu. Może mieć 17 Grammy i co z tego, skoro te nagrody tak dalece tracą na wartości, że komentatorzy licytują się, która jest ważna, a która r o z c z a r o w u j e. Jeśli chodzi o muzykę, to ten “minimalizm”, który ona lansuje na ostatniej płycie, Laibach uskuteczniał w 2003 roku. A faceci są 30 lat na scenie, stworzyli europejski industrial, nowy kierunek w sztuce. Nie słyszałaś o nich pewnie, ale ich muzykę – w utworach młodszych artystów – na pewno.

[b]gość, 25-04-14, 17:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 16:55 napisał(a):[/b]przecież ona specjalnie wydała płytę bez zapowiedzi żeby ją w dużej ilości sprzedać….naiwni są ludzie.To inteligentna kobieta i wie co robi, bo przez tyle lat utrzymuje się na topie podczas gdy inne gwiazdki pojawiają się na sezon, dwa i znikają… Beyonce ma świetny wizerunek i jest fenomenem. Tylko dobrej muzyki w tym wszystkim brak, ale to może znak naszych czasów?[/quote] jej mąż to świetny marketingowiec, ona nie jest inteligentna, ale jest kobietą, jest czarna i ma wielki tyłek, wie jak nim poruszać i to się liczy w USA. Tak naprawdę to para ogromnych rasistów z wielkim ego.

[b]gość, 25-04-14, 17:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 17:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 16:55 napisał(a):[/b]przecież ona specjalnie wydała płytę bez zapowiedzi żeby ją w dużej ilości sprzedać….naiwni są ludzie.To inteligentna kobieta i wie co robi, bo przez tyle lat utrzymuje się na topie podczas gdy inne gwiazdki pojawiają się na sezon, dwa i znikają… Beyonce ma świetny wizerunek i jest fenomenem. Tylko dobrej muzyki w tym wszystkim brak, ale to może znak naszych czasów?[/quote]Dobra muzyka Beyonce to ta, która nigdy nie była puszczana w radiach, a wykonywana jest na koncertach bądź po prostu jest na płytach. Polecam z najnowszej płyty: Heaven, Ghost/Haunted, No angel. Ze starszych: I care, save the hero, Countdown,Hello (nie Halo, to 2 różne piosenki), I miss you, I was here, Listen, Rather Die young…to jest wg mnie świetna, nietuzinkowa muzyka. To nie hity, to po prostu świetne piosenki śpiewane wspaniałym głosem.[/quote]Czyli dobra muza Beyonce schowana na płytach, a do radia dupne piosenki? hahah 90% wykonawców ma w swoich repertuarach perełki, ale poza nimi jest muzyka dla szerszego grona odbiorców i przeważnie przez pryzmat tych utworów jest oceniany artysta.

[b]gość, 25-04-14, 16:55 napisał(a):[/b]przecież ona specjalnie wydała płytę bez zapowiedzi żeby ją w dużej ilości sprzedać….naiwni są ludzie.To inteligentna kobieta i wie co robi, bo przez tyle lat utrzymuje się na topie podczas gdy inne gwiazdki pojawiają się na sezon, dwa i znikają… Beyonce ma świetny wizerunek i jest fenomenem. Tylko dobrej muzyki w tym wszystkim brak, ale to może znak naszych czasów?

[b]gość, 25-04-14, 17:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 17:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 16:55 napisał(a):[/b]przecież ona specjalnie wydała płytę bez zapowiedzi żeby ją w dużej ilości sprzedać….naiwni są ludzie.To inteligentna kobieta i wie co robi, bo przez tyle lat utrzymuje się na topie podczas gdy inne gwiazdki pojawiają się na sezon, dwa i znikają… Beyonce ma świetny wizerunek i jest fenomenem. Tylko dobrej muzyki w tym wszystkim brak, ale to może znak naszych czasów?[/quote]Dobra muzyka Beyonce to ta, która nigdy nie była puszczana w radiach, a wykonywana jest na koncertach bądź po prostu jest na płytach. Polecam z najnowszej płyty: Heaven, Ghost/Haunted, No angel. Ze starszych: I care, save the hero, Countdown,Hello (nie Halo, to 2 różne piosenki), I miss you, I was here, Listen, Rather Die young…to jest wg mnie świetna, nietuzinkowa muzyka. To nie hity, to po prostu świetne piosenki śpiewane wspaniałym głosem.[/quote]dobra muzyka Beyonce to ta której jeszcze nie nagrano.

[b]gość, 25-04-14, 16:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 14:53 napisał(a):[/b]Dowiedzcie się co to jest m.in ,,Bey good”, Parwkood Entertainment, co to znaczy mieć 17 nagród Grammy, co oznacza sprzedanie 3 mln płyt w kilka dni po premierze, co to znaczy nagrywać visual album w trakcie ogromnej trasy światowej…dowiedzcie się w ogóle kto to jest Beyonce. Twoja wypowiedź to najlepszy dowód, że jeśli Beyonce wpłynęła na kogokolwiek, to niestety negatywnie. “Gdyby była mężczyzną” – nie gdybaj kochanie i nie wciskaj nikomu, kto śmie się nie zgodzić, szowinizmu, czy rasizmu. Takie argumenty zabijają wszelką dyskusję. Wiesz, kto to jest Czesław Niemen – ile pokoleń bawi jego hit? Że Maryla Rodowicz zrobiła sobie słitfocię z Fidelem Kastro? Że płyty Maanamu w PRL-u rozchodziły się w jeden dzień i brakowało masy do ich tłoczenia? Powiesz: “no i co z tego?” I będziesz miała rację! A wiesz dlaczego? Bo co tak naprawdę znaczy uwielbienie tłumów na koncertach, półeczka z nagrodami, czy dzika sprzedaż? Na stare lata można pokiwać głową, że za młodu latało się w majtkach po scenie i biło jakieś rekordy. Beyonce, czy Budka Suflera – to tylko kwestia skali. Ci ludzie nie leczą raka – nie mają wpływu na moje życie. A że więcej się mówi o jej “poduszkowej” ciąży niż o “Bey Good”, to najlepszy dowód, że na to, co ważne, ta pani realnego wpływu NIE MA.[/quote]szczerze mówiąc to Niemen i Maanam nie osiągneli NIC w porównaniu do tego co osiągneła taka typowa Beyonce, Michael Jackson, Freddie Mercury, Elvis Presley.[/quote]Zarówno Niemen jak i Maanam osiągnęli bardzo dużo jak na polskie warunki i czasy, w których tworzyli. Nie porównuj ich do światowych legend muzyki, bo to nie ta skala. Stawianie Beyonce w jednym rzędzie z Michaelem Jacksonem, Freddie Mercurym czy Elvisem Presleyem to profanacja, bo jej muzycznie bardzo dużo brakuje do nich, to po prostu nie ten poziom.

[b]gość, 25-04-14, 17:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 16:55 napisał(a):[/b]przecież ona specjalnie wydała płytę bez zapowiedzi żeby ją w dużej ilości sprzedać….naiwni są ludzie.To inteligentna kobieta i wie co robi, bo przez tyle lat utrzymuje się na topie podczas gdy inne gwiazdki pojawiają się na sezon, dwa i znikają… Beyonce ma świetny wizerunek i jest fenomenem. Tylko dobrej muzyki w tym wszystkim brak, ale to może znak naszych czasów?[/quote]Dobra muzyka Beyonce to ta, która nigdy nie była puszczana w radiach, a wykonywana jest na koncertach bądź po prostu jest na płytach. Polecam z najnowszej płyty: Heaven, Ghost/Haunted, No angel. Ze starszych: I care, save the hero, Countdown,Hello (nie Halo, to 2 różne piosenki), I miss you, I was here, Listen, Rather Die young…to jest wg mnie świetna, nietuzinkowa muzyka. To nie hity, to po prostu świetne piosenki śpiewane wspaniałym głosem.

Beyonce jest bardzo popularną piosenkarką i osiągnęła komercyjny sukces, to fakt. Do tej pory nie udało jej się nagrać piosenki, która przeszłaby do historii muzyki i zostałaby zapamiętana (chodzi mi o coś w stylu “I wil always love you”), do tej pory nie wydała albumu, który wstrząsnąłby muzycznym światem czy to ze względu na sprzedaż czy fenomenalną muzykę (np. “Thriller” Jackson’a), jej wizerunek sceniczny nie oddziałuje na innych artystów (np. tak jak sceniczne kreacje Madonny pierwszej bad girl show biznesu). Beyonce nie wybija się w żadnej dziedzinie, a przeprasza, ma 17 statuetek Grammy… Alison Krauss ma ich 26, i co z tego? Wiesz w ogóle kto to jest? Po latach nikt nie pamięta ile dana piosenka była #1 na liście Billbordu i ile nagród dostała, tylko czy ludzie pamiętają muzykę. A muzyka Beyonce jest średnia. Sprzedać 3mln płyt w rok, a 3mln w 3m-ce to na pewno ciekawostka marketingowa, ale nie muzyczna, a efekt jest ten sam- sprzedano 3mln płyt. Beyonce jest bardzo pracowitą kobietą, solidną wokalistką i na pewno zapracowała na wszystko co ma, ale dla mnie brak jej iskry bożej i charyzmy, którą mają wielcy muzycy.

przecież ona specjalnie wydała płytę bez zapowiedzi żeby ją w dużej ilości sprzedać….naiwni są ludzie.

[b]gość, 25-04-14, 16:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 15:58 napisał(a):[/b]Twoja wypowiedź to najlepszy dowód, że jeśli Beyonce wpłynęła na kogokolwiek, to niestety negatywnie. “Gdyby była mężczyzną” – nie gdybaj kochanie i nie wciskaj nikomu, kto śmie się nie zgodzić, szowinizmu, czy rasizmu. Takie argumenty zabijają wszelką dyskusję. Wiesz, kto to jest Czesław Niemen – ile pokoleń bawi jego hit? Że Maryla Rodowicz zrobiła sobie słitfocię z Fidelem Kastro? Że płyty Maanamu w PRL-u rozchodziły się w jeden dzień i brakowało masy do ich tłoczenia? Powiesz: “no i co z tego?” I będziesz miała rację! A wiesz dlaczego? Bo co tak naprawdę znaczy uwielbienie tłumów na koncertach, półeczka z nagrodami, czy dzika sprzedaż? Na stare lata można pokiwać głową, że za młodu latało się w majtkach po scenie i biło jakieś rekordy. Beyonce, czy Budka Suflera – to tylko kwestia skali. Ci ludzie nie leczą raka – nie mają wpływu na moje życie. A że więcej się mówi o jej “poduszkowej” ciąży niż o “Bey Good”, to najlepszy dowód, że na to, co ważne, ta pani realnego wpływu NIE MA.szczerze mówiąc to Niemen i Maanam nie osiągneli NIC w porównaniu do tego co osiągneła taka typowa Beyonce, Michael Jackson, Freddie Mercury, Elvis Presley.[/quote]Osiągnęli tylko popularność i zarobili pieniądze. I jak to wpłynęło na życie innych ludzi? SRAK. Jak wyżej koleżanka napisała – nikomu życia to nie uratowało itd. Większym szacunkiem darzę np. Louisa Pasteura, który wynalazł szczepionkę i dzięki któremu tyle osób żyje i dożywa sędziwego wieku. Inaczej w okresie dziecińtwa zabiłoby nas mnóstwo choróbsk. A taka Bijons czy Jackson – oni są tylko twórcami muzyki, nikim więcej. Oczywiście kasy, popularności, sławy itd. zawsze się zazdrości, ale nie róbmy z tych ludzi jakichś bohaterów, bo nimi nie są.

[b]gość, 25-04-14, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 14:53 napisał(a):[/b]Dowiedzcie się co to jest m.in ,,Bey good”, Parwkood Entertainment, co to znaczy mieć 17 nagród Grammy, co oznacza sprzedanie 3 mln płyt w kilka dni po premierze, co to znaczy nagrywać visual album w trakcie ogromnej trasy światowej…dowiedzcie się w ogóle kto to jest Beyonce. Twoja wypowiedź to najlepszy dowód, że jeśli Beyonce wpłynęła na kogokolwiek, to niestety negatywnie. “Gdyby była mężczyzną” – nie gdybaj kochanie i nie wciskaj nikomu, kto śmie się nie zgodzić, szowinizmu, czy rasizmu. Takie argumenty zabijają wszelką dyskusję. Wiesz, kto to jest Czesław Niemen – ile pokoleń bawi jego hit? Że Maryla Rodowicz zrobiła sobie słitfocię z Fidelem Kastro? Że płyty Maanamu w PRL-u rozchodziły się w jeden dzień i brakowało masy do ich tłoczenia? Powiesz: “no i co z tego?” I będziesz miała rację! A wiesz dlaczego? Bo co tak naprawdę znaczy uwielbienie tłumów na koncertach, półeczka z nagrodami, czy dzika sprzedaż? Na stare lata można pokiwać głową, że za młodu latało się w majtkach po scenie i biło jakieś rekordy. Beyonce, czy Budka Suflera – to tylko kwestia skali. Ci ludzie nie leczą raka – nie mają wpływu na moje życie. A że więcej się mówi o jej “poduszkowej” ciąży niż o “Bey Good”, to najlepszy dowód, że na to, co ważne, ta pani realnego wpływu NIE MA.[/quote]szczerze mówiąc to Niemen i Maanam nie osiągneli NIC w porównaniu do tego co osiągneła taka typowa Beyonce, Michael Jackson, Freddie Mercury, Elvis Presley.

Ona ma bardzo duze plecy dlatego jest bogata.

[b]gość, 25-04-14, 14:53 napisał(a):[/b]Dowiedzcie się co to jest m.in ,,Bey good”, Parwkood Entertainment, co to znaczy mieć 17 nagród Grammy, co oznacza sprzedanie 3 mln płyt w kilka dni po premierze, co to znaczy nagrywać visual album w trakcie ogromnej trasy światowej…dowiedzcie się w ogóle kto to jest Beyonce. Twoja wypowiedź to najlepszy dowód, że jeśli Beyonce wpłynęła na kogokolwiek, to niestety negatywnie. “Gdyby była mężczyzną” – nie gdybaj kochanie i nie wciskaj nikomu, kto śmie się nie zgodzić, szowinizmu, czy rasizmu. Takie argumenty zabijają wszelką dyskusję. Wiesz, kto to jest Czesław Niemen – ile pokoleń bawi jego hit? Że Maryla Rodowicz zrobiła sobie słitfocię z Fidelem Kastro? Że płyty Maanamu w PRL-u rozchodziły się w jeden dzień i brakowało masy do ich tłoczenia? Powiesz: “no i co z tego?” I będziesz miała rację! A wiesz dlaczego? Bo co tak naprawdę znaczy uwielbienie tłumów na koncertach, półeczka z nagrodami, czy dzika sprzedaż? Na stare lata można pokiwać głową, że za młodu latało się w majtkach po scenie i biło jakieś rekordy. Beyonce, czy Budka Suflera – to tylko kwestia skali. Ci ludzie nie leczą raka – nie mają wpływu na moje życie. A że więcej się mówi o jej “poduszkowej” ciąży niż o “Bey Good”, to najlepszy dowód, że na to, co ważne, ta pani realnego wpływu NIE MA.

Dowiedzcie się co to jest m.in ,,Bey good”, Parwkood Entertainment, co to znaczy mieć 17 nagród Grammy, co oznacza sprzedanie 3 mln płyt w kilka dni po premierze, co to znaczy nagrywać visual album w trakcie ogromnej trasy światowej…dowiedzcie się w ogóle kto to jest Beyonce. Potem pogadamy o jej beznadziejności i o tym jak bardzo nie pasuje do niej ten tytuł. Jestem tylko ciekawa, dlaczego wy, totalnie nie wiedzący NIC o jej karierze, podważacie zdanie osób, które uhonorowały ją w ten sposób i znają ją od początku kariery, śledziły każdy jej krok? Może warto pomyśleć, że jednak jej się to należy. Beyonce ma na 100% rację w jednej kwestii: sukces zdobyty przez kobietę nigdy nie będzie tak pozytywnie odbierany, jak sukces mężczyzny. Zakładam, że gdyby to pierwsze miejsce należało do jakiegoś pana, to każdy padałby z zachwytu. Jako, że jest to kobieta (bardzo seksowna i piękna) każdy ma żal. Nie chcę aby ktokolwiek zmieniał zdanie, po prostu śmieszy mnie widok masy komentarzy które są jak nic pisane na podstawie plotek.

[b]gość, 25-04-14, 09:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 08:55 napisał(a):[/b]I Beyonce znowu koniecznie w majtkach nawet na okładce TIME 😀 Kobieta-gacie.Hahahaha dobre; dzieki za poprawe humoru![/quote]Miło mi, że poprawiłam komuś humor 🙂

ok moze i jest super bizneswoman, zapracowana artystka itp.ale robi to wszystko dla kasy, musi robic to co ma w kontraktach, umowach, i za to ma dostawac nagrody? hah smieszne

Beyonce wplywowa????? nie odczuwam jej wplywu, to ze wydala krazek bez zapowiedzi to zaden mi wyczyn, wielu prawdziwych artystow np. adele nie robli sieczki wokol albumow , dla mnie beyonce nie jest autentyczna, jest bardzo komercyjna piosenkarka i umieszczanie jej w rankingu to duza przesada

Wpływowymi osobami to byli Martin Luther King, Matka Teresa, czy Lech Wałęsa. Oni zmienili bieg historii. Beyonce jest tak dalece “wpływowa”, że jak młodsze koleżanki po fachu występują na scenie w samych majtkach, to ona też musi, bo przecież samym swoim “wspaniałym” głosem i biznesowymi osiągnięciami nie wylansuje mody na dzwony. Generalnie w branży muzycznej wpływowymi ludźmi są ci, których nie widać: szefowie wytwórni i sponsorzy. To, że ktoś zajara się w piosence pościelą od LV i “cigars on ice” jak buszmen szklanymi paciorkami nie oznacza jeszcze, że ma jakieś realne przełożenie na świadomość odbiorcy. No chyba że na “wannabes” z getta.

[b]gość, 25-04-14, 13:44 napisał(a):[/b]Ludzie, czy wy w ogóle wiecie o czym lub o kim piszecie? Nie została najbardziej wpływową PIOSENKARKĄ tylko OSOBĄ. Doceniono ją jako bizneswoman, a jej sukcesy muzyczne są tylko tłem tego uhonorowania. Ona jest tytanem pracy, w trakcie trasy zrobiła cały album, dała 132 koncerty po czym w kilka dni skleiła nowy materiał aby wystąpić z nowymi piosenkami na kontynuacji trasy w 2014. Teraz przygotowuje się do nowej trasy, która będzie najprawdopodobniej w duecie z Jay’em. Do tego aktualnie promuje Toyotę, prowadzi Parkwood Entertainment (jej firma) i jest matką. NON STOP coś robi. Nie lansuje się na ściankach, nie robi sobie sesyjek do modnych magazynów, nie stwarza afer. Po prostu pracuje i wykorzystuje świetnie swoje umiejętności. Właśnie za to ją doceniono, moim zdaniem bardzo słusznie. Żałosne są też wypowiedzi niektórych na temat tej płyty jakoby była kiepska i nie miała hitów- ta płyta nie ma mieć hitów. Została stworzona specjalnie dla fanów, nie dla rankingów. Poza tym świat muzyczny jest otwarty na każdego świetnego wykonawce, skoro sposób w jaki wydała płytę, szybkość i wielkość sprzedaży zrobiły furorę to coś oznacza. Beyonce sprzedała kilka milionów egzemplarzy, podobnie jak inni wykonawcy- zgadzam się, ale ona zrobiła to w KILKA DNI gdzie innym zajęło to miesiące, albo lata. Naprawdę nie trzeba być jej fanem żeby wiedzieć takie rzeczy, wystarczy mieć jakiekolwiek pojęcie o tym, o czym chce się wypowiedzieć.A czy ty wiesz co piszesz?Nazwać najbardziej wpływową osobę reprezentantkę kultury niskiej?!!!!!!Co z tego,że zarobiła kupę szmalu?Co ona ma do przekazania młodemu pokoleniu?Nie widzę w jej pracy jakichkolwiek wartości, które by mogły posłużyć pokoleniu za wzór!

Ludzie, czy wy w ogóle wiecie o czym lub o kim piszecie? Nie została najbardziej wpływową PIOSENKARKĄ tylko OSOBĄ. Doceniono ją jako bizneswoman, a jej sukcesy muzyczne są tylko tłem tego uhonorowania. Ona jest tytanem pracy, w trakcie trasy zrobiła cały album, dała 132 koncerty po czym w kilka dni skleiła nowy materiał aby wystąpić z nowymi piosenkami na kontynuacji trasy w 2014. Teraz przygotowuje się do nowej trasy, która będzie najprawdopodobniej w duecie z Jay’em. Do tego aktualnie promuje Toyotę, prowadzi Parkwood Entertainment (jej firma) i jest matką. NON STOP coś robi. Nie lansuje się na ściankach, nie robi sobie sesyjek do modnych magazynów, nie stwarza afer. Po prostu pracuje i wykorzystuje świetnie swoje umiejętności. Właśnie za to ją doceniono, moim zdaniem bardzo słusznie. Żałosne są też wypowiedzi niektórych na temat tej płyty jakoby była kiepska i nie miała hitów- ta płyta nie ma mieć hitów. Została stworzona specjalnie dla fanów, nie dla rankingów. Poza tym świat muzyczny jest otwarty na każdego świetnego wykonawce, skoro sposób w jaki wydała płytę, szybkość i wielkość sprzedaży zrobiły furorę to coś oznacza. Beyonce sprzedała kilka milionów egzemplarzy, podobnie jak inni wykonawcy- zgadzam się, ale ona zrobiła to w KILKA DNI gdzie innym zajęło to miesiące, albo lata. Naprawdę nie trzeba być jej fanem żeby wiedzieć takie rzeczy, wystarczy mieć jakiekolwiek pojęcie o tym, o czym chce się wypowiedzieć.

[b]gość, 25-04-14, 09:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-04-14, 02:47 napisał(a):[/b]“Jej niezapowiedziana płyta po prostu zmieniła niepisany regulamin wydawania nowych krążków.” Sranie w banie… Eminem wydał swoją płytę miesiąc przed Beyonce, zrobił to w tradycyjny sposób i do tej pory sprzedała się w pond 4,5 mln egzemplarzy (póki co to jest jego najsłabiej sprzedająca się płyta, w czasach kiedy jej “Dangerous in love” osiągnęło ponad 10mln, Em sprzedał “The Eminem Show” w nakładzie 27mln). Wielka Beyonce wypuściła po cichaczu album, o którym gadał/pisał cały internet i branża muzyczna co same w sobie było reklamą dla płyty i jak do tej pory sprzedaż ledwo przekroczyła 3 mln.Swoją drogą “4” była nazywana flopem, bo tylko 3 mln się sprzedało, a teraz “Beyonce” ma takie same wyniki sprzedaży, a trąbi się o sukcesie, dziwne prawda:)o ile album który zawładnął amerykańskimi i brytyjskimi listami można nazwać flopem to tak – 4 było flopem.[/quote]Zawładnął w jaki sposób? Pierwsza piosenka nie zrobiła szumu. Fajna, ale niedopracowana i mało melodyjna, teledysk inspirowany stylem Lady Gagi. Szybko trzeba było wypuścić miałką balladkę, w teledysku do której King Bee wyglądała jak bohaterka serialu “Moje Wielkie Cygańskie Wesele”. Szum wokół płyty nakręciła ciąża piosenkarki, którą cisnęła w mediach ostro. Włącznie z masowaniem się po brzuchu na zakończenie tv wykonania “Love on Top”. Co było dość żałosne. Nie ma też co opowiadać, że nie zorganizowała żadnej promocji “Beyonce”, bo po ukazaniu się płyty udzielała wywiadów, chodziła na spotkania i zadbała pewnie o to, by portale społecznościowe – nawet tak niezainteresowane muzyką jak Kozaczek – wypuszczały o niej 10 newsów tygodniowo.

żałsnoe… jej płyta nic nie zmieniła bo nakład ma taki jak poprzednia czyli 3.5 mln…. nie sprzedała 30 mln żeby pisać że zmieniła branżę….tylko o seksie śpiewa a o blue jest 1 piosenka i o poronieniu 1…

[b]gość, 25-04-14, 01:36 napisał(a):[/b]czemu wszyscy mówi jako to ona nie wpływowa ,jaka wielka gwiazda skoro jej największy hicior był ponad 10lat temu. Taka prawda, niby wygrywa te rankingi ale mało kto zna więcej niż “Crazy in Love”. Jest popową piosenkarką ,więc jej piosenki powinny był grane w radio do pożygu jak np KAty Perry. No może jeszcze pamietne było single ladies ale to i tak dość stary kawałek. Nie wiem kto nakręca jej PR Divy ale nie zasługuje na to ,żeby nazywac ją tak wpływową osobą. Naprawdę nie lansuje jakis wielkich hitów, pod tym względem stoi gorzej od takiej Rihanny. W ich kategorii mianem sukcesu jest to ,że piosenke wszyscy znają i nucą więc o tym ,że ma nieśmiertelne czy ambitne kawałki nie ma co dyskutować bo POP to POP To, ze w Polsce nie puszczają w radio nowych pisoenek B nie znaczy, ze nigdzie indziej tego nie robią. Poza tym to ona przetarła drogę gwiazdom typu Rihanna itp.

[b]gość, 25-04-14, 02:47 napisał(a):[/b]“Jej niezapowiedziana płyta po prostu zmieniła niepisany regulamin wydawania nowych krążków.” Sranie w banie… Eminem wydał swoją płytę miesiąc przed Beyonce, zrobił to w tradycyjny sposób i do tej pory sprzedała się w pond 4,5 mln egzemplarzy (póki co to jest jego najsłabiej sprzedająca się płyta, w czasach kiedy jej “Dangerous in love” osiągnęło ponad 10mln, Em sprzedał “The Eminem Show” w nakładzie 27mln). Wielka Beyonce wypuściła po cichaczu album, o którym gadał/pisał cały internet i branża muzyczna co same w sobie było reklamą dla płyty i jak do tej pory sprzedaż ledwo przekroczyła 3 mln.Swoją drogą “4” była nazywana flopem, bo tylko 3 mln się sprzedało, a teraz “Beyonce” ma takie same wyniki sprzedaży, a trąbi się o sukcesie, dziwne prawda:)o ile album który zawładnął amerykańskimi i brytyjskimi listami można nazwać flopem to tak – 4 było flopem.

[b]gość, 25-04-14, 08:55 napisał(a):[/b]I Beyonce znowu koniecznie w majtkach nawet na okładce TIME 😀 Kobieta-gacie.Hahahaha dobre; dzieki za poprawe humoru!

No i prawidłowo.

Z jej nowej plyty fajna piosenka jest Pretty hurts- ma jakis przekaz. Blue i Heaven takze mi sie podobaja. Reszta slaba, bo wulgarna.

nie słucham tej fałszywej iluminatki !!!

Wpływy rozumiane jako umiejętności… no proszę cię, autorzyno, to tak, jakbym napisała, że kawa rozumiana jako klej do tapet. A Beyonce to najbardziej przereklamowana osoba w pop kulturze, jej największe dokonanie to fakt, że ma świetny sztab piarowców, którzy wykonują znakomitą robotę.

[b]PuchaczBee, 25-04-14, 07:30 napisał(a):[/b]W muzyce oprocz Beyonce ludzie ktorzy zadnego wplywu na muzyke nie mieli, a 80% to wrecz gwiazdki, ktore zawsze byly w cieniu innych jak Miley w cieniu Rihanny, Katy, Beyonce, a Carrie od lat w cieniu Taylor Swift.Sluchaj dziecino(moge tak mowic?), nie masz pojecia o muzyce. Wymieniasz jednym tchem tych, co lubisz. Robisz to pod kazdym artykulem. Pisza o X, porownujesz z kims ze “swojej listy”, pisza o Y, negujesz. Musze sie pogodzic, ze cos takiego jak Perry czy Swift istnieje w muzyce(znak czasu), tak ty musisz zrozumiec i pogodzic sie z tym, ze to tylko chwilowe i za czas jakis nikt pamietac ich nie bedzie. W historii juz byli jacyc MC Hammer,Milli Vanilli czy PSY i Weekend czy LO 27.

[b]PuchaczBee, 25-04-14, 07:30 napisał(a):[/b]W muzyce oprocz Beyonce ludzie ktorzy zadnego wplywu na muzyke nie mieli, a 80% to wrecz gwiazdki, ktore zawsze byly w cieniu innych jak Miley w cieniu Rihanny, Katy, Beyonce, a Carrie od lat w cieniu Taylor Swift.Trudno być w cieniu Perry, bo ona nawet śpiewać nie potrafi. Artystką nie jest, bo wszystko ma podane na tacy, a rola “odtwórcza” też sprawia jej problem. Zejdź na ziemię i otwórz oczy. Nie masz za grosz gustu, ani nie wiesz co to obiektywizm. O tym drewnie Swift chyba nawet nie muszę wspominać…

I Beyonce znowu koniecznie w majtkach nawet na okładce TIME 😀 Kobieta-gacie.

Pieprzyć Beyonce. Snowden w tamtym roku zatrząsł światem. Beyonce jest tylko dla osób o niskim poziomie inteligencji, który stanowi więcej niż 70% naszej populacji, tak więc mówi to samo za siebie.

No cóż…ja bym powiedziała, ze na jej miejscu trzeba by było umieścić Angelinę Jolie, która porusza ważne tematy. A Beyonce co poruszyła? Jeden dokument o tym jak to stała się wielką gwiazdą i cały czas pierdzi jaka to ona jest wspaniała. Ehh te priorytety w dzisiejszym świecie.

na okładkę TIME w gaciach dać się umieścić, po prostu porażka….

Jay osiągną w rapie więcej niż ona w popie czy r’nb. Jego albumy (np. blueprint, the black album ) to kawałek historii rapu, Beyonce skończyła się muzycznie po trzeciej płycie, to co zrobiła na ostatnich krążkach to muzyczna sieczka, poza fanami mało kto pamięta tą muzykę.

W muzyce oprocz Beyonce ludzie ktorzy zadnego wplywu na muzyke nie mieli, a 80% to wrecz gwiazdki, ktore zawsze byly w cieniu innych jak Miley w cieniu Rihanny, Katy, Beyonce, a Carrie od lat w cieniu Taylor Swift.