Natalie Portman wyjdzie za mąż z przymusu?
Chyba nikt nie lubi czuć na sobie presji zrobienia czegoś, na co zupełnie nie ma się ochoty. Niestety, w podobnej sytuacji znalazła się właśnie Natalie Portman, krytykowana przez rodzinę o życie na tzw. kocią łapę.
Przypomnimy, że tegoroczna zdobywczyni Oscara dla najlepszej aktorki rok temu zaręczyła się z 34-letnim choreografem Benjaminem Millepiedem i jak do tej pory niechętnie poruszała kwestię ewentualnego ślubu.
Wcześniej w 2008 roku w jednym z wywiadów wyznała nawet:
Wierzę w monogamię, ale nie za bardzo podoba mi się instytucja ślubu. Po co państwo ma ingerować w to co dzieje się między dwojgiem zakochanych ludzi?
Jak to zwykle w życiu jednak bywa, Natalie naciskana przez konserwatywnych rodziców prawdopodobnie zgodzi się na zamążpójście.
A co Wy o tym myślicie? Czy dla chęci zadowolenia najbliższych warto wyrzekać się własnych przekonań?
gość, 03-12-11, 10:00 napisał(a):Czy jeśli stwierdzę fakt że ona jest żydówką to nazwiecie mnie antysemitą?Słowo antysemita zostało uknute przez samych żydów. Wiadomo, że eksterminacja i obozy koncentracyjne to było wielkie zło, ale oni próbują przejąć władzę nad światem. Myślicie, że kto wywołał ten wielki kryzys? Widać po tych wielkich uchlach , że żydówka. Co wy myślicie, że tego Oscara dostała za swój talent? Przecież to kpina w biały dzień. Tam większość wpływowych nazwisk w tym biznesie to żydy. Nasz kraj powoli też już coraz bardziej zalewają.
gość, 03-12-11, 12:57 napisał(a):gość, 03-12-11, 12:47 napisał(a):Skoro kocha na zabój to czego tak naprawdę się boi?:>. Ślub to przyrzekanie sobie nawzajem wierności i miłości między młodymi a nie między kimś a urzędnikiem państwowym. Nie rozumiem tej całej nagonki na śluby. Rozdmuchują je ludzie, którzy nie wierzą w siłę własnych uczućNo właśnie najwyraźniej się nie boi, dlatego nie ciągnie przed ołtarz. Śluby w Polsce w ostatnim czasie stały się tylko komercyjnym biznesem. Po co nakręcać komuś biznes, wydawać masę pieniędzy na ślub i wesele, skoro nie jesteśmy przekonani do samej istoty ślubu? Bo ktoś naciska?A jak będą naciskać, żebyście z mostu skoczyły, to dla świętego spokoju skoczycie?Prawda jest taka, że ludzie nie biorą ślubu ze strachu, sama nie jestem wcale zwolenniczką ślubów, ale wiele razy spotkałam się z tym, że ludzie wierza w “magiczną moc” papierka, i jeśli w związku jest dobrze to panicznie boją się, że zmieniając stan cywilny może się to zmienić.
gość, 03-12-11, 12:47 napisał(a):Skoro kocha na zabój to czego tak naprawdę się boi?:>. Ślub to przyrzekanie sobie nawzajem wierności i miłości między młodymi a nie między kimś a urzędnikiem państwowym. Nie rozumiem tej całej nagonki na śluby. Rozdmuchują je ludzie, którzy nie wierzą w siłę własnych uczućNo właśnie najwyraźniej się nie boi, dlatego nie ciągnie przed ołtarz. Śluby w Polsce w ostatnim czasie stały się tylko komercyjnym biznesem. Po co nakręcać komuś biznes, wydawać masę pieniędzy na ślub i wesele, skoro nie jesteśmy przekonani do samej istoty ślubu? Bo ktoś naciska?A jak będą naciskać, żebyście z mostu skoczyły, to dla świętego spokoju skoczycie?
gość, 02-12-11, 18:49 napisał(a):gość, 02-12-11, 17:47 napisał(a):mam 16 lat ale wiem że nigdy nie będe brać ślubu 🙂 to gówno jakieś obiecanki cacanki ,po co mi zakładać kawałek metalowej blaszki???? chłop to zwierz i tak zdradzi ! pozdro!Dorośniesz, zmądrzejesz i pogadamy jeszcze raz na ten temat…nie możesz znaleźć chłopaka i stąd ten żal?
gość, 02-12-11, 17:37 napisał(a):Niech sie cieszy ze wogole moze byc z tym Benjaminem. Natalie jest z konserwatywnej rodziny zydowskiej tak sugerujecie a konserwatywni Zydzi moga tylko pobierac sie w srodowisku zydowskim. Benjamin chyba nie ejst zydem. Znam przypadek …wykluczenia z rodziny za zwiazek z nie zydem.moja przyjaciolke odrzucila rodzina po slubie z nie zydem.poslubila katolika i do dzis rodzina nie chce jej znac.choreTen koleś jest żydem, a tak na marginesie to w związku kobieta musi być żydówką (facet niekoniecznie) bo pochodzenie u nich dziedziczy się po matce, dlatego oni naciskają, żeby faceci koniecznie brali na żony żydówki, bo wtedy dzieci też będą żydami.
Skoro kocha na zabój to czego tak naprawdę się boi?:>. Ślub to przyrzekanie sobie nawzajem wierności i miłości między młodymi a nie między kimś a urzędnikiem państwowym. Nie rozumiem tej całej nagonki na śluby. Rozdmuchują je ludzie, którzy nie wierzą w siłę własnych uczuć
oj ale to jej życie i ona z nim ma kierować nie jej mama.
Czy jeśli stwierdzę fakt że ona jest żydówką to nazwiecie mnie antysemitą?
gość, 02-12-11, 23:23 napisał(a):Wyszłam za mąż jako 22- latka nie mamy na razie dziecka choć minęło od naszego ślubu cztery lata ale powiem wam jedno nasze uczucie nie wygasło wręcz przeciwnie małżeństwo jest super jeśli się kogoś kocha – na zabój!!!zgadzam się. Jak się kocha to dlaczego tego nie przypieczętować zgodnie ze swoim wyznaniem i zgodnie z prawem?
gość, 02-12-11, 20:09 napisał(a):Ona powiedziała o swoim stosunku do ślubu cywilnego. Mi też on zwisa bo udziela go urzędnik w imieniu państwa. Co innego ślub w jakimś obrządku religijnym, którego wartości są nam bliskie. W przypadku Natalie to prawdopodobnie judaizm.Może tobie branie ślubu w “obrządku religijnym” jest bliskie, bo napewno nie mi, więc nie rozumiem czemu piszesz w liczbie mnogiej i za kogo…
Własnych przekonań nie warto się wyrzekać. Nigdy i dla nikogo. Bo takie działanie przynosi tylko i wyłącznie szkodę.
KoCHAM !!!!
Wyszłam za mąż jako 22- latka nie mamy na razie dziecka choć minęło od naszego ślubu cztery lata ale powiem wam jedno nasze uczucie nie wygasło wręcz przeciwnie małżeństwo jest super jeśli się kogoś kocha – na zabój!!!
rewelacyjna galeria zdjec dostepna po wygooglowaniu slowa: DEMON-TOWNIA———————————
przecież on jej nie chce – zmachał jej tylko bachora i to wszystko.
ciekawe skąd wy macie takie informacje?któryś z jej rodziców udzielił wywiadu na ten temat? nie sądzę…
mam 16 lat ale wiem że nigdy nie będe brać ślubu 🙂 to gó**o jakieś obiecanki cacanki ,po co mi zakładać kawałek metalowej blaszki???? chłop to zwierz i tak zdradzi ! pozdro!nie możesz znaleźć chłopaka i stąd ten żal? żal chyba cie stara powalilo? wole piekne dziewczyny od pryszczatych kmiotow:)
Ona powiedziała o swoim stosunku do ślubu cywilnego. Mi też on zwisa bo udziela go urzędnik w imieniu państwa. Co innego ślub w jakimś obrządku religijnym, którego wartości są nam bliskie. W przypadku Natalie to prawdopodobnie judaizm.
Żeby się tylko nie zakończyło rozwodem..
gość, 02-12-11, 17:47 napisał(a):mam 16 lat ale wiem że nigdy nie będe brać ślubu 🙂 to gówno jakieś obiecanki cacanki ,po co mi zakładać kawałek metalowej blaszki???? chłop to zwierz i tak zdradzi ! pozdro!nie możesz znaleźć chłopaka i stąd ten żal?
To jest jej życie i jej związek i ma prawo sama o tym decydować.
mam 16 lat ale wiem że nigdy nie będe brać ślubu 🙂 to gówno jakieś obiecanki cacanki ,po co mi zakładać kawałek metalowej blaszki???? chłop to zwierz i tak zdradzi ! pozdro!
i tak bedzie rozwód
Niech sie cieszy ze wogole moze byc z tym Benjaminem. Natalie jest z konserwatywnej rodziny zydowskiej tak sugerujecie a konserwatywni Zydzi moga tylko pobierac sie w srodowisku zydowskim. Benjamin chyba nie ejst zydem. Znam przypadek …wykluczenia z rodziny za zwiazek z nie zydem.moja przyjaciolke odrzucila rodzina po slubie z nie zydem.poslubila katolika i do dzis rodzina nie chce jej znac.chore
ona by chciała, ale on nie chce i ona po płaszczykiem ,że nie chce opowiada to światu równocześnie mobilizując rodzinke aby naciskała jego-oto cała filozofia…..
gość, 02-12-11, 16:36 napisał(a):Swoją mamę też byś tak nazwała? Niestety, czy tego chcesz, czy nie, żona, to żona, ta druga, to tak jak piszesz – ja nazywam kochanką, bo nie używam tak wylgarnych określeń. Nie szukaj wymówek tylko dlatego, że nikt nie chce się z Tobą żenić. Swoją drogą współczuję i rozumiem Twoją frustrację z tego powoduuuu ale zaścianek, jeszcze przypomnisz sobie swoje słowa jak cię szanowny małżonek z “kochanką” zrobi na szaro – wtedy poznasz właściwe znaczenie tego słowa. Póki co, gratuluję ”niezwykle zaplanowanego i udanego życia”. Sąsiadki, mamusia i ksiądz są z ciebie dumni. Jesteś prawdziwym polskim wzorem do naśladowania, składam uniżone ukłony.Uuuu, ale zazdrośnica. Wiesz, że Ciebie wszyscy faceci w konia robili i robili na szaro z innymi poza Tobą kochankami, nie oznacza, że wszystkie kobiety tak mają – nie mierz wszystkich własną miarą. To, że nikt nie chce Ciebie za żonę nie oznacza, że innych nie chcą – widocznie się nie nadajesz. I nie mart się o cudzych mężów – pilnuj lepiej swojego kochanka.
Nie, nie warto.
Swoją mamę też byś tak nazwała? Niestety, czy tego chcesz, czy nie, żona, to żona, ta druga, to tak jak piszesz – ja nazywam kochanką, bo nie używam tak wylgarnych określeń. Nie szukaj wymówek tylko dlatego, że nikt nie chce się z Tobą żenić. Swoją drogą współczuję i rozumiem Twoją frustrację z tego powodu.Mąż i dziecko- widzę, że cel osiągnięty. Ja bym Cię nazwała raczej kurą domową. Pozdrawiam wieczna Kochanka 🙂
Swoją mamę też byś tak nazwała? Niestety, czy tego chcesz, czy nie, żona, to żona, ta druga, to tak jak piszesz – ja nazywam kochanką, bo nie używam tak wylgarnych określeń. Nie szukaj wymówek tylko dlatego, że nikt nie chce się z Tobą żenić. Swoją drogą współczuję i rozumiem Twoją frustrację z tego powoduuuu ale zaścianek, jeszcze przypomnisz sobie swoje słowa jak cię szanowny małżonek z “kochanką” zrobi na szaro – wtedy poznasz właściwe znaczenie tego słowa. Póki co, gratuluję ”niezwykle zaplanowanego i udanego życia”. Sąsiadki, mamusia i ksiądz są z ciebie dumni. Jesteś prawdziwym polskim wzorem do naśladowania, składam uniżone ukłony.
oglądałam wczoraj ‘waszą wysokość” i stwierdzam, że czar Natalie już minął. Nie ma już tej urody co kiedyś.
ale ona zrobiła się brzydka!
Krevetka bzdurę napisała, a taka dyskusja wśród komentujących się wywiązała;)hehehe, ludzie Wy naprawdę wierzycie we wszystko co piszą na takich plotkarskich portalach?:D
gość, 02-12-11, 15:09 napisał(a):gość, 02-12-11, 14:57 napisał(a):gość, 02-12-11, 14:49 napisał(a):gość, 02-12-11, 14:47 napisał(a):Niech każdy żyje tak, jak chce. Ja na ten przykład nie wyobrażałam sobie życia bez ślubu i jeszcze mieć dzieci, o co to to nie. Jak mi mój obecny mąż ( wtedy jeszcze chłopak), powiedział, że chce dziecko bez ślubu, to powiedziałam, że nie ze mną, nigdy! Najpierw ślub, potem dziecko. I tak się stało, wyszłam za mąż, a dokładnie po roku od ślubu urodziłam syna. Tak chciałam i tak mam, jestem staroświecka i dobrze mi z tym. A le mam znajomych, którzy żyją za kocią łapę i dobrze im z tym, to co w tym złego? niech tak żyją, skoro kobiecie nie przeszkadza, że jest wieczną kochanką, to bardzo proszę. Żyjmy i dajmy żyć innym, to chyba najlepsza zasada w życiu.zwłaszcza tą “wieczną kochanką” tak uroczo i tolerancyjnie zabrzmiało w twoim wpisie.A jak byś inaczej nazwała taką kobietę? Tylko mi nie mów, że partnerka, bo to najgłupsze określenie jakie kiedykolwiek słyszałam. Nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu.Jak po imieniu chcemy rzeczy nazywać to nazywajmy dalej, wszak żona to nic innego jak dziwka z koncesją…Swoją mamę też byś tak nazwała? Niestety, czy tego chcesz, czy nie, żona, to żona, ta druga, to tak jak piszesz – ja nazywam kochanką, bo nie używam tak wylgarnych określeń. Nie szukaj wymówek tylko dlatego, że nikt nie chce się z Tobą żenić. Swoją drogą współczuję i rozumiem Twoją frustrację z tego powodu.
chyba warto odwalic ten slub zeby rodzinka zamknela paszcze
chyba najwazniejsze, ze jej dziecko ma co jesc, ma dostep do opieki lekarskiej i edukacji, a nie jakis tam slub?malo to ludzi sie rozwodzi, malo to rodzin po slubie a patologicznych?najwazniejsze jest dobro dzieci
gość, 02-12-11, 14:57 napisał(a):gość, 02-12-11, 14:49 napisał(a):gość, 02-12-11, 14:47 napisał(a):Niech każdy żyje tak, jak chce. Ja na ten przykład nie wyobrażałam sobie życia bez ślubu i jeszcze mieć dzieci, o co to to nie. Jak mi mój obecny mąż ( wtedy jeszcze chłopak), powiedział, że chce dziecko bez ślubu, to powiedziałam, że nie ze mną, nigdy! Najpierw ślub, potem dziecko. I tak się stało, wyszłam za mąż, a dokładnie po roku od ślubu urodziłam syna. Tak chciałam i tak mam, jestem staroświecka i dobrze mi z tym. A le mam znajomych, którzy żyją za kocią łapę i dobrze im z tym, to co w tym złego? niech tak żyją, skoro kobiecie nie przeszkadza, że jest wieczną kochanką, to bardzo proszę. Żyjmy i dajmy żyć innym, to chyba najlepsza zasada w życiu.zwłaszcza tą “wieczną kochanką” tak uroczo i tolerancyjnie zabrzmiało w twoim wpisie.A jak byś inaczej nazwała taką kobietę? Tylko mi nie mów, że partnerka, bo to najgłupsze określenie jakie kiedykolwiek słyszałam. Nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu.a jak sie nazywa facet? wieczny kochanek w takim razie. czyli oboje sa wiecznymi kochankami. romantycznie
gość, 02-12-11, 15:18 napisał(a):gość, 02-12-11, 15:09 napisał(a):gość, 02-12-11, 14:57 napisał(a):gość, 02-12-11, 14:49 napisał(a):gość, 02-12-11, 14:47 napisał(a):Niech każdy żyje tak, jak chce. Ja na ten przykład nie wyobrażałam sobie życia bez ślubu i jeszcze mieć dzieci, o co to to nie. Jak mi mój obecny mąż ( wtedy jeszcze chłopak), powiedział, że chce dziecko bez ślubu, to powiedziałam, że nie ze mną, nigdy! Najpierw ślub, potem dziecko. I tak się stało, wyszłam za mąż, a dokładnie po roku od ślubu urodziłam syna. Tak chciałam i tak mam, jestem staroświecka i dobrze mi z tym. A le mam znajomych, którzy żyją za kocią łapę i dobrze im z tym, to co w tym złego? niech tak żyją, skoro kobiecie nie przeszkadza, że jest wieczną kochanką, to bardzo proszę. Żyjmy i dajmy żyć innym, to chyba najlepsza zasada w życiu.zwłaszcza tą “wieczną kochanką” tak uroczo i tolerancyjnie zabrzmiało w twoim wpisie.A jak byś inaczej nazwała taką kobietę? Tylko mi nie mów, że partnerka, bo to najgłupsze określenie jakie kiedykolwiek słyszałam. Nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu.Jak po imieniu chcemy rzeczy nazywać to nazywajmy dalej, wszak żona to nic innego jak dziwka z koncesją…Swoją mamę też byś tak nazwała? Niestety, czy tego chcesz, czy nie, żona, to żona, ta druga, to tak jak piszesz – ja nazywam kochanką, bo nie używam tak wylgarnych określeń. Nie szukaj wymówek tylko dlatego, że nikt nie chce się z Tobą żenić. Swoją drogą współczuję i rozumiem Twoją frustrację z tego powodu.Nie nazywam kochanką miało być…
gość, 02-12-11, 15:01 napisał(a):gość, 02-12-11, 14:57 napisał(a):gość, 02-12-11, 14:49 napisał(a):gość, 02-12-11, 14:47 napisał(a):Niech każdy żyje tak, jak chce. Ja na ten przykład nie wyobrażałam sobie życia bez ślubu i jeszcze mieć dzieci, o co to to nie. Jak mi mój obecny mąż ( wtedy jeszcze chłopak), powiedział, że chce dziecko bez ślubu, to powiedziałam, że nie ze mną, nigdy! Najpierw ślub, potem dziecko. I tak się stało, wyszłam za mąż, a dokładnie po roku od ślubu urodziłam syna. Tak chciałam i tak mam, jestem staroświecka i dobrze mi z tym. A le mam znajomych, którzy żyją za kocią łapę i dobrze im z tym, to co w tym złego? niech tak żyją, skoro kobiecie nie przeszkadza, że jest wieczną kochanką, to bardzo proszę. Żyjmy i dajmy żyć innym, to chyba najlepsza zasada w życiu.zwłaszcza tą “wieczną kochanką” tak uroczo i tolerancyjnie zabrzmiało w twoim wpisie.A jak byś inaczej nazwała taką kobietę? Tylko mi nie mów, że partnerka, bo to najgłupsze określenie jakie kiedykolwiek słyszałam. Nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu.a jak sie nazywa facet? wieczny kochanek w takim razie. czyli oboje sa wiecznymi kochankami. romantycznieNo właśnie, dla jednych romantycznie, dla mnie niestety nie, raczej niepoważnie. Każdy jest inny i niech robi po swojemu.
gość, 02-12-11, 14:49 napisał(a):gość, 02-12-11, 14:47 napisał(a):Niech każdy żyje tak, jak chce. Ja na ten przykład nie wyobrażałam sobie życia bez ślubu i jeszcze mieć dzieci, o co to to nie. Jak mi mój obecny mąż ( wtedy jeszcze chłopak), powiedział, że chce dziecko bez ślubu, to powiedziałam, że nie ze mną, nigdy! Najpierw ślub, potem dziecko. I tak się stało, wyszłam za mąż, a dokładnie po roku od ślubu urodziłam syna. Tak chciałam i tak mam, jestem staroświecka i dobrze mi z tym. A le mam znajomych, którzy żyją za kocią łapę i dobrze im z tym, to co w tym złego? niech tak żyją, skoro kobiecie nie przeszkadza, że jest wieczną kochanką, to bardzo proszę. Żyjmy i dajmy żyć innym, to chyba najlepsza zasada w życiu.zwłaszcza tą “wieczną kochanką” tak uroczo i tolerancyjnie zabrzmiało w twoim wpisie.A jak byś inaczej nazwała taką kobietę? Tylko mi nie mów, że partnerka, bo to najgłupsze określenie jakie kiedykolwiek słyszałam. Nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu.
gość, 02-12-11, 14:57 napisał(a):gość, 02-12-11, 14:49 napisał(a):gość, 02-12-11, 14:47 napisał(a):Niech każdy żyje tak, jak chce. Ja na ten przykład nie wyobrażałam sobie życia bez ślubu i jeszcze mieć dzieci, o co to to nie. Jak mi mój obecny mąż ( wtedy jeszcze chłopak), powiedział, że chce dziecko bez ślubu, to powiedziałam, że nie ze mną, nigdy! Najpierw ślub, potem dziecko. I tak się stało, wyszłam za mąż, a dokładnie po roku od ślubu urodziłam syna. Tak chciałam i tak mam, jestem staroświecka i dobrze mi z tym. A le mam znajomych, którzy żyją za kocią łapę i dobrze im z tym, to co w tym złego? niech tak żyją, skoro kobiecie nie przeszkadza, że jest wieczną kochanką, to bardzo proszę. Żyjmy i dajmy żyć innym, to chyba najlepsza zasada w życiu.zwłaszcza tą “wieczną kochanką” tak uroczo i tolerancyjnie zabrzmiało w twoim wpisie.A jak byś inaczej nazwała taką kobietę? Tylko mi nie mów, że partnerka, bo to najgłupsze określenie jakie kiedykolwiek słyszałam. Nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu.Jak po imieniu chcemy rzeczy nazywać to nazywajmy dalej, wszak żona to nic innego jak dziwka z koncesją…
gość, 02-12-11, 14:47 napisał(a):Niech każdy żyje tak, jak chce. Ja na ten przykład nie wyobrażałam sobie życia bez ślubu i jeszcze mieć dzieci, o co to to nie. Jak mi mój obecny mąż ( wtedy jeszcze chłopak), powiedział, że chce dziecko bez ślubu, to powiedziałam, że nie ze mną, nigdy! Najpierw ślub, potem dziecko. I tak się stało, wyszłam za mąż, a dokładnie po roku od ślubu urodziłam syna. Tak chciałam i tak mam, jestem staroświecka i dobrze mi z tym. A le mam znajomych, którzy żyją za kocią łapę i dobrze im z tym, to co w tym złego? niech tak żyją, skoro kobiecie nie przeszkadza, że jest wieczną kochanką, to bardzo proszę. Żyjmy i dajmy żyć innym, to chyba najlepsza zasada w życiu.zwłaszcza tą “wieczną kochanką” tak uroczo i tolerancyjnie zabrzmiało w twoim wpisie.
Niech każdy żyje tak, jak chce. Ja na ten przykład nie wyobrażałam sobie życia bez ślubu i jeszcze mieć dzieci, o co to to nie. Jak mi mój obecny mąż ( wtedy jeszcze chłopak), powiedział, że chce dziecko bez ślubu, to powiedziałam, że nie ze mną, nigdy! Najpierw ślub, potem dziecko. I tak się stało, wyszłam za mąż, a dokładnie po roku od ślubu urodziłam syna. Tak chciałam i tak mam, jestem staroświecka i dobrze mi z tym. A le mam znajomych, którzy żyją za kocią łapę i dobrze im z tym, to co w tym złego? niech tak żyją, skoro kobiecie nie przeszkadza, że jest wieczną kochanką, to bardzo proszę. Żyjmy i dajmy żyć innym, to chyba najlepsza zasada w życiu.
Ona ma jakąś taką rozmazaną twarz, że za każdym razem jak widzę jej zdjęcie to chcę w monitorze ostrość poprawiać.
gość, 02-12-11, 13:40 napisał(a):ja tez jetsem w podobnej sytuacji bo jestem w ciazy i wcale nie chce brac slubu a rodzina naciska takze wiem jakie to uczucieeto dokladnie jak u mnie. Jak tylko powiedzielismy o ciazy zaczeli mamrotac, ze nie ta kolejność i w ogole, ze ślub kościellny (ktorego swoja droga w ogole nie chcemy brac)
Akurat…. Natalie zrobi i tak co będzie chciała. Może kogoś innego rodzice zdołaliby go zmusić ale nie Natalie, ona jest niezależna i wie co robi.
ślub to farsa
gość, 02-12-11, 13:44 napisał(a):Ja wyszłam za mąż pół roku temu i cały czas żałuję! Olałam studia, teraz mężuś wymarzył sobie dziecko, mam poczucie, że wszystko się skończyło, a tak przecież nie powinno być…Dziewczyno musisz być niezależna, również finansowo, bo skończy się na tym, że będziesz go musiała błagać o kasę na podpaski albo non stop będziesz słyszała, że nic nie robisz. A za 20 lat facet znajdzie sobie inny model, a ty zostaniesz bez pracy i perspektyw.
CO TO ZA DYLEMATY?? WY BIERZECIE SLUB A NIE WASZA RODZINA!Albo macie swoja tozsamosc i wiecie jak ma wygladac wasze zycie CIOTY
gość, 02-12-11, 13:44 napisał(a):Ja wyszłam za mąż pół roku temu i cały czas żałuję! Olałam studia, teraz mężuś wymarzył sobie dziecko, mam poczucie, że wszystko się skończyło, a tak przecież nie powinno być…To się rozwiedź, za poza tym dla ślubu rzuciłaś studia ?mało poważne.
Ja wyszłam za mąż pół roku temu i cały czas żałuję! Olałam studia, teraz mężuś wymarzył sobie dziecko, mam poczucie, że wszystko się skończyło, a tak przecież nie powinno być…