Odwiedzili grób Komendy. Na pomniku przejmujący napis od syna. Płaczemy
Mijają dwa lata od śmierci Tomasza Komendy – człowieka, którego nazwisko na stałe wpisało się w historię polskiego wymiaru sprawiedliwości. Jego dramat, niesłuszne skazanie i późniejsze uniewinnienie były przez lata symbolem systemowej porażki i walki o prawdę. Dziś pamięć o nim nie słabnie, o czym świadczy to, co można zobaczyć na wrocławskim cmentarzu przy ul. Kiełczowskiej.
Historia Tomasza Komendy wstrząsnęła Polską
Tomasz Komenda został skazany w wieku 23 lat na 25 lat więzienia za zbrodnię, której, jak po latach ustalono, nie popełnił. Za kratami spędził 18 lat. Przełom nastąpił w 2016 roku, kiedy ponowna analiza akt tzw. sprawy miłoszyckiej nie wykazała dowodów jego winy. W marcu 2018 roku opuścił więzienie, a dwa miesiące później Sąd Najwyższy ostatecznie go uniewinnił.
Po wyjściu na wolność próbował odbudować życie. Oświadczył się partnerce podczas premiery filmu “25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy”, doczekał się syna, a po przyznaniu przez sąd w Opolu odszkodowania w wysokości blisko 13 mln zł zaczął inwestować w nieruchomości.
Ostatnie miesiące życia spędził z najstarszym bratem i jego rodziną. Te okoliczności dziś stanowią tło dla toczącego się postępowania spadkowego, które ma wyjaśnić kwestie majątkowe po jego śmierci.
Tomasz Komenda zmarł 21 lutego 2024 roku po chorobie nowotworowej. Pogrzeb odbył się sześć dni później i miał świecki charakter. W ceremonii uczestniczyli najbliżsi oraz osoby, które przez lata angażowały się w jego uniewinnienie. Od tamtego momentu minęły dwa lata, ale pamięć o nim nie zniknęła z przestrzeni publicznej.
Spadek po Tomaszu Komendzie. Sprawa wciąż w sądzie
Równolegle do symbolicznej pamięci trwa postępowanie spadkowe. Wniosek o jego wszczęcie złożył najstarszy brat zmarłego, Gerard. Dokument trafił do sądu dziesięć dni po pogrzebie, a pierwsza rozprawa odbyła się 16 października 2024 roku.
Z informacji przekazanych przez biuro prasowe Sądu Rejonowego we Wrocławiu wynika, że nie wyznaczono jeszcze terminu kolejnego posiedzenia. Sprawę odroczono z urzędu. Według nieoficjalnych ustaleń sąd może wezwać kolejnych świadków, a nawet biegłych, co sugeruje, że postępowanie nie należy do prostych.
Jednym z badanych wątków są trzy mieszkania przekazane przez Komendę bratu w formie darowizny, z zastrzeżeniem umowy dożywocia. Z nieoficjalnych informacji wynika także, że zmarły miał sporządzić testament, w którym wskazał innego spadkobiercę niż jego niepełnoletni syn Filip. To właśnie te kwestie mogą zadecydować o ostatecznym rozstrzygnięciu sądu.
Grób Tomasza Komendy. Napis od syna porusza najbardziej
Grób Komendy wciąż tonie w kwiatach i zniczach. Odwiedzający zostawiają ślady pamięci, a na pomniku widnieje napis:
Tomasz Komenda 24.07.1976–21.02.2024 Prawdziwy Niezłomny.
Wśród zapalonych świec szczególną uwagę przyciąga jeden detal – krótka dedykacja od jego syna. To właśnie te słowa nadają temu miejscu zupełnie inny, osobisty wymiar. Na jednym ze zniczy umieszczono dedykację zaczynającą się od słów:
Kochany Tato. Chociaż dzisiaj nie mogę przytulić się do Ciebie, wiem, że mnie słyszysz, przebywając w niebie.
To prosty, dziecięcy przekaz, który w kontekście całej historii wybrzmiewa wyjątkowo mocno.
Dedykacja od syna Filipa pokazuje, że historia Komendy nie jest już wyłącznie sprawą sądowych akt i medialnych nagłówków. To przede wszystkim opowieść o człowieku i rodzinie, która wciąż mierzy się z konsekwencjami przeszłości.
Pamięć i nierozstrzygnięte sprawy
Grób Tomasza Komendy pozostaje miejscem, które odwiedzają ludzie pamiętający jego historię. Kwiaty i znicze są widocznym znakiem, że sprawa sprzed lat wciąż jest obecna w społecznej świadomości.
Jednocześnie przed sądem toczy się postępowanie, które ma uporządkować kwestie formalne związane z jego majątkiem. Nie wyznaczono jeszcze terminu kolejnej rozprawy, a ostateczne decyzje w tej sprawie dopiero zapadną.
Historia Komendy była jednym z najmocniejszych symboli walki o sprawiedliwość w ostatnich dekadach. Dziś, dwa lata po jego śmierci, pamięć o nim łączy się z prywatnym wymiarem straty i formalnymi rozliczeniami, które wciąż nie dobiegły końca.




