“Mamo czy ja umrę”. Synek wokalistki walczy z nowotworem. Jej córka jest niepełnosprawna
Polska wokalistka podzieliła się wstrząsającym wyznaniem. Jest matką dwójki ciężko chorych dzieci. Na antenie programu “Halo tu Polsat” nie potrafiła powstrzymać łez.
Kim jest Małgorzata Główka?
Małgorzata Główka to charyzmatyczna liderka i wokalistka formacji CamaSutra, która szturmem zdobyła polską scenę muzyki tanecznej. Swoją karierę zaczynała od udziału w programach typu talent show, takich jak “Szansa na sukces” czy “The Voice of Poland”, gdzie dała się poznać jako artystka o świetnym warsztacie wokalnym i ogromnej energii scenicznej.
W ramach projektu CamaSutra wykreowała liczne hity, m.in. „Tego chcesz” czy „Porwij mnie”, które liczą dziesiątki milionów odsłon w serwisie YouTube. Główka umiejętnie łączy nowoczesne brzmienia disco polo z elementami popu i dance, a jej wizerunek – łączący elegancję z odrobiną drapieżności – sprawił, że stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy współczesnej branży rozrywkowej w Polsce.
Niestety w życiu prywatnym gwiazda musi zmagać się z dramatycznymi chwilami.
Dzieci Małgorzaty Główki są ciężko chore
Małgorzata Główka, która na co dzień spełnia się jako mama siedmioletnich bliźniąt, z diagnozą o chorobie córki mierzy się niemal od momentu jej narodzin.
Córka jest niepełnosprawna, ma porażenie mózgowe. Mam bliźniaki, więc siedem lat temu urodziłam i wiedzieliśmy w sumie od samego początku, że Zosia jest chora. Wiedzieliśmy też na początku, na co. Natomiast później, z biegiem czasu, te informacje zaczęły same do nas napływać i my sami, myślę, że mentalnie, całą rodziną przygotowywaliśmy się do tej przyszłości, która nas czeka — wyznała.
Artystka przez lata zachowywała milczenie w kwestiach rodzinnych, konsekwentnie chroniąc prywatność swoich dzieci i stawiając wyraźną granicę między karierą a życiem domowym.
Uznałam, że może będę taką Hanną Montaną, która zakłada perukę i udaje, że wszystko jest ok, bo tak było po prostu prościej — przyznała.
Przełom nastąpił w sierpniu 2025 roku, kiedy to artystka – między innymi podczas koncertu charytatywnego dedykowanego jej córce – zdecydowała się na publiczne wyznanie. Przyznaje dziś, że zrzucenie tego ciężaru dało jej poczucie wielkiej ulgi.
Ale było mi zdecydowanie lżej i poczułam ulgę, która gdzieś tam mocno na mnie ciążyła przez te lata.
Mimo upływu czasu, każdy dzień opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem jest nierozerwalnie związany z poczuciem wielkiego niepokoju o przyszłość.
Ten strach jest cały czas. Każdy dzień przynosi coś nowego. Już mi się wydaje, że jesteśmy krok do przodu i nagle cofamy się dwa kroki. Na tym polega życie z dzieckiem niepełnosprawnym — wyznała w “Halo tu Polsat”.
Dramatyczne wyznanie Małgorzaty Główki
Końcówka zeszłego roku przyniosła kolejne trudne chwile. Rodzinne plany, obejmujące wizytę w świątecznym studiu „Halo tu Polsat”, pokrzyżowała nagła hospitalizacja syna artystki.
Dzień przed realizacją programu trafiliśmy na onkologię z synem do Centrum Zdrowia tutaj w Warszawie i okazało się, że ma nowotwór złośliwy móżdżku. No i nasza gehenna się zaczęła po raz drugi. Myśleliśmy, że to coś lżejszego, że to zwykła torbiel. Każdy czuje się bezsilny, kiedy słyszy: “mamo, czy ja umrę?”. On ma tylko 6,5 roku, leczenie będzie trwało półtora roku — mówiła.
Choć opieka nad dziećmi i codzienne wyzwania są wyczerpujące, Główka nie zamierza porzucać kariery. Przyznaje, że to właśnie występy przed publicznością pozwalają jej odzyskać energię i wiarę w lepsze jutro.
To jest taka moja część życia, która daje mi nadzieję i sprawia, że czuję się szczęśliwa. Pracuję i planuję, a taki tryb życia pozwala mi przetrwać — dodała.
Życie artystki to nieustanne lawirowanie między sesjami terapeutycznymi a życiem estradowym. Widzowie dowiedzieli się, że gwiazda często kończy koncerty późno w nocy, by zaledwie po chwili snu w pełni poświęcić się opiece nad dziećmi. Jej szczera spowiedź miała na celu przede wszystkim wsparcie innych rodzin w podobnej sytuacji.
Piosenkarka wspomniała jednak o ciemnych stronach tej otwartości – po ogłoszeniu zbiórki na leczenie córki musiała zmierzyć się z bolesnym hejtem. Te negatywne komentarze były szczególnie dotkliwe w momentach skrajnego zmęczenia fizycznego, jak wtedy, gdy przy awarii windy była zmuszona wnosić niepełnosprawne dziecko na trzecie piętro o własnych siłach.





Dasz radę!!
Dużo siły…
Wiary w to że będzie dobrze
Pani życzę dużo siły i wytrwałości
A dzieciaczkom duuuuuużo zdrówka,niech Wam się wszystko uda. Będę się modlić za Was🙏
Siły. Siły. Siły. Tego. Życzę.