Osoby, które pracowały u Jaya Z i Beyonce są zbulwersowane

3-R1 3-R1

Wydaje się, ze największą zbrodnią w świecie show biznesu jest niezostawienie napiwku w restauracji.

Sporo zamieszania było ostatnio wokół Kednall Jenner, która rzekomo nie zostawiła napiwku w jednej z nowojorskich restauracji. Kelner opublikował w sieci paragon, a modelka tłumaczyła, że zostawiła napiwek w gotówce. Sprawa do dzisiaj nie została wyjaśniona.

Teraz pora na historię z willi z Malibu należącej do pani i pana Carter.

Podobno Beyonce (36 l.) i Jay z (47 l.) wydali ostatnio wielką fetę. Zatrudnili obsługę, kucharzy, kelnerów itd. I… i nie zostawili im ani grosza napiwku! Oczywiście, zapłacili, ile trzeba, ale nic ekstra.

I teraz pytanie, czy faktycznie, jest się czym bulwersować? Zapłacili tyle, na ile się umawiali, nic ekstra.

✨Dear Evan Hansen on Broadway✨

Post udostępniony przez Beyoncé (@beyonce)

   
20 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Chytrosc u osób bogatych jest na porzadku dziennym im wiecznie mało , nie mogą sie nasycic kasą, chociaz mozemy miec satysfakcje ze na tamten swiat nic nie wezmą

Głupi ludzie piszą artykuły na te stronę, w stanach napiwek jest doliczony do rachunku….

gość, 18-09-17, 08:07 napisał(a):“Gdzie jest napisane” – toale są Stany! Nie Polska. W Stanach są zawody w których jest społeczny przymus dawania napiwku (kelner, boy hotelowy, taksówkarz, fryzjer). Ma on wynosić zawsze 20% + . Jak nie dasz to tak jakbyś w Polsce skrytykował obiad, którym cię poczęstowano. Albo wszedł w ubłoconych butach komuś na dywan. Kwestia kulturowa. Warto to wiedzieć, żeby sobie nie narobić wstydu. Jak obsługa jest kiepska to nawet wtedy zostawia się napiwek, a zwyczajem jest zostawiać go w złośliwy sposób (np wrzucony do kubka po piciu). Ale nie zostawić – nigdy.chcesz sie popisac wiedzą, ale wychodzi to kiepsko. co innego, jak idziesz do restauracji i nie dajesz napiwku, a co innego jak wynajmujesz usługe cateringową na przyjęcie, jak w tym przypadku.

gość, 18-09-17, 10:09 napisał(a):[quote]gość18-09-17, 07:46 cytujBo w Stanach kelnerzy żyją głównie z napiwków. Zanim skrytykujecie obsługę dowiedzcie się jak to tam wygląda.Napiwki zostawia sie, jak sie idzie do knajpy a nie, gdy wynajmuje sie firmę urządzającą przyjęcie. Przeciez oni nie rozliczali sie z każdym kelnerem, kucharzem czy dekoratorem z osobna…[/quote]dokładnie, ten artykuł jest z d*** wzięty, oni zapłacili za całościową usługę obsługi przyjęcia, napiwków kelnerzy mogli oczekiwać co najwyżej od obsługiwanych na przyjęciu osób, ale też niekoniecznie, bo wszyscy prawdopodobnie jedli tam za darmo, wiec trudno, zeby płacili kelnerowi przechadzającemu sie z tacą z drinkami. mysle, że ta plotka jest po prostu wyssana z palca.

Bogaci nie byliby bogaci gdyby byli hojni. Proste. Słyszałam kiedyś rozmowę dwóch dziewczyn. Jedna pracowała w drogim hotelu za granicą. Mówiła, że beznadzieja. Goście skąpili napiwków uznajàc, że drogi hotel to drogo płaci obsłudze. Płacili mało. Do tego musała oddawać jak się coś zbiło w restauracji. A wszystko markowe…

obydwoje robia sie fizycnie coraz obrzydliwsi

“Gdzie jest napisane” – to są Stany! Nie Polska. W Stanach są zawody w których jest społeczny przymus dawania napiwku (kelner, boy hotelowy, taksówkarz, fryzjer). Ma on wynosić zawsze 20% + . Jak nie dasz to tak jakbyś w Polsce skrytykował obiad, którym cię poczęstowano. Albo wszedł w ubłoconych butach komuś na dywan. Kwestia kulturowa. Warto to wiedzieć, żeby sobie nie narobić wstydu. Jak obsługa jest kiepska to nawet wtedy zostawia się napiwek, a zwyczajem jest zostawiać go w złośliwy sposób (np wrzucony do kubka po piciu). Ale nie zostawić – nigdy.

Napiwki zostawia sie, jak sie idzie do knajpy a nie, gdy wynajmuje sie firmę urządzającą przyjęcie…

gość18-09-17, 07:46 cytujBo w Stanach kelnerzy żyją głównie z napiwków. Zanim skrytykujecie obsługę dowiedzcie się jak to tam wygląda.Napiwki zostawia sie, jak sie idzie do knajpy a nie, gdy wynajmuje sie firmę urządzającą przyjęcie. Przeciez oni nie rozliczali sie z każdym kelnerem, kucharzem czy dekoratorem z osobna…

Postarzała się….do złudzenia zaczyna przypominać swoją matkę. Naprawdę.

Oni im zaplacili a napiwki pewnie dostali od gosci

a właśnie napiwki się należą, co poniektóre osoby nie wiedzą, że gastronomia jest ciężkim chlebem….to ja minimum 5 zł zostawiam/normalnie zarabiając…a takie nadęte bufony mają innych za gówno

Gastronomia jest ciężką pracą? Ok,a co nie jest?? Zawód syn i tym podobne. Nikt nigdzie indziej nie dostahe napiwku, ja zostawiam tylko jak obsługa hest daktycznie dobra

Bo w Stanach kelnerzy żyją głównie z napiwków. Zanim skrytykujecie obsługę dowiedzcie się jak to tam wygląda.

W stanach kelnerzy czesto nie dostają prawie zadnej placy podstawowej, wiec napiwki stanowia cale ixh wynagrodzenie.

A gdzie jest napisane że napiwki to obowiązek? Niech pracodawca im dobrze zapłaci skoro obsługuje takich gości a nie zrzuca ten obowiązek na klienta. Jakoś nikt nie obraża pracodawców którzy źle płacą tylko gwiazdy które płacą ciężkie pieniądze za obsługę i nie dają napiwku.

Ale wy jestescie glupi. Skad wiecie ,ze zatrudnili kelnerow co normalnie pracuja za 2,5 dolara. Ja mysle ,ze byle kogo noe zatrudniali tylko pozadnych ludzi,ktorzy noe beda ich nargrywac ,podpisza stosowne dokumenty i bedzie to obsluga na najwyzszym swiatowym poziomie. Napewno dostali wiecej.

mnie za moją pracę nikt nie daje napiwków i uważam, że to jest zbędne, aby zostawiać napiwki, to nadużycie trochę

W stanach gdzie minimalna stawka godzinowa to ok $8-11 na godzinę, kelnerzy zarabiają $2.5/h, wiec utrzymują się tylko z napiwków! Wstyd!!!

Bez przesady, w stanach moze i tak, ale w Polsce placa kelnera nie odbiega od plac w innych zawodach, nawet tych wymagajacych wiekszych kwalifikacji czy wiekszej pracy a innym nie daje sie napiwku. Ja nie daje