Patricia Kazadi o trudnych relacjach z ojcem: “Dla niego osoba pracująca w show-biznesie to jest klaun”

Patricia Kazadi to polska aktorka, piosenkarka i prezenterka telewizyjna. Jest córką Barbary, Polki z Łukowa oraz pochodzącego z Demokratycznej Republiki Konga, Jofa Kazadi. Patricia po raz pierwszy zaistniała w polskim show-biznesie w wieku 14 lat. W 2002 roku wystąpiła w “Szansie na sukces”, a w latach 2007 i 2009 wzięła udział w programie “Jak oni śpiewają”, po którym otworzyły się dla niej drzwi do kariery. Od tamtej pory ma na swoim koncie udział w wielu programach rozrywkowych, role w filmach i serialach, liczne koncerty, występy w teatrze oraz nagrody.

Patricia Kazadi jest w show-biznesie od 14 roku życia. Przeszła prawdziwą metamorfozę!

Patricia Kazadi o domu rodzinnym. Wspomina rygor i dyscyplinę

Teraz gwiazda pojawiła się w podcaście u Żurnalisty i otworzyła w temacie swojej rodziny oraz relacji z ojcem. W trakcie wywiady Kazadi kilkukrotnie podkreśliła, że najważniejszą osobą w jej życiu jest dla niej babcia. Dom rodzinny kojarzy jej się głównie z rygorem i dyscypliną:

Rygor, dyscyplina. Nie mam jakichś takich super “wow” wspomnień. Były duże oczekiwania, byłam jedynaczką, tata chciał żebym spełniła jego oczekiwania, ja miałam inne marzenia.

Patricia zdradziła też, że została wychowana w mocno konserwatywnym duchu. Już od najmłodszych lat uczoną ją zasad savoir vivre i pilnowano, by umiała się zachować w towarzystwie:

Tak byliśmy wychowywani. Bardzo ważna jest jakość wizerunku, nie przystoi wiele rzeczy. Też za to jestem wdzięczna, ale ktoś z boku powie, że jestem sztywniarą i nudziarą. (…) Dom był surowy i było wiele zasad: wracasz do domu do godziny 19, możesz spać poza domem u koleżanki raz na miesiąc. I był normalnie kalendarz i było zaznaczane, że już skorzystałam z tego przywileju. Musi być czerwony pasek na świadectwie, bo inaczej nie będę mogła pójść na tańce. Nie wolno zwracać się tak czy inaczej do takich czy innych osób. Kobiecie nie przystoi to i tamto, kobieta musi znieść to i tamto. (…) Pamiętam bardzo dobrze takie wyjście do restauracji, gdzie zamówiłam spaghetti bolognese. I byłam po savoir vivrze, ojciec był bardzo czuły na tym punkcie żeby ten savoir vivre i etykieta były przy stole, więc już od małego uczyłam się, który widelec do czego służy, w jakiej kolejności jemy. (…) Nie można było kłaść łokci na stole, zawsze wyprostowana, zwracam się w taki a nie inny sposób… Zamówiłam to spaghetti i nie umiałam sobie jeszcze poradzić, że widelcem na łyżce. Czyli jadłam po prostu jak dziecko, byłam dzieckiem. No i była straszna afera, nie mogłam zjeść dopóki mi nic tam nie prysnęło albo nie zawinęłam dobrze na łyżkę, więc jadłam to spaghetti 3.5 godziny i ojciec patrzył i czekał aż się nauczę. I tak wyglądało moje życie. Więc kiedy się wyprowadziłam, to pierwsze co: chciałam być obleśna, garbić się, jeść jak świnia i czegoś normalnego.

Patrycja Kazadi przez lata męczyła się z bolesną chorobą. „Lekarze mówili, że taka moja uroda”

Patricia Kazadi o trudnych relacjach z ojcem

W trakcie rozmowy Patricia opowiedziała o relacjach ze swoim ojcem, Jofem. Przez długi czas mężczyzna pozostawał dla niej autorytetem i robiła wszystko, by był z niej dumny:

Tata zawsze mi bardzo imponował, jest moim ogromnym wzorem. Jest niezwykle inteligentny, mówi w kilku językach, dostał się na stypendium, bo był tak wybitny matematycznie i informatycznie, więc mi bardzo, bardzo imponował i zawsze chciałam, żeby był ze mnie dumny. Więc to nie jest tak, że on mnie zmuszał – ja chciałam żeby był dumny. Więc jak były oczekiwania, to chciałam im sprostać. Ten rygor z perspektywy czasu mi służył, bo dzięki temu mogłam się realizować i jestem tu, gdzie jestem. Gdybym nie miała takiego silnego charakteru, silnego kręgosłupa moralnego, takiej dyscypliny i pracowitości, to nie udałoby mi się osiągnać w naszym zawodzie niczego albo bym tak daleko nie zaszła.

Ich relacje uległy znaczącemu pogorszeniu, gdy Patricii zaproponowano udział w programie “Jak oni śpiewają”, dla którego porzuciła wymarzone studia:

Moja pasja muzyczna była silniejsza od mojej pasji do edukacji. I kiedy pojawiła się propozycja “Jak oni śpiewają”, a ja już wtedy grałam w serialach, robiłam programy telewizyjne, już wiadomo było, że jestem w telewizji. Kiedy to się pojawiło, zadzwoniła do mnie Kasia Krawczyk i zaproponowali mi “Jak oni śpiewają”. Byłam wtedy w kawiarence pod liceum (…) dostałam się na stypendium letnie do Jeju University. I ambicja była taka, żeby tam się dostać na standardowe studia lub do innej szkoły. No i złożone były papiery i wtedy dostałam ten telefon. Więc oczekiwania były bardzo duże, że jego pierworodna pójdzie do takiej szkoły, będzie tam osiągała sukcesy. A tutaj jakieś “Jak oni śpiewają” – dla mojego ojca to w ogóle nieporozumienie, to jest klaun. Dla niego osoba pracująca w show-biznesie to jest klaun. On chętnie obejrzy, ale jego dziecko nie może takich rzeczy robić, bo on jest po magistrze, wykształcony, elokwentny, inteligentny, a jego córka będzie popitalać w stroju klauna w “Jak oni śpiewają”.

Okazało się, że awantura o program zakończyła się wyprowadzką Patricii z domu:

To było nie do przeżycia dla niego, więc spróbowałam rozmowy – nie udało się – więc po prostu się wyprowadziłam i nie rozmawialiśmy przez rok.

Kazadi przyznała, że w okresie od 13 do 26 roku życia nie miała dobrych relacji z ojcem, który nie tylko nie akceptował jej życiowych wyborów, ale pozostawał chłodny i zdystansowany. Dopiero po latach na terapii odkryła przyczyny takiego zachowania i wybaczyła ojcu oraz nauczyła się jak odbudować z nim relacje:

Odkąd miałam 13-26 lat. I prawdopodobnie nic by z tego nie było, gdyby nie mój ex, mój obecny przyjaciel, który powiedział mi: “Nie chciałabyś żeby twój tata był na twoim ślubie? Nie chciałabyś jednak mieć kontaktu dobrego?” Myślę, że wiedział podświadomie, że mnie to boli w środku cały czas, że ta relacja jest taka, a nie inna. I powiedział: “Słuchaj, zawalcz”. Doszło do rozmowy, która była punktem zwrotnym w naszej relacji i od tamtej pory, a to już będzie 10 lat, nasza relacja przepięknie się rozwija i kwitnie. Ja natomiast uważam, że wszystkie te moje doświadczenia były ogromnym źródłem inspiracji do mojej muzyki. Uważam też, że bardzo wcześnie dojrzałam, bo musiałam i to przyczyniło się do tego, że moja kariera zawodowa nie zniszczyła mi tych wzorców. To, że sobie ze wszystkim poradziłam i dźwignęłam różne rzeczy wynikało z tego, że nie wszystko było usłane słodko-pierdzącymi fiołkami w moim życiu.

Jednocześnie Patricia stanęła w obronie ojca, twierdząc, że winą za jego zachowanie był zimny wychów praktykowany w jego rodzimym kraju:

Mój tata nie widział innego sposobu wychowawczego. Tak wychowywany był on, tak było wychowywane jego rodzeństwo. Mój tata pochodzi z Demokratycznej Republiki Konga, tam nie rozmawia się o uczuciach, o jakichś takich emocjach – idziemy do przodu, tam życie nie jest takie, że ludzie sobie siedzą i mówią “hmm, chyba mam taką chorobę albo inną”. To nie są łatwe warunki do życia i trzeba się skupić na tym, co tu i teraz. (…) I wydaje mi się, że tata nawet nie zdawał sobie sprawy, że tam jakieś emocje w tych dzieciaczkach tkwią, o których warto porozmawiać czy do nich zajrzeć, zbadać.

Dziś Patricia odbudowała relacje ze swoim ojcem, a on sam zmienił się o 180 stopni:

Nasza relacja nie należała do łatwych i myślę, że zawalczył po prostu o nią. I żeby o nią zawalczyć wiedział, że musi się zmienić. I zmienił się. I jestem bardzo, bardzo szczęśliwa. (…) Mój tata dzisiaj, to jest ktoś inny niż kiedyś, więc ciężko się o nim wypowiadać w jednotorowej wypowiedzi. Praca jaką mój tatuś wykonał nad sobą jest inspiracją. Tata w moim dzieciństwie był niedostępny, był takim wzorcem, mało mówił, jak mówił to oczekiwania, bardzo rzadko chwalił. Nie było żadnej takiej relacji ciepłej – przytulanie itd, to było dziwne. Tata dzisiaj, to jest tata, który wysyła kolaże z naszymi zdjęciami na urodziny, filmiki montuje, mówi, że kocha, wspiera, wszystko akceptuje, pozwala nam być sobą, śmieje się. To jest kompletnie coś innego.

Patricia Kazadi zapowiada autorskie show, nową płytę i powrót Rancza?!

pasekkozak

Pokaz z okazji Światowego Dnia Recyklingu. Patricia Kazadi pojawiła się z babcią, niezwykle chuda Ida Nowakowska

scena z: Patricia Kazadi, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA
scena z: Patricia Kazadi, SK:, , fot. Wojtalewicz Jarosław/AKPA
scena z: Patricia Kazadi, SK:, , fot. Niemiec/AKPA
scena z: Patricia Kazadi, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA
scena z: Patricia Kazadi, SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA
scena z: Patricia Kazadi, SK:, , fot. Niemiec/AKPA
scena z: Patricia Kazadi, fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
scena z: Patrycja Kazadi, SK:, , fot. Podlewski/AKPA
 
1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Tata zapewne ręka z miski ryz wyjadał.