PETA przedwcześnie pochwaliła Beyonce i Jaya Z
Jay Z i Beyonce najwyraźniej pomylili weganizm z wegetarianizmem.
W zeszłym tygodniu oznajmili światu, że przechodzą na weganizm. Od tego czasu Bey widziana była w futrze, skórzanych botkach i ubraniach w fast foody czy krowi print (zobacz: Weganie atakują Beyonce!).
Te nowinki chyba nie dotarły jeszcze do PETA. Organizacja pochwaliła znane małżeństwo za podjęcie wegańskiej próby.
– PETA chwali Jaya Z i Beyonce za powstrzymane się od jedzenia mięsa. Organizacja ma nadzieję, że to duchowne ćwiczenie otworzy im oczy na cierpienie zwierząt, jakie muszą przejść, by znaleźć się na stole, stać się płaszczem, paskiem czy torbą – mówi przedstawiciel PETY.
Wyobrażacie sobie Beyonce i Jaya Z, którzy wyprowadzają z domu wszystkie skórzane akcenty, futra, torebki, kozaki itd?
Gwiazdy raczej nie są w stanie pozwolić sobie na weganizm, prędzej na wegetarianizm.


a co wegetarianie nosza skorzane rzeczy i futra? co to ma do tego wogole?Dla niektorych weganizm i wegetarianizm to tylko dieta,dla innych cala filozofia zycia.
gość, 10-12-13, 11:28 napisał(a):PuchaczBee, 10-12-13, 11:23 napisał(a):Niektorym chyba placa za te hejty na Beyonce.jaka jest kazdy widziszczególnie eksperci z kozaczka którzy nie potrafią wejść na byle stronę o Beyonce żeby powziąć wiedzę o faktach.
gość, 10-12-13, 13:08 napisał(a):gość, 10-12-13, 12:10 napisał(a):gość, 10-12-13, 12:07 napisał(a):A czy to tak ciezko zrozumiec, ze ktos nie chce jesc miesa, ze wzgledu na to, ze nie chce jesc miesa. Jak czegos nie jem, to musze od razu dorabiac do tego ideologie?Zgadzam się, ja też nie rozumiem tego fanatyzmu. Ja nie jem mięsa, bo nie lubię i bez niego czuję się lepiej. Ale noszę skórzane buty, bo sorry, ale nie będę nosiła butów z ceraty, w której nogi pocą się jak szalone, która przecieka, a na końcu będzie się rozkładać przez zyliard lat. Jeżeli kiedyś powstanie eko skóra, która naprawdę będzie eko skórą, a nie plastikiem, to OK. Ale póki co – kotletom dziękuję, ale butów i kurtki nie mam zamiaru wyrzucać.ja mam tak samo! weganizm, wegetrianizm to styl zycia, pewna filozofia, poświęcasz się i nie jesz swoich braci mniejszych zwierzat, i nie przyczyniasz sie do ich cierpienia noszac ich skóry itp, wy co najwyżej jesteście na diecie roślinnej i tyle, nie nazywajcie sie wegetarinkami, skoro cierpienie zwierząt jest wam obojętne
gość, 10-12-13, 14:09 napisał(a):gość, 10-12-13, 13:08 napisał(a):gość, 10-12-13, 12:10 napisał(a):gość, 10-12-13, 12:07 napisał(a):A czy to tak ciezko zrozumiec, ze ktos nie chce jesc miesa, ze wzgledu na to, ze nie chce jesc miesa. Jak czegos nie jem, to musze od razu dorabiac do tego ideologie?Zgadzam się, ja też nie rozumiem tego fanatyzmu. Ja nie jem mięsa, bo nie lubię i bez niego czuję się lepiej. Ale noszę skórzane buty, bo sorry, ale nie będę nosiła butów z ceraty, w której nogi pocą się jak szalone, która przecieka, a na końcu będzie się rozkładać przez zyliard lat. Jeżeli kiedyś powstanie eko skóra, która naprawdę będzie eko skórą, a nie plastikiem, to OK. Ale póki co – kotletom dziękuję, ale butów i kurtki nie mam zamiaru wyrzucać.ja mam tak samo! weganizm, wegetrianizm to styl zycia, pewna filozofia, poświęcasz się i nie jesz swoich braci mniejszych zwierzat, i nie przyczyniasz sie do ich cierpienia noszac ich skóry itp, wy co najwyżej jesteście na diecie roślinnej i tyle, nie nazywajcie sie wegetarinkami, skoro cierpienie zwierząt jest wam obojętneAle co mnie obchodzi, czy nazwiesz mnie wegetarianinem, czy nie nazwiesz 😀 Dla mnie to tylko nazwa, ot – szufladka, jedna z wielu. Śmieszy mnie to, że robicie z wegetarianizmu/weganizmu sektę i jeszcze się dziwicie, że inni patrzą na wegetarian/wegan jak na świrów. Takie dyskusje są śmieszne, jak za szkolnych lat, gdy dzieciaki prześcigały się w tym, czy jeśli słucha się Black Sabbath to można się nazwać metalem, czy nie. Może jeszcze jakiś rytuał inicjacji by się przydał, jak w każdej szanującej się sekcie?
gość, 10-12-13, 13:06 napisał(a):ja prawie nie jem miesa, bo po prostu to jest zdrowsze dla naszego organizmu.. dla mnie to głupota nie jesc miesa tylko dlatego, bo ‘zwierzęta cierpia’ , a co taka rybka nie cierpi? no niestety łańcuch pokarmowy jest jaki jest i tak zostaliśmy stworzeni.hej, chyba coś Ci się pomyliło- wegetarianizm to również niejedzenie ryb, weganizm to niejedzenie ryb, mięs oraz wszelkich produktów odzwierzęcych jak miód, mleko, itp….
Jezu ludzie postanowili nie jeść przez kilkadziesiąt dni mięsa czy to ze względów zdrowotnych, czy po prostu od tak a nawiedzeni ludzie od razu zakładają, że musi to wiązać się z przejęciem całej ideologii, wyrzuceniem wszystkich rzeczy pochodzenia zwierzęcego itd… swoją drogą tym tylko odstarszają swoich potencjalnych” zwolenników”
Bo dziś trzeba uważać na wszystko co się mówi i pisze. Skoro weganizm czy wegetarianizm cechuje się tym i tym, takim i takim zachowaniem to rób tak skoro nazywasz się weganem czy wegeterianinem. To tak samo jakby ktoś powiedział jestem katolikiem a chodził z jarmułką na głowie i czytał koran a nie biblię.
nosze skory bo lubie, jem mieso, daje power i czlowiek nie robi kupy jak stado krow
gość, 10-12-13, 12:10 napisał(a):gość, 10-12-13, 12:07 napisał(a):A czy to tak ciezko zrozumiec, ze ktos nie chce jesc miesa, ze wzgledu na to, ze nie chce jesc miesa. Jak czegos nie jem, to musze od razu dorabiac do tego ideologie?Zgadzam się, ja też nie rozumiem tego fanatyzmu. Ja nie jem mięsa, bo nie lubię i bez niego czuję się lepiej. Ale noszę skórzane buty, bo sorry, ale nie będę nosiła butów z ceraty, w której nogi pocą się jak szalone, która przecieka, a na końcu będzie się rozkładać przez zyliard lat. Jeżeli kiedyś powstanie eko skóra, która naprawdę będzie eko skórą, a nie plastikiem, to OK. Ale póki co – kotletom dziękuję, ale butów i kurtki nie mam zamiaru wyrzucać.ja mam tak samo!
Wy w tym kozaczku chyba nie wiecie, co znaczy wegetarianizm i weganizm. Je się nabiał = jest się wegetarianinem, kuchnia czysto roślinna = weganizm. Niektórzy przechodzą na dietę roślinną z powodów np. zdrowotnych i nie rezygnują ze skór itd, ale jeśli robią to z powodów etycznych to jest to czysta hipokryzja.
ja prawie nie jem miesa, bo po prostu to jest zdrowsze dla naszego organizmu.. dla mnie to głupota nie jesc miesa tylko dlatego, bo ‘zwierzęta cierpia’ , a co taka rybka nie cierpi? no niestety łańcuch pokarmowy jest jaki jest i tak zostaliśmy stworzeni.
gość, 10-12-13, 12:07 napisał(a):A czy to tak ciezko zrozumiec, ze ktos nie chce jesc miesa, ze wzgledu na to, ze nie chce jesc miesa. Jak czegos nie jem, to musze od razu dorabiac do tego ideologie? To nie jest dorabianie ideologii bo się czegoś nie lubi. To jest robienie czegoś ze względu na ideologię. Poza tym, co za kretyn pisał ten “artykuł”. Wegetarianie nie noszą skóry. Tak, to właśnie część tej ideologii. Jak się nie je mięsa, to się nie je mięsa, nie czyni to od razu wegetarianinem.
gość, 10-12-13, 12:07 napisał(a):A czy to tak ciezko zrozumiec, ze ktos nie chce jesc miesa, ze wzgledu na to, ze nie chce jesc miesa. Jak czegos nie jem, to musze od razu dorabiac do tego ideologie?Zgadzam się, ja też nie rozumiem tego fanatyzmu. Ja nie jem mięsa, bo nie lubię i bez niego czuję się lepiej. Ale noszę skórzane buty, bo sorry, ale nie będę nosiła butów z ceraty, w której nogi pocą się jak szalone, która przecieka, a na końcu będzie się rozkładać przez zyliard lat. Jeżeli kiedyś powstanie eko skóra, która naprawdę będzie eko skórą, a nie plastikiem, to OK. Ale póki co – kotletom dziękuję, ale butów i kurtki nie mam zamiaru wyrzucać.
no wlasnie to mnie smieszy miesa nie jedza ale skory i futra nosza nawet u nas na rodzimym podworku niby eko mamy piora w orzechach ale woża sie furami i nosza drogie ciuchy i skorzane buty dno
Nie wiem czy weganizm odnosi się też do stylu ubioru ale z drugiej strony to bez sensu. Nie jeść mięsa ale nosić resztki tego co zjedli inni.
A czy to tak ciezko zrozumiec, ze ktos nie chce jesc miesa, ze wzgledu na to, ze nie chce jesc miesa. Jak czegos nie jem, to musze od razu dorabiac do tego ideologie?
wegetarianie, tak jak i weganie, nie noszą skóry ani futer
PuchaczBee, 10-12-13, 11:23 napisał(a):Niektorym chyba placa za te hejty na Beyonce.jaka jest kazdy widzi
Niektorym chyba placa za te hejty na Beyonce.
Zrobili pierwszy krok,wystarczy krótka wycieczka po rzeźniach i ubojniach a reszta będzie tylko kwestią czasu.Choć wątpię, żeby mieli na tyle rozumu i wytrwałości.