Po doniesieniach o rozwodzie żona Prokopa zabrała głos. Mocny komunikat z Teneryfy
We wtorkowe popołudnie media społecznościowe obiegła informacja o rozstaniu Marcina Prokopa i Marii Prażuch-Prokop. Małżeństwo udostępniło oficjalne oświadczenie w sprawie podjętej decyzji. Oboje przystali na zakończenie łączącej ich ponad 20 lat historii. Teraz profesjonalna instruktorka jogi ponownie zabrała głos. Zwróciła się do zainteresowanych.
Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop – historia związku
Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop przez lata tworzyli jedno z najbardziej zgranych małżeństw w polskim show-biznesie. Poznali się w 2003 roku przypadkowo na spotkaniu towarzyskim, niedługo po powrocie kobiety ze studiów w Stanach Zjednoczonych. Od razu między nimi zaiskrzyło. Postanowili spróbować związku, choć pozornie sporo się od siebie różnili. Ona była spontaniczna i otwarta, on bardziej zdystansowany i skupiony na pracy. W tym szaleństwie była jednak metoda.
W 2006 roku urodziła się ich córka Zofia, a w 2011 para wzięła kameralny ślub w Portugalii. Przez lata uchodzili za zgodne małżeństwo, konsekwentnie chroniące prywatność i unikające medialnego rozgłosu. Wszystko zmieniło się we wtorek, gdy razem opublikowali oświadczenie w mediach społecznościowych. Po ponad 20 latach związku ogłosili rozstanie, czym zaskoczyli internautów.

Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop ogłaszają rozstanie
Takich wiadomości nikt się nie spodziewał. Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop nie opowiadali o związku z każdym wywiadzie i nie publikowali wspólnych zdjęć z każdej wolnej chwili, ale nikt nie spodziewał się kryzysu. Po ponad 20 latach relacji para powiadomiła o rozstaniu.
Tak wyglądają ludzie, którzy bardzo się lubią, szanują i wspierają. Którzy przeżyli ze sobą ponad 20 lat i mimo, że jakiś czas temu rozstali się jako małżeństwo, to jako przyjaciele i rodzice Zosi nadal pozostają razem. Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas – był początkiem nowego, innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy. “Dobre rozstanie” brzmi jak oksymoron, ale – jak się okazuje – jest całkiem możliwe. Chcieliśmy, żebyście usłyszeli o tym od nas, bo wydaje nam się to uczciwe wobec ludzi, którzy nas obserwują, a więc – jak zakładamy – dobrze nam życzą. To wszystko, co chcemy na ten temat powiedzieć – przekazali.
Para, choć już zakończyła swoje małżeństwo, utrzymuje dobre kontakty i przyjacielskie relacje, również ze względu na nastoletnią córkę. Wiadomość jednak wywołała niemałe zainteresowanie w internecie. Teraz Maria Prażuch-Prokop zabrała ponownie głos. Wspomniała o setkach wiadomości, które dostaje.
Maria Prażuch-Prokop zabrała głos po doniesieniach
Obecnie Teneryfa stała się dla Marii prawdziwym domem, w którym odnalazła życiową równowagę. Jako profesjonalna instruktorka jogi, regularnie relacjonuje w sieci swoje treningi, przeplatając je ujęciami z joggingu czy spacerów na tle oceanu. Po ogłoszeniu rozstania nie zaprzestała kontaktu z fanami. W najnowszej relacji odniosła się do utrudnionego kontaktu. Kobieta korzysta tylko z jednego komunikatora i to w istotnych sprawach.
Nie czytam wiadomości i komentarzy na Facebooku. Ostatni raz, kiedy otworzyłam swoje konto FB, to chyba 2014 rok, po to, żeby go podlinkować do Instagrama, ale nie wchodzę tam. Nawet nie wiem, że do mnie tam piszesz. Więc jeżeli masz pytania o zajęcia czy wyjazdy, proszę, napisz maila, jak w starych dobrych czasach albo pisz na Instagramie. Nie pisz na Messengerze, nie pisz na Facebooku. Oczywiście, jeśli oczekujesz odpowiedzi – zaczęła.
Była partnerka Marcina Prokopa jest świadoma, że wiadomość o rozstaniu mogła przynieść wzrost aktywności na jej profilu osób, które chciałyby oceniać ich decyzję, a nawet krytykować. Ci jednak mogą nie poczuć toksycznej satysfakcji.
Jeżeli piszesz, bo paluszek ciebie swędzi, spoko, ale ja tego nie zobaczę. Zależy mi, aby na pytania odpowiedzieć, ale wybieram tylko jeden komunikator – podsumowała.
Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop po wydaniu oświadczenia ograniczyli swoją aktywność, bez dodatkowych komentarzy, czy zbędnych domysłów. Piorytetem jest dla nich spokój oraz dobro nastoletniej córki.





i słusznie
To w ogóle jest po polsku?
Głupia bez ze wsi.
IDIITIA DO POTĘGI??????!!!!!!