Była żona Marcina Prokopa odreagowuje po rozstaniu. Tak się bawi na urlopie!
Rozwód Marcina Prokopa i jego żony, Marii Prażuch-Prokop był przykrą niespodzianką, zarówno dla mediów, jak i fanów prezentera. Po medialnej aferze Maria Prażuch-Prokop udała się na wakacje. Zdjęciami pochwaliła się w sieci.
Marcin Prokop rozstał się z żoną
Marcin Prokop był mężem Marii Prażuch-Prokop od 2011 roku. Choć kobieta dość rzadko pojawiała się w mediach, to ich małżeństwo i tak cieszyło się sporą popularnością. Para była związana przez ponad dwie dekady, a owocem ich związku jest córka, 20-letnia Zofia, która nie chce robić wielkiej kariery jak jej znany tata.
W kwietniu tego roku Marcin i Maria wydali wspólne oświadczenie, które narobiło w mediach wielkiego szumu. Para poinformowała w nim fanów o zakończeniu ich związku. Fani nie kryli zaskoczenia ich rozwodem – przez lata zyskali opinię dość zgranego małżeństwa. Teraz jednak wszystko się zmieniło.
Czym zajmuje się dziś Maria Prażuch-Prokop?
Po rozstaniu kobieta zaczęła być zapraszana na kolejne wywiady, w których często pytano ją o sprawy okołorozwodowe. Maria nie usunęła ze swojego nazwiska cząstki “Prokop”, co tłumaczyła przyzwyczajeniem się do niego. O kulisach swojego rozwodu opowiedziała w rozmowie z Beatą Sadowską na kanale Supermamy.
To po prostu naturalnie wypłynęło z tego, jacy my jesteśmy ze sobą i wypłynęło to też z jogi, uważam. Bo było dużo jogi w tym. To było bardzo dużo spokoju, obserwacji, niereagowania, dawania czasu, żeby rzeczy się ułożyły, żeby każdy był w tym samym miejscu, żeby to wszystko było w takim dobrym zespoleniu jogowym, nie? Więc to to rozwód jogowy, po jogowemu! – mówiła.
Maria uczy się teraz życia na nowo, już bez męża. W ostatnim czasie udała się także na urlop, a jego przebiegiem pochwaliła się w sieci.
Maria Prażuch-Prokop szaleje na urlopie
Rok temu Maria kupiła mieszkanie na egzotycznej Teneryfie, a obecnie szaleje na urlopie, wrzucając nagrania z plaży. Na jednym z nich widzimy jak ubrana w bikini w panterkę schodzi po schodach. Robi to z dużym problemem – wszystko z powodu zakwasów po treningu.
Jeśli dzień po treningu nóg nie chodzisz właśnie tak, robisz to źle.
Maria znana jest ze swojego aktywnego trybu życia, a zwłaszcza z jogi, której jest wielką entuzjastką. Post opatrzyła zabawnym opisem.
Mały LOLek na dziś. Wczorajszy leg day, jak widać, wszedł solidnie. #kobietapoczterdziestce #menopauza #joga #siłownia #dzwigajdziewczyno




