Polski dziennikarz walczy o zdrowie po postrzale! Operacja trwała aż 10 godzin
To miał być zwykły sierpniowy wieczór. Znany dziennikarz Marcin Lewicki zatrzymał się na światłach w Toruniu, gdy nagle wydarzyło się coś, co na zawsze zmieni jego życie. Początkowo pisał o „niezidentyfikowanym obiekcie”, który uderzył go w oko. Dopiero później wyszło na jaw, że chodziło o… śrut.
Prokuratura potwierdza przyczynę śmierci Macieja Mindaka. To właśnie tak doszło do wypadku
Polski dziennikarz walczy o wzrok po dramatycznym zdarzeniu w Toruniu. Operacja trwała aż 10 godzin!
Dziennikarz portalu o2.pl od kilku dni przebywa w szpitalu, gdzie przeszedł już dwie poważne operacje. Najnowszy zabieg trwał niemal 10 godzin.
Żyję i walczę! Trwa walka o oko – napisał do swoich czytelników.
Na jaw wychodzą też szczegóły całego incydentu. Okazuje się, że w ostatnich dniach w Toruniu doszło do kilku podobnych zdarzeń, a poszkodowanymi byli motocykliści. Sprawa zyskała już wymiar prokuratorski, a policja bada każdy trop.
Rodzina dziennikarza nie kryje, że tragedia była o włos. Jak przyznała jego żona, gdyby pocisk trafił kilka centymetrów niżej, konsekwencje mogłyby być śmiertelne.
Teraz najbliżsi czekają na wieści od lekarzy i liczą, że oko uda się uratować, choć pewne jest jedno — wzrok nigdy nie wróci już do pełnej sprawności.
Wciąż pojawiają się pytania: kto i dlaczego strzela do motocyklistów w centrum Torunia? Śledztwo trwa, a sam poszkodowany apeluje do świadków, by zgłaszali się na policję.
![]()

