Prokop: Ludzie nie powinni brać kredytów
Marcin Prokop (37 l.) na pewno nie może narzekać na swój stan posiadania. Dziennikarz jest zapewne jednym z najlepiej opłacanych gwiazdorów telewizji. Być może dlatego łatwo jest mu formułować pewne poglądy. Dla wielu osób kontrowersyjne.
W rozmowie z Miłoszem Plochem z kanału jak.tv, Prokop powiedział:
– Ludzie nie powinni brać kredytów. Większa wolność, większa swoboda. Większe możliwości podróżowania po świecie i podążania za pracą w różnych miejscach. Nie są przywiązani do jednego miejsca. Zdejmuje to też pętlę z szyi i ułatwia podejmowanie decyzji. De facto, I tak jak policzysz to mieszkanie spłacisz, przy normalnym kredycie po 30-tu, 40-tu latach. Dzisiejszy dwudziestolatek będzie mieć wtedy lat 65, 67 może 70 lat. Więc będzie właścicielem mieszania tylko przez kilka lat jeśli biologia będzie mu sprzyjać.
Dziennikarz dodał, że sam nie ma kredytu na mieszkanie:
– Nie mam kredytu na mieszkanie, dzięki temu że kupiłem mieszkanie w odpowiednim momencie, kiedy mieszkania nie były tak szaleńczo drogie i dzięki temu, że pracuje od 16-tego roku życia. Instytucje finansowe wmówiły nam, ze własność jest najwyższą formą społecznego dobra. Mając mieszkanie na kredyt, nie masz mieszkania, masz tylko kredyt, a mieszkanie ma bank. Młodym ludziom radzę, aby pomyśleli o długoterminowym wynajmie. Lepiej jest wynajmować.
Prowadzący Dzień dobry TVN stwierdził także, że pieniądze nie są gwarantem szczęścia i spełnienia:
– Pieniądze nie dają poczucia wolności, one umożliwiają podejmowanie pewnych wyborów i nie muszenie pewnych rzeczy np. zawodowych, ale wolność masz w głowie. Bogaci ludzie są szalenie nieszczęśliwi, ponieważ całych ich bogactwem są ich pieniądze. Są tak biedni, że mają tylko kasę. Brzydzę się wszelką ostentacją, wydaje mi się, ze jest coś strasznie tandetnego i w złym guście w obnoszeniu się swoim bogactwem. Nawet gdybym mógł to nie chciałbym tego robić, bo czułbym się obciachowo.
Prokop wyznał też, że nie lubi bycia więźniem rzeczy:
– Rzeczy zniewalają. Co jakiś czas robię remanent w domu, rozdając swoim znajomym i nieznajomym rzeczy, które przestały być mi potrzebne. Staram się też przestawić swoje myślenie w kierunku wynajmowania – można zrezygnować z marzenia o posiadaniu pięknej mazurskiej daczy, bo można sobie to miejsce wynająć w momencie, kiedy jest ci potrzebne. Można zrezygnować z marzeń posiadania własnego kampera, bo można sobie go wynająć. Staram się żyć mądrze i żyć smart.
Co Wy na to?
Cały wywiad z Marcinem Prokopem znajdziecie tutaj.tutaj.
[b]gość, 06-04-15, 22:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 13:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 11:30 napisał(a):[/b]Bzdury i lanie wody. Jasne, jak ktoś zarabia kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie może sobie odłożyć na mieszkanie w ciągu roku, jednak tacy bogacze to pewnie ok 1% polskiego społeczeństwa. Normalne pary, które zarabiają zazwyczaj po 2 tysiące netto, mogą wynająć 2 pokoje w mieście za 1500 zł/mies + opłaty albo wziąć kredyt na takie mieszkanie na 25-30 lat. Wynajem w Wielkiej Brytanii czy Niemczech to zupełnie co innego niż w Polsce, tam działa to bardziej na zasadach mieszkań komunalnych, których jest dużo i są zdecydowanie tańsze niż kredyt, dlatego tak mało osób kupuje mieszkania na własność. W Polsce koszty najmu i kredytu są zbliżone, bo dominują prywatni właściciele, którzy również biorą kredyty na zakup mieszkań. W Polsce po 30 latach wynajmu mieszkania, nie masz nic, ani ty ani twoje dzieci, a jak masz małą emeryturę i nie stać cie na opłaty, idziesz pod most, przy kredycie i podobnych kosztach po 30 latach i masz mieszkanie z którym zrobisz później co zechcesz, możesz je odsprzedać i kupić mniejsze, oddać dzieciom czy cokolwiek. Wybór jest prosty wziąć kredyt i po 30 latach kupić mieszkanie dla siebie albo wynajmować i po 30 latach kupić mieszkanie osobie od której się wynajmowało.własnie[/quote]Pod warunkiem że przez te 30 lat nie stracisz pracy i bank Ci mieszkania po 20 latach nie zabierze razem z ratami które tyle lat placiles. A życie to suka zachorujesz będziesz miał wypadek albo najzwyczajniej stracisz prace i zostajesz z niczym.[/quote]To zamknij się w czterech ścianach i najlepiej NIC NIE RÓB!
Jego rada nie jest dobra. Jego myślenie jest EGOISTYCZNE bo dotyka jedynie NAS a nie tego co po nas zostanie NASZYM BLISKIM (dzieciom, wnukom!) Wynajem mieszkania kosztuje tyle samo co rata kredytu, płacisz całe życie i w wieku 60 lat NIE MASZ NIC. A mogłabyś mieć mieszkaniektóre zostaje Twoim dzieciom, oni mogą w nim mieszkać, mogą wynajmować komuś, mogą sprzedać. A tak to nie ma nic.
[b]gość, 06-04-15, 23:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 21:50 napisał(a):[/b]Mówimy o wiekach średnich czy może o starożytności? Mowa jest o tym co tu i teraz i chyba pojęcia nie masz na temat dzisiejszych tzw. “młodych”, czyli osób po szkole średniej do 30-ki i ich “zaradności”. Naprawdę wierzysz w to, że oni daliby radę dziś posiadając dziecko i nie mając pralki w domu? Albo naiwna jesteś albo masz zbyt wiele wiary w nich ;-)Istotnie, nie mam wiary w nich. Pokolenie, o którym piszesz jest diablo roszczeniowe i uważa, że wszystko im się należy. Pracuję jako agent nieruchomości. Kiedy klientami są ludzie 40+, oglądają wszystko dokładnie, każdy kontakt i fugę. Mają szacunek do tego produktu, jakim jety mieszkanie, które być może kupią – na kredyt, oczywiście, bo kto dysponuje taką ilością gotówki. A co dzieje się, kiedy klienci mają lat 30 i poniżej? Mają wszystko w dupie, bo raty kredytu będą spłacać mama i tata. Dlatego każdemu z nich przydałaby się lekcja pokory – rok bez pralki. Ręczę, że nie obyłoby się bez ofiar;)Och jak by było fajnie gdyby moi rodzice spłacali za mnie i mojego męża kredyt. Niestety swoje kredyty musimy spłacać sami, podobnie jak większość naszych przyjaciół. Przy okazji remontu dokładnie oglądałam co robi mi ekipa remontowa, Jak montują meble panowie monterzy – jutro muszę do nich zadzwonić, bo zauważyłam, że piekarnik ma kilka minimetrów różnicy między dołem a górą (co zauważyłam dopiero tydzień później przy okazji sprzątania) i chcę by to poprawili oraz wyregulowali mi szuflady. I szanujemy nasze rzeczy bo sami na nie zarabiamy od pierwszego roku studiów.[/quote]Co nie? Ja takich co im rodzice kredyt spłacali to znam raptem ze trzy pary. Reszta albo mieszkania po dziadkach, albo mąż/żona mieli/dostali, albo kredycisko – zdecydowana większość w tym ja.
[b]gość, 07-04-15, 00:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 16:31 napisał(a):[/b]wszystko to żydowska sciema słyszałam że bank i tak pożycza kowalskiemu pieniądze malinowskiego a sam kasy nie ma wszystko w obrocie.Doprowadzili tym sposobem do bankrudztwa Grecję więc Polska powinna uważać bo dług publiczny kraju jako całość razem z zagranicznymi kredytami ludzi to juz kilka miliardów[/quote]żeby założyć coś co nazwiemy bankiem trzeba mieć duży kapitał ,nazwijmy to startowy ,a potem to rzeczywiście inwestuja naszymi pieniędzmi ,graja na giełdzie itp. z tego właśnie jak ktos ,,zamrozi,, dużą kwotę ma odsetki ale nie cała kasa banku jest w jak to ujełas/eś w obrocie bo bank musi mieć w sejfie stały kapitał na wypadek gdyby ktoś chciał wypłacić wielka sumę.
Bzdura. Ja brałam kredyt w wieku 25 lat, na 30 lat. Brałam go w dobrym okresie, mam niską ratę – nawet jak stracę pracę to przy pensji męża i tak damy radę. Kredyt spłacę jak będę miała 55 lat – to jeszcze 12 lat pracy przede mną ale już za wynajem ani kredyt płacić nie będę musiała a mam bardzo niskie opłaty. A co jak się wynajmuje i pójdziesz na emeryturę, która jest bardzo niska? Takiej osoby nie będzie już stać na wynajem!
A moi rodzice wybudowali duży dom i kupili samochód za 200 tys. tylko dlatego, że od czasów skończenia studiów cały czas pracowali. Przy czym nie odmawiali sobie wycieczek tu i tam, stac ich było na wszystko. Kredytu nigdy nie wzięli. Więc da się, tylko trzeba ostro zapierniczać.
[b]gość, 06-04-15, 22:43 napisał(a):[/b]Pod warunkiem że przez te 30 lat nie stracisz pracy i bank Ci mieszkania po 20 latach nie zabierze razem z ratami które tyle lat placiles. A życie to suka zachorujesz będziesz miał wypadek albo najzwyczajniej stracisz prace i zostajesz z niczym.A jakie to ma znaczenie czy go bank wypierdoli z mieszkania czy właściciel od, którego wynajmuje ? jeden gwizdek, sądzisz, że osoba od, której wynajmuje lokal zlitowałaby się nad wynajmującym i pozwoliła nie płacić sobie w chwili kiedy wynajmujący straciłby pracę ? tak samo musiałby opuścić mieszkanie za, które nie jest w stanie płacić i zostałby z niczym, w przypadku kupna mieszkania masz jeszcze możliwość odsprzedania go, zamienienia na mniejsze z dopłatą za, którą możesz spłacić cały lub przynajmniej część kredytu do czasu znalezienia nowego zatrudnienia etc. w gruncie rzeczy kredyt to jest najlepszy wybór dla ludzi, którzy nie mają żadnego dobytku, ani gotówki na kupno nieruchomości, problem w tym, że zanim się ten kredyt weźmie, trzeba sporo na ten temat poczytać, a do banku udać się ze sprawdzonym prawnikiem, który zapozna się z umową, jeśli bank nie wyraża zgody na takie rozwiązanie to znaczy, że chce wcisnąć lichwę i trzeba go omijać szerokim łukiem. Niestety w Polsce z 80% tego rynku to lichwiarze..
[b]gość, 06-04-15, 21:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 20:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 20:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 20:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 20:04 napisał(a):[/b]Ale nie żyjemy w XIX wieku tylko XXI wiekuTo w czym będziesz prać jak masz dzieci? [/quote]Odpowiem pytaniem na pytanie[/quote]To jest ekstremalna sytuacja. Oczywiście wtedy prałabym w rękach, dzieci nie mogłyby chodzić w brudnych ubraniach. A dzieci, no cóż, zostałyby ze mną. Podejrzewam, że rodzina by mi pomogła gdyby stało się jakieś nieszczęście. Mnie chodzi o to, że jak ktoś chce mieć dzieci, to lepiej, żeby nie żył w ubóstwie już na starcie.[/quote]Marzy Ci się idealny świat, w którym wszyscy podejmują odpowiednie i przemyślane decyzje. Gdyby tak było, bieda nie istniałaby wcale i nie byłoby takich dylematów. Piękne marzenia, podzielam je, ale to jednak tylko marzenia. W prawdziwym świecie musi znaleźć się miejsce dla ludzi bez własnych domów, dla ludzi bez pralek, dla klepiących biedę i rodzących w tej biedzie dzieci. Na szczęście jest też miejsce dla tych, którzy do nich wyciągną rękę.[/quote]Wiem, że świat nie jest idealny i nigdy nie będzie. Ale gdy ktoś żyje w ubóstwie i jest w miarę ogarnięty, to nie będzie płodził dzieci. Chyba, że mówimy o wpadce, to jest już inna bajka…
Jestem ciekawa co by gadał, gdyby nie był forsiasty?! Punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia
[b]gość, 06-04-15, 16:31 napisał(a):[/b]wszystko to żydowska sciema słyszałam że bank i tak pożycza kowalskiemu pieniądze malinowskiego a sam kasy nie ma wszystko w obrocie.Doprowadzili tym sposobem do bankrudztwa Grecję więc Polska powinna uważać bo dług publiczny kraju jako całość razem z zagranicznymi kredytami ludzi to juz kilka miliardów
[b]gość, 06-04-15, 17:51 napisał(a):[/b]pomijając fakt, ze nie wiem co taki wulgarny prostak jak może wiedzieć o rynku finansowym i o czymkolwiek 🙂 to nie zawsze doradcy polecają jeden bank i to jest fakt, nie znam statystyk i nie wiem jakie są konkretne proporcje ale wielu ludzi korzystając z usług takich doradców nie ma kreduty w banku który jest częścią grupy kapitałowej tej samej w której pracuje ów doradcawulgarnego prostaka to w lustrze oglądasz
[b]gość, 06-04-15, 21:50 napisał(a):[/b]Mówimy o wiekach średnich czy może o starożytności? Mowa jest o tym co tu i teraz i chyba pojęcia nie masz na temat dzisiejszych tzw. “młodych”, czyli osób po szkole średniej do 30-ki i ich “zaradności”. Naprawdę wierzysz w to, że oni daliby radę dziś posiadając dziecko i nie mając pralki w domu? Albo naiwna jesteś albo masz zbyt wiele wiary w nich ;-)Istotnie, nie mam wiary w nich. Pokolenie, o którym piszesz jest diablo roszczeniowe i uważa, że wszystko im się należy. Pracuję jako agent nieruchomości. Kiedy klientami są ludzie 40+, oglądają wszystko dokładnie, każdy kontakt i fugę. Mają szacunek do tego produktu, jakim jety mieszkanie, które być może kupią – na kredyt, oczywiście, bo kto dysponuje taką ilością gotówki. A co dzieje się, kiedy klienci mają lat 30 i poniżej? Mają wszystko w dupie, bo raty kredytu będą spłacać mama i tata. Dlatego każdemu z nich przydałaby się lekcja pokory – rok bez pralki. Ręczę, że nie obyłoby się bez ofiar;)Och jak by było fajnie gdyby moi rodzice spłacali za mnie i mojego męża kredyt. Niestety swoje kredyty musimy spłacać sami, podobnie jak większość naszych przyjaciół. Przy okazji remontu dokładnie oglądałam co robi mi ekipa remontowa, Jak montują meble panowie monterzy – jutro muszę do nich zadzwonić, bo zauważyłam, że piekarnik ma kilka minimetrów różnicy między dołem a górą (co zauważyłam dopiero tydzień później przy okazji sprzątania) i chcę by to poprawili oraz wyregulowali mi szuflady. I szanujemy nasze rzeczy bo sami na nie zarabiamy od pierwszego roku studiów.
Mówimy o wiekach średnich czy może o starożytności? Mowa jest o tym co tu i teraz i chyba pojęcia nie masz na temat dzisiejszych tzw. “młodych”, czyli osób po szkole średniej do 30-ki i ich “zaradności”. Naprawdę wierzysz w to, że oni daliby radę dziś posiadając dziecko i nie mając pralki w domu? Albo naiwna jesteś albo masz zbyt wiele wiary w nich ;-)Istotnie, nie mam wiary w nich. Pokolenie, o którym piszesz jest diablo roszczeniowe i uważa, że wszystko im się należy. Pracuję jako agent nieruchomości. Kiedy klientami są ludzie 40+, oglądają wszystko dokładnie, każdy kontakt i fugę. Mają szacunek do tego produktu, jakim jety mieszkanie, które być może kupią – na kredyt, oczywiście, bo kto dysponuje taką ilością gotówki. A co dzieje się, kiedy klienci mają lat 30 i poniżej? Mają wszystko w dupie, bo raty kredytu będą spłacać mama i tata. Dlatego każdemu z nich przydałaby się lekcja pokory – rok bez pralki. Ręczę, że nie obyłoby się bez ofiar;)
[b]gość, 06-04-15, 19:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 17:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 16:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 16:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 13:35 napisał(a):[/b]Może my faktycznie za bardzo przywiązujemy wagę do posiadania własności? Na zachodzie ludzie często nawet własnej pralki nie mają, korzystają z publicznych pralni, a co dopiero mówić o mieszkaniu.Odezwij się, gdy będziesz mieć dzieci. Już widzę jak latasz codziennie do pralni mając małe dziecko albo i dwójkę:P[/quote]Odzywam się. Mam dziecko od 13 lat, własne mieszkanie od zawsze, pralkę też. Nie agituję to prania w rzece, zwracam jedynie uwagę, że można korzystać z innych rozwiązań, jeśli te tradycyjne są dla nas niedostępne.[/quote]No wybacz, ale ktoś kogo nie stać na pralkę nie powinien porywać się na posiadanie dzieci…[/quote]No, wybacz, ale historia pralki sięga zaledwie drugiej połowy XIX w., a zanim trafiła pod dachy rodzinnych domów minęło jeszcze sporo czasu, podczas gdy historia ludzkości jest jednak “troszkę” dłuższa. I nie słyszałam o przypadku, gdzie brak pralki uniemożliwiłby posiadanie czy wychowywanie potomstwa.[/quote]Mówimy o wiekach średnich czy może o starożytności? Mowa jest o tym co tu i teraz i chyba pojęcia nie masz na temat dzisiejszych tzw. “młodych”, czyli osób po szkole średniej do 30-ki i ich “zaradności”. Naprawdę wierzysz w to, że oni daliby radę dziś posiadając dziecko i nie mając pralki w domu? Albo naiwna jesteś albo masz zbyt wiele wiary w nich 😉
[b]gość, 06-04-15, 20:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 20:36 napisał(a):[/b]Powiedzial ten co zarabia 200 tys na miesiacNie wprowadzaj ludzi w błąd nie zarabia tyle na miesiac w tv a kontrakty reklamowe to jednorazowa kasa ,oczywiście na mieszkanie czy dom nie musiałby brać kredytu ale nie jest znowósz jakimś krezusem (jakby zechciał kupić luksusowy jacht to juz musiałby dopłacić .Ale mówia tez o nim że jest strasznym dusigroszem i to akurat prawda[/quote]ma weża w kieszeni nawet żony na wakacje nie zabiera jak mówią chyba ,że te sponsorowane nie rozumiem takich ludzi nie mówię żeby szastać ale kasy do trumny nie zabierzesz więc chyba warto z niej korzystac a nie trzymamać w banku nonsens
[b]gość, 06-04-15, 13:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 11:30 napisał(a):[/b]Bzdury i lanie wody. Jasne, jak ktoś zarabia kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie może sobie odłożyć na mieszkanie w ciągu roku, jednak tacy bogacze to pewnie ok 1% polskiego społeczeństwa. Normalne pary, które zarabiają zazwyczaj po 2 tysiące netto, mogą wynająć 2 pokoje w mieście za 1500 zł/mies + opłaty albo wziąć kredyt na takie mieszkanie na 25-30 lat. Wynajem w Wielkiej Brytanii czy Niemczech to zupełnie co innego niż w Polsce, tam działa to bardziej na zasadach mieszkań komunalnych, których jest dużo i są zdecydowanie tańsze niż kredyt, dlatego tak mało osób kupuje mieszkania na własność. W Polsce koszty najmu i kredytu są zbliżone, bo dominują prywatni właściciele, którzy również biorą kredyty na zakup mieszkań. W Polsce po 30 latach wynajmu mieszkania, nie masz nic, ani ty ani twoje dzieci, a jak masz małą emeryturę i nie stać cie na opłaty, idziesz pod most, przy kredycie i podobnych kosztach po 30 latach i masz mieszkanie z którym zrobisz później co zechcesz, możesz je odsprzedać i kupić mniejsze, oddać dzieciom czy cokolwiek. Wybór jest prosty wziąć kredyt i po 30 latach kupić mieszkanie dla siebie albo wynajmować i po 30 latach kupić mieszkanie osobie od której się wynajmowało.własnie[/quote]Pod warunkiem że przez te 30 lat nie stracisz pracy i bank Ci mieszkania po 20 latach nie zabierze razem z ratami które tyle lat placiles. A życie to suka zachorujesz będziesz miał wypadek albo najzwyczajniej stracisz prace i zostajesz z niczym.
[b]gość, 06-04-15, 20:36 napisał(a):[/b]Powiedzial ten co zarabia 200 tys na miesiacNie wprowadzaj ludzi w błąd nie zarabia tyle na miesiac w tv a kontrakty reklamowe to jednorazowa kasa ,oczywiście na mieszkanie czy dom nie musiałby brać kredytu ale nie jest znowósz jakimś krezusem (jakby zechciał kupić luksusowy jacht to juz musiałby dopłacić .Ale mówia tez o nim że jest strasznym dusigroszem i to akurat prawda
[b]gość, 06-04-15, 21:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 14:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 14:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 13:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 11:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 11:26 napisał(a):[/b]Zgadzam się z nim mieszkanie na kredyt to nie mieszkanieJeśli wynajmujesz, to też nie jest twoje i nigdy nie będzie, bo zostaniesz z niczym. Kredyt to jedyna opcja, gdy chcesz mieć coś swojego, choćby i na starość[/quote][/quote]Szkoda tylko, że się nie mówi co się dzieje z tymi, którzy nagle nie są w stanie go spłacać – bo to zobowiązanie na kilkadziesiąt lat przecież. Czy wy myślicie, że jak stracicie pracę to bank wam nie zabierze mieszkania? I tym samym też zostaniesz na bruku.[/quote]No to trzeba przewidzieć wszystkie ewentualności. Zawsze istnieje jakieś ryzyko. Nie można brać kredytu bezmyślnie, bo potem jest tragedia.[/quote]nie “jakieś” ale całkiem spore, bo w przypadku wypowiedzenia umowy przez bank nie tracisz jedynie tego mieszkania, ale również masz dług (często) do końca życia. nie jesteśmy w usa gdzie kredytobiorca odpowiada jedynie do wartości nieruchomości i w najgorszym przypadku oddajesz bankowi klucze do mieszkania i spokój.[/quote]Jeśli ktoś chce mieć własny dom na starość, musi wziąć kredyt. Nie każdy też zostaje z długami. Ja wzięłam kredyt, nie mam zamiaru tułać się po wynajmowanych mieszkaniach i spłacać cudzą pożyczkę z banku.
Ale nie żyjemy w XIX wieku tylko XXI wieku, gdzie posiadanie pralki to norma. Więc jak kogoś nie stać na pralkę, nawet na tą gorszą, raczej marne szanse, że zapewni odpowiednie warunki swoim dzieciom. – w XXI w. normą jest także fakt, że w wielu krajach ludzie umierają na ulicach, nie sądzę więc, aby brak pralki był aż taką katastrofą.
Powiedzial ten co zarabia 200 tys na miesiac
[b]gość, 06-04-15, 20:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 20:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 20:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 20:04 napisał(a):[/b]Ale nie żyjemy w XIX wieku tylko XXI wiekuTo w czym będziesz prać jak masz dzieci? [/quote]Odpowiem pytaniem na pytanie[/quote]To jest ekstremalna sytuacja. Oczywiście wtedy prałabym w rękach, dzieci nie mogłyby chodzić w brudnych ubraniach. A dzieci, no cóż, zostałyby ze mną. Podejrzewam, że rodzina by mi pomogła gdyby stało się jakieś nieszczęście. Mnie chodzi o to, że jak ktoś chce mieć dzieci, to lepiej, żeby nie żył w ubóstwie już na starcie.[/quote]Marzy Ci się idealny świat, w którym wszyscy podejmują odpowiednie i przemyślane decyzje. Gdyby tak było, bieda nie istniałaby wcale i nie byłoby takich dylematów. Piękne marzenia, podzielam je, ale to jednak tylko marzenia. W prawdziwym świecie musi znaleźć się miejsce dla ludzi bez własnych domów, dla ludzi bez pralek, dla klepiących biedę i rodzących w tej biedzie dzieci. Na szczęście jest też miejsce dla tych, którzy do nich wyciągną rękę.
[b]gość, 06-04-15, 14:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 14:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 13:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 11:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 11:26 napisał(a):[/b]Zgadzam się z nim mieszkanie na kredyt to nie mieszkanieJeśli wynajmujesz, to też nie jest twoje i nigdy nie będzie, bo zostaniesz z niczym. Kredyt to jedyna opcja, gdy chcesz mieć coś swojego, choćby i na starość[/quote][/quote]Szkoda tylko, że się nie mówi co się dzieje z tymi, którzy nagle nie są w stanie go spłacać – bo to zobowiązanie na kilkadziesiąt lat przecież. Czy wy myślicie, że jak stracicie pracę to bank wam nie zabierze mieszkania? I tym samym też zostaniesz na bruku.[/quote]No to trzeba przewidzieć wszystkie ewentualności. Zawsze istnieje jakieś ryzyko. Nie można brać kredytu bezmyślnie, bo potem jest tragedia.[/quote]nie “jakieś” ale całkiem spore, bo w przypadku wypowiedzenia umowy przez bank nie tracisz jedynie tego mieszkania, ale również masz dług (często) do końca życia. nie jesteśmy w usa gdzie kredytobiorca odpowiada jedynie do wartości nieruchomości i w najgorszym przypadku oddajesz bankowi klucze do mieszkania i spokój.
[b]gość, 06-04-15, 20:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 20:04 napisał(a):[/b]Ale nie żyjemy w XIX wieku tylko XXI wieku, gdzie posiadanie pralki to norma. Więc jak kogoś nie stać na pralkę, nawet na tą gorszą, raczej marne szanse, że zapewni odpowiednie warunki swoim dzieciom. – w XXI w. normą jest także fakt, że w wielu krajach ludzie umierają na ulicach, nie sądzę więc, aby brak pralki był aż taką katastrofą.To w czym będziesz prać jak masz dzieci? W rękach? A może w rzece? Brak pralki ogromnie utrudnia funkcjonowanie domu i jeśli kogoś nie stać na pralkę, nie stać go będzie na wychowywanie dzieci na godziwym poziomie.[/quote]Odpowiem pytaniem na pytanie: jeśli zakładając rodzinę będziesz opływać w dostatki, urodzisz, dziecko, bo “będzie Cię na nie stać”, ale w wyniku bliżej nieokreślonego nieszczęścia nagle znajdziesz się nagle w ciężkiej sytuacji finansowej, na dodatek pralkę szlag trafi i nie będziesz miała na nową – co wówczas? Oddasz dzieci do domu dziecka, będą biegać gołe, żeby nie brudzić ubrań? Nie sądzę.
[b]gość, 06-04-15, 20:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 20:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 20:04 napisał(a):[/b]Ale nie żyjemy w XIX wieku tylko XXI wieku, gdzie posiadanie pralki to norma. Więc jak kogoś nie stać na pralkę, nawet na tą gorszą, raczej marne szanse, że zapewni odpowiednie warunki swoim dzieciom. – w XXI w. normą jest także fakt, że w wielu krajach ludzie umierają na ulicach, nie sądzę więc, aby brak pralki był aż taką katastrofą.To w czym będziesz prać jak masz dzieci? W rękach? A może w rzece? Brak pralki ogromnie utrudnia funkcjonowanie domu i jeśli kogoś nie stać na pralkę, nie stać go będzie na wychowywanie dzieci na godziwym poziomie.[/quote]Odpowiem pytaniem na pytanie: jeśli zakładając rodzinę będziesz opływać w dostatki, urodzisz, dziecko, bo “będzie Cię na nie stać”, ale w wyniku bliżej nieokreślonego nieszczęścia nagle znajdziesz się nagle w ciężkiej sytuacji finansowej, na dodatek pralkę szlag trafi i nie będziesz miała na nową – co wówczas? Oddasz dzieci do domu dziecka, będą biegać gołe, żeby nie brudzić ubrań? Nie sądzę.[/quote]To jest ekstremalna sytuacja. Oczywiście wtedy prałabym w rękach, dzieci nie mogłyby chodzić w brudnych ubraniach. A dzieci, no cóż, zostałyby ze mną. Podejrzewam, że rodzina by mi pomogła gdyby stało się jakieś nieszczęście. Mnie chodzi o to, że jak ktoś chce mieć dzieci, to lepiej, żeby nie żył w ubóstwie już na starcie.
[b]gość, 06-04-15, 20:04 napisał(a):[/b]Ale nie żyjemy w XIX wieku tylko XXI wieku, gdzie posiadanie pralki to norma. Więc jak kogoś nie stać na pralkę, nawet na tą gorszą, raczej marne szanse, że zapewni odpowiednie warunki swoim dzieciom. – w XXI w. normą jest także fakt, że w wielu krajach ludzie umierają na ulicach, nie sądzę więc, aby brak pralki był aż taką katastrofą.To w czym będziesz prać jak masz dzieci? W rękach? A może w rzece? Brak pralki ogromnie utrudnia funkcjonowanie domu i jeśli kogoś nie stać na pralkę, nie stać go będzie na wychowywanie dzieci na godziwym poziomie.
[b]gość, 06-04-15, 19:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 17:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 16:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 16:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 13:35 napisał(a):[/b]Może my faktycznie za bardzo przywiązujemy wagę do posiadania własności? Na zachodzie ludzie często nawet własnej pralki nie mają, korzystają z publicznych pralni, a co dopiero mówić o mieszkaniu.Odezwij się, gdy będziesz mieć dzieci. Już widzę jak latasz codziennie do pralni mając małe dziecko albo i dwójkę:P[/quote]Odzywam się. Mam dziecko od 13 lat, własne mieszkanie od zawsze, pralkę też. Nie agituję to prania w rzece, zwracam jedynie uwagę, że można korzystać z innych rozwiązań, jeśli te tradycyjne są dla nas niedostępne.[/quote]No wybacz, ale ktoś kogo nie stać na pralkę nie powinien porywać się na posiadanie dzieci…[/quote]No, wybacz, ale historia pralki sięga zaledwie drugiej połowy XIX w., a zanim trafiła pod dachy rodzinnych domów minęło jeszcze sporo czasu, podczas gdy historia ludzkości jest jednak “troszkę” dłuższa. I nie słyszałam o przypadku, gdzie brak pralki uniemożliwiłby posiadanie czy wychowywanie potomstwa.[/quote]Ale nie żyjemy w XIX wieku tylko XXI wieku, gdzie posiadanie pralki to norma. Więc jak kogoś nie stać na pralkę, nawet na tą gorszą, raczej marne szanse, że zapewni odpowiednie warunki swoim dzieciom.
Problem jest nie w kredytach walutowych czy złotówkowych ale w KREDYTACH. Biorą ludzie młodzi ,starzy ,ci co ich stać i ci co uważają że ich stać.Jeśli kredyt bierze osoba która naiwnie uważa że zawsze będzie miał pracę ,środki na spłacenie ,a dzisiejszy rynek pracy ,dzisiejsze warunki życia są …..zaskakujące . Przez kilka lat taki delikwent szpanuje chatą ,samochodem ,wczasami ,a przychodzi czasami taki dzień ze praca odeszła , rata wzrosła drastycznie i trzeba zrezygnować z wielu rzeczy lub oddać własność bankowi .Nazwałbym ten stan społeczny czy umysłowy modą ,bufonadą ,osobiście wolę żyć skromnie ale bez nawisu bankowego czy komorniczego .
[b]gość, 06-04-15, 17:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 16:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 16:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 13:35 napisał(a):[/b]Może my faktycznie za bardzo przywiązujemy wagę do posiadania własności? Na zachodzie ludzie często nawet własnej pralki nie mają, korzystają z publicznych pralni, a co dopiero mówić o mieszkaniu.Odezwij się, gdy będziesz mieć dzieci. Już widzę jak latasz codziennie do pralni mając małe dziecko albo i dwójkę:P[/quote]Odzywam się. Mam dziecko od 13 lat, własne mieszkanie od zawsze, pralkę też. Nie agituję to prania w rzece, zwracam jedynie uwagę, że można korzystać z innych rozwiązań, jeśli te tradycyjne są dla nas niedostępne.[/quote]No wybacz, ale ktoś kogo nie stać na pralkę nie powinien porywać się na posiadanie dzieci…[/quote]No, wybacz, ale historia pralki sięga zaledwie drugiej połowy XIX w., a zanim trafiła pod dachy rodzinnych domów minęło jeszcze sporo czasu, podczas gdy historia ludzkości jest jednak “troszkę” dłuższa. I nie słyszałam o przypadku, gdzie brak pralki uniemożliwiłby posiadanie czy wychowywanie potomstwa.
[b]gość, 06-04-15, 16:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 15:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 15:38 napisał(a):[/b]nie wiem kto ma racje (czy każdy doradca finansowy jest zależny skoro to osobna firma a nie taki z banku ) ale na pewno pierwszy kom. nie wyzywa od kretynek i blach wię sram na drugi komIle ci płacą klakierze bankowy ? 🙂 Znikaj z kozaka śmieszny człowieku, jeśli bank i doradztwo finansowe są w posiadaniu jednego właściciela lub jednej grupy kapitałowej to nie ma mowy o jakimkolwiek rzetelnym doradztwie i obiektywiźmie, tyle w temacie klakierze :)[/quote]słowo ,,jeśli,, jest tu znaczące .klakerem nie jestem.Pamiętam jak agencja S&P obniżyła zdolność kredytową USA gdyby to nie był niezalezny podmiot to by tego nie zrobili .A ta firma ma tez grono doradców finansowych jak widać niezależnych i nieprzekupnych[/quote]Do ost komentarza wydaje sie jednak ,że takie twory jak S&P nie doradzaja indywidualnym klientom typu kowalski tylko liczącym się firmom w sektorze finansowym i krajom nawet
[b]gość, 06-04-15, 13:35 napisał(a):[/b]Może my faktycznie za bardzo przywiązujemy wagę do posiadania własności? Na zachodzie ludzie często nawet własnej pralki nie mają, korzystają z publicznych pralni, a co dopiero mówić o mieszkaniu.Odezwij się, gdy będziesz mieć dzieci. Już widzę jak latasz codziennie do pralni mając małe dziecko albo i dwójkę:P
[b]gość, 06-04-15, 16:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 16:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 13:35 napisał(a):[/b]Może my faktycznie za bardzo przywiązujemy wagę do posiadania własności? Na zachodzie ludzie często nawet własnej pralki nie mają, korzystają z publicznych pralni, a co dopiero mówić o mieszkaniu.Odezwij się, gdy będziesz mieć dzieci. Już widzę jak latasz codziennie do pralni mając małe dziecko albo i dwójkę:P[/quote]Odzywam się. Mam dziecko od 13 lat, własne mieszkanie od zawsze, pralkę też. Nie agituję to prania w rzece, zwracam jedynie uwagę, że można korzystać z innych rozwiązań, jeśli te tradycyjne są dla nas niedostępne.[/quote]No wybacz, ale ktoś kogo nie stać na pralkę nie powinien porywać się na posiadanie dzieci…
[b]gość, 06-04-15, 15:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 07:07 napisał(a):[/b]Problemem jest głupota i pazerność ludzi, którzy z chciwości biorą kredyty w obcej walucie i nie ubezpieczają kredytu od zmiany kursu, a potem płaczą że kurs skoczył i że nie mają jak spłacać rat. Jak się bierze kredyt w złotówkach to się spokojnie spłaca bez problemu, a jak ktoś kombinuje i uważa się za mistrza bankowych manipulacji i nie myśli że teraz kredyt w walucie jest tańszy ale jak kurs się zmieni to może być droższy, jak ktoś się nie zna a się bawi w takie hazardowe gierki z walutą, to potem płacze że kurs franka skoczył i że musi płacić dwa razy wyższe raty niż zakładał i że go nie stać więc bank mu zabierze dom. Drugi problem jest taki, że zamiast korzystać z usług doradcy kredytowego wszyscy uważają że się znają najlepiej i biorą pierwszy lepszy kredyt nie negocjując warunków – no to skoro sami się najlepiej znają i chcą koniecznie kredyt w obcej walucie “żeby było taniej” to mają potem efekty.KRETYNKO w Polsce doradcy bankowi działają na usługach banków i razem z bankami okradają klientów, przykład ? Doradztwo finansowe i bank posiadający JEDNEGO WŁAŚCICIELA, doradcy finansowi kierują klientów do banku swojego szefa wkopując ich w niekorzystne produkty finansowe i oszczędnościowe, jakbyś tępa blacho miała większe pojęcie o rynku finansowym to byś wiedziała, że banki w polsce to instytucje złodziejskie, a nie instytucje zaufania publicznego, a wszystko za przyzwoleniem Polskiego rządu, i takich tępych blach jak TY[/quote]pomijając fakt, ze nie wiem co taki wulgarny prostak jak może wiedzieć o rynku finansowym i o czymkolwiek 🙂 to nie zawsze doradcy polecają jeden bank i to jest fakt, nie znam statystyk i nie wiem jakie są konkretne proporcje ale wielu ludzi korzystając z usług takich doradców nie ma kreduty w banku który jest częścią grupy kapitałowej tej samej w której pracuje ów doradca
większość agencji ratingowych działa niezależnie od banków bo niekiedy doradzają samym bankom!
[b]gość, 06-04-15, 15:40 napisał(a):[/b]Prawda jest taka, że ktoś musi zgasić zapał Polaków do brania kredytów, pożyczek i permanentnego zadłużania, tym bardziej, że Polacy rysują sobie obraz banków na wzór systemów pożyczkowych z zachodu czy innych krajów UE, a w Polsce to tak nie działa, Polska to jest kraj mentalnie zakorzeniony w dawnym bliku wschodnim, u nas w bankach nie obowiązują zasady cywilizacji z krajów zachodu tylko zasady demoralizacji i oszustwa rodem ze wschodu, w skutek czego miliony Polaków rok rocznie są nabijani w butelkę, oczywiście, że wzięcie kredytu na własną nieruchomość w kraju cywilizowanym jest bardziej opłacalne, niestety nie w Polsce gdzie bierzesz na jedną nieruchomość, a musisz zwracać jej 2-3 krotność, do tego należy dorzucić jeszcze wszelkie oszustwa bankowe pod płaszczem oszczędzania, ubezpieczeń na życie i innych cudów na kiju, jakie wciska się często tym najgłupszym tudzież najbardziej bezbronnym ludziom typu emeryci ze starczą demencją etc.to że nabija się w butelke bezbronnych staruszków to jedno ale przeraża mnie fakt jak młodzi niby inteligetni ludzie podpisują wszystko bez czytania, mam mase takich znajomych którzy pobrali kredyty a poza nazwą banku nie wiedzą nic!!!
wszystko to żydowska sciema słyszałam że bank i tak pożycza kowalskiemu pieniądze malinowskiego a sam kasy nie ma wszystko w obrocie.Doprowadzili tym sposobem do bankrudztwa Grecję więc Polska powinna uważać bo dług publiczny kraju jako całość razem z zagranicznymi kredytami ludzi to juz kilka miliardów
[b]gość, 06-04-15, 16:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 13:35 napisał(a):[/b]Może my faktycznie za bardzo przywiązujemy wagę do posiadania własności? Na zachodzie ludzie często nawet własnej pralki nie mają, korzystają z publicznych pralni, a co dopiero mówić o mieszkaniu.Odezwij się, gdy będziesz mieć dzieci. Już widzę jak latasz codziennie do pralni mając małe dziecko albo i dwójkę:P[/quote]Odzywam się. Mam dziecko od 13 lat, własne mieszkanie od zawsze, pralkę też. Nie agituję to prania w rzece, zwracam jedynie uwagę, że można korzystać z innych rozwiązań, jeśli te tradycyjne są dla nas niedostępne.
[b]gość, 06-04-15, 15:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 15:38 napisał(a):[/b]nie wiem kto ma racje (czy każdy doradca finansowy jest zależny skoro to osobna firma a nie taki z banku ) ale na pewno pierwszy kom. nie wyzywa od kretynek i blach wię sram na drugi komIle ci płacą klakierze bankowy ? 🙂 Znikaj z kozaka śmieszny człowieku, jeśli bank i doradztwo finansowe są w posiadaniu jednego właściciela lub jednej grupy kapitałowej to nie ma mowy o jakimkolwiek rzetelnym doradztwie i obiektywiźmie, tyle w temacie klakierze :)[/quote]Święta mocno zakrapiane, jak widać… Młodzież coraz wcześniej i coraz częściej sięga po alkohol, to naprawdę przerażające.
Prawda jest taka, że ktoś musi zgasić zapał Polaków do brania kredytów, pożyczek i permanentnego zadłużania, tym bardziej, że Polacy rysują sobie obraz banków na wzór systemów pożyczkowych z zachodu czy innych krajów UE, a w Polsce to tak nie działa, Polska to jest kraj mentalnie zakorzeniony w dawnym bliku wschodnim, u nas w bankach nie obowiązują zasady cywilizacji z krajów zachodu tylko zasady demoralizacji i oszustwa rodem ze wschodu, w skutek czego miliony Polaków rok rocznie są nabijani w butelkę, oczywiście, że wzięcie kredytu na własną nieruchomość w kraju cywilizowanym jest bardziej opłacalne, niestety nie w Polsce gdzie bierzesz na jedną nieruchomość, a musisz zwracać jej 2-3 krotność, do tego należy dorzucić jeszcze wszelkie oszustwa bankowe pod płaszczem oszczędzania, ubezpieczeń na życie i innych cudów na kiju, jakie wciska się często tym najgłupszym tudzież najbardziej bezbronnym ludziom typu emeryci ze starczą demencją etc.
[b]gość, 06-04-15, 15:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 15:38 napisał(a):[/b]nie wiem kto ma racje (czy każdy doradca finansowy jest zależny skoro to osobna firma a nie taki z banku ) ale na pewno pierwszy kom. nie wyzywa od kretynek i blach wię sram na drugi komIle ci płacą klakierze bankowy ? 🙂 Znikaj z kozaka śmieszny człowieku, jeśli bank i doradztwo finansowe są w posiadaniu jednego właściciela lub jednej grupy kapitałowej to nie ma mowy o jakimkolwiek rzetelnym doradztwie i obiektywiźmie, tyle w temacie klakierze :)[/quote]słowo ,,jeśli,, jest tu znaczące .klakerem nie jestem.Pamiętam jak agencja S&P obniżyła zdolność kredytową USA gdyby to nie był niezalezny podmiot to by tego nie zrobili .A ta firma ma tez grono doradców finansowych jak widać niezależnych i nieprzekupnych
[b]gość, 06-04-15, 15:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 07:07 napisał(a):[/b]Problemem jest głupota i pazerność ludzi, którzy z chciwości biorą kredyty w obcej walucie i nie ubezpieczają kredytu od zmiany kursu, a potem płaczą że kurs skoczył i że nie mają jak spłacać rat. Jak się bierze kredyt w złotówkach to się spokojnie spłaca bez problemu, a jak ktoś kombinuje i uważa się za mistrza bankowych manipulacji i nie myśli że teraz kredyt w walucie jest tańszy ale jak kurs się zmieni to może być droższy, jak ktoś się nie zna a się bawi w takie hazardowe gierki z walutą, to potem płacze że kurs franka skoczył i że musi płacić dwa razy wyższe raty niż zakładał i że go nie stać więc bank mu zabierze dom. Drugi problem jest taki, że zamiast korzystać z usług doradcy kredytowego wszyscy uważają że się znają najlepiej i biorą pierwszy lepszy kredyt nie negocjując warunków – no to skoro sami się najlepiej znają i chcą koniecznie kredyt w obcej walucie “żeby było taniej” to mają potem efekty.KRETYNKO w Polsce doradcy bankowi działają na usługach banków i razem z bankami okradają klientów, przykład ? Doradztwo finansowe i bank posiadający JEDNEGO WŁAŚCICIELA, doradcy finansowi kierują klientów do banku swojego szefa wkopując ich w niekorzystne produkty finansowe i oszczędnościowe, jakbyś tępa blacho miała większe pojęcie o rynku finansowym to byś wiedziała, że banki w polsce to instytucje złodziejskie, a nie instytucje zaufania publicznego, a wszystko za przyzwoleniem Polskiego rządu, i takich tępych blach jak TY[/quote]nie wiem kto ma racje (czy każdy doradca finansowy jest zależny skoro to osobna firma a nie taki z banku ) ale na pewno pierwszy kom. nie wyzywa od kretynek i blach wię sram na drugi kom
[b]gość, 06-04-15, 14:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 13:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 11:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 11:26 napisał(a):[/b]Zgadzam się z nim mieszkanie na kredyt to nie mieszkanieJeśli wynajmujesz, to też nie jest twoje i nigdy nie będzie, bo zostaniesz z niczym. Kredyt to jedyna opcja, gdy chcesz mieć coś swojego, choćby i na starość[/quote][/quote]Szkoda tylko, że się nie mówi co się dzieje z tymi, którzy nagle nie są w stanie go spłacać – bo to zobowiązanie na kilkadziesiąt lat przecież. Czy wy myślicie, że jak stracicie pracę to bank wam nie zabierze mieszkania? I tym samym też zostaniesz na bruku.[/quote]No to trzeba przewidzieć wszystkie ewentualności. Zawsze istnieje jakieś ryzyko. Nie można brać kredytu bezmyślnie, bo potem jest tragedia.
[b]gość, 06-04-15, 15:38 napisał(a):[/b]nie wiem kto ma racje (czy każdy doradca finansowy jest zależny skoro to osobna firma a nie taki z banku ) ale na pewno pierwszy kom. nie wyzywa od kretynek i blach wię sram na drugi komIle ci płacą klakierze bankowy ? 🙂 Znikaj z kozaka śmieszny człowieku, jeśli bank i doradztwo finansowe są w posiadaniu jednego właściciela lub jednej grupy kapitałowej to nie ma mowy o jakimkolwiek rzetelnym doradztwie i obiektywiźmie, tyle w temacie klakierze 🙂
[b]gość, 06-04-15, 07:07 napisał(a):[/b]Problemem jest głupota i pazerność ludzi, którzy z chciwości biorą kredyty w obcej walucie i nie ubezpieczają kredytu od zmiany kursu, a potem płaczą że kurs skoczył i że nie mają jak spłacać rat. Jak się bierze kredyt w złotówkach to się spokojnie spłaca bez problemu, a jak ktoś kombinuje i uważa się za mistrza bankowych manipulacji i nie myśli że teraz kredyt w walucie jest tańszy ale jak kurs się zmieni to może być droższy, jak ktoś się nie zna a się bawi w takie hazardowe gierki z walutą, to potem płacze że kurs franka skoczył i że musi płacić dwa razy wyższe raty niż zakładał i że go nie stać więc bank mu zabierze dom. Drugi problem jest taki, że zamiast korzystać z usług doradcy kredytowego wszyscy uważają że się znają najlepiej i biorą pierwszy lepszy kredyt nie negocjując warunków – no to skoro sami się najlepiej znają i chcą koniecznie kredyt w obcej walucie “żeby było taniej” to mają potem efekty.KRETYNKO w Polsce doradcy bankowi działają na usługach banków i razem z bankami okradają klientów, przykład ? Doradztwo finansowe i bank posiadający JEDNEGO WŁAŚCICIELA, doradcy finansowi kierują klientów do banku swojego szefa wkopując ich w niekorzystne produkty finansowe i oszczędnościowe, jakbyś tępa blacho miała większe pojęcie o rynku finansowym to byś wiedziała, że banki w polsce to instytucje złodziejskie, a nie instytucje zaufania publicznego, a wszystko za przyzwoleniem Polskiego rządu, i takich tępych blach jak TY
[b]gość, 06-04-15, 11:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 11:26 napisał(a):[/b]Zgadzam się z nim mieszkanie na kredyt to nie mieszkanieJeśli wynajmujesz, to też nie jest twoje i nigdy nie będzie, bo zostaniesz z niczym. Kredyt to jedyna opcja, gdy chcesz mieć coś swojego, choćby i na starość[/quote]
[b]gość, 06-04-15, 13:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 13:35 napisał(a):[/b]Może my faktycznie za bardzo przywiązujemy wagę do posiadania własności? Na zachodzie ludzie często nawet własnej pralki nie mają, korzystają z publicznych pralni, a co dopiero mówić o mieszkaniu.Ja bym sie brzydziła prac w cudzej pralce. Może dziwne ale.. wolałabym już ręcznie. Menel wrzuca osrane gaciochy a potem ktoś pierze swoje bluzki ała…. To nienormalne.[/quote]w USA nie trzeba mieć stałego adresu zameldowania a w polsce to jest równoznaczne z bezdomnościa to jak prace znajdziesz?
[b]gość, 06-04-15, 13:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 11:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 06-04-15, 11:26 napisał(a):[/b]Zgadzam się z nim mieszkanie na kredyt to nie mieszkanieJeśli wynajmujesz, to też nie jest twoje i nigdy nie będzie, bo zostaniesz z niczym. Kredyt to jedyna opcja, gdy chcesz mieć coś swojego, choćby i na starość[/quote][/quote] Szkoda tylko, że się nie mówi co się dzieje z tymi, którzy nagle nie są w stanie go spłacać – bo to zobowiązanie na kilkadziesiąt lat przecież. Czy wy myślicie, że jak stracicie pracę to bank wam nie zabierze mieszkania? I tym samym też zostaniesz na bruku.
[b]gość, 06-04-15, 13:35 napisał(a):[/b]Może my faktycznie za bardzo przywiązujemy wagę do posiadania własności? Na zachodzie ludzie często nawet własnej pralki nie mają, korzystają z publicznych pralni, a co dopiero mówić o mieszkaniu.Ja bym sie brzydziła prac w cudzej pralce. Może dziwne ale.. wolałabym już ręcznie. Menel wrzuca osrane gaciochy a potem ktoś pierze swoje bluzki ała…. To nienormalne.
najpierw to trzeba w ogóle mieć zdolnosć kredytową!Ten kraj to porażka jedyny jego plus to to że do takiej biedoty nie ciagna arabscy imigranci
[b]gość, 06-04-15, 12:41 napisał(a):[/b]Ale z Was losie z tymi kredytami, moja kumpela poleciala do szkocji, dymala tam z mezem w hotelu przy loch ness przez kilka lat i kupila 3pokoje w poznaniu za gotowke, ogarnijcie sie i zrobcie cos ze swoim zyciem a nie dymacie na banki! Banki to zlodzieje!!! Ja mam mieszkanie po mamusi bo po prostu wykupila ‘za grosze’ jak byla okazja, ojciec tez za granice musial jezdzic ale inaczej w pl sie nie dorobisz, dorobia sie banki na Was gluptasy!Nie każdy może wyjechać, moi znajomi mają starych rodziców i nimi się zajmują, ponadto muszą do Polski przyjechać aby załatwiać sprawy różne. Nie każdy człowiek nie ma nic i nic go w Polsce nie trzyma. Poza tym trochę ściema z tymi 3 latami. W hotelu polacy zapindalali za minimalną a utrzymanie też kosztuje. Nie wierzę, że odłożyli jakieś 350 tysi w trzy lata. Zycie też kosztuje
[b]gość, 06-04-15, 04:49 napisał(a):[/b]Problem w Polsce z kredytami jest taki, że tu banki mają eldorado, wolna amerykanka, zbyt wielu złodziejskich polityków siedzi w kieszeni bankierów dlatego dla wielu ludzi wzięcie kredytu kończy się źle, gdyby to było normalne państwo prawa to oczywiście, że wzięcie kredytu jest bardziej opłacalne od wynajmu, bo po latach masz coś swojego, debatę publiczną należy raczej zacząć od tego jakie prawa mają banki w tym kraju, a Polska jest jednym z nielicznych krajów świata w, którym prawo dla banków jest absurdalnie liberalne i o zgrozo zabiegają o to od lat Polscy politycy, obecnie aktualny rząd, który w UE występuje w obronie banków i przeciwko własnym obywatelom, takie przekręty jakie stosują banki w Polsce są niedopuszczalne niemal na całym świecie, to nie kredyty są problemem, problemem jest Polski rząd, który pozwolił na to aby banki działały na granicy prawa i okradały klientów.