Przełom! Jay Z przyznaje się do ZDRADY!
Beyonce (36 l.) od lat nie udziela wywiadów. Nie chce, a pozycja królowej R&B pozwala jej np. na sesję dla Vogue’a i nie udzielenie ani słowa wywiadu.
Już bardziej wylewny okazuje się jej mąż, Jay Z (47 l.). Raper, który dostał najwięcej nominacji do Grammy 2018 udzielił wywiadu, który przejdzie do historii. Mężczyzna przyznaje się do zdrady.
Zobacz: Przykra prawda: Bey i Jay Z nie mają zielonego pojęcia o wychowaniu dzieci
Chcesz przeżyć, więc wchodzisz w taki tryb. Zamykasz się na emocje. Nawet te, których doznajesz przy kobiecie. Jesteś zamknięty, nie możesz sam zrozumieć siebie. W moim przypadku to bardzo głębokie. Z tego właśnie bierze się niewierność – mówi mężczyzna.
Raper nie zdradza oczywiście tożsamości kochanki, ale media spekulowały, że była nią Rachel Roy. Gdy armia Bey zaczęła masowo atakować projektantkę mody, pani Carter nie próbowała ich powstrzymać, natomiast w oświadczeniach Roy nie pojawiło się zapewnienie, że to nie ona była kochanką rapera.
Dalej Jay Z opowiada o terapii, którą przeszedł z żoną. Pomogło im wspólne nagrywanie muzyki. Początkowo mieli nagrać album wspólnie, ale skończyło się na Lemonade Bey i 4:44 Jaya Z.
Używaliśmy naszej muzyki jako terapii. Nadal mamy mnóstwo tych kawałków – mówi raper.
Najlepszym miejscem w huraganie jest jego środek. Najlepsze miejsce w centrum bólu. Tam właśnie byliśmy. Dużo rozmawialiśmy. Byłem niesamowicie dumny z jej muzyki, a ona z mojej. Wypracowaliśmy dla siebie ogromny szacunek. Bey jest wspaniała – mówi Jay Z.
Większość ludzi po prostu się rozchodzi. Jakaś połowa związków. Nie potrafią na siebie patrzeć. Najtrudniejszą rzeczą jest spojrzeć w oczy drugiej osoby i zobaczyć w nich ból, który sam sprawiłeś – macie dreszcze?
Zobacz: Wkurzony Jay Z zatrudnił wegańskiego kucharza, by gotował dla Beyonce
Pani Carter jest jeszcze silniejsza niż nam się wydawało. Ogromny szacunek dla tych dwoje za podjęcie skutecznej próby ratowania związku.




nie wiem co niby za sila jest w zostaniu z ziomem, który tak zwiódł?
gość, 30-11-17, 23:56 napisał(a):Bey jest przepiekna a mimo to ja zdradził… gdzie tu logika?najważniejsza jest osobowość kobiety i co potrafi w łóżku.
Myślę, że zdradził to on ją ze sto razy, ale widocznie tym razem przesadził i się za dużo osób dowiedziało. Nie wierzę, że wybaczyla mu z miłości, to raczej czysta kalkulacja co się lepiej opłaca.
On jest zawsze przy niej jakiś taki znudzony, na każdym zdjęciu, gdy nie muszą pozować.
Bey jest przepiekna a mimo to ja zdradził… gdzie tu logika?
Oni mają mózgi wyprane
gość, 30-11-17, 15:25 napisał(a):Zauwazyliscie, że to kobiety są bardzoej litosciwe i wybaczaja zdrady?Pokazcie faceta, ktory wybaczyl zdradę kobiety…o tym samym pomyślałam….
No..Wygląda na takiego co strasznie sapie podczas seksu.
a po alkoholu niejedna sie daje macać byle komu:) a później opowieści jak to ktoś na nią leciał xd albo w necie pokazują co mogą,gacie by ściągnęly co niektóre żeby tylko uwagę na siebie zwrócić,foty w strojach kąpielowych to już norma
Facet jest brzydki jak noc listopadowa, a ona mysli ze jest najpiękniejsza na świecie. A i tak to on jej rogi przyprawia(ł) i miał w dupie to jak ona wygląda, wazniejsze ze inna lepiej sie rozkladała.
Taka z niej feministka jak z Jennifer Lawrance. Jedna wybacza zdradę dla kasy druga daje dupy za rolę. Feministki z koziej dupy. Bez facetów są nikim.
Boże..za żadne pieniądze świata nie dałabym się dotknąć takiemu oblechowi.Co on ma w głowie…
ich małżeństwo skonczylo sie dawno.są ze sobą bo tworza razem marke wartą miliony…wychowują razem dzieci…zapewne carter zdradził nie raz a przed ludzmi udaja ze wszystko w porząsiu…
Szacunek za to że upodila się i wybaczyła zdradę?
Zdradzil wiele razy, tylko wreszcie zostal zlapany I nauczony przez prawnika I terapeute jak to pieknie w slowa ubrac, a jemu sie po prostu rooochac inne chcialo. Tyle w temacie
gość30-11-17, 14:15 cytujCo myślą kobiety, ktore zostały zdradzone i zostają z z tym facetem? Że to sie nie powtorzy ? Ze zbłądził?A co mysla faceci, gdy wiążą sie z kobieta, ktora pierwszego męża wrobiła w cudze dziecko?
Zdradził ja z tysiąc razy! Ona glupia że z nim jest!!!! Żadne pieniądze się nie liczą jak nie ma zaufania, szczerością i wierności. Przyjdzie taki czas że będą myśleć nad życiem i będą kwiczec że trwali w takim związku tylko dla pieniędzy :/
Zauwazyliscie, że to kobiety są bardzoej litosciwe i wybaczaja zdrady?Pokazcie faceta, ktory wybaczyl zdradę kobiety…
gość30-11-17, 11:11 cytujich małżeństwo skonczylo sie dawno.są ze sobą bo tworza razem marke wartą miliony…wychowują razem dzieci…zapewne carter zdradził nie raz a przed ludzmi udaja ze wszystko w porząsiu…Zapewne 90% facetów zdradziło nie raz. Czy serio 90% rozwodow byłoby fajne?
Nie wiem czemu ona mu wybaczyła przecież ona może być z kimś lepszym stać ją na to i dzieci by miała ładne.
Tak samo jak ona wybaczyłam i faktycznie jestem dziś o wiele silniejsza ale czy to tak naprawdę jest dobre ? Czy siła która kobieta zyskuje jest naprawdę warta wybaczania zdrady ?
gość, 30-11-17, 11:38 napisał(a):[quote]gość30-11-17, 11:11 cytujich małżeństwo skonczylo sie dawno.są ze sobą bo tworza razem marke wartą miliony…wychowują razem dzieci…zapewne carter zdradził nie raz a przed ludzmi udaja ze wszystko w porząsiu…Zapewne 90% facetów zdradziło nie raz. Czy serio 90% rozwodow byłoby fajne?[/quote]Lepiej byc samej niz z facetem ktory zdradzil.ja zdrady nie wybaczyłabym.nie mogłabym patrzec i zaufac ponownie czlowiekowi ktorego kochałam a ktory mnie zdradzil…
Nie oceniam czy źle czy dobrze, że się nie rozeszli. Nie wiem jak sama bym zareagowała bo to dość ekstremalna sytuacja. Natomiast patrząc na ludzi wokół którzy borykali się z takimi problemami stwierdzam że to nigdy nie odchodzi w niepamięć. To jest taki ciern w związku. Często też jedna zdrada stanowi wrota do kolejnej. Potem łatwiej im to przychodzi i wyrzuty sumienia mniejsze.
Co myślą kobiety, ktore zostały zdradzone i zostają z z tym facetem? Że to sie nie powtorzy ? Ze zbłądził?
Ja bym nie wybaczyla.zdrady… ona ma kasę i pracę więc stać ja by być samotna matka lub mieć innego.
Ale on szpetny
Po co w ogóle to robić? Nie lepiej po prostu żyć uczciwie? Bez tych awantur, nieufności, smutku.