Robert Downey Jr. przestał ćpać przez hamburgery
Aktor Robert Downey Jr. wyznał, że sieć Burger King uratowała go ze szponów narkotyków.
W 2003 roku aktor podróżował przez Kalifornię z “toną towaru w samochodzie\”, jak sam powiedział. Postanowił zatrzymać się na hamburgera. Po jego zjedzeniu zaczęło się jednak dziać coś niedobrego.
– Muszę podziękować Burger Kingowi – żartuje dzisiaj Downey. – Ten hamburger był obrzydliwy. Zjadłem go, popiłem gazowanym napojem i pomyślałem, że stanie się coś niedobrego.
Stało się, ale skutki długofalowe były nie takie złe. Aktor po prostu wszystko zwymiotował. Dzisiaj twierdzi, że to miało na niego \”oczyszczający wpływ\”. Natychmiast wyrzucił wszystkie narkotyki do oceanu.
Fajny z niego gośc i dobrze że skończył z ćpaniem, ale w tę bajeczke z oceanem nie wierze
Jasne xD Lepiej jeść i się obżerać niż ćpać 😉
i dobrze, że ten hamburger był ohydny i podziałało to na niego
haha ciekawe ile mu dali za opowiedzenia tej bajki? ;>
ale im zrobił reklamę 😀
spoko teraz nikt tam nie zje
miałam faceta bardzo podobnego do niego
że co to jest? ;D facet wielokrotnie wspominał, że wyjście z uzależnienia zawdzięcza swojej obecnej żonie, nie zauważyłam, żeby nagle zmieniła się w hamburgera ^^
Rybki się naćpały
Jasne, już widzę jak wszystko wyrzucił po hafcie ==’….
heh ciekawe
Sharis, 11-06-08, 12:28 napisał(a):Co ma piernik do wiatraka (vel narkotyki do hamburgera)?mąkę xD
lubie go:)
Co ma piernik do wiatraka (vel narkotyki do hamburgera)?
No i dobrze, aleco ma jedno do drugiego?
Mógł je spalić albo rozdać… niekoniecznie truć rybki 😛
spoko robert jest, poza tym świetny aktor.dobrze, że zerwał z dragami
bosze co za brednie
i dobrze :d
Nie rozumiem co ma wspólnego hamburger z narkotykami w oceanie 😐 głupie…
i fast foody sa zdrowe 😀 hehehe
prosty przykład warunkowania awersyjnego 😉