Robert Lewandowski może liczyć na horrendalne stawki w klubie księcia miliardera. Kwoty, które trudno sobie wyobrazić

Robert Lewandowski, fot. Instagram Robert Lewandowski, fot. Instagram

Robert Lewandowski po odejściu z Barcelony jest przedmiotem wielu spekulacji, a największe plotki dotyczą oczywiście kolejnych kroków w jego karierze. Jedną z najczęściej typowanych lig jest liga saudyjska, a zwłaszcza klub Al-Hilal, którego właścicielem jest arabski książę będący jednym z najbogatszych ludzi na świecie. W Arabii mógłby liczyć na astronomiczne zarobki.

Robert Lewandowski odszedł z Barcelony

Robert Lewandowski w zaledwie cztery lata gry dla Barcelony stał się legendą klubu. Statystyki i komentarze kibiców oraz kolegów z drużyny zdają się mówić wszystko – był jednym z filarów powrotu Blaugrany do czasów świetności po jednym z największych kryzysów w historii katalońskiego klubu.

Przyszedł jako gwiazda. Odchodzi jako legenda. Dziękujemy za każdego gola, każdą walkę i każdą magiczną chwilę w tych barwach – napisano na oficjalnym profilu Barcelony.

Nasz napastnik doczekał się pięknego pożegnania, o którym media i fani rozpisują się od kilku dni. Teraz jednak czas na nowy, prawdopodobnie ostatni etap jego wspaniałej kariery.

Zobacz więcej: Afera wokół Viki Gabor po Eurowizji! Złamała regulamin EBU i wszystko ujawniła! 

 

Jaki będzie następny klub Roberta Lewandowskiego?

Według doniesień mediów, Lewandowski może przejść do saudyjskiego Al-Hilal as-Saudi Football Club. Jego właścicielem jest książę Al-Walid ibn Talal ibn Abd al-Aziz Al Su’ud, czyli wnuk pierwszego króla Arabii Saudyjskiej. Jego majątek wycenia się na nawet 20 miliardów Euro, czyniąc go najbogatszym Arabem. Według Przeglądu Sportowego, Lewandowski ma zamieszkać w Rijadzie, czyli stolicy kraju, bez rodziny, która zostanie w Barcelonie.

Chociaż MLS i Chicago były atrakcyjną opcją dla napastnika i jego rodziny, otoczenie piłkarza uważa, że Arabia Saudyjska oferuje wygodniejsze warunki logistyczne i rodzinne. Bliskość Europy, znacznie krótsze loty (5 godz. lotu w porównaniu z 9 godz. podróży do Chicago) oraz niewielka różnica czasu to elementy, które Lewandowski uważa za ważne, mając na uwadze swoje codzienne życie i utrzymanie stałego kontaktu z Europą — donosił hiszpański “Sport”.

Zobacz więcej: Anna Wendzikowska zaszalała z córkami na parkiecie. Kornelia to cała mama

Robert Lewandowski zgarnie miliony w nowym klubie

Zarobki piłkarza robią wrażenie. Zaczynając swoją karierę, grając w Zniczu Pruszków zarabiał około tysiąca złotych na miesiąc.

Przyszedłem tutaj po kontuzji, w ciężkim czasie. Wszystko, co osiągnąłem to też dzięki temu klubowi. Znalazłem tutaj swój dom – mówił.

W Lechu Poznań rocznie zarabiał już około 500-600 tysięcy. W Borussi miał zarabiać od 1,5 do 1,8 miliona euro, z podwyżką do 7 milionów w 2013. W Bayernie zarabiał początkowo 16 milionów, później stając się najlepiej opłacanym piłkarzem Bundesligi z zarobkami rzędu 24 milionów euro. W pierwszym sezonie gry w Barcelonie z uwagi na sytuację finansową klubu zgodził się na 16 milionów, by w zeszłym sezonie otrzymywać rekordowe 30 milionów rocznie.

Redakcja WP SportoweFakty donosi, że arabski klub jest coraz bliżej porozumienia z Lewym, a wypłata piłkarza ma wynosić dziennie aż 1,14 miliona złotych, tygodniowo 7,95 miliona, a miesięcznie ponad 31,8 miliona! 

Zobacz więcej: Mister Polski zmarł w wieku 44 lat. Chwilę przed śmiercią stracił wzrok
Pożegnanie Roberta Lewandowskiego, fot. Facebook
Pożegnanie Roberta Lewandowskiego, fot. Facebook
Pożegnanie Roberta Lewandowskiego, fot. Instagram
Pożegnanie Roberta Lewandowskiego, fot. Instagram
Pożegnanie Roberta Lewandowskiego, fot. Instagram
Pożegnanie Roberta Lewandowskiego, fot. Instagram
Pożegnanie Roberta Lewandowskiego, fot. Instagram
Pożegnanie Roberta Lewandowskiego, fot. Instagram
Pożegnanie Roberta Lewandowskiego, fot. Instagram
Pożegnanie Roberta Lewandowskiego, fot. Instagram
 

Kacper Kulaszewski - Redaktor

Redaktor serwisu kozaczek.pl i student filologii angielskiej. Na co dzień zajmuje się również nauczaniem języka angielskiego i pochłanianiem popkultury.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze