Rzucił się pod pociąg, by uratować wnuczkę (VIDEO)

1-73-R1 1-73-R1

Takie historie, niestety, lubią się powtarzać. Zabieganie? Zmęczenie? A może rozkojarzenie na wakacjach? Przyczyny bywają różne. W sieci można znaleźć mnóstwo historii z wózkami dziecięcymi wjeżdżającymi na tory. Ta na szczęście skończyła się dobrze, ale było o krok od tragedii. Zagraniczne media chętnie podają sobie to video.

W sobotę na stacji w Sydney 18-miesięczna dziewczynka stoczyła się niemal pod pociąg. Babcia i mama nie zauważyły odjeżdżającego wózka. Zareagował 62-letni dziadek, który natychmiast wskoczył na tory, wydostał dziecko, po czym sam musiał ratować swoje życie. Bohaterowi udało się jednak uciec przed składem- wyszedł bez szwanku. Dziecko miało potłuczoną główkę i kolana. Trafiło do szpitala.

Brawa za odwagę. Mamy nadzieję, że rodzina następnym razem będzie bardziej pilnowała malucha.

Ku przestrodze.

YouTube Video

Rzucił się pod pociąg, by uratować wnuczkę (VIDEO)

Rzucił się pod pociąg, by uratować wnuczkę (VIDEO)

Rzucił się pod pociąg, by uratować wnuczkę (VIDEO)

   
12 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 09-07-15, 11:19 napisał(a):[/b]Należy sprostować, że to dziadek prowadził i puścił wózek, matka z babką były dalej. Dobrze, że nikomu nie stało się nic poważnego, ale to kolejny dowód na to jak bardzo trzeba się pilnować przy dzieciach i z dziećmi. Ja musztrę swoją przeszłam ze swoją dwójką, trenowałam i byłam trenowana 24/7 – cierpliwość, spostrzegawczość, przewidywalność i zapobiegliwość ;)Daj spokój… Ja mam tak w tej chwili – dziewczyny mają 4,5l i 1,5l, a ja już ledwo żyję 😉

Pewnie nie wiedzieli po co hamulec w wozku. Brak slow

skoczył za wnuczką, nawet się nie zawahał, to się liczy. super dziadek.

Bidulka, porządnie zaryła o te tory główką i kolanami:(

To ciapate byly

e tam gówniak, można nowe zrobić, takie nawet nie poczuje

Należy sprostować, że to dziadek prowadził i puścił wózek, matka z babką były dalej. Dobrze, że nikomu nie stało się nic poważnego, ale to kolejny dowód na to jak bardzo trzeba się pilnować przy dzieciach i z dziećmi. Ja musztrę swoją przeszłam ze swoją dwójką, trenowałam i byłam trenowana 24/7 – cierpliwość, spostrzegawczość, przewidywalność i zapobiegliwość 😉

głupie ciapuchy

to jest to o czym ja zawszę mówię! Dzieci się pilnuje i wychowuje!!! a nie puszcza samopas i chowa jak zwierzęta… Nigdy nie wiadomo co za pomysł się uroi w takiej małej główce, dlatego czy wózek czy nie, nie spuszcza się maluchów z oka! Masakra-od razu zabrać im to dziecko! Strach pomyśleć jaką tragedię mogą jeszcze spowodować. Idioci a nie ludzie!

Ja bym tylko chciala zauwazyc ze on ten dziadek nie zablokowal wozka… Nie matka czy babka… One byly dalej, wozek prowadzil ten dziadek i postawil go i sie odwrocil. Jak zaczal zjezdzac to sie zreflektowal!!!

Głupie ciapusy.

Bardzo dobry człowiek. Życzę mu i wnuczce szczęśliwego życia