Rzucił się pod pociąg, by uratować wnuczkę (VIDEO)
Takie historie, niestety, lubią się powtarzać. Zabieganie? Zmęczenie? A może rozkojarzenie na wakacjach? Przyczyny bywają różne. W sieci można znaleźć mnóstwo historii z wózkami dziecięcymi wjeżdżającymi na tory. Ta na szczęście skończyła się dobrze, ale było o krok od tragedii. Zagraniczne media chętnie podają sobie to video.
W sobotę na stacji w Sydney 18-miesięczna dziewczynka stoczyła się niemal pod pociąg. Babcia i mama nie zauważyły odjeżdżającego wózka. Zareagował 62-letni dziadek, który natychmiast wskoczył na tory, wydostał dziecko, po czym sam musiał ratować swoje życie. Bohaterowi udało się jednak uciec przed składem- wyszedł bez szwanku. Dziecko miało potłuczoną główkę i kolana. Trafiło do szpitala.
Brawa za odwagę. Mamy nadzieję, że rodzina następnym razem będzie bardziej pilnowała malucha.
Ku przestrodze.



[b]gość, 09-07-15, 11:19 napisał(a):[/b]Należy sprostować, że to dziadek prowadził i puścił wózek, matka z babką były dalej. Dobrze, że nikomu nie stało się nic poważnego, ale to kolejny dowód na to jak bardzo trzeba się pilnować przy dzieciach i z dziećmi. Ja musztrę swoją przeszłam ze swoją dwójką, trenowałam i byłam trenowana 24/7 – cierpliwość, spostrzegawczość, przewidywalność i zapobiegliwość ;)Daj spokój… Ja mam tak w tej chwili – dziewczyny mają 4,5l i 1,5l, a ja już ledwo żyję 😉
Pewnie nie wiedzieli po co hamulec w wozku. Brak slow
skoczył za wnuczką, nawet się nie zawahał, to się liczy. super dziadek.
Bidulka, porządnie zaryła o te tory główką i kolanami:(
To ciapate byly
e tam gówniak, można nowe zrobić, takie nawet nie poczuje
Należy sprostować, że to dziadek prowadził i puścił wózek, matka z babką były dalej. Dobrze, że nikomu nie stało się nic poważnego, ale to kolejny dowód na to jak bardzo trzeba się pilnować przy dzieciach i z dziećmi. Ja musztrę swoją przeszłam ze swoją dwójką, trenowałam i byłam trenowana 24/7 – cierpliwość, spostrzegawczość, przewidywalność i zapobiegliwość 😉
głupie ciapuchy
to jest to o czym ja zawszę mówię! Dzieci się pilnuje i wychowuje!!! a nie puszcza samopas i chowa jak zwierzęta… Nigdy nie wiadomo co za pomysł się uroi w takiej małej główce, dlatego czy wózek czy nie, nie spuszcza się maluchów z oka! Masakra-od razu zabrać im to dziecko! Strach pomyśleć jaką tragedię mogą jeszcze spowodować. Idioci a nie ludzie!
Ja bym tylko chciala zauwazyc ze on ten dziadek nie zablokowal wozka… Nie matka czy babka… One byly dalej, wozek prowadzil ten dziadek i postawil go i sie odwrocil. Jak zaczal zjezdzac to sie zreflektowal!!!
Głupie ciapusy.
Bardzo dobry człowiek. Życzę mu i wnuczce szczęśliwego życia