Sandra Kubicka ostro o influencerach. Poszło o dzieci
Sandra Kubicka postanowiła zabrać głos w sprawie, która od lat dzieli środowisko celebrytów i influencerów. Chodzi o publikowanie wizerunku dzieci w sieci. Dlaczego modelka nigdy nie pokazuje twarzy swojego syna i co skłoniło ją do tak radykalnych deklaracji?
Dlaczego Kubicka ukrywa syna? Szokujące wyznanie modelki o dzieciach w sieci
Sandra Kubicka to postać, która nie boi się trudnych tematów. Po fali krytyki, jaka spadła na jej kawiarnię “Sandra’s Matcha”, mogłaby skupić się wyłącznie na biznesie. Zamiast tego porusza kwestię znacznie ważniejszą – bezpieczeństwa dzieci w świecie social mediów. Co sprawiło, że zdecydowała się na tak odważny krok i czego nauczyła ją niepokojąca sytuacja w centrum handlowym?
W ostatnim nagraniu na InstaStories Kubicka zdradziła, co skłoniło ją do refleksji na temat pokazywania dzieci w internecie. Podczas wizyty w centrum handlowym z agentką zauważyła nianię z dzieckiem. Modelka bez trudu rozpoznała dziewczynkę, choć nie widziała jej nigdy na żywo, znała ją doskonale z licznych postów w mediach społecznościowych publikowanych przez jej matkę. Ta sytuacja uświadomiła jej, jak niebezpieczne mogą być konsekwencje nadmiernej ekspozycji dzieci w sieci.
Byłam ostatnio w centrum handlowym z moją agentką i szła niania, sama niania, z dzieckiem. I ja powiedziałam do mojej agentki, patrz, to jest córka tej. Bo ja już to dziecko tak znam na pamięć, tak często jest wrzucone do internetu, że ja pamiętam, jak to dziecko wygląda z zamkniętymi oczami – przyznała szczerze Kubicka.
Kubicka: “Gdzie są rodzice?”
Modelka podkreśliła, że w momencie spotkania z nianią i dzieckiem, matki nie było w pobliżu. To właśnie uświadomiło jej realne zagrożenie, jakie może czyhać na dzieci znane z internetu.
I nie było mamy w pobliżu. Było samo dziecko. I tak się czasami zastanawiam, czy ludzie, którzy non stop pokazują swoje dzieci i ich wizerunek, czy nie zastanawiają się właśnie na ten temat, że kiedyś to dziecko pójdzie do przedszkola, do szkoły, albo gdzieś z dziadkami, albo z nianią, czy z kimś. Nie będzie rodziców w pobliżu – dodała.
W swojej wypowiedzi Kubicka nie bała się wskazać na potencjalne, najgorsze scenariusze.
Czy oni się nie martwią, że taka obca osoba skuma? O to jest to dziecko tej znanej influencerki bogatej, która ma dużo pieniędzy, a porwę jej to dziecko na przykład – mówiła wprost.
Psycholog potwierdza obawy. “Dzieci mają po prostu ciężko”
Modelka zaznaczyła, że swoje obawy potwierdziła rozmowami ze specjalistami.
Rozmawiałam z Panią psycholog ostatnio, która się zajmuje właśnie dziećmi i pracuje z dziećmi osób z show biznesu. Absolutnie tam bez nazwisk, podawania mi, ale po prostu opowiadała mi o przykładach sytuacji, jak te dzieci mają po prostu ciężko. I te dzieci chodzą do psychologa, przerabiać to, że obcy ludzie znają, pamiętają na pamięć – opowiedziała.
Dlaczego Kubicka nie pokazuje syna?
W kontekście własnego dziecka, Kubicka była stanowcza.
Także no, mojego syna nie zobaczycie, że tak powiem. Niezmiennie od lat, i uwierzcie mi, że dostałam masę propozycji gigantycznych pieniędzy, żeby pokazać twarz Laosia. Nie zobaczycie tego – zadeklarowała.
Temat poruszony przez Kubicką coraz częściej pojawia się w debacie publicznej. Eksperci podkreślają, że dzieci nie mają pełnej świadomości konsekwencji publikowania ich wizerunku w sieci, a decyzje rodziców mogą wpływać na ich przyszłe życie. W świecie, gdzie granice prywatności stale się przesuwają, głos Sandry Kubickiej przypomina o odpowiedzialności, jaka spoczywa na rodzicach, zwłaszcza tych, którzy mają szerokie grono obserwatorów.



Dziecko stoi identycznie jak tatuś. Nogi szeroko rozstawione.