Biedna Eva Mendes! Wygląda na to, że ktoś z premedytacją przerwał jej świąteczną sielankę.

W bożonarodzeniowy poranek aktorka przeżyła chwile grozy, gdy o godzinie 3:40 cisza w jej domu została przerwana przez ogłuszający ryk alarmu.

Gwiazda błyskawicznie zadzwoniła po policję, jednak gdy tak przyjechała na miejsce po nieproszonym gościu nie było już ani śladu.

Być może wcale nie był to włamywacz, lecz Święty Mikołaj. Jeśli tak, to Eva raczej nie ma co liczyć na gwiazdkowe prezenty w przyszłym roku.